
Tytuł
książki: Pójdę za tobą wszędzie
Autor: Agata
Przybyłek
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Ilość
stron: 400
Data
wydania: 03.06.2020
Kaja na weselu najlepszej przyjaciółki idzie do
łóżka z nieznajomym. Niedługo potem jej świat wywraca się do góry nogami,
ponieważ okazuje się, że zostanie mamą, a do tego traci pracę i brak w jej
otoczeniu kogoś, kto by ją wsparł w tych trudnych chwilach. Niespodziewanie otrzymuje
propozycję od Mariusza, ojca dziecka, aby wyjechać na drugi koniec Polski i
zamieszkać z nim. Dziewczyna nie mając innych perspektyw, zgadza się na ten
szalony pomysł. Jak ta zmiana wpłynie na jej życie? Jak ułoży się relacja Kai i
Mariusza?
Agata Przybyłek jest absolwentką psychologii na
Uniwersytecie Gdańskim. Mieszka w małej miejscowości pod Szczecinem wraz z
mężem i Emmą – owczarkiem niemieckim. Debiutowała w 2015 roku i od tego czasu
na rynku ukazało się już ponad dwadzieścia jej powieści. Jej książki są
bestsellerami, a największą popularnością cieszy się seria z domkami, której „Pójdę
za tobą wszędzie” jest już siódmym tomem. Każda część opisuje inną historię i
śmiało można je czytać w dowolnej kolejności. Ja wciąż mam przed sobą lekturę
pierwszych pięciu tomów.
Pióro Agaty Przybyłek jest lekkie, co sprawia, że
jej powieści czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Podobał mi się wykreowany
przez autorkę klimat. Przepiękne krajobrazy i opisy malowniczej przyrody,
sprawiały, że miałam chęć znaleźć się w tym miejscu, co bohaterowie powieści. Choć
”Pójdę za tobą wszędzie” to ciepła i niewymagająca powieść idealna na letnie
popołudnie to nie brak tu trudniejszego wątku, który opowiada historię pięknej
miłości w czasach obozów koncentracyjnych.
Kaja nie miała szczęścia w życiu. Wychowała się w
domu dziecka, przez co nie ma żadnej rodziny, a jedyną bliską jej osobą jest
jej przyjaciółka Amelia. Jakby mało w życiu wycierpiała to spotkała ją utrata
pracy w momencie, kiedy pieniądze były jej potrzebne, ponieważ niedługo miała
zostać mamą. Bardzo było mi szkoda tej bohaterki i trzymałam kciuki, żeby los
się wreszcie do niej uśmiechnął. Mariusz to mężczyzna, który zyskał moją
sympatię, dzięki temu, że zachował się odpowiedzialnie względem Kai. Największą
sympatię wzbudził we mnie Kazimierz. Choć okrutnie doświadczony przez los, wykazywał
się ogromną serdecznością oraz mądrością życiową.
„Pójdę za tobą wszędzie” to piękna, ciepła, ale i
wzruszająca historia o trudnych decyzjach, samotności, nadziei oraz miłości. Niestety
w moim odczuciu jest to opowieść trochę zbyt przesłodzona i mało rzeczywista. Raczej
nie będzie to moja ulubiona część serii z domkami.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.