
Tytuł
książki: Fatum
Autor: Michał
Larek
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 448
Data
wydania: 17.10.2018
Rok 1993. Czterech mężczyzn napada konwój z
pieniędzmi i porywa kasjerkę oraz strażnika. Sprawa jest mocno nagłaśniana
przez media i zostaje okrzyknięta „napadem stulecia”. Policjanci robią, co
mogą, ale mają bardzo niewiele. Gdy odnajdują zwłoki zgwałconej oraz zamordowanej
kasjerki, naciski, aby śledztwo ruszyło do przodu, stają się jeszcze większe.
Czy Harry i Katia ujmą sprawców oraz wyjdą z tego cali?
„Fatum” to trzeci tom serii „Dekada”. Pierwsza część
była dobra, druga lepsza, a trzecia podoba mi się najbardziej! Napad, na którym
opiera się fabuła najnowszej książki Larka, zdarzył się naprawdę. Miało to
miejsce 10 sierpnia 1993 roku. Napadnięto na konwój pieniędzy Swarzędzkiej
Fabryki Mebli i skradziono ponad pięć miliardów dolarów. Bardzo lubię, kiedy do
kryminałów autorzy przemycają rzeczywiste wydarzenia.
Styl autora jest lekki. Mimo, że pisze o napadzie,
trupach i innych mało przyjemnych rzeczach, książkę czyta się naprawdę szybko.
Po przeczytaniu tych trzech części „Dekady”, muszę przyznać, że zaobserwowałam
sporą zmianę na plus w stylu autora. O ile, w poprzednich częściach występowało
sporo wulgaryzmów, tutaj uważam, że zostało to odpowiednio wyważone. Miałam
również zastrzeżenia, np. odnośnie schematyczności i braku elementów
zaskoczenia, a tutaj zdecydowanie autor odbiegł od schematów.
Ta książka wydaje mi się być najbardziej dopracowaną
częścią. Dobrze zbudowane napięcie, które sprawia, że ciężko odłożyć książkę
dopóki nie pozna się zakończenia. Wartka i zarazem nieprzekombinowana akcja,
którą ciężko przewidzieć. A także niepowtarzalny klimat lat
dziewięćdziesiątych. Bardzo lubię czytać o latach mojego dzieciństwa i uważam,
że autor świetnie mnie do nich z powrotem przenosi. W tej części ponownie
zetkniemy się z licznymi nawiązaniami do utworów muzycznych, np. Franka Sinatry
czy zespołu Hey.
Bohaterowie, których wykreował Larek w „Fatum” są
rzeczywiści, przez co już w poprzednich częściach zyskali moją sympatię. Ale
tutaj dalej zmagają się z różnymi problemami i nie są przerysowani. Mają swoje potrzeby,
a także zdarza im się pomylić. Z dużym zainteresowaniem śledziłam ich dalsze
losy i postępy w śledztwie, jednocześnie kibicując im, aby rozwiązali zagadkę.
„Fatum” to dobrze skonstruowany kryminał, który
każdy miłośnik gatunku powinien przeczytać. Niepowtarzalny klimat lat dziewięćdziesiątych,
dobrze skonstruowani bohaterowie i wartka akcja to elementy, które powinny
wystarczyć, aby zachęcić do sięgnięcia po tę pozycję.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.