Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 października 2021

Magdalena Majcher – Obca kobieta

Magdalena Majcher – Obca kobieta

Tytuł książki: Obca kobieta

Autor: Magdalena Majcher

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron:  320

Data wydania: 15.09.2021

Magdalena Majcher urodziła się w 1990 roku w Czeladzi, gdzie również się wychowała, ale obecnie mieszka w Katowicach. Jest absolwentką filologii angielskiej tłumaczeniowej z językiem hiszpańskim. Zaczęła pisać po urodzeniu drugiego dziecka, a debiutowała w 2016 roku i ma na swoim koncie już ponad dwadzieścia powieści. Przyznam, iż nie miałam do tej pory styczności z twórczością Majcher, ale cieszę się, że w końcu miałam okazję po nią sięgnąć.

Weronika jest w szczęśliwym związku z Hubertem i razem wychowują jego córkę. Pewnego dnia niestety jej życie wywraca się do góry nogami. Mężczyzna oznajmia, że chce się rozstać, ponieważ ma już kogoś innego, a także, iż nie będzie ona więcej miała kontaktu z Oliwią. Sprawy nie ułatwia fakt, że ich związek nie był prawnie uregulowany. Jednak kobieta jest związana z dziewczynką jak matka z córką. Czy kobieta zawalczy o relacje z Oliwią? I czy uda jej się z nią widywać?

Weronika jest bibliotekarką i niegdyś uważała, że nie nadaje się na matkę. Życie jednak postawiło na jej drodze Huberta z roczną wtedy Oliwią, którą biologiczna matka porzuciła tuż po urodzeniu. Kobieta pokochała dziewczynkę całym sercem i obdarzyła szczerą miłością i troską, jaką obdarza matka córkę. Po dziewięciu latach Hubert zranił Weronikę rozstaniem, ale także zachował się niewybaczalnie chcąc całkowicie zerwać jej kontakt z dziesięciolatką. A przecież w końcu to jedyna mama, jaką ona zna.

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje w dwóch płaszczyznach czasowych – „teraz” oraz „wcześniej”. Muszę przyznać, że styl Majcher jest świetny! Autorka pisze pięknie o trudnych problemach. Powieść ta skłania do refleksji. Bo czy kobieta, która nie urodziła dziecka, ale wychowuje je od małego może nazywać się matką? Czy jej uczucia są takie jak kobiet, które nosiły pod sercem dziecko przez dziewięć miesięcy? Zazwyczaj relacja macochy i pasierbicy nie jest najlepsza, a tutaj mamy zupełne przeciwieństwo tego stereotypu. Autorka zwróciła tu uwagę na proces tworzenia się tej więzi i trudu, jaki należało w to włożyć.

„Obca kobieta” to niezwykle emocjonalna powieść, która poruszy każdą czytelniczkę! Historia Weroniki jest poruszająca, bolesna i skłaniająca do przemyśleń. Choć sama jeszcze matką nie jestem to ta historia chwyciła mnie za serce. Polecam, a ja koniecznie muszę sięgnąć po inne powieści Majcher.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.



niedziela, 25 lipca 2021

Magdalena Witkiewicz – Wizjer

Magdalena Witkiewicz – Wizjer

 


Tytuł książki: Wizjer

Autor: Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 384

Data wydania: 16.06.2021

Magdalena Witkiewicz jest autorką kilkudziesięciu powieści dla dorosłych oraz dzieci. Przez kilka lat pracowała jako analityk, zajmując się tworzeniem modeli ekonometrycznych, a także analizą danych. Miała swoją firmę marketingową i dzieliła czas pomiędzy nią, a pisanie powieści, aż całkowicie oddała się temu drugiemu zajęciu. Jej książki sprzedają się w kilkudziesięciu tysiącach egzemplarzy. Wciąż mam sporo jej historii do nadrobienia, ale te które dotąd miałam okazję czytać, wywarły na mnie pozytywne wrażenia, dlatego do najnowszej podeszłam z ogromną ciekawością.

W życiu Laury, młodej samotnie wychowującej syna, matki, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Niektórzy ludzie zaczynają znikać bez zapowiedzi, a inni popełniają samobójstwa. Ona zaś dostaje wymarzoną ofertę pracy, która ma polegać na analizie baz danych i wpływaniu na zachowanie internautów. Czy naprawdę ktoś może sterować ludźmi? Jeśli tak to kto ma taką władzę oraz jaki ma cel? A także w jaki sposób związana z tym jest aplikacja randkowa MoreThanHeart?

Laura Kirsch jest młodą, ambitną i utalentowaną kobietą. Samotnie wychowuje swojego synka Mikołaja, w czym pomaga jej niania Irina. Jej życie jest uporządkowane i spokojne do czasu. Kobieta pracuje jako analityk w banku. Było mi jej szkoda zarówno ze względu na przeszłość, ponieważ los jej nie oszczędzał, została bowiem porzucona przez matkę, a adopcyjni rodzice zginęli w wypadku. Jak i ze względu na obecną sytuację, wpadła wir, który ktoś dla niej zaplanował. Po tej lekturze z pewnością zaczniecie się zastanawiać, czy i Was ktoś nie wybrał do czegoś, co sobie zaplanował.

Od książki tej ciężko się oderwać, ponieważ od samego początku jest ciekawie, a napięcie zostało odpowiednio zbudowane. Czy wchodząc na daną stronę, przed zaakceptowaniem regulaminu, czy plików cookies, czytacie na co się zgadzacie? Założę się, że większość z Was automatycznie wszystko zatwierdza. I ta książka uświadamia, iż to błąd. W dzisiejszych czasach, kiedy naprawdę wiele spraw załatwiamy przez internet, począwszy od urzędowych, przez płacenie rachunków, robienie zakupów, a kończąc na życiu towarzyskim. Jest to przerażające jak wiele o sobie umieszczamy w internecie, w którym po pierwsze nic nie ginie, a po drugie jak się okazuje łatwo wykraść dane, czy kogoś inwigilować. Myślę, że to potrzebna lektura, która da czytelnikowi do myślenia.

"Wizjer" to niesamowita, nowa odsłona twórczości Magdaleny Witkiewicz. To jej pierwszy thriller i miałam obawy jak poradzi sobie z tym gatunkiem specjalistka od szczęśliwych zakończań. Obawy te jednak szybko zostały rozwiane! Witkiewicz poradziła sobie świetnie i chętnie bym przeczytała jeszcze jakąś książkę jej autorstwa z tego gatunku. Dodatkowo poruszyła tu ważny temat dotyczący korzystania z internetu, udostępniania swoich danych w sieci i skutków, do jakich może to doprowadzić. Całość trzyma w napięciu i mi ta lektura bardzo przypadła do gustu.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.



czwartek, 3 grudnia 2020

Alek Rogoziński – Teściowe w tarapatach

Alek Rogoziński – Teściowe w tarapatach

 


Tytuł książki: Teściowe w tarapatach

Autor: Alek Rogoziński

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 304

Data wydania: 25.11.2020

 Alek Rogoziński jest znany jako Książę Komedii Kryminalnych. Debiutował w 2015 roku powieścią "Ukochany z piekła rodem", która zdobyła pierwsze miejsce na liście kryminalnych bestsellerów księgarni Empik. Trzy spośród książek Rogozińskiego: "Lustereczko, powiedz przecie", "Zbrodnia w wielkim mieście" oraz "Raz, dwa, trzy... giniesz ty!", zdobyły pierwsze miejsce w plebiscycie internetowym "Zbrodnia z przymrużeniem oka". "Teściowe w tarapatach" to drugi tom serii o teściowych i choć w obu tomach przeżywają różne przygody to uważam, że lepiej czytać je we właściwej kolejności ze względu na pewne nawiązania.

Choć są jak ogień i woda, nie przeszkadza to jednak Mai oraz Kazimierze spędzić wspólnie urlop. Szykując się do tej podróży, każda ma również inne oczekiwania względem niej - ta pierwsza liczy na odpoczynek w SPA oraz zwiedzenie okolicznych winnic, zaś ta druga chce odwiedzić wszystkie sanktuaria maryjne. Szybko jednak się okaże, że ich plany nie wypalą, bo kobiety ponownie trafiają w sam środek kryminalnej zagadki. Czy uda im się współpracować, a także wyjść z tego cało?

Książka ta jest napisana w typowy dla tego autora sposób. Powieść rozpoczyna krótki spis bohaterów wraz z wyjaśnieniem, kto jest kim. Narracja została poprowadzona w trzeciej osobie. Nie można odmówić Rogozińskiemu wspaniałego humoru. Jego książki za każdym razem bawią do łez! A w połączeniu z intrygującą zagadką kryminalną, zwrotami akcji oraz wplecionym ciekawym wątkiem historycznym, otrzymaliśmy komedię kryminalną wartą uwagi.

Maja choć jest w sile wieku to jest młoda duchem. Ubiera się kolorowo, jest dość postępowa i podąża za nowoczesnością. Bierze nawet udział w różnych protestach. Jest więc wszystkim, czym gardzi Kazimiera, która jest głęboko wierząca i uważa się za porządną obywatelkę, a Maję za grzesznicę. Uważa, że jest bez skazy, za to bez trudu wytyka błędy, czy niedociągnięcia innym. Nie pałają do siebie sympatią, są swoimi przeciwieństwami, ale w obliczu niebezpieczeństwa potrafiły połączyć siły. Reszta postaci również jest barwna i wyrazista, dzięki czemu czytając historię z ich udziałem nie sposób się nudzić.

"Teściowe w tarapatach" to kolejna rewelacyjna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. Mnóstwo humoru sytuacyjnego, błyskotliwe dialogi, ciekawa intryga kryminalna oraz intrygujący bohaterowie. Przy tej lekturze nie sposób się nudzić. I powtarzam to za każdym razem przy recenzjach książek Rogozińskiego, ale już nie mogę się doczekać kolejnej, po którą sięgnę w ciemno ;)


Moja ocena: 8/10


Za przedpremierową możliwość przeczytania tej książki i napisania blurba dziękuję Wydawnictwu W.A.B.



wtorek, 8 września 2020

[Przedpremierowo]Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska – Gorsza siostra

[Przedpremierowo]Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska – Gorsza siostra

 

Tytuł książki: Gorsza siostra

Autorzy: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska

Wydawnictwo: W.A.B.

Ilość stron: 380

Data premiery: 16.09.2020

Justyna Bednarek jest poetką, pisarką oraz ilustratorką. Choć z wykształcenia jest romanistką to od lat pracuje jako dziennikarka oraz redaktorka w pismach kobiecych. Jagna Kaczanowska z wykształcenia jest psychologiem, ale zawodowo zajmuje się dziennikarstwem. Od wielu lat prowadzi dział psychologii w miesięczniku Twój STYL. „Gorsza siostra” to szósta już wspólnie napisana powieść autorek i mam nadzieję, że nie ostatnia, bo bardzo polubiłam ich twórczość.

Ida jest młodą kobietą, która ma satysfakcjonującą pracę, a także kochającego męża i wspaniałą córeczkę. Niestety wykryto u niej białaczkę, która postępuje dość szybko i jedyne, co może pomóc to przeszczep szpiku. Niestety nikt z rodziny nie może być dawcą. Kiedy wydaje się już, że szanse na znalezienie dawcy są znikome, wuj Urszuli, który jest benedyktynem postanawia wyjawić rodzinną tajemnicę i tym samym złamać przysięgę dochowania tajemnicy. Okazuje się, że jest ktoś jeszcze, kto należy do rodziny, półsiostra. Czy uda się uratować Idę?

 „Czasami Bóg dopuszcza w naszym życiu coś złego, żeby wyprowadzić z tego znacznie większe dobro. Spycha nas w ciemności, żeby tym mocniej rozbłysło światło.”



Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Kiedy czytelnik poznaje rodzinną historię, przenosi się do 1938 roku. Były to niezwykle ciężkie czasy i uważam, że autorki świetnie oddały atmosferę tamtych lat. Wtedy życie wyglądało zupełnie inaczej, w strachu i ubóstwie toczyła się nieustanna walka o przetrwanie. Kolejnym bardzo ważnym tematem poruszonym w tej powieści jest kwestia tego jak trudno jest znaleźć dawcę szpiku, ponieważ tak niewiele osób jest zarejestrowanych. Patronat honorowy nad powieścią „Gorsza siostra” sprawuje Fundacja DKMS, do której odsyłam Was, jeśli chcecie się dowiedzieć na ten temat więcej, a także zachęcam do zarejestrowania się.

Autorki wykreowały w tej powieści niezwykłe postaci i jestem pod ich ogromnym wrażeniem. Nie pozbawione wad, sprawiają wrażenie bardzo rzeczywistych. Nikogo z pewnością nie zdziwi, że największą sympatią obdarzyłam Józefową. Była to postać niezwykle ciepła, serdeczna, zaradna, a także lojalna i oddana. Krystyna, Ada, Wanda i Joanna to bohaterki wobec, których nie sposób pozostać obojętnym. Ciężko oceniać ich zachowanie, jeśli nie przyszło mi żyć w tak trudnych czasach jak im.

„Człowiek dotknięty nieszczęściem najbardziej samotny czuje się wśród ludzi, których jego tragedia nie dotyczy.”

„Gorsza siostra” to fenomenalna powieść o niesprawiedliwości, odrzuceniu, wojnie, miłości, zdradach i rodzinnych sekretach. Po przeczytaniu opisu tej powieści spodziewałam się zupełnie innej historii. Z pewnością wzruszającej, ale nie takiej, która przeniesie mnie do czasów wojennych i która będzie niosła aż tak duży ładunek emocjonalny. Polecam!

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Książkę w przedsprzedaży znajdziecie między innymi na stronie Empiku.

wtorek, 12 maja 2020

[Przedpremierowo] Alek Rogoziński – Teściowe muszą zniknąć

[Przedpremierowo] Alek Rogoziński – Teściowe muszą zniknąć

Tytuł książki: Teściowe muszą zniknąć
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 332
Data premiery: 20.05.2020

Amelia i Janusz Niedzielscy to młode małżeństwo, które mieszka w centrum Warszawy. Ich monotonną codzienność przerywa śmierć wujka Karola, które wywraca ich życia do góry nogami. Zmarły pozostawił list wraz z informacją o ukrytym skarbie w wyniku, którego Amelia zostaje porwana, a Janusz zostaje oskarżony o morderstwo. Wtedy ich teściowe, które się nie znoszą, biorą sprawy w swoje ręce. Czy ich dzieci wyjdą z tego cało? Czy ukryty skarb istnieje i kto jako pierwszy go odnajdzie?

Alek Rogoziński to autor komedii kryminalnych i powieści obyczajowych. Debiutował w 2105 roku, a „Teściowe muszą zniknąć” to już czternasta książka w dorobku pisarza. Popularność zyskał dzięki komedii sensacyjnej „Jak Cię zabić, kochanie?”, która została nominowana przez portal Lubimy Czytać w 2016 roku w plebiscycie Książka roku w kategorii kryminał, sensacja, thriller. Rok później taką samą nominację zdobyła powieść „Do trzech razy śmierć”. Twórczość Rogozińskiego idealnie wpisuje się w mój gust i każdej jego kolejnej książki wyczekuję z niecierpliwością.

Standardowo jak na powieść Rogozińskiego, „Teściowe muszą zniknąć” zaczynają się spisem postaci wraz z krótkimi wyjaśnieniami, kto jest kim. Jak zawsze bohaterów jest sporo, więc taka „ściąga” sporo ułatwi, jeśli w trakcie lektury czytelnik się pogubi. Styl Alka Rogozińskiego jest lekki, pełen humoru i to za to właśnie tak bardzo lubię sięgać po książki tego autora. Dzięki tej lekturze mogłam na chwilę oderwać się od przytłaczającej obecnie rzeczywistości.

Bohaterowie powieści są wyraziści, barwni, trochę przerysowani, ale dzięki temu rozbawią swoimi słowami i czynami czytelnika do łez. Tytułowe teściowe to postaci, o których długo się nie zapomni. Kazimiera jest fanką Radia Święta Jadwiga, uważa się za mocno religijną i potępia środowisko LGBT. Maja zaś jest jej zupełnym przeciwieństwem. Chętnie uczestniczy w Marszach Równości, a także żyje w konkubinacie. Spotkania tych dwóch kobiet nigdy nie są spokojne. Nie darzą się sympatią i wiecznie wzajemnie się obrażają. Te dwie bohaterki tworzą mieszankę wybuchową, która wywoła u czytelnika wielokrotnie uśmiech na twarzy.


„Teściowe muszą zniknąć” to kolejna rewelacyjna komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. Podobało mi się, że tym razem na swoich bohaterów wybrał zwykłych, „szarych” ludzi, u których podobieństwa można szukać wśród znanych nam osób. Oprócz dużej dawki humoru, autor umieścił tu również zagadkę kryminalną, która wcale nie jest taka oczywista i którą z zainteresowaniem śledziłam do ostatniej strony. 

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


poniedziałek, 6 kwietnia 2020

[Przedpremierowo] Katarzyna Berenika Miszczuk – Ja cię kocham, a Ty miau

[Przedpremierowo] Katarzyna Berenika Miszczuk – Ja cię kocham, a Ty miau

Tytuł książki: Ja cię kocham, a Ty miau
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 352
Data premiery: 15.04.2020


Ala jest ilustratorką i wraz ze swoim kotem brytyjskim imieniem Lord, wyjeżdża do położonej na odludziu posiadłości pana Stefana. Artysta ten postanowił zebrać w swoim domu najbardziej utalentowanych młodych ludzi w celu przeprowadzenia konkursu, którego stawką jest spadek po nim. Rywalizacja jest ogromna, ponieważ każdy chce zwyciężyć. Jednak zdrowa rywalizacja, kończy się w momencie, w którym pewnego dnia w salonie zostają odnalezione zwłoki jednego z uczestników. Kto za tym stoi? Czy Lord obroni swoją panią?

Katarzyna Berenika Miszczuk urodziła się w 1988 roku, a z wykształcenia jest lekarzem. Na swoim koncie ma już kilkanaście książek z różnych gatunków. Swoją pierwszą powieść napisała w wieku piętnastu lat, a wydana została trzy lata później. Sporą popularność przyniosła jej seria Kwiat paproci. Trzy części z tego cyklu zdobyły nagrody Książka Roku w plebiscycie portalu Lubimy Czytać. Bardzo lubię twórczość tej autorki, zarówno  w wydaniu fantastycznym jak i kryminalnym.

Autorka opowiedziała tę historię w narracji pierwszoosobowej z perspektywy kota Lorda. Uważam, że ten zabieg wyszedł jej fantastycznie, ponieważ koty w moim domu były od zawsze i zachowania naszego narratora wielokrotnie były „typowe” dla tych zwierząt. Książka ta napisana jest lekkim stylem, choć zawiera specjalistyczne słownictwo to na końcu znajdują się objaśnienia, dzięki czemu dla każdego wszystko będzie zrozumiałe. Bardzo lubię umiejscowienie akcji na odludziu, gdzie jest niewielka grupka osób, spośród której trzeba typować mordercę. Dzięki temu napięcie zostało tu dobrze zbudowane, a ja miałam wrażenie, że prowadzę śledztwo ramię w ramię z Lordem.

Lord to wyjątkowy kot. Jest w pełni oddany swojej pani i w swoim przekonaniu dba o jej dobro. Skutecznie daje znać jej narzeczonemu, że go nie akceptuje, a także przemierza sekretne przejścia ogromnej posiadłości w celu szpiegowania pozostałych uczestników, aby wiedzieć, jakie postępy w swoich pracach poczynili. Dodatkowo szybko przyzwyczaja się do luksusu i marzy mu się ta wygrana. Ala to ciepła osoba, której nie w głowie intrygi. Więc ją z pewnością też każdy z Was obdarzy sympatią.


„Ja cię kocham, a Ty miau” to przezabawna komedia kryminalna opowiedziana z perspektywy wyjątkowego narratora. Do tego ciekawi bohaterowie i intryga, przy której rozwiązywaniu będziecie się dobrze bawić!

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość napisania blurba dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


piątek, 13 grudnia 2019

Magdalena Kubasiewicz – Wigilijny pech

Magdalena Kubasiewicz – Wigilijny pech

Tytuł książki: Wigilijny pech
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 336
Data wydania: 27.11.2019

Diana Dąbrowska, zwana Didi nie lubi Świąt Bożego Narodzenia. To, co dla innych wiąże się z radością, ubieraniem choinki, pieczeniem pierniczków, kupowaniem prezentów oraz kolędowaniem, dla niej jest katorgą. W tym roku będzie jej wyjątkowo trudno przebrnąć przez ten okres, ponieważ w pierwszy dzień Świąt odbędzie się ślub jej młodszej siostry. A ona będzie musiała pojawić się na nim sama. Czy może być jeszcze gorzej?

Magdalena Kubasiewicz urodziła się w 1990 roku. Pochodzi z województwa świętokrzyskiego, ale obecnie mieszka oraz pracuje w Krakowie. Ukończyła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Najbardziej uwielbia fantastykę, ale pisze książki w różnych gatunkach literackich. Należy do Hardej Hordy, czyli grupy zrzeszającej kilkanaście pisarek fantastyki. Twórczość Kubasiewicz była mi do tej pory nieznana, więc przy okazji dobrze zapowiadającej się powieści świątecznej, postanowiłam do zmienić.

Styl autorki jest lekki, choć porusza tu ona trudne tematy. Piękna okładka może sugerować historię miłosną, lecz ten wątek jest tu zepchnięty na dalszy plan i pojawia się dopiero na końcu książki. Kubasiewicz w swojej powieści postanowiła przybliżyć czytelnikom bardziej smutną i refleksyjną stronę Świąt. Niestety nie dla każdego jest to beztroski okres rodzinny i pełen szczęścia. Niektórzy nie są w stanie uciec w tych dniach od swoich trosk.

Trochę szkoda było mi Diany, ponieważ ja osobiście uwielbiam Święta i to przykre, że komuś mogą się one tak źle kojarzyć. W jej przypadku złożyło się na to wiele czynników, choć najważniejszym było to co uczynił jej ktoś, kto powinien być dla niej jedną z najbliższych jej osób. Jej siostry - Irena i Edyta również nie mają kolorowo. Irena ma nienajlepszą relacje ze swoją teściową, która zawsze wszystko wie najlepiej, lubi się we wszystko wtrącać, a także daje do zrozumienia, że ktoś inny byłby dla jej syna lepszy. Edyta z kolei boryka się z problemami związanymi ze swoją nastoletnią pasierbicą, która nie darzy jej sympatią i niczego jej nie ułatwia.

Podsumowując, "Wigilijny pech" to powieść o konfliktach rodzinnych oraz o tym jaką siłę ma wsparcie najbliższych nam osób. Wątków jest tutaj wiele, więc akcja toczy się dynamicznie i nie ma czasu na nudę w trakcie tej lektury. Choć trzeba przyznać, że jest ona dość przewidywalna. Przyjemna, ukazująca drugą stronę Świąt.



Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


sobota, 7 września 2019

[Przedpremierowo] Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska – Galopem po szczęście

[Przedpremierowo] Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska – Galopem po szczęście


Tytuł książki: Galopem po szczęście
Autor: Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 430
Data premiery: 18.09.2019

Basia razem z nastoletnią córką i kotem po wielu latach wraca do rodzinnego miasta. Jest po rozwodzie i luksusowy apartament w Warszawie musi zamienić na swój stary pokój w domu rodziców. Dobrą pracę księgowej jest zmuszona zamienić na posadę asystentki dyrektora w stadninie koni, której właścicielem jest jej ojciec. Kobieta nie chce nikomu wyjawić powodów rozpadu swojego małżeństwa. Czy ułoży sobie życie na nowo? I jak będą rozwijały się jej relacje rodzinne?

Justyna Bednarek jest poetką, pisarką, a także ilustratorką. Z wykształcenia jest romanistką, ale pracuje jako dziennikarka oraz redaktorka w pismach kobiecych. Pisze wierszowane bajki dla dzieci. Jagna Kaczanowska jest psycholożką. Jest szefową działu psychologii w miesięczniku Twój STYL, a także współpracuje z magazynami "Zwierciadło" i "Sens". "Galopem po szczęście" to już piąta wspólna powieść autorek i mam nadzieję, że nie ostatnia! Bardzo polubiłam ich styl, a także historie, które tworzą.

Najnowsza powieść Bednarek i Kaczanowskiej to powieść wielowątkowa. Opis, który umieściłam na górze dotyczy głównej bohaterki. Jednak autorki nie zapominają o postaciach drugoplanowych i opisana przez nie opowieść jest o wiele bardziej złożona. Nie opisuje ona tylko problemów Basi, ale także innych mieszkańców Jędrzejowa Podlaskiego. Kolejną zaletą powieści tych autorek jest to, że akcję zwykle umiejscawiają w małym miasteczku, w którym każdy każdego zna. Dzięki temu czytelnik może również poznać mieszkańców, ich troski, problemy, codzienność.

Basia musi mocno zmienić swoje życie. Duże miasto zamienia na malutką mieścinę, mieszkanie z wysokim standardem na mały pokój w domu rodziców, luksusowe szpilki na wygodne obuwie, a także pracę. Niewątpliwie ciężko jest wrócić z podkulonym ogonem do rodziców, szczególnie jeśli wyjechało się w takiej atmosferze jak nasza główna bohaterka. Ciężko również jest zaczynać wszystko od nowa, kiedy dodatkowo jest się odpowiedzialnym jeszcze za dziecko, a także kota. Współczułam jej i kibicowałam. Natomiast nie pozostałam obojętna również wobec problemów innych postaci - szeptuchy Pelagii, Kiniewicza, proboszcza, popa, a także spotykamy tu również postaci znane nam z serii "Ogród Zuzanny". Część tych wątków porusza, a inne bawią. Najbardziej poruszył mnie wątek Anki. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale to co działo się w jej życiu to nic przyjemnego i nikomu tego nie życzę.


"Galopem po szczęście" to kolejna udana powieść Bednarek i Kaczanowskiej. Opowiada o poszukiwaniu szczęścia, drugich szansach, zaczynaniu wszystkiego od nowa, walce z alkoholizmem, miłości, przyjaźni oraz o tym jak ważna w życiu każdego człowieka powinna być rodzina. Książka wzrusza, chwyta za serce, skłania do refleksji, a także bawi. Miłym akcentem jest również to, że pojawiają się tu również konie. Kocham zwierzęta i lubię, kiedy stają się bohaterami powieści.


Moja ocena: 8/10


Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.


poniedziałek, 4 lutego 2019

Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska - Dwanaście życzeń

Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska - Dwanaście życzeń



Tytuł książki: Dwanaście życzeń
Autorki: Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 320
Data wydania: 03.10.2018



Dagna robi karierę w telewizji i choć przekonuje w swoich materiałach o magii Świąt to wstydzi się swojego pochodzenia i nie ma zamiaru spędzić ich w rodzinnym gronie. Jednak w Kaczorach zdarzył się cud, a ona ma przygotować o nim reportaż. Tym samym zostaje zmuszona, aby spotkać się z rodziną. Zaś dla Poli to najsmutniejsze jak dotąd Święta, ponieważ miała je spędzić jako mężatka, a tymczasem rozpacza z powodu rozstania z ukochanym. Czy bohaterkom uda się spędzić ten czas rodzinnie i szczęśliwie?

Karolina Głogowska zajmowała się sprzedażą reklam, organizacją konferencji, negocjacją umów handlowych, by w końcu zostać dziennikarką. Była redaktorką serwisów WP Kobieta oraz dzieci.pl, felietonistką WP Opinie, a jej reportaże ukazują się w magazynach wirtualnej Polski oraz Onetu. Katarzyna Troszczyńska również jest dziennikarką. Pracowała m.in. w „Pani”, „Twoim Stylu” i „Claudii”. Kilka dni temu, ukazała się już druga wspólna książka autorek.

Styl autorek jest lekki, a język jakim się posługują jest prosty i zrozumiały, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko. Narracja występuje tu trzecioosobowa. Cała historia została podzielona na trzy części: dzień 23 grudnia, dzień 24 grudnia rano oraz dzień 24 grudnia po południu wraz z rankiem 25 grudnia. Choć akcja książki rozgrywa się w ciągu zaledwie trzech dni. Wydawać by się mogło, że to krótki okres i niewiele może się w tym czasie wydarzyć. Jednak nic bardziej mylnego! Książka nie jest zbyt obszerna, nie ma tu niepotrzebnych opisów i dzięki temu zawiera naprawdę mnóstwo wydarzeń.

Na samym początku znajdziemy drzewo genealogiczne. Muszę przyznać, że początkowo bardzo mi się przydawało, ponieważ poznajemy tu losy sześciu różnych kobiet z tej samej rodziny. Każda w innym wieku, każda w innym momencie życia, każda zmagająca się z innymi problemami. Dagna spełnia się zawodowo, robiąc karierę w wielkim mieście, jednak nie jest szczęśliwa, mimo tego, że odcięła się od swojej rodziny tak jak to zawsze planowała. Bogusia, siostra Dagny, która zmaga się z wychowywaniem dwójki nastoletnich dzieci oraz dwójki dziesięciomiesięcznych bliźniaków. Oprócz tego prowadzi salon fryzjerski, a także zmaga się z wtrącaniem rodziców i wiecznie brakuje jej czasu dla siebie. Pola miała w Święta wyjść za mąż, a tymczasem narzeczony w ostatniej chwili ją porzucił dla innej. Basia, siostra przyrodnia Poli nie potrafi zrozumieć, dlaczego ojciec nie utrzymywał z nią kontaktu, kiedy postanowił założyć nową rodzinę. Rita, mama Basi, wciąż nie potrafi ułożyć sobie życia z kimś innym, mimo, że od rozstania z mężem minęło wiele lat. Róża jest babcią Bogusi, Dagny, Poli oraz Basi i w końcu postanawia zawalczyć o dawno utracone szczęście, które teraz jest na wyciągnięcie dłoni.

Bardzo podoba mi się to, że autorki zdecydowały się tutaj poruszyć problemy kobiet w różnym wieku, prowadzące bardzo różne od siebie życia. Pokazuje to, że to co je spotkało, może przydarzyć się każdemu z nas. Zabrakło mi tu jednak magii Świąt. Za mało tu było przygotowań wigilijnych potraw, dekorowania domów, czy wspólnego kolędowania. Uważam również, że pomysł na tytułowe dwanaście życzeń nie został do końca wykorzystany. Autorki w pewnym momencie poruszyły tą kwestię, więc po lekturze będziecie wiedzieli do czego odnosi się tytuł, natomiast uważam, że można to było rozwinąć i bardziej skorzystać z tego ciekawego pomysłu.


„Dwanaście życzeń” to ciekawa lektura ze względu na różnorodność tematów, jakie podejmuje. Myślę, że wiele osób będzie mogło się utożsamić, z którąś z bohaterek. Moim zdaniem za mało Świąt w tej świątecznej książce, więc bardziej się sprawdzi jako zwykła powieść obyczajowa.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.



niedziela, 24 czerwca 2018

Katarzyna Berenika Miszczuk - Seria "Kwiat Paproci"

Katarzyna Berenika Miszczuk - Seria "Kwiat Paproci"


Tytuły książek: Szeptucha, Noc Kupały, Żerca, Przesilenie, Sekretnik Szeptuchy
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 416, 416, 496, 464, 416


XXI wiek. Mieszko I nie przyjął chrztu, a Polska wciąż jest królestwem. Gosława Brzózka po ukończeniu medycyny musi odbyć roczny staż u szeptuchy, czyli osoby, która leczy za pomocą ziół. Gosia jedzie do rodzinnej wsi Bieliny, jednak jako osoba o dość nowoczesnych poglądach jest bardzo niechętna temu wyjazdowi. Panicznie boi się kleszczy, a także nie wierzy w zabobony i dawne słowiańskie legendy. Ta podróż całkowicie odmieni jej życie, ponieważ uczeń miejscowego wróża skradnie jej serce, a także dziewczyna zacznie wierzyć w istoty, w które do tej pory nie wierzyła…

Katarzyna Berenika Miszczuk jest z wykształcenia lekarką, a swoją pierwszą powieść napisała już w wieku piętnastu lat, która została wydana trzy lata później. Tworzy głównie książki w gatunku fantasy, ale nie tylko. „Szeptucha” zdobyła tytuł „Książki Roku Lubimyczytac.pl” w 2016 roku, a rok później taki sam tytuł zdobył „Żerca”. Ja do tej pory czytałam Miszczuk tylko „Drugą szansę” i bardzo mi się podobała. Jednak już od jakiegoś czasu miałam chęć zapoznać się także z innymi książkami tej autorki, więc kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania serii Kwiat Paproci, nie zastanawiałam się, ani chwili.


Umieszczony na początku opis dotyczy pierwszej części serii. Uznałam, że przy recenzji wszystkich książek w jednym poście nie ma sensu opisywania dalszych tomów, bo osoby, które zastanawiają się nad zaczęciem od „Szeptuchy” mogłyby znaleźć tu wtedy spojlery, a staram się tego zawsze wystrzegać. Zacznę od tego, że styl autorki jest lekki, a książka jest pełna humoru. Zarówno dialogi są zabawne, jak i główna bohaterka, ale o tym później. Te książki praktycznie czytają się same, wciągają od samego początku i zawierają mnóstwo zwrotów akcji.

Autorka dopracowała w najmniejszym szczególe wykreowany tutaj świat. Pełen słowiańskich legend i wierzeń, które nie do końca są wymyślone, jak np. obchody Nocy Kupały, kiedy to panny puszczają wianki – chyba każdy z nas zna ten zwyczaj, prawda? Ale oprócz tego autorka zadbała, aby nie było nudno i aby w książce było także mnóstwo nadprzyrodzonych istot, takich jak ubożęta, płanetnik, wąpierz, obłoczniki, leszy, strzygi, rusałki, czy utopce. I choć sama żadnej z tych istot nie chciałabym spotkać to całkowicie przepadłam w świecie stworzonym przez Miszczuk, w którym są one prawdziwe. Oprócz tego bardzo podobało mi się także używanie starodawnych imion takich jak Gosława, Jarogniewa, Mieszko, Siemowit czy Sława. Ta cała otoczka razem z zabobonami i „domowymi sposobami” leczenia schorzeń, czy radzenia sobie z różnymi problemami naprawdę bardzo mi się podobała.


Teraz słów kilka o bohaterach, którzy również przypadli mi do gustu. Gosława to zdecydowanie jedna z moich ulubionych bohaterek literackich. Gdybym to ja znajdowała się na jej miejscu, podchodziłabym do wszystkiego dokładnie tak samo sceptycznie jak ona. To jej podejście było zabawne, bo ona na wszystko szukała racjonalnego i medycznego wytłumaczenia, a pobyt w Bielinach nauczył ją życia, którego nie znała i że nie można wszystkiego się nauczyć z podręczników. Drugą postacią, która od początku zyskała moją sympatię była szeptucha Jarogniewa. Bardzo mądra kobieta z ogromną wiedzą, która również potrafiła mnie rozbawić tym swoim prychaniem na niewiedzę młodej podopiecznej.

Podsumowując polecam tę serię, mi bardzo przypadła do gustu. Cieszę się, że miałam możliwość czytać jedną książkę za drugą, bo kończą się w takich momentach, że od razu chce się sięgnąć po kolejną. Autorka stworzyła niesamowity świat, bohaterów oraz historię, która trafiła w moje upodobania.


Moja ocena: 8/10


Za książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger