Tytuł
książki: Zawalcz o mnie
Oryginalny tytuł: Fight for me
Autor: Corinne
Michaels
Wydawnictwo: Muza
Ilość
stron: 352
Data
wydania: 07.04.2021
Corinne Michaels mieszka w Wirginii i jest
amerykańską autorką romansów, której książki podbijają listy bestsellerów „New
York Timesa”, „USA Today” oraz „Wall Street Journal”. Debiutowała w 2014 roku. „Zawalcz
o mnie” to drugi tom serii o Braciach Arrowood. Już kiedy czytałam pierwszą
część, byłam ciekawa losów Sydney i Declana. Choć byli wtedy bohaterami
drugoplanowymi to nie mogłam się doczekać aż będę mogła poznać ich historię.
Declan zakochał się w Sydney jeszcze, kiedy był
dzieckiem. Mając po szesnaście lat, złożyli przysięgę, że będą razem na zawsze.
Niestety mężczyzna w wieku dwudziestu dwóch lat złamał dane słowo i opuścił ją,
mając nadzieję nigdy nie wrócić do Sugarloaf. Jednak po latach bracia Arrowood wypełniają
ostatnią wolę zmarłego ojca, która wiąże się z tym, że każdy z nich będzie
mieszkał w rodzinnym domu przez pół roku. Właśnie nadeszła kolej Declana. Co
wyniknie z jego ponownego spotkania z Sydney? Czy dawne uczucia powrócą? Czy
uda im się nadrobić stracony czas?
Michaels napisała tę powieść w narracji
pierwszoosobowej, naprzemiennie z perspektywy Declana oraz Sydney. Styl autorki
jest lekki, a opisana historia zawiera sporo humoru. Ten tom, podobnie jak
poprzedni nie opowiada oryginalnej historii, nie ma tu nic świeżego. Ale jednak
książka ta została napisana w taki sposób, że ciężko się od niej oderwać,
ponieważ jest ona przepełniona emocjami. Losy głównych bohaterów porwały mnie
od samego początku i przez całą lekturę trzymałam kciuki, żeby w końcu zaznali
wspólnie szczęścia.
Declan Arrowood jest najstarszym z braci. Po
opuszczeniu rodzinnego miasta zaczął odnosić sukcesy zawodowe w Nowym Jorku.
Ostatnia wola ojca jest jednak jednoznaczna i z ogromną niechęcią mężczyzna
wraca w rodzinne strony. Mimo tego, co zrobił Sydney przed laty, kibicowałam
mu. Wiele przeszedł w życiu i zwyczajnie każdy zasługuje na szczęście. Ona zaś
już w poprzedniej części wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Jest prawniczką,
ale przede wszystkim wspaniałą osobą, która nie potrafi przejść obojętnie wobec
ludzkiego cierpienia. Bardzo pomogła Ellie stanąć na prostą, była jej wsparciem
i przyjaciółką. Choć sama nie miała w życiu najłatwiej i również swoje
wycierpiała.
„Zawalcz o mnie” to poruszająca opowieść o
prawdziwej miłości, która jest w stanie przetrwać wszystko, ale także o drugich
szansach i przebaczaniu. Choć tak jak wspomniałam powyżej, nie jest to
oryginalna historia, to czyta się ją z zapartym tchem i trudno się od niej
oderwać.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.
Ostatnio ciągle przewija mi się gdzieś ta książka. Interesująca seria, pewnie ją przeczytam. Ale może dopiero jak zostanie napisana do końca.
OdpowiedzUsuń