Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja patronacka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja patronacka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2020

[Przedpremierowo] Joanna Szarańska – Popołudnia na Miodowej 2

[Przedpremierowo] Joanna Szarańska – Popołudnia na Miodowej 2
Tytuł książki: Popołudnia na Miodowej 2
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 400
Data premiery: 15.07.2020


Klara poznała Tomka na podwójnej randce, kiedy to oboje zgodzili się towarzyszyć swoim przyjaciołom, aby ich wesprzeć. Obecnie są małżeństwem, mają kilkuletnią córkę, ale Tomek wyjeżdża za granicę i je zostawia. Kobieta musi teraz samotnie wychować Nelę, ma jednak spore wsparcie w teściach, do których się przeprowadza. Samotne macierzyństwo pełne jest wyzwań, szczególnie, że córka Klary jest wyjątkowym dzieckiem, które sprawia, iż jest to dla kobiety jeszcze trudniejsze. Jak Nela odnajdzie się na Miodowej? Czy Klara zazna jeszcze szczęścia?

Joanna Szarańska mieszka wraz z mężem, córką oraz czworonogami pod Krakowem. Jest autorką popularnych serii komediowych takich jak „Kronika pechowych wypadków”, „Kalina w malinach” oraz „Cztery płatki śniegu” i jej kontynuacji. Pisarka najchętniej pisze o świcie, kiedy cały dom jest pogrążony jeszcze we śnie. Przez długi czas była związana z Fundacją Miasto Słów oraz Klubem z Kawą nad Książką. ”Popołudnia na Miodowej 2” to drugi tom serii „Na Miodowej”. Choć w każdej z tych książek autorka opowiada historię innej bohaterki to zalecam czytanie we właściwej kolejności, ponieważ pojawiają się te same postaci oraz druga część zaczyna się niewiele przed wydarzeniami kończącymi pierwszą.

„Prawda to dziwne pojęcia. Jej wyjawienie jednemu może przynieść ulgę, drugiemu ofiarując wyłącznie cierpienie. Bo prawda nie zawsze utkana jest z jasnych kolorów, czasami przybiera formę mrocznej materii, która wyżera w duszy bolesne, ziejące rany. Czasami prawda pociąga za sobą kłamstwo.”

Autorka zastosowała tu narrację pierwszoosobową, a czytelnik poznaje wydarzenia z perspektywy Klary w dwóch płaszczyznach czasowych. Między wydarzeniami teraźniejszymi Szarańska wplotła retrospekcje dotyczące przeszłości bohaterki, z której dowiadujemy się o początkach jej znajomości z Tomkiem, czy o początkach wyjątkowości Neli. Książka choć porusza trudne tematy takie jak samotne macierzyństwo, czy autyzm to napisana została lekkim stylem. Opowiedziana tu historia wciąga od samego początku i wywołuje wiele emocji, przez co ciężko ją odłożyć przed poznaniem zakończenia.

„Jak mocno potrafią zranić słowa? Są jak sztylety albo ostre kawałki szkła, które tną ubranie i zagłębiają się w skórę, przenikając tkanki, mięśnie, przesuwają się po kościach z cichym, złowieszczym zgrzytem. Z wszystkich sił ściskają płuca, wypompowując z nich ostatni bąbelki powietrza, nacierają na serce, zmieniając je w kawałek krwawej, pulsującej miazgi.”

Klara dała się polubić już w pierwszym tomie. Uczynna, miła i odrobinę tajemnicza, dlatego bardzo cieszę się, że Szarańska tym razem tej bohaterce poświęciła swoją opowieść. Jak się okazuje życie Klary nie jest łatwe. Jej córeczka ma autyzm, a na męża nie może liczyć, ponieważ ją opuścił. Na tym przykładzie autorka świetnie pokazała siłę matczynej miłości. Każda matka poświęci wszystko dla swojego dziecka. I muszę przyznać, że choć było Klarze ciężko to jest dla Neli najlepszą mamą, jaką potrafi być. Na przykładzie dziewczynki czytelnik może zaobserwować codzienność życia z osobą cierpiącą na autyzm. Mało kiedy jest stabilnie, jednak nie to jest najgorsze. To reakcja otoczenia jest w tym wszystkim najstraszniejsza, brak tolerancji, czy szufladkowanie, bo „przecież to na pewno rozpuszczone dziecko”.

„Czasami rany zadane słowami doskwierają bardziej niż te powstałe w wyniku obrażeń fizycznych. Nie chcą się goić, jątrzą się w samotności, mroku duszy, wciąż rozdrapywane, podlewane słonością łez.”


„Popołudnia na Miodowej 2” to nostalgiczna i piękna opowieść o sile matczynej miłości, nadziei oraz autyzmie. Powieść ta poruszy w czytelniku najgłębsze struny i razem z Klarą będzie przeżywał to, co ją spotkało. Bardzo podoba mi się pióro Szarańskiej w takim dojrzałym, zmuszającym do refleksji wydaniu.

Moja ocena: 9/10


Za możliwość patronowania powieści oraz egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


sobota, 13 czerwca 2020

Paulina Hendel – Żniwiarz. Czarny świt

Paulina Hendel – Żniwiarz. Czarny świt
Tytuł książki: Żniwiarz. Czarny świt
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 512
Data wydania: 03.06.2020

Magda odradza się po raz kolejny. Po swoim powrocie z zaświatów, wraz z ogarem przy boku, uchroniła Feliksa od śmierci. Jednak to dopiero początek ich kłopotów. Demony pojawiają się już nawet w biały dzień, a cała wieś Wiatrołom (i wraz z nią cały świat) jest zagrożona. Żniwiarze stawiają sobie za cel unicestwienie Niji, a także uświadomienie ludzi, co tak naprawdę wokół nich się dzieje. Czy uda im się pokonać władcę demonów? Czy wyjdą z tego cało?

Paulina Hendel pochodzi z Miastka. Od najmłodszych lat uwielbiała literaturę fantastyczną. Jest miłośniczką przyrody, zwierząt oraz podróży. Oprócz tego jej pasjami są wierzenia ludowe oraz słowiańska demonologia, co wykorzystała w serii „Żniwiarz”. Twórczość Hendel pokochałam właśnie za ten cykl. Widać, ile serca oraz pasji włożyła w stworzenie tych książek. „Czarny świt” to piąty i ostatni tom serii. Historie te są ze sobą ściśle powiązane i należy je czytać we właściwej kolejności.

Styl autorki jest lekki, a język jakim się posługuje jest łatwy w odbiorze. Akcja w „Czarnym świcie” jest dynamiczna i z pewnością żaden czytelnik nie będzie mógł powiedzieć, że nudziła go ta lektura. Choć w książce znajdziemy mnóstwo opisów dotyczących demonów, sposobów na ich pokonanie, czy dotyczących wierzeń to całość jest zrozumiała. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego jak Hendel wykorzystała motyw słowiańskiej demonologii oraz ludowych wierzeń do wykreowania w swoim cyklu o żniwiarzach tak intrygującej rzeczywistości. To właśnie dzięki tej serii zaczęłam się interesować tą tematyką, a także sięgać po inne lektury z tym motywem.

Na przestrzeni tych pięciu tomów bohaterowie przeszli niebywałe przemiany i nie mam tu na myśli jedynie zmiany wyglądu zewnętrznego. Mam wrażenie, że postacie nabrały głębi, ponieważ to co przygotowała dla nich autorka, sprawiło, że nie mieli czasu na odpoczynek, a ich działania musiały stać się szybkie i zdecydowane. Największy problem miałam z Pierwszym, ponieważ podobnie jak Magda, często miałam wątpliwości, czy on na pewno jest taki zły. Magda zaś w tym tomie jest wyjątkowo odważna, rozsądna i ma na uwadze dobro innych chcąc ich uświadomić na temat grożącego im niebezpieczeństwa.


„Czarny świt” to fenomenalne zakończenie serii o żniwiarzach! Gwarantuję, że wywoła w Was mnóstwo emocji i większość z Was będzie zaskoczona. Choć teoretycznie to ostatnia część to jednak zostawiła ona we mnie nadzieję, że być może kiedyś jeszcze będę mogła przeczytać o żniwiarzach. Ludowe wierzenia, słowiańskie demony, wartka akcja i ciekawi bohaterowie sprawią, że nie będziecie się nudzić w trakcie tej lektury. 


Moja ocena: 8/10


Za możliwość patronowania oraz egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


poniedziałek, 6 stycznia 2020

Anna Szafrańska – Nasze jutro

Anna Szafrańska – Nasze jutro
Tytuł książki: Nasze jutro
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 268
Data wydania: 04.12.2019

Łucja i Daniel próbują się uporać po tragicznych wydarzeniach kończących pierwszy tom. Ich ojciec niczego im nie ułatwia, ponieważ zamiast być wsparciem przeżywa to w samotności. Efektem tego jest rozpadająca się rodzina, która stopniowo się od siebie oddala. Jakby rozpacz po stracie bliskiej osoby to było mało, bohaterowie zmagają się z uczuciem, które jest pomiędzy nimi. Łucja również zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że Daniel jest dla niej kimś więcej. Jednak Zosia, dziewczyna chłopaka jest bardzo zazdrosna i zrobi wiele, aby pozbyć się rywalki. Czy dojdzie do kolejnej tragedii?

"Nasze jutro" to drugi i ostatni tom dylogii "Na zawsze". Pierwsza część zakończyła się w dość emocjonujący sposób, więc bardzo się cieszę, że na kontynuację nie trzeba było czekać długo. Teoretycznie są to książki młodzieżowe, jednak autorka zdecydowała się tu poruszyć trudne tematy, które sprawią, że i starszy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.

W tym tomie Szafrańska również zdecydowała się na narrację pierwszoosobową. Wydarzenia poznajemy na przemian z perspektywy Łucji oraz Daniela. Nieczęsto czytam literaturę z motywem zakazanej miłości, więc cieszę się, że w tym przypadku mogłam poznać myśli bohaterów, a dzięki temu lepiej ich zrozumieć. Temat zakazanej miłości poruszony przez autorkę jest trochę tematem tabu. Choć bohaterowie wiedzą, że nie powinni to ich uczucia są silniejsze. Bardzo trafnie został tu przedstawiony wątek reakcji społeczeństwa, która wiązała się z potępieniem, czy też odrzuceniem.

Daniel i Łucja sprawiają w tej części wrażenie bardziej dojrzałych, choć nie do końca, bo to zależy od danej sytuacji. Z jednej strony musieli szybciej dorosnąć i samodzielnie poradzić sobie ze stratą. Z drugiej zaś wiele sytuacji wynikało z ich braku dialogu. Myślę, że na ich miejscu większość nie wiedziałaby jak się zachować, bo nie jest to sytuacja spotykana na porządku dziennym. Ci bohaterowie są wykreowani tak rzeczywiście, że czytelnik niemal razem z nimi odczuwa ich ból i cierpienie. I zamiast ich potępiać, kibicuje im.

Najnowsza powieść młodzieżowa Anny Szafrańskiej to poruszająca opowieść o stracie, zakazanym uczuciu i braku akceptacji społeczeństwa. Historia ta wciąga od pierwszych stron i choć pewne wydarzenia można przewidzieć to absolutnie w niczym to nie przeszkadza, ponieważ warta jest przeczytania ze względu na emocje, które wywołuje.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści, dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.


sobota, 4 stycznia 2020

Susanne Schötz – Sekretny język kotów

Susanne Schötz – Sekretny język kotów
Tytuł książki: Sekretny język kotów
Oryginalny Tytuł: Die geheime Sprache der Katzen
Autor: Susanne Schötz
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 240
Data wydania: 13.11.2019

Zastanawialiście się kiedyś, czy dobrze odczytujecie kocią mowę? Czy Wasz kot próbuje Wam właśnie przekazać, że jest głodny, zły, coś go boli, a może ma ochotę na zabawę? Od zawsze w moim domu były koty i o ile jako dziecko nie wiedziałam do końca o co chodzi mojemu czworonożnemu pupilowi to teraz mając go od prawie jedenastu lat, wydaje mi się, że dość dobrze go rozumiem. Kiedy dowiedziałam się o „Sekretnym języku kotów”, z ciekawością sięgnęłam po tę książkę, chcąc zweryfikować swoją wiedzę.

Susanne Schötz jest profesorem fonetyki a także wykładowczynią na Uniwersytecie w Lund. Przeprowadziła serię eksperymentów, w których do badania języka kotów wykorzystała techniki podobne do tych, których używa się, analizując ludzką mowę. Przy pomocy analizy akustycznej wyróżniła i opisała kocie odgłosy, wyszczególniając przy tym różnorodność tonów i melodii.

Mi książkę czytało się z przyjemnością i sporym zaciekawieniem, ponieważ omawiany przez autorkę temat był dla mnie interesujący. Dodatkowo zawiera ona różne grafiki i wykresy dla urozmaicenia treści. Schötz dość szczegółowo przedstawia dźwięki wydawane przez koty oraz tłumaczy ich znaczenie. Autorka podeszła do tematu profesjonalnie i np. znajdziemy tu wiele wyjaśnień kociej mowy przedstawionych w sposób dość naukowy. W mojej opinii było to dobrym posunięciem, ponieważ starała się czymś poprzeć swoje tezy. Dla mnie absolutnie nie była to nużąca lektura i nie wiem, z czego wynikają tego typu opinie, z którymi się spotkałam. Uważam, że sięgając po tę książkę trzeba wiedzieć, po co się sięga, jeśli wybór jest świadomy to lektura z pewnością będzie satysfakcjonująca.


Autorka oprócz swoich badań zamieściła tu również ciekawostki ze swojego prywatnego życia i jej kotów. Moim zdaniem to ciekawe urozmaicenie, a także również cenna wiedza, ponieważ tu także Schötz zamieściła różnego rodzaju analizy kociej mowy dość szczegółowo omówione. Dzięki tej książce można nauczyć się odróżniać dźwięki wydawane przez koty i zrozumieć ich mowę. Moim zdaniem to ciekawa i przekazująca sporą wiedzę lektura, choć przyznaję, że wiele z tych rzeczy wiedziałam od dawna.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej książce dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


wtorek, 8 października 2019

Anna Szafrańska – Nasze wczoraj

Anna Szafrańska – Nasze wczoraj

Tytuł książki: Nasze wczoraj
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 280
Data premiery: 09.10.2019

Łucja i Daniel są rodzeństwem, które łączy niezwykle silna więź. Jednak nie jest to relacja typowa dla brata i siostry. Daniel czuje do dziewczyny coś więcej, ale zdaje sobie sprawę, że jest to zakazane uczucie. Choć wszyscy, którzy to widzą, próbują mu to wyperswadować to jego serce nie chce słuchać rozsądku. Okres dojrzewania bywa ciężki, szczególnie, kiedy plany na przyszłość zostają zaprzepaszczone. Jak sobie poradzi ze swoimi problemami i uczuciami?

Anna Szafrańska ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną. Pisać zaczęła w wieku trzynastu lat. Zaś kiedy skończyła osiemnaście, publikowała pod pseudonimem Anna Scott swoje pierwsze fanfiction, a także zaczęła pisać "Teatr życia" (wydany jako "Widmo grzechu" i "Grzech pierworodny"). Miałam już przyjemność czytać kilka książek tej autorki i zrobiły na mnie dobre wrażenie, więc postanowiłam jako następną poznać tę najnowszą.


„Nasze wczoraj” jest pierwszym tomem cyklu „Na zawsze” z gatunku Young Adult. Autorka zastosowała tu narrację pierwszoosobową naprzemiennie z perspektywy Łucji oraz Daniela. Oprócz nielicznych fragmentów takich jak np. prolog, które są retrospekcjami opisującymi intrygujące wydarzenia z przeszłości. Był to bardzo dobry zabieg, ponieważ od samego początku w trakcie czytania tej lektury snułam domysły, które bardzo chciałam, aby okazały się prawdziwe. Styl Szafrańskiej jest lekki i prosty, dzięki czemu powieść tę czyta się naprawdę szybko.

„Nie mogłem na nią patrzeć. Oddychać jej powietrzem. To było zakazane. Ja byłem ogniem, a ona ćmą, którą czekał koniec, gdybym pozwolił jej się zbliżyć do siebie.”

Bohaterów poznajemy w momencie, kiedy Łucja ma 13 lat, a Daniel 16, ale w drugiej połowie książki akcja rozgrywa się trzy lata później. Muszę przyznać, że nastolatka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Spodziewałam się rozkapryszonej i naiwnej dziewczynki, która okazała się być niezwykle dojrzała jak na swój wiek. Ambitna, wiedząca czego chce, rozwijająca swoją pasję - od razu ją polubiłam. Daniel jak na swój wiek, w którym zaczynają buzować hormony również zachowywał się do pewnego momentu dość właściwie. Niestety w pewnym momencie jego marzenia na przyszłość legły w gruzach i chłopak zboczył na złą drogę. I tutaj należą się wyrazy uznania dla Igi, ich matki. Kobieta ta widząc jak jej syn wraca w środku nocy lub nad ranem pijany oraz odurzony narkotykami, była wyrozumiała, starała się do niego dotrzeć i mu pomóc w naprawdę świetny sposób.

„Nasze wczoraj” to powieść młodzieżowa o zakazanej miłości, straconych marzeniach, a także okresie dojrzewania i buntu. Lektura ta z pewnością wywoła w każdym czytelniku wiele emocji, ponieważ nie da się nie obdarzyć sympatią głównych bohaterów i to przecież nie ich wina, że spotkało ich coś tak tragicznego jak zbyt silne uczucie do swojego rodzeństwa. Po przeczytaniu prologu, można się domyślać jak potoczy się ta historia, ale czy te domysły okażą się właściwe? Anna Szafrańska tworzy piękne, bolesne i poruszające historie. Mi ta powieść bardzo się podobała, dlatego cieszę się, że mam możliwość jej patronować, a także z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.

sobota, 8 czerwca 2019

Agnieszka Lis - Pocztówki

Agnieszka Lis - Pocztówki


Tytuł książki: Pocztówki
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 320
Data wydania: 05.06.2019

Agata, Darek, Kacper, Julita, Zbyszek, Sandra, Luiza i Patrycja wylatują na wakacje na Wyspy Kanaryjskie. Wyczekiwane i wymarzone wakacje nie do końca okazują się być idealne. Ciężko zapomnieć o codziennych problemach, czy powstrzymać się od złośliwego komentarza widząc coś, co irytuje w zachowaniach innych urlopowiczów. Nasi bohaterowie decydują się skorzystać z wycieczki, która obierze dość nieoczekiwany kierunek. Czy ten wyjazd odmieni ich życia?

Agnieszka Lis jest pisarką i felietonistką, a z wykształcenia pianistką oraz dziennikarką. Mieszka pod Warszawą i jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich. Wydała do tej pory kilka powieści obyczajowych oraz bajek dla dzieci. Czytałam jedynie "Muzykę twojej duszy" i ta książka zrobiła na mnie bardo dobre wrażenie, więc wiedziałam, że niedługo sięgnę po kolejną.

"Pocztówki" to pierwszy tom serii "Czas na zmiany". Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej i rozpoczyna się od rozdziałów przedstawiających głównych bohaterów. Napisana jest w lekki i zabawny sposób, dzięki czemu czyta się ją przyjemnie. Niech jednak nikogo to nie zwiedzie, ponieważ Lis zdecydowała się tu poruszyć życiowe i trudne tematy.

Bohaterowie tej powieści oczekiwali udanego wypoczynku i kompletnie nie byli przygotowani na niespodzianki, jakie ich spotkały. Okazuje się, że urlop to idealny czas na szczerość i... zmiany. Julita i Zbyszek to stateczne małżeństwo, ale czy ich związek jest taki idealny? Agata, Darek i Kacper to rodzina, u której komunikacja również mocno kuleje. Sandra, Luiza i Patrycja to matka, babcia i wnuczka, które chowają wzajemne urazy oraz nie chcą, aby ktoś powielał ich błędy. Bardzo polubiłam te postaci, autorka zadbała o to, aby nie brakowało im wad. Myślę, że niektórzy będą mogli się z nimi utożsamić. Mam tylko pewne zastrzeżenie do Julity, być może nie powinnam tego oceniać skoro nie znalazłam się w podobnej sytuacji, ale jej zachowanie wydało mi się trochę naciągane. Nie wydaje mi się prawdopodobne, aby ktoś na jej miejscu zachował się jak ona.

"Pocztówki" to początek dobrze zapowiadającej się serii. Mimo, iż jest to lektura lekka i świetnie sprawdzi się na urlopie to z pewnością dostarczy czytelnikowi również wielu emocji. Warto też wspomnieć o pięknej, wakacyjnej okładce, która zauroczyła mnie równie mocno, co historia opisana na kartach tej powieści. Bardzo się cieszę, że mogłam objąć ją patronatem, a w oczekiwaniu na kolejną część, z pewnością sięgnę po inne książki Lis, które wciąż są przede mną.

Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


piątek, 28 grudnia 2018

Monika Magoska-Suchar, Syliwa Dubielecka - Korona przeznaczenia

Monika Magoska-Suchar, Syliwa Dubielecka - Korona przeznaczenia


Tytuł książki: Korona przeznaczenia
Autorki: Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 780
Data premiery: 25.10.2018


Były Mistrz Walk i jego ukochana uciekli ze Związku, aby rozpocząć nowe życie na śnieżnej Północy. Nie jest to jednak takie proste, ponieważ na drodze do spełnienia ich marzeń, staje Przeznaczenie. Severo, aby uratować Ariadnę, zawiera krwawy pakt, którego stawką jest osiem milionów dusz. Oprócz tego kochankowie muszą się zmierzyć z Mrokiem, który uwalnia się z więzienia z chęcią zemsty i zmiany Losu Kontynentu. Czy będzie im dane żyć długo i szczęśliwie?

„Korona przeznaczenia” to drugi i ostatni tom serii. Polecam czytać te książki we właściwej kolejności, bo wydarzenia są ze sobą mocno powiązane. Po przeczytaniu „Klątwy przeznaczenia”, wyczekiwałam kolejnej części z dwóch powodów. Pierwszym była ciekawość – koniecznie chciałam jak najszybciej poznać dalsze losy bohaterów. Zaś drugim jest fakt, że mam przyjemność patronować tej pozycji, za co bardzo dziękuję autorkom.

Ariadna to młodziutka dziewczyna, która może momentami wydawać się zbyt naiwna i trochę irytować. Jednak w obliczu tego, ile przygód spotyka tutaj naszych bohaterów, ja tego nie odbierałam w taki sposób. Wykazywała się również sporą odwagą, co sprawiało, że zyskała moją sympatię. Natomiast Severo, pokazuje w tej części, że dla ukochanej jest zrobić wszystko i jest gotów ponieść każdą ofiarę. Liczy się dla niego tylko Ariadna i przedkłada jej życie nad życie innych, czyniąc w ten sposób rzeczy nie do końca chwalebne. Mimo pojawiającego się między bohaterami dystansu, kibicowałam im i pragnęłam, aby wszystko dobrze się skończyło. Czy tak było? Musicie to sprawdzić sami ;)

„Korona przeznaczenia” to ponownie bardzo obszerna lektura. Jednak styl autorek jest lekki i czyta się ją naprawdę dobrze. Oprócz tego, nie ma tu zbędnych opisów. Pojawiają się tu za to elementy, które sprawiają, że książkę ciężko odłożyć dopóki nie pozna się jej zakończenia. Mamy tutaj jeszcze więcej bohaterów, magii, walk i mnóstwo zwrotów akcji. Na tych prawie 800 stronach, autorki nie raz mnie zaskoczyły tym, w jaką stronę poprowadziły fabułę.

Tym, co również mi się podobało, a zabrakło tego w pierwszym tomie jest parę dodatków, które się tu pojawiły. Na początku książki znajdziemy mapę, a ja akurat lubię ten element w książkach. Oprócz tego na końcu znajdziemy spis bohaterów, co pozwoli przypomnieć sobie, kim jest dana postać lub uniknąć ich mylenia. I coś, co było dla mnie kolejnym zaskoczeniem, czyli fragment „Zapisane w toni”.

„Korona przeznaczenia” to książka z ciekawą fabułą, mnóstwem czarów i wartką akcją. Zdecydowanie podczas tej lektury nie można się nudzić. Przeczytajcie tę serię, bo polscy autorzy swoimi umiejętnościami zdecydowanie dorównują autorom zagranicznym i zawsze warto samemu wyrobić sobie opinię.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej książce dziękuję Autorkom oraz Wydawnictwu NieZwykłemu.

niedziela, 17 czerwca 2018

Literacka Grupa Ailes i La Noir - MDS: Miłosne rewolucje

Literacka Grupa Ailes i La Noir - MDS: Miłosne rewolucje


Grupa Ailes to inicjatywa dwóch początkujących autorek, która została wcielona w życie w 2012 roku i przez te kilka lat się rozrosła. Choć prawdę mówiąc nigdy wcześniej o tym nie słyszałam to jestem bardzo szczęśliwa z powodu otrzymania propozycji objęcia patronatem najnowszej antologii, głównie za sprawą szczytnego celu – dochód ze sprzedaży zostanie przekazany Fundacji Hospicjum Dla Kotów Bezdomnych. Przeczytanie tekstu to właściwie była formalność, bo jestem totalną kociarą, lubię pomagać i chciałam się przyłączyć do promowania tej akcji.


„MDS: Miłosne rewolucje” to zbiór opowiadań, który swoją premierę miał 07.06.2018 roku. Zastanawialiście się kiedyś, co może łączyć hakerkę, parę szpiegów, zombie, seryjnego mordercę, czarownicę oraz boksera? Ja już wiem, a Was zachęcam do lektury, aby również się dowiedzieć. Niniejsza antologia to reedycja wcześniejszego wydania zbioru. Tym razem pojawiają się tu zupełnie nowe teksty, ale także stare w odświeżonej wersji. To, co je łączy to MDS, ale co to takiego, również zachowam dla siebie, bo w trakcie lektury na pewno się tego dowiecie, a także może między innymi ta tajemnica zachęci Was do ich przeczytania.

Na tę antologię składają się dwadzieścia dwa opowiadania, które łączy pewien wspólny mianownik. Teksty wpisują się głównie w romans i erotykę. Są one zróżnicowane, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Część mi się podobała bardziej, inne mniej, tak to już bywa z antologiami. Z tych, które zrobiły na mnie większe wrażenie, chętnie przeczytałabym całą książkę, bo myślę, że rozwinięcie danej historii mogłoby być intrygujące. Mimo tego, że niektóre bardzo się od siebie różnią, zarówno stylem jak całą opowieścią to muszę przyznać, że ciekawym i fajnym pomysłem było znalezienie wspólnego czynnika dla wszystkich opowiadań, a także nie lada wyzwaniem. Na pewno wymagało to umiejętności od autorów tekstów. Tym, co jednak najbardziej w nich doceniam jest jednak fakt, że miałam możliwość zapoznania się z twórczością autorów, których do tej pory nie znałam, bo lubię poznawać twórczość nowych autorów.

„MDS: Miłosne rewolucje” to teksty, które wzbudzą w czytelniku wiele emocji. Są to krótkie, zamknięte historie, dzięki czemu całość czyta się bardzo szybko, pomimo aż 770 stron. Twórcy tych tekstów może nie są zbyt popularnymi autorami, ale naprawdę warto dać szansę i przeczytać ten zbiór, ponieważ te teksty są naprawdę dobre i wierzę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dodatkowo pojawia się tu pewien wspólny czynnik łączący teksty, którego celowo nie zdradzam, aby pozostawić Waszą ciekawość nienasyconą i aby każdy odkrył go  samemu w trakcie lektury. Pamiętajcie także, że dochód jest przeznaczony na wspaniały cel, a pomagać warto w każdy sposób. Mam nadzieję, że Was zachęciłam swoją opinią i sięgniecie po tę antologię.


Za e-booka oraz propozycję współpracy patronackiej serdecznie dziękuję Grupie Literackiej Ailes.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger