
Tytuł
książki: W labiryncie obłędu
Autor: Jolanta
Kosowska
Wydawnictwo: Novae
Res
Ilość
stron: 308
Data wydania: 26.10.2016
Wojciech Krzewiński jest psychoterapeutą. Stosuje
dość nietypowe metody, ponieważ uważa, że wiedza zdobyta dzięki książkom nie
jest kompletna i nie pomoże swoim pacjentom dopóki nie spotka go dany problem.
Przysparza mu to zarówno zadowolonych klientów jak i kłopoty. Pewnego dnia odwiedza
go tajemniczy mężczyzna, twierdzący, że Karolina potrzebuje jego pomocy.
Psychoterapeuta nie może uwierzyć, aby jego dawna dziewczyna mogła potrzebować
tego rodzaju pomocy, ponieważ regularnie wysyła do niego e-maile pisząc o tym,
jakie sukcesy odnosi w Toskanii jako malarka. Mimo tego ciekawość zwycięża i
Wojtek jedzie na spotkanie w hotelu, w którym zatrzymała się kobieta.
„W labiryncie obłędu” to thriller psychologiczny, w
którym autorka podsuwa czytelnikowi wiele mylnych tropów. Czytając tę książkę
ciężko ocenić, co jest prawdą, a co przejawem obłędu lub kłamstwem. Podobało mi
się to jak autorka dozowała pewne wydarzenia, by potem przedstawić coraz to
więcej dziwnych i trudnych do wyjaśnienia sytuacji, które nie wiadomo, czy tak
naprawdę się wydarzyły. Fabuła mi się spodobała, stawiała mnóstwo pytań i
podsycała ciekawość. Autorka umiejętnie wplotła tutaj mój ulubiony motyw szpitali
psychiatrycznych. Choroby umysłowe zawsze stawiają wiele pytań i dodają grozy
całej historii. Nie od razu wiadomo, co jest kłamstwem, szaleństwem, a może
jeszcze jakąś inną chorobą.
Pisząc o tej książce nie mogę nie wspomnieć o
fatalnym stylu, jakim została napisana. Strasznie ciężko czytało mi się tę
książkę. Pomysł oraz to w jakim kierunku poszła fabuła bardzo mi się podobało,
ale zwyczajnie męczyłam te 300 stron. Zwykle nigdy nie przeszkadza mi, ani że
książka jest zbyt obszerna lub ma małą ilość stron, ale w tym wypadku cieszę
się, że ta akurat pozycja nie posiada większej ilości stron, bo chyba
musiałabym odłożyć jej czytanie na jakiś czas i od niej trochę odpocząć.
Muszę przyznać, że bardzo przypadło mi do gustu
umiejscowienie części wydarzeń w Toskanii. Nigdy tam nie byłam, ale czytając
opisy tego miejsca miałam przed oczami niezwykle malownicze krajobrazy, które
dodawały uroku całej historii. W tych fragmentach wyraźnie dało się odczuć
klimat Włoch.
„W labiryncie obłędu” to całkiem niezły thriller, oceniając
fabułę. Jeśli styl autorki nie zniechęci Was tak jak mnie to myślę, że całkiem
miło spędzicie czas przy tej lekturze i
bardzo Wam się spodoba.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae Res.