
Oryginalny tytuł: The runaway jury
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 512
Data
wydania: 02.08.2017
W małym miasteczku Biloxi w stanie Missisipi toczy
się proces przeciwko spółce Pynex należącej do wielkiego koncernu tytoniowego.
Sprawę wytoczyła wdowa Celeste Wood po zmarłym na raka mężu, który nałogowo
palił papierosy przez ponad trzydzieści lat. Domaga się ona odszkodowania,
ponieważ całą winą obarcza firmę produkującą papierosy. Sprawa jest
skomplikowana, ponieważ jeszcze nigdy tego typu pozew nie zakończył się
pomyślnie dla strony powodowej. Jeśli tego typu proces zakończyłby się porażką
strony pozwanej byłaby to wielomiliardowa strata, która mogłaby sprawić, że
branża tytoniowa by upadła, ponieważ pojawiły się wtedy nowe pozwy w podobnych
sprawach. Werdykt zależy od dwunastoosobowej ławy przysięgłych, choć może się
okazać, że wpływ na decyzję ma tylko jedna osoba.
Autor idealnie stworzył i opisał jak wiele ludzie
potrafią zrobić, aby wygrać. Dosłownie nie cofną się przed niczym. Przekupienie
danej osoby to najłatwiejszy i najprostszy sposób, a Grisham przedstawił tu wiele bardziej
skomplikowanych intryg i sposobów dotarcia do danych osób przez niektórych
bohaterów, byle tylko mieć pewność, że dana osoba z ławy przysięgłych opowie
się, po konkretnej stronie procesu.
Bardzo spodobało mi się to jakich bohaterów
wykreował autor. Jestem zafascynowana postacią Marlee. To tajemnicza dziewczyna
z przeszłością. Sztukę manipulacji i zacierania po sobie śladów opanowała do
perfekcji. Chociaż nie tylko ta postać wzbudziła moje zaciekawienie, bo
Nicholas Easter jest również bardzo barwną postacią, która wprowadzała sporo
zamieszania na sali sądowej.
Niestety książka jednak nie zawiera zbyt szybkiej
akcji, ani nagłów nieoczekiwanych zwrotów.
Całość musiała zostać opisana rozwlekle i bardzo szczegółowo ze względu na temat, jakiego dotyczy, ale momentami przy długie opisy mogą nużyć. Po przeczytaniu całości stwierdzam, że to dobrze, że wszystko zostało opisane tak dokładnie, bo dzięki temu czytelnik wszystko jest w stanie zrozumieć, np. długi i żmudny proces wybierania osób, które zasiądą w ławie przysięgłych, sposób działania przeciwnych stron jak również opisy zeznań, które zawierały badania naukowe. Z jednej strony były momenty, kiedy chciałam po prostu przez nie przebrnąć, a z drugiej pozwalało to czuć jakby się było na sali sądowej razem z bohaterami. Wraz z kolejnymi świadkami niemal możemy tak jak postaci w książce zastanawiać się nad wyrokiem.
Całość musiała zostać opisana rozwlekle i bardzo szczegółowo ze względu na temat, jakiego dotyczy, ale momentami przy długie opisy mogą nużyć. Po przeczytaniu całości stwierdzam, że to dobrze, że wszystko zostało opisane tak dokładnie, bo dzięki temu czytelnik wszystko jest w stanie zrozumieć, np. długi i żmudny proces wybierania osób, które zasiądą w ławie przysięgłych, sposób działania przeciwnych stron jak również opisy zeznań, które zawierały badania naukowe. Z jednej strony były momenty, kiedy chciałam po prostu przez nie przebrnąć, a z drugiej pozwalało to czuć jakby się było na sali sądowej razem z bohaterami. Wraz z kolejnymi świadkami niemal możemy tak jak postaci w książce zastanawiać się nad wyrokiem.
Fani Grishama oraz thrillerów prawniczych na pewno
nie będą zawiedzeni. „Ława przysięgłych” to bardzo dobra książka, która
perfekcyjnie przedstawia oszustwa, łamanie prawa, wręczanie łapówek oraz inne
intrygi i siłę manipulacji w celu wygrania sprawy.
Moja
ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.