
Tytuł
książki: Coraz
większy mrok
Oryginalny tytuł: Verity
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 320
Data
wydania: 19.06.2019
Verity
Crawford jest popularną autorką thrillerów. Niestety doświadczyła tragicznego
wypadku w wyniku, którego została sparaliżowana. Jej mąż zatrudnia młodą
pisarkę Lowen Ashleigh, aby dokończyła za nią jej bestsellerową serię. Kobieta
wprowadza się do domu Crawfordów, a w trakcie poszukiwań materiałów do
thrillerów, znajduje niepublikowany dotąd tekst. Miał on na zawsze pozostać
tajemnicą, a okazuje się druzgocącym wyznaniem Verity. Co takiego odkryje? Co
się stanie, kiedy sekrety wyjdą na jaw?
Colleen Hoover
zyskała popularność dzięki bestsellerowym historiom obyczajowym oraz romansom.
Powieść "Maybe Someday" otrzymała tytuł Książki Roku 2015 w
plebiscycie portalu Lubimy Czytać w kategorii Literatura obyczajowa i romans.
Zaś "Losing Hope" była nominowana do tytułu Książk ROku 2015 portalu
Lubimy Czytać w kategorii Literatura młodzieżowa. Nie przeczytałam jeszcze
wszystkich książek Hoover, ale te, które mam już za sobą, zrobiły na mnie
ogromne wrażenie i mam w planach zapoznanie się ze wszystkimi. Thrillery i
kryminały to moje ulubione gatunki, więc bardzo byłam ciekawa jak autorka
sprawdzi się tym razem i muszę przyznać, że do lektury "Coraz większy
mrok" podchodziłam pełna obaw.
Styl Hoover
w tej książce jest lekki. Muszę jednak przyznać, że ciężko było mi się wkręcić
w tę historię. Początek mnie nużył i ciężko było mi przez niego przebrnąć. Ale
później było o wiele lepiej i zagłębiłam się w tę lekturę z ogromną
ciekawością. Autorce udało się tu zbudować napięcie, ale najbardziej spodobał
mi się klimat - mroczny, ponury, pełen sekretów. Dodatkowo umiejętnie wodziła
czytelnika za nos, bo w pewnym momencie już sama nie wiedziałam, co jest
prawdą, a co nie i co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Verity.
Choć jest to
dla Hoover zupełnie odmienny gatunek to jednak nie mówiła sobie umieszczenia tu
dobrze sobie znanego wątku miłosnego. Trochę ubolewam, że nie odeszła od tego
całkowicie i nie pominęła tego w tym thrillerze. Myślę, że fani twórczości
autorki będą zachwyceni i nie będzie im to przeszkadzało. Ja jednak jako
miłośniczka tego gatunku miałam spore oczekiwania, ponieważ mam za sobą wiele
pozycji z tego rodzaju. Przechodząc do zakończenia to po części mnie
rozczarowało, a po części mi się podobało. Udało mi się częściowo przewidzieć
finał tej historii i to na dość wczesnym etapie, natomiast podoba mi się
częściowo otwarte zakończenie, które nie do końca jednak wszystko wyjaśnia.
Podsumowując,
"Coraz większy mrok" to całkiem niezły thriller. Ma trochę zbyt długi
początek historii, częściowo łatwe do przewidzenia zakończenia oraz
niepotrzebnie wpleciony romans. Jest tu za to dobrze zbudowane napięcie,
świetny klimat oraz jest napisany przystępnym językiem. Myślę, że fani gatunku
mogą mieć kilka zastrzeżeń. Natomiast fani twórczości Hoover, którzy na co dzień
nie czytują thrillerów będą zachwyceni. Ja ostatecznie oceniam tę pozycję
dobrze.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.