
Oryginalny tytuł: This book will send you to sleep
Autorzy: prof. K. McCoy
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 296
Data wydania: 17.10.2018
Czy czytałeś kiedyś tak nudną książkę, że po kilku
stronach oczy same Ci się zamykały? To właśnie jedna z takich książek, ale jej
autorzy taki właśnie mieli zamiar. Ta książka ma za zadanie pomóc ludziom
zasnąć. W opisie tej książki znajdziemy informację, że nawet tłumacz, redaktor
oraz korektor mieli ogromny problem z tym, aby nie usnąć podczas pracy nad nią.
Jednak, czy na pewno ta lektura jest taka nudna?
Specjalnością profesora K. McCoy jest analiza stanów
hipnotycznych i somnambulizmu. Każdego dnia z wyjątkiem poniedziałków, przez
godzinę przesuwa skały, aby zbudować ścianę morską. Zaś dr Hardwick zajmuje się
dziedziną letargów nocnych, a także jest światowym znawcą śrubokrętów. Po takim
opisie i krótkich notkach o autorach nie byłam pewna, czy ta książka naprawdę
jest taka nudna. Sądziłam, że może być całkiem zabawna i zawierać wiele
ciekawostek.
Uważam, że treść tej książki została dobrana w
sposób wyjątkowo przemyślany. W moim odczuciu znajduje się tutaj mnóstwo nikomu
niepotrzebnych faktów i informacji oraz takich, które są po prostu nudne. Po
przejrzeniu spisu treści sądziłam, że być może część tekstu wyda mi się
ciekawostką, ale niestety tak nie było. Choć zapewne pojedyncze teksty mogą
stanowić wyjątek i okazać się dla kogoś innego wyjątkowo interesujące. Żebyście
mogli sami ocenić, przytoczę kilka nagłówków: „Słownik nudy”, „Garść faktów o
kanałach”, „Historia żwiru”, „Historia karczocha”, „Garść najnowszych osiągnięć
w dziedzinie teorii strun”.
Podsumowując, „Najnudniejsza książka świata” to
wyjątkowa książka, której opis Wydawcy mówi całkowitą prawdę. Uważam, że ta
lektura spełnia swoją rolę idealnie jako pomoc w zasypianiu, a przynajmniej we
mnie wywoływała poczucie senności. Sposobów na walkę z bezsennością jest wiele,
ale tak nudnej książki jak ta, wcześniej nie czytałam i myślę, że sprawdzi się
w tym przypadku idealnie.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.