Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 listopada 2021

Anna H. Niemczynow – Sen na pogodne dni

Anna H. Niemczynow – Sen na pogodne dni

 

Tytuł książki: Sen na pogodne dni

Autor: Anna H. Niemczynow

Wydawnictwo: Luna

Ilość stron:  352

Data wydania: 13.10.2021

Anna H. Niemczynow jest mamą, żoną i pisarką. Urodziła się w 1982 roku i jest absolwentką nauk politycznych, prawa administracyjnego oraz pedagogiki na Uniwersytecie Szczecińskim. Swoją debiutancką powieść "W maratonie życia"  wydała w 2017 roku. Od tamtej pory  ukazało się już 11 książek Niemczynow, a popularność zyskała, dzięki pozycjom takim jak "Zostań, ile chcesz", "Jej portret", czy "Bluszcz". Dopiero poznaję twórczość tej autorki i "Sen na pogodne dni" jest dopiero drugą z jej dorobku, po którą sięgnęłam.

Leoni i Helmut mieszkają w północnej Bawarii w Niemczech i są małżeństwem idealnym. Przeżyli razem już wiele snując wspólne plany o powrocie na stare lata do miejsc, które niegdyś należały do ich kraju. Liza wyemigrowała do Ameryki, aby syn mógł się wychowywać wśród obojga rodziców. Zaś Martin jest nieszczęśliwy w swoim małżeństwie. Co łączy tych bohaterów?

Najbardziej poruszyła mnie historia małżeństwa Leoni i Helmuta. To para, która wiele razem przeszła i wciąż bardzo się kochają, a także wzajemnie wspierają. Nawet kiedy u kobiety postępuje Alzheimer, mężczyzna początkowo nie chce oddać jej do domu opieki i stara się zapewnić jej opiekę na miarę własnych możliwości. Taki mąż to prawdziwy skarb. Liza to wciąż dość młoda kobieta, która ma już prawie dorosłego syna. A ponieważ lata poświęceń nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, postanawia w końcu pomyśleć o sobie przenieść się do Bawarii, aby podjąć pracę w domu opieki. Martin to mężczyzna, który źle ulokował swoje uczucia. Stracił nadzieję na uratowanie swojego małżeństwa z Martą, której priorytety są zupełnie inne od jego. Trwał w tym ze względu na córkę, jednak wynajmuje mieszkanie i zatrudnia się jako kucharz w domu opieki.

Niemczynow potrafi operować językiem w piękny sposób. Historie jej bohaterów są niezwykle emocjonalne i nie da się razem z nimi nie przeżywać ich rozterek. Najbardziej jednak poruszyła mnie historia Leoni i Helmuta. Autorka na przykładzie tego małżeństwa pokazuje postępującego Alzheimera, ale także jaki ma to wpływ na bliskich osoby cierpiącej na tę chorobę. Jak to jest kiedy miłość twojego życia przestaje cię poznawać? Nie chciałabym nigdy się tego dowiedzieć.

"Sen na pogodne dni" to niezwykle przejmująca historia o miłości, tęsknocie, nadziei, poszukiwaniu siebie i walce o swoje szczęście. Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, a na ich przykładzie autorka pokazuje, że nie zawsze jest tylko dobrze lub źle, a po każdej burzy wychodzi słońce.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Luna.



niedziela, 7 listopada 2021

Anna H. Niemczynow – Bluszcz

Anna H. Niemczynow – Bluszcz

Tytuł książki: Bluszcz

Autor: Anna H.Niemczynow

Wydawnictwo: Luna

Ilość stron:  440

Data wydania: 13.10.2021

Anna H. Niemczynow urodziła się w 1982 roku. Studiowała nauki polityczne, prawo administracyjne oraz pedagogikę na Uniwersytecie Szczecińskim. Po uzyskaniu dyplomów,  pracowała jako urzędnik państwowy. Mieszka wraz z mężem oraz dwójką dzieci w Kulumbach w północnej Bawarii. Debiutowała w 2017 roku powieścią "W maratonie życia", ale popularność zyskała dzięki kolejnym książkom "Bluszcz", "Jej portret", czy "Zostań, ile chcesz".

Julita jak co roku szykuje się wspólnie z mężem Gerardem oraz dziećmi, Kamilą i Marcinem do rodzinnego, wakacyjnego wyjazdu. Wypoczynek zapowiada się tak samo jak zawsze, nudnie i monotonnie. Pewnego dnia jednak mąż kobiety przekracza granicę, a ona wraz z dziećmi ucieka do swojej jedynej i najlepszej przyjaciółki, Elżbiety. Czy kobieta zawalczy o siebie i swoje szczęście?

Julita Snarska jest kobietą, która zajmuje się domem oraz rodziną, nigdy więc nie pracowała zawodowo. To spowodowało, iż niestety jest uzależniona od Gerarda, który jest tyranem. Kobieta dwoi się i troi, aby mu się przypodobać, co sprawia, iż można ją nazywać bluszczem. Stale upokarzana i poniżana przez męża, wciąż przy nim trwa. To była dla mnie dość smutna historia, ale na szczęście, w jej trakcie, główna bohaterka przechodzi przemianę i stara się przejąć w końcu stery nad swoim życiem. Na szczęście mogła liczyć na wsparcie swojej przyjaciółki, Elżbiety. Kobieta ta mieszka sama ze zwierzętami w dużym domu. To było dla Julity nieocenione wsparcie i każdy powinien mieć w swoim życiu taką osobę, na którą może liczyć na dobre i na złe, bez względu na wszystko.

"Bluszcz" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny H. Niemczynow. Cieszę się, iż powieść ta została wznowiona, ponieważ pewnie jeszcze długo odkładałabym sięgnięcie po nią. Tymczasem autorka pisze w piękny sposób o trudnych, ale jednocześnie życiowych tematach. Na przykładzie Julity ukazuje obraz kobiety, która zatraca siebie, dbając o męża, który ją źle traktuje. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, ale zostały tu również poruszone kwestie homoseksualizmu, a także mocno wpajanych od dzieciństwa zasad i tradycji, które rzutują na dorosłe życie.

Podsumowując, "Bluszcz" jest piękną i poruszającą historią o tym, że egoizm, ale ten zdrowy jest ważny i potrzebny. Nie można przez całe życie odkładać swoich potrzeb i marzeń na później. Jest to również opowieść o tym, że na zmiany nigdy nie jest za późno.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Luna.

poniedziałek, 1 listopada 2021

Karolina Wilczyńska – Ja, kochanka

Karolina Wilczyńska – Ja, kochanka

Tytuł książki: Ja, kochanka

Autor: Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron:  304

Data wydania: 29.09.2021


Karolina Wilczyńska urodziła się w 1973 roku i jest zodiakalną Panną i numerologiczną jedenastką. Jest wrażliwa, emocjonalna, romantyczna, ale dla równowagi także złośliwa i bezwzględna. Najważniejsza dla niej jest miłość, a także człowiek i jego emocje. I to właśnie o tym najbardziej lubi pisać. Dzięki temu jej historie są szczere, prawdziwe, uniwersalne, a z jej bohaterami można się utożsamiać. Lubię twórczość Wilczyńskiej, a wciąż wiele jej książek mam przed sobą, dlatego cieszę się, że jej powieści są wznawiane, ponieważ przy okazji nowych premier, mam okazję po nie sięgnąć.

"Ja, kochanka" to spis przemyśleń, wydarzeń z życia, pragnień, snów, a także emocji towarzyszących głównej bohaterce. Opisuje ona swoje spotkania z tajemniczym U., przygotowania do tych spotkań, a także wiele jej wniosków i myśli, które są z tym związane. Wypełnia to całą historię tak jakby wypełniało to całą jej codzienność.

Główna bohaterka to postać, która może nie przypaść do gustu, a przynajmniej we mnie wzbudziła sprzeczne uczucia. Sprawia wrażenie uległej, niezdecydowanej, naiwnej, nie potrafiącej postawić na swoim, a także pełnej przeciwieństw. Kiedy podejmuje decyzję o wycofaniu się, nagle jednak dalej pcha się w ramiona ukochanego. Jej przemyślenia mnie męczyły, ponieważ, ani nie mogłam się z nią utożsamić, ani jej zrozumieć.

Powieść ta została napisana w narracji pierwszoosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje w dwóch płaszczyznach czasowych. Napisana jest dość chaotycznie, czasem ciężko wyczuć, czy czytany fragment to rzeczywiste wydarzenia, czy jedynie sen bohaterki. Historia ta jest pełna emocji, uczucie jakim bohaterka obdarzyła ukochanego jest silne. Doceniam podjęcie takiej tematyki i ukazanie go w nietypowy sposób. Jednak do mnie ta opowieść nie trafiła.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

wtorek, 20 lipca 2021

Lucinda Riley – Zaginiona siostra

Lucinda Riley – Zaginiona siostra

 

Tytuł książki: Zaginiona siostra

Oryginalny tytuł: The missing sister

Autor: Lucinda Riley

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 674

Data wydania: 02.06.2021

Lucinda Riley urodziła się w Irlandii. W młodości próbowała swoich sił jak aktorka teatralna i filmowa. Pracowała również w telewizji. Swoją pierwszą powieść napisała w wieku 24 lat, a jej książki zostały przetłumaczone na 37 języków i sprzedane w ponad 30 milionach egzemplarzy na całym świecie. Wielokrotnie trafiały na listy bestsellerów m.in. "Sunday Times" oraz "New York Timesa". Uwielbiam twórczość Riley, a w szczególności serię o Siedmiu siostrach. Kolejnego tomu wyczekiwałam z niecierpliwością, ponieważ to jedna z moich ulubionych serii.

Minął rok od śmierci Pa Salta. Siostry D'Apliese pragną złożyć wieniec w miejscu, gdzie zginął ich ojciec i w tym celu planują wybrać się w rejs. Jednak prawnik rodziny kontaktuje się z nimi i podaje im dane dziewczyny, która prawdopodobnie jest zaginioną siostrą. Tylko jej matka, Mary McDougal ma coś, co może to potwierdzić, a właśnie jest w podróży dookoła świata. Siostry podążają jej śladem. Czy uda im się ją odnaleźć?

Jak zwykle będę się rozpływać nad cudownym stylem Lucindy Riley. Posługuje się ona plastycznym językiem, który oczarowuje czytelnika. Dzięki jej mnogim opisom odbyłam razem z bohaterkami podróż po malowniczej Irlandii. Standardowo historia ta została opowiedziana na dwóch płaszczyznach czasowych. Wydarzenia współczesne skupiają się na poszukiwaniach zaginionej siostry, ale i życiu każdej z nich. Przeszłość zaś przenosi czytelnika do wyżej wspomnianej Irlandii w XX wieku.

"Zaginiona siostra" to długo wyczekiwana przeze mnie powieść, która myślałam, że zamyka cykl o Siedmiu siostrach i która da mi tak długo wyczekiwane odpowiedzi. Nic bardziej mylnego. Moja ciekawość wciąż pozostaje nie zaspokojona. Z ogromnym smutkiem przyjęłam informację o śmierci Riley. Jednak została już wydana oficjalna informacja, iż ukaże się jeszcze jedna książka należąca do serii. Autorka zdążyła napisać kluczowe sceny, a ogólny konspekt przekazała synowi, który dokończy ją pisać.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



sobota, 12 czerwca 2021

Emily Henry – Beach read

Emily Henry – Beach read



Tytuł książki: Beach read

Autor: Emily Henry

Wydawnictwo: Kobiece

Ilość stron: 440

Data wydania: 02.06.2021


Emily Henry większość czasu spędza w Cincinatti w Ohio oraz w sąsiadującym stanem - Kentucky. Uczyła się twórczego pisania w Hope College i w New York Center for Art & Media Studies. Ma na swoim koncie już kilka powieści, ja jednak do tej pory nie znałam jej twórczości. Spotkałam się natomiast z tak wieloma pozytywnymi opiniami na temat powieści Henry, że w końcu postanowiłam sięgnąć po jedną z nich.

January Andrews jest autorką romansów, ale prywatnie jest zupełnie rozsypana. Augustus Everett pisze jedynie poważne książki i gardzi szczęśliwymi zakończeniami. Przecież życie to nie bajka, prawda? Okazuje się, że dzieli ich prawie wszystko, ale łączy wspólna przeszłość, blokada pisarska i… to, że zostają sąsiadami. Postanawiają się założyć. Zamieniają się gatunkami powieści, a wygra ten, kto pierwszy sprzeda swoją historię. Jak ten układ na nich wpłynie?

Powieść tę Henry napisała w narracji pierwszoosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje z perspektywy January. Styl autorki jest lekki, wplotła tu również sporą dawkę humoru, co czyni tę książkę idealną na lato. Przyznaję, historia ta jest do bólu przewidywalna. Ale wiecie co? Zupełnie mi to nie przeszkadzało w trakcie lektury. Oprócz rzeczy od początku oczywistych Henry wplotła tu trochę trudniejszych tematów takie jak zdrada małżeńska, ból po stracie bliskiej osoby, rozstania, czy sekta.

January wydaje się być bardzo dobrą, ale i naiwną osobą, która idzie przez życie w różowych okularach. Za nimi skrywa się bardzo wrażliwa i zraniona osoba. Trochę było mi jej szkoda i tak jak napisał jej tata, życzyłabym jej, żeby była trochę „twardsza”. Augustus to mężczyzna pełen tajemnic i uroku. Nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale to bardziej złożona postać niż mogłoby się to wydawać na początku. Szczerze polubiłam Pat i Maggie, to takie mądre i kochane osoby, które każdy w swoim życiu powinien mieć przy sobie.

„Beach read” to absolutny must read dla każdej fanki komedii romantycznych. To lekka, zabawna historia, którą czyta się bardzo przyjemnie. Wciąga od pierwszych stron i uważam, że to idealna powieść na lato.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



czwartek, 13 maja 2021

Denise Grover Swank – Stara miłość nie rdzewieje

Denise Grover Swank – Stara miłość nie rdzewieje

 


Tytuł książki: Stara miłość nie rdzewieje

Oryginalny tytuł: The player

Autor: Denise Grover Swank

Wydawnictwo: Kobiece

Ilość stron: 416

Data wydania: 14.04.2021

Denise Grover Swank urodziła się w Kansas City i mieszkała tam do dziewiętnastego roku życia. Następnie w ciągu dziesięciu lat pomieszkiwała w czterech stanach, pięciu miastach i dziesięciu domach. Zna język angielski, hiszpański i chiński. Jest bestsellerową autorką „New York Timesa” oraz „USA Today”. „Stara miłość nie rdzewieje” to drugi tom serii „Cztery wesela”. Choć każdy tom opowiada historię innej bohaterki to uważam, że lepiej zachować chronologię ze względu na wątki poboczne.

Blair Hansen uważa, że przepis na sukces w małżeństwie to praktyczność, a nie namiętność. Dlatego właśnie z tego powodu już za niedługo ma wyjść za mąż. Kiedy jednak niespodziewanie w jej życiu ponownie pojawia się Garrett, jej życie wywraca się do góry nogami. Mężczyzna ten był jej jedyną miłością, ale niegdyś złamał jej serce, czego do dziś żałuje. Czy Blair wyjdzie za mąż z rozsądku, czy pójdzie za głosem serca?

Podobnie jak pierwszy tom, książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Ta historia, podobnie jak poprzednia jest przewidywalna. Gwarantuję Wam, że będziecie wiedzieli jak ona się skończy. Jednak nie to mnie w tym cyklu ujęło. Przypadł mi do gustu styl autorki, jest lekki, ze sporą dawką humoru. Dzięki temu uważam, że to idealne lektury na letnie popołudnia. Przyjemne, zabawne i nieskomplikowane.

Kreacja bohaterów jest na wysokim poziomie. Blair obdarzyłam sympatią już w poprzedniej części. Jest adwokatką i dała się poznać jako osoba twardo stąpająca po ziemi, która troszczy się o swoich najbliższych. Zarówno ona jak i Garrett nie są bez skazy. Blair ma problem z zaufaniem, a Garrett bardzo ją skrzywdził. Ale również postaci drugoplanowe są barwne, np. matka przyszłego pana młodego, ale nie chcę Wam zbyt dużo zdradzać.

Podsumowując, „Stara miłość nie rdzewieje” jest warta uwagi, mimo swojej przewidywalności. Książka ta jest niezobowiązującą lekturą, która z pewnością rozbawi, a bohaterów nie sposób nie obdarzyć sympatią. Ja nie mogę się już doczekać kolejnego tomu.


Moja ocena: 7/10



Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Dorota Gąsiorowska – Dwór rusałek

Dorota Gąsiorowska – Dwór rusałek

 


Tytuł książki: Dwór rusałek

Autor: Dorota Gąsiorowska

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 608

Data wydania: 05.04.2021

Dorota Gąsiorowska urodziła się w 1975 roku. Przez większość życia była związana z Krakowem i jego okolicami, gdzie aktualnie mieszka. Zanim wydała pierwszą książkę, wahała się przez długi czas. Debiutowała powieścią „Obietnica Łucji”, która została dobrze przyjęta. Autorka szybko odniosła sukces i obecnie ma na swoim koncie już kilkanaście powieści. Choć nie poznałam jeszcze całego dorobku pisarki to te z jej książek, które mam już za sobą, przypadły mi do gustu. „Dwór rusałek” to drugi tom serii „Dni mocy” nawiązującej do słowiańskich wierzeń.

Olga prowadzi w Wilnie małą księgarnię i snuje plany o wspólnej przyszłości z ukochanym. Jednak los ma dla niej inny zamiar i kobieta z dnia na dzień traci wszystko, co trzymało ją w tym mieście, zarówno swój biznes jak i kończy się jej związek. Nie wiedząc, co ze sobą począć, kobieta trafia na Podlasie do malowniczego dworu nad jeziorem swojego wuja. Wydaje jej się, że odnajdzie tu spokój, ale trafia wtedy na informacje o tragedii sprzed lat, a także zaczyna słyszeć tajemniczy śpiew. Jak dalej potoczy się życie Olgi? Czy dziewczyna odnajdzie siebie?

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Styl Gąsiorowskiej jest urzekający, posługuje się ona pięknym językiem. Dzięki niej odbyłam podróż po urokliwych uliczkach Wilna, a także po malowniczym dworku w Jesionce i okolicach. Lubię motyw słowiańskich wierzeń w powieściach. Tutaj nie jest on wykorzystany jako wątek fantastyczny, ale po tej lekturze z całą pewnością można mieć mętlik, czy rusałki istniały naprawdę. Akcja tej powieści rozgrywa się w okolicy Zielonych Świątek, kiedy to niegdyś obchodzono Rusałczy Tydzień.

Olga to bohaterka, która tak jak ja kocha czytać książki i pić zieloną herbatę. Myślę, że wielu czytelników będzie mogło się z nią utożsamić. Jest raczej wycofana, niepewna siebie, a także bardzo wrażliwa. Początkowe pierwsze wrażenie wywiera bardzo pozytywne, później jej zachowanie się zmienia i zaczyna się zachowywać nie do końca dojrzale. Nie chcę jej usprawiedliwiać, ale dodaje to trochę realizmu tej bohaterce.

„Dwór rusałek” to magiczna, porywająca powieść przeplatająca teraźniejszość z historiami z przeszłości. Szalenie podobało mi się wykorzystanie słowiańskich wierzeń i zwyczajów. Choć akcja jest niespieszna to pióro Gąsiorowskiej sprawia, że ciężko się oderwać od tej lektury. Z pewnością sięgnę po trzeci tom.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.



poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Karolina Wilczyńska – Dałeś mi siłę

Karolina Wilczyńska – Dałeś mi siłę

Tytuł książki: Dałeś mi siłę

Autor: Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 336

Data wydania: 23.03.2021

Karolina Wilczyńska urodziła się w 1973 roku. Kiedyś pracowała jako terapeutka, dziś stara się inspirować kobiety do zmian. Popularność zyskała dzięki bestsellerowej serii „Stacja Jagodno”, która doczekała się już jedenastu tomów. Powieść „Dałeś mi siłę” to drugi tom cyklu „Ja, kobieta”, w którym to autorka stara się przekazać prawdziwe historie kobiet, którą możemy znać lub na przykład minąć na ulicy. Bardzo podobał mi się ten pomysł i z ogromną ciekawością sięgnęłam po najnowszą część.

Pewnego dnia rysującą w parku Klarę, zaczepia Joanna. Kobieta prosi ją o namalowanie portretu jej zmarłego ojca. Malarka odmawia, ale prosi ją o bycie jej modelką. Podczas tych spotkań Joanna opowiada o swoich życiowych przejściach, które były wyjątkowo trudne, między innymi niełatwy poród, choroba męża, czy walka ze śmiertelną chorobą. Dzięki tej opowieści Klara jest w stanie namalować prawdziwy portret pełen emocji. Jak na nią samą wpłynie usłyszana historia?

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Choć akcja nie jest zbyt dynamiczna to zdecydowanie nie da się przy tej lekturze nudzić. Z tej historii wypływa wiele emocji, które towarzyszyły mi w trakcie jej poznawania. Los nie był łaskawy dla Joanny. Za sprawą tej bohaterki Wilczyńska poruszyła tu wiele ważnych kwestii. Między innymi to jak ważne znaczenie ma fundacja DKMS, dzięki której można znaleźć dawcę, którego potrzeba do przeszczepu. Jeśli jeszcze nie jesteście zarejestrowani to może warto to zmienić? Druga bardzo ważna sprawa to istota wykonywania regularnych badań kontrolnych. Ważne jest, żeby je robić nawet wtedy, kiedy czujemy się dobrze, bo im wcześniej uda się wykryć chorobę tym większe szanse na jej wyleczenie.

Joanna to przecudowna kobieta. Silna, mądra, życzliwa, troskliwa, ale jednocześnie bardzo doświadczona przez życie. Ciężko było mi poznawać jej historię, ponieważ w głowie mi się nie mieści jak tyle nieszczęść może spotkać jedną osobę, a w dodatku tak dobrą. Klara to trochę pogubiona osoba, przez prawie całe trzydziestoletnie życie żyła w bańce i historia jej modelki pomaga jej zrozumieć, że nie wiele wie o prawdziwym życiu. Na szczęście postanawia wprowadzić trochę zmian i trzymam kciuki, żeby zakończyły się powodzeniem.

Podsumowując, „Dałeś mi siłę” to przepiękna i niezwykle poruszająca historia o sile, miłości i walczeniu o siebie. Historia Joanny przepełniona jest smutkiem, bólem, cierpieniem i nie jest lekka. Uważam jednak, że warto ją poznać, bo takie kobiety być może spotyka w swoim życiu każdy z nas.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



piątek, 2 kwietnia 2021

Natalia Sonska – Nasze piękne chwile

Natalia Sonska – Nasze piękne chwile

 


Tytuł książki: Nasze piękne chwile

Autor: Natalia Sońska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 384

Data wydania: 10.03.2021

Natalia Sońska jest prawniczką i pisarką. Z uosobienia jest romantyczką i niepoprawną optymistką, która jednocześnie twardo stąpa po ziemi. Uwielbia taniec, włoską kuchnią, a także pieczenie i gotowanie. Często odwiedza miejsca akcji z własnych książek. Stara się tworzyć powieści, które będą zawierały bogatą paletę emocji. I ja właśnie po to sięgam po takie książki, w poszukiwaniu, ciepłych, dodających otuchy historii.

Związek Michała i Magdy przechodzi kryzys. Kiedy mężczyzna uświadamia sobie, że nie jest szczęśliwy, decyduje, iż czas dokonać zmian. Niestety sprawy nie ułatwia przeszłość, o której tak bardzo starał się zapomnieć. Michał nie chce jednak rozdrapywać starych ran i liczy na nowy start. Czy więc znajomość z młodą studentką okaże się wielką miłością, czy jednie przelotnym romansem? Czy uda mu się zostawić przeszłość za sobą i ruszyć naprzód?

Styl Natalii Sońskiej jest lekki i stosuje ona plastyczne opisy. Fabuła jest interesująca, mam jednak co do niej kilka zastrzeżeń. Nie porwała mnie ta historia, momentami brakowało jej realizmu, co zawsze ceniłam w powieściach tej autorki. Drugą kwestią jest powielanie schematów, nie czuję się tu niczym zaskoczona i trochę rozczarował mnie fakt, iż ten tom jest tak podobny do poprzedniego. Tym, co jednak pojawia się po raz pierwszy w czytanej przeze mnie książce Sońskiej, są sceny erotyczne. Podobało mi się, że były subtelne.

Już czytając poprzedni tom byłam zaintrygowana postacią Michała i cieszę się, że teraz mogłam go lepiej poznać. Michał jest byłym partnerem Niny, a Magda jego obecną dziewczyną, z którą krótko mówiąc, nie układa się najlepiej. Olga to zaś postać, która być może zwiastuje zmiany, na które tak czeka mężczyzna.

„Nasze piękne chwile” to urocza, romantyczna i ciepła powieść. Myślę, że ciekawym urozmaiceniem było przedstawienie historii z perspektywy mężczyzny, natomiast dla mnie była trochę zbyt schematyczna. Uważam jednak, że warto po nią sięgnąć, ponieważ pozwoli na chwilę oderwać się od rzeczywistości.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



środa, 31 marca 2021

Kristen Callihan – Ukochany wróg

Kristen Callihan – Ukochany wróg

 


Tytuł książki: Ukochany wróg

Oryginalny tytuł: Dear Enemy

Autor: Kristen Callihan

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 448

Data wydania: 24.03.2021

Kristen Callihan jest laureatką nagrody RITA oraz dwóch nagród RT Reviewer's Choice. Jej powieści zbierają pozytywne recenzje między innym w "Publisher's Weekly" oraz "Library Journal", a także trafiają na listy bestsellerów "USA Today". Debiutowała powieścią "Firelight", za którą otrzymała RT Magazine's Seal of Excellence, "Library Journal" przyznał jej tytuł najlepszej książki Wiosny 2012, a ALA RUSA nazwała ją najlepszym romansem 2012 roku. Autorka zyskała w Polsce sporo fanek za sprawą serii "VIP". Nie miałam okazji jej przeczytać, ale postanowiłam poznać twórczość tej autorki przy okazji jej najnowszej książki.

Macon Saint jest młody, przystojny, bogaty i sławny. Dzięki roli w popularnym serialu jest teraz na topie. Delilah Baker ma własną firmę cateringową. Znają się od dzieciństwa, ale od zawsze byli wrogami. Nie widzieli się od dziesięciu lat, od balu kończącego szkołę. Teraz ich drogi ponownie się przecinają, za sprawą siostry kobiety, Samanthy. Podstępem została asystentką mężczyzny, ukradła mu najcenniejszy przedmiot i zapadła się pod ziemię. Delilah po nieudanych próbach odnalezienia siostry i odzyskania skradzionego zegarka, postanawia spłacić dług za nią. Czy uda jej się wytrzymać rok pod jednym dachem ze swoim największym wrogiem?

Autorka zastosowała tu narrację pierwszoosobową. Wydarzenia czytelnik poznaje naprzemiennie z perspektywy Delilah oraz Macona, dzięki temu może lepiej zrozumieć ich uczucia oraz postępowanie. Callihan zastosowała tu dość oklepany motyw hate-love, czyli relacji, która z nienawiści przechodzi w miłość. Nie ma w tej książce nic nowego, świeżego, a pewnych rzeczy domyśliłam się dość szybko. Nie zmienia to jednak faktu, że książka została napisana lekkim językiem, dzięki czemu czyta się ją przyjemnie i ciężko się od niej oderwać.

Myślę, że spore znaczenie dla powyższego ma dobra kreacja bohaterów. Macon od początku mnie intrygował. Byłam ciekawa, co się kryje za jego maską. Przeczuwałam, że za wszystkimi złośliwościami kryje się wrażliwa, zraniona osoba. Delilah to wzorowa córka i siostra. Dla najbliższych gotowa jest zrobić wszystko. Dosłownie. Nawet zawrzeć układ ze swoim najgorszym wrogiem, który zadał jej wiele ran. Sam jakoś mi nie szkoda, ani trochę, choć to ewidentnie osoba, która potrzebuje pomocy.

Podsumowując, "Ukochany wróg" to lektura, od której ciężko się oderwać. Choć jest schematyczna i dość szybko można przewidzieć rozwój wydarzeń to czyta się ją przyjemnie. Nie pozostaje mi teraz nic innego jak nadrobić serię VIP, która zbiera jeszcze lepsze recenzje niż ta powieść.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger