czwartek, 28 grudnia 2017

Paulina Hendel - Żniwiarz. Czerwone słońce

Paulina Hendel - Żniwiarz. Czerwone słońce






Tytuł książki: Żniwiarz. Czerwone słońce
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 432
Data wydania: 27.09.2017









Minął prawie rok od śmierci Magdy. Dziewczyna jednak powraca odmieniona. Sama nie może w to uwierzyć, ale stała się żniwiarzem, więc znajduje się w ciele innej osoby, której charakter często daje o sobie znać. Razem z Feliksem ma zamiar znaleźć Pierwszego i zemścić się na nim. Mateusz, starał się zapomnieć o tragicznych wydarzeniach i wyprowadził się z Wiatrołomu, ale przeszłość go dogoniła i razem ze żniwiarzami stara się unicestwić Pierwszego.

Pędząca akcja bije na głowę pierwszą część! W „Czerwonym słońcu” dzieje się tak wiele, że nie sposób oderwać się od tej książki. Pojawia się tu mnóstwo demonów, zarówno tych znanych czytelnikowi z „Pustej nocy” jak i zupełnie nowych. Bardzo podobały mi się opisy sposobu pokonania danego demona oraz już samej walki z nim, bo teoria to jedno, a w praktyce bywa różnie i dzięki temu było zdecydowanie ciekawiej. Jednak fakt, że żniwiarze po śmierci powracają w kolejnym ciele powodował, że nie drżałam z obawy przy każdej takiej potyczce. Ponownie oczarował mnie świat wykreowany przez Paulinę Hendel oparty na słowiańskich wierzeniach z istotami pochodzącymi z Nawii, a także pomysł stworzenia kogoś takiego jak żniwiarz.


Magda przeszła ogromną przemianę. Korzystając z ciała innej osoby, przejęła też niektóre jej cechy. To również zostało przedstawione bardzo ciekawie, bo zarówno przejęła wady Oliwii np. próżność, opryskliwość, która doprowadzała bliskich do szału jak i te cechy, które nadały jej charakteru, którego brakowało jej w pierwszej części. W „Pustej nocy” była bardziej ułożona, a w drugiej części potrafiła się odgryźć i mówiła to co myślała. Pojawiają się także nowi bohaterowie, którzy również są bardzo barwni, wyraziści, a sceny z ich udziałem są bardzo zabawne. Przez większą część historii może się wydawać, że nie wnoszą do tej historii zbyt wiele, jednak nic bardziej mylnego. Licznie przeplatające się wątki tworzą spójną całość.

Ta część jest zdecydowanie lepsza od poprzedniczki i z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu! Niespodziewany obrót wydarzeń na ostatnich stronach skutecznie mnie zaintrygował i bardzo chcę wiedzieć jak dalej potoczą się losy bohaterów.


„Żniwiarz. Czerwona noc” jest dopracowana w każdym szczególe, zawiera mnóstwo humoru, ciekawych pomysłów, a także potrafi zaskoczyć. Warto przeczytać tę serię, bo świat pełen nawich pochłania czytelnika bez reszty, a jeśli do tego jesteście wzrokowcami to przepiękne okładki na pewno przyciągną Wasze spojrzenie.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



sobota, 23 grudnia 2017

[Przedpremierowo] Petra Hammesfahr - Grzesznica

[Przedpremierowo] Petra Hammesfahr - Grzesznica

Tytuł książki: Grzesznica
Oryginalny tytuł: Sünderin
Autor: Petra Hammesfahr
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 430
Data premiery: 31.01.2018


Cora Bender to dwudziestoczteroletnia kobieta, która od dwóch lat jest matką. Razem z mężem pracują w rodzinnej firmie teściów. Niestety nie są dla niej życzliwi, wykorzystują ich i musi ona walczyć nawet o to, aby wypłacali im wynagrodzenie. Wiodą jednak w miarę ustabilizowane życie, ale od momentu, kiedy Cora usłyszała pewną piosenkę podczas, której w amoku niemal nie zrobiła krzywdy ukochanemu, wszystko się zmienia. Mąż kazał jej się zgłosić do lekarza, jednak ona uznała, że ma takiej potrzeby. Pewnego spokojnego dnia małżeństwo wraz z synkiem wybierają się nad wodę, gdzie kobieta ma pewien plan wobec siebie, jednak na miejscu sprawy przybierają zupełnie inny obrót, bo rzuca się ona na obcego mężczyznę na plaży i go zabija.

Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania tej książki wahałam się ze względu na dość krótki termin, w jakim zostałam poproszona o jej przeczytanie. Jednak fakt, że to mój ulubiony gatunek literacki, intrygujący opis oraz  że na podstawie tej pozycji nakręcono serial w roli głównej z Jessicą Biel, którą lubię jako aktorkę, sprawiły, że się na nią zdecydowałam. Swojej decyzji absolutnie nie żałuję!

Od samego początku autorka wywołała moje współczucie względem głównej bohaterki, poprzez opisy pozornie szczęśliwego małżeństwa, które jednak nie było tak idealne jakby się to mogło wydawać. Wobec tego, kiedy Cora zabiła nieznajomego na plaży nie potrafiłam uwierzyć w jej winę, mimo, że na plaży było pełno świadków zdarzenia. Nie chcę zdradzać fabuły, ale mimo tego, co zrobiła było mi jej szkoda. Na szczególną uwagę zasługuje również postać Rudolfa Groviana. Bardzo podobała mi się jego niemal ojcowska postawa. Mimo tego, że powinno mu zależeć na jak najszybszym skazaniu kobiety i umieszczeniu jej w więzieniu, starał się jej pomóc i dowiedzieć się prawdy. Mam jednak wrażenie, że to raczej mało realna postawa.

Za takie emocje i wodzenie czytelnika za nos kocham thrillery psychologiczne! Przez pierwsze 200 stron razem z osobami przesłuchującymi Corę nie mogłam się zorientować, co jest prawdą, a co kłamstwem. Kobieta wielokrotnie zmieniała swoje zeznania oraz zachowywała się w taki sposób, że ciężko ocenić, czy jest świadoma tego, co mówi i ogromnie mnie to myliło. Podczas czytania tej książki miałam jeden wielki mętlik w głowie, a z każdą odkrywaną informacją będziecie coraz bardziej zaskoczeni.

„Grzesznica” porusza trudne tematy takie jak molestowanie, czy przesadnie religijne wychowanie. Ponownie nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale po przeczytaniu tej książki nasuwa mi się pytanie: jak jedna osoba mogła tyle przeżyć i znieść? I to w dodatku od najmłodszych lat los jej nie oszczędzał. Takie rzeczy musiały się odbić na zdrowiu psychicznym i nie wyobrażam sobie nawet, jaka ogromna trauma się z tym wiąże.

Jedyny minus tej książki jest taki, że gdzieś od połowy byłam w stanie przewidzieć jak się skończy większość wątków. Natomiast od tego gatunku oczekuję przede wszystkim mocnego ładunku emocjonalnego, którego dostarczy świetny wątek psychologiczny i w „Grzesznicy” z całą pewnością to otrzymałam.

Mimo dwóch drobnych minusów, o których wyżej napisałam, z czystym sumieniem polecam tę książkę. „Grzesznica” to bardzo dobry thriller psychologiczny, od którego ciężko się oderwać i który porusza wiele ciężkich tematów.


Moja ocena: 8/10


Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.



środa, 20 grudnia 2017

Lucinda Riley – Siedem sióstr

Lucinda Riley – Siedem sióstr


Tytuł książki: Siedem sióstr
Oryginalny tytuł: The seven sisters
Autor: Lucinda Riley
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 544
Data wydania: 15.03.2017



Na wieść o śmierci bogatego i tajemniczego ojca Pa Salta, jego sześć adoptowanych córek przybywa do domu z różnych zakątków świata, aby wspólnie go pożegnać. Niestety na miejscu okazuje się, że mężczyzna został już pochowany i mają spotkać się z adwokatem, który odczyta im testament. Każda z nich otrzymała podpowiedź, która pozwoli im odkryć ich prawdziwe pochodzenie. Maję, najstarszą z sióstr, wskazówki zaprowadziły do Rio de Janeiro, gdzie zagłębią się w historię swojej przodkini Izabeli Bonifacio.

Na początku ciężko było mi się nie pogubić w tych wszystkich informacjach, którymi czytelnik jest zasypywany od pierwszej strony. Ciężko było mi zapamiętać wszystkie fakty o każdej siostrze, dlatego dobrze, że każda część jest poświęcona innej siostrze. Od samego początku ta historia mnie zaintrygowała, ponieważ Pa Salto wydał mi się bardzo tajemniczy i wraz z siostrami chciałam się dowiedzieć więcej zarówno o nim samym, jak i o tym skąd pochodzi każda z nich. Najciekawszę jednak dla mnie kwestią jest to, co się stało z siódmą siostrą – dziewczyny dostały imiona po gwiazdach i wiedziały jak na imię będzie miała kolejna siostra, jednak nigdy nie pojawiła się w ich domu. Pytań od samego początku pojawiło się wiele, więc z ogromną ciekawością czytałam każdą kolejną stronę, bo bardzo chciałam poznać odpowiedzi.

Akcja tej książki prowadzona jest dwutorowo, na przemian poznajemy teraźniejsze losy Mai, która próbuje się dowiedzieć prawdy o swoim pochodzeniu, z wydarzeniami z przed osiemdziesięciu lat, w których poznajemy historię Bel, czyli przodkini kobiety. Dzieje Izabeli mi przypadły dużo bardziej do gustu i z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnych fragmentów, żeby dowiedzieć się, co ją spotkało. Mimo, że jej ojciec był niezwykle zamożny to jej życie niestety nie było usłane różami. W tamtych czasach kobiety nie zawsze mogły same sobie wybrać mężów, czy w ogóle decydować o sobie. Smutne to i tragiczne, dlatego te fragmenty były dla mnie dużo bardziej emocjonujące.

„Nigdy nie pozwól, aby Twoim losem rządził strach.”

„Siedem sióstr” to wyjątkowa powieść o miłości, stracie, bólu, poszukiwaniach, a także o ogromnym poświęceniu. Niezwykle rozbudowana warstwa obyczajowa z wieloma wątkami sprawia, że porwie czytelnika bez reszty. Zakochałam się w tej opowieści! Jest to pierwszy tom sagi, więc cieszę się, że mam przed sobą jeszcze drugą część, a już niedługo, bo za ponad miesiąc ukaże się kolejny.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.



poniedziałek, 18 grudnia 2017

Jakub Skworz - Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz

Jakub Skworz - Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz




Tytuł książki: 
Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz
Autor: Jakub Skworz
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 200
Data wydania: 23.10.2017









Ola i Eryk mogą bawić się u dziadków, gdzie chcą, poza jednym małym wyjątkiem – gabinetem dziadka, który jest dla nich tajemnicą. Pewnego dnia jak to u dzieci często bywa, ciekawość zwyciężyła i łamią dany im zakaz. Jak się okazuje wewnątrz znajduje się mnóstwo książek, które wciągają i to dosłownie! Dzieci trafiły na pozycję o Adamie Mickiewiczu, więc kiedy dziadek odkrył, gdzie podziewają się jego wnuczęta w porozumieniu z babcią pokazuje im dalsze jego losy.

Po pierwsze autorowi należą się duże brawa za sam pomysł. Wciągające książki to dla każdego książkoholika byłby istny raj! A przy tym jest to dobry sposób na kontynuowanie tej serii.

Ta książka w bardzo przystępny sposób pokazuje jak osoba, którą teraz uważamy za wielkiego poetę była zwykłym człowiekiem jak każdy z nas. Nasi bohaterowie podróżując przez kolejne rozdziały mają okazję dowiedzieć się, że Adam Mickiewicz był zarówno psocącym dzieckiem jak i biednym studentem, którego ledwo było stać na życie. Dzięki tej opowieści czytelnik razem z bohaterami przekonuje się, że w obecnych czasach ceniony artysta, zmagał się z takimi samymi problemami jak każdy człowiek i że przeszedł w swoim życiu naprawdę wiele.

Głównie ta lektura jest skierowana do młodszych czytelników, ale myślę, że i nie jednemu starszemu czytelnikowi przypadnie do gustu. Ja miło spędziłam z nią czas, mimo, że nie jest to gatunek literacki, który zazwyczaj wybieram. Ważną zaletą tej pozycji jest to, że przede wszystkim zaciekawi młodszą osobę, która po jej skończeniu będzie bogatsza w wiedzę. Przyswoi ją dużo łatwiej niż na szkolnej lekcji, a dzięki temu może także będzie chciała samodzielnie potem pogłębić swój zasób informacji lub będzie mogła wykorzystać to podczas klasówki.

Kolejną ważną rzeczą, o której muszę wspomnieć to sposób, w jaki ta książka została wydana. Jest przepiękna! Każda strona ozdobiona jest choćby jednym drobnym elementem, a inne z kolei całe są w malowniczych ilustracjach. Jest to niezwykle przyjemne dla oka i z tego powodu jeszcze milej mi się czytało tę pozycję.

Polecam tę pozycję, szczególnie młodszym czytelnikom, bo w interesujący sposób dowiedzą się ważnych rzeczy o Adamie Mickiewiczu, które będą mogli wykorzystać w szkole. Uważam, że ta pozycja edukuje w mądry i ciekawy sposób, a przy tym jest dobrą rozrywką.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Autorowi - Jakubowi Skworzowi oraz Wydawnictwu Zysk i S-ka.


czwartek, 14 grudnia 2017

Jay Asher, Carolyn Mackler - Ty, ja i fejs

Jay Asher, Carolyn Mackler - Ty, ja i fejs




Tytuł książki: 
Ty, ja i fejs
Oryginalny tytuł: The future of us
Autorzy: Jay Asher, Carolyn Mackler
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 360
Data wydania: 22.11.2017














Jest rok 1996 I Facebook jeszcze nie istnieje. Emma dostaje swój pierwszy w życiu komputer i dopiero uczy się z niego korzystać. Dziewczyna otrzymuje od Josha CD-ROM i wchodzi na stronę www.facebook.com i… widzi swój profil na tej stronie 15 lat później! Widzi swoje zdjęcia, status związku, a także swoje wpisy sugerujące różne wydarzenia, które mają nastąpić w jej życiu. We wszystko wtajemnicza swojego wieloletniego przyjaciela i razem sprawdzają swoją przyszłość, a także ich bliskich. Dziewczyna jednak dochodzi do wniosku, że pewnych przykrych sytuacji być może uda jej się uniknąć, jeśli teraz postara się o zmianę bieżących wydarzeń i planów. Ale czy można igrać z losem i bezkarnie ingerować w przyszłość? Czy Emma poniesie konsekwencje swoich czynów?

Narracja jest pierwszoosobowa, a cała książka jest podzielona na krótkie rozdziały przeplatające się raz z perspektywy Emmy, a raz z Josha. Pozwala nam to lepiej się wczuć w ich emocje, a także zrozumieć oba punkty widzenia danej sytuacji. Emma i Josh to  ciekawi bohaterowie, którzy od razu zyskali moją sympatię.


Bardzo przypadł mi do gustu pomysł na fabułę. Po pierwsze, miło mi było cofnąć się do czasów mojego dzieciństwa, gdzie mało kto posiadał telefon komórkowy, dzieciaki większość czasu spędzały na dworze, np. tak jak Josh jeżdżąc na deskorolce, a także przypomnieć sobie swój pierwszy komputer. A po drugie, zaintrygowało mnie to jak został tu wykorzystany Facebook – jako pewne wehikuł pozwalające poznać bohaterom siebie za 15 lat. Przy okazji tej lektury sama zaczęłam się zastanawiać, co bym zrobiła, gdybym miała dostęp do takich informacji. Czy chciałabym wpływać na swoją przyszłość? Jakie niosłoby to za sobą konsekwencje? Czy w ogóle chciałabym wiedzieć, co mnie czeka za 15 lat? A Wy, mając takie narzędzie jakbyście postąpili?

Muszę jednak dodać, że oprócz powyższego książka skupia się w dużej mierze na teraźniejszym życiu bohaterów, ich wzajemnych relacjach oraz tymi z rówieśnikami. Nie wydaje mi się, żeby ta książka kogoś mogła pod tym względem zaskoczyć. Całość rozgrywa się na przełomie kilku dni, więc nie ma tu zawrotnego tempa akcji. Trzeba mieć także na uwadze, fakt, że książka jest przewidywalna i praktycznie od jej pierwszych stron będziecie wiedzieli jak się ona zakończy.

Styl autorów jest lekki, sprawia, że książka od pierwszych stron wciąga i czyta się ją bardzo szybko. Jest przyjemną młodzieżówką, która może sprawić, że po jej skończeniu zastanowicie się na chwilę nad pewnymi kwestiami. Jednak sięgając po nią trzeba mieć świadomość, że od samego początku będziecie znali zakończenie.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis.



środa, 13 grudnia 2017

Harlan Coben - Odnaleziony

Harlan Coben - Odnaleziony



Tytuł książki: Odnaleziony
Oryginalny tytuł: Found
Autor: Harlan Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 352
Data wydania: 22.11.2017

Minęło osiem miesięcy od wypadku, w którym zginął ojciec Mickeya. W ciągu tego czasu pojawiło się wiele nowych poszlak i pytań, ale prawie żadnych odpowiedzi. Chłopak jednak wciąż uparcie wierzy, że to nikczemna intryga i że jego ojciec żyje. Nastolatek i w tej części oprócz tego prowadzi także inne śledztwa – jedno w sprawie afery dopingowej, jaka wybuchła w szkolnej drużynie koszykarskiej oraz próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia chłopaka Emy.

„Odnaleziony” to trzecia część przygód Mickeya Bolitaira. W tym tomie w końcu dostajemy odpowiedzi na większość pytań, które nie dawały nam spokoju podczas czytania dwóch poprzednich tomów. To, co mi bardzo przeszkadzało w trakcie tej lektury to tytuł. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale przez cały czas, kiedy ją czytałam, sądziłam, że tytuł zdradził mi zakończenie. Inną kwestią jest to, czy tytuł rzeczywiście się do tego odnosi i tego Wam absolutnie nie zdradzę, ale samo to uczucie, że tytuł mi to sugerował i sądziłam, że dotyczy tego jakoś trochę odbierało mi przyjemność z odkrywania losów Mickeya w tej części.

Ponownie jak w poprzednich częściach ogromnym plusem są bohaterowie. Ema, Łyżka i Mickey to wspaniała paczka, która razem rozwiąże każdą zagadkę. Mogą na siebie liczyć przyjemnie mi się czyta o takiej prawdziwej i szczerej przyjaźni. A jakby tego było mało to plusem jest również poczucie humoru wplecione w ich dialogi.

Ta trylogia to raczej thrillery dla młodszego czytelnika. Jak już na pewno wiecie Coben to mój ulubiony autor i lubię wszystkie jego książki, które przeczytałam, ale tę serię odrobinę mniej niż pozostałe jego pozycje. Mam wrażenie, że w „Odnalezionym” autor trochę zmniejszył jednak liczbę przerysowanych sytuacji w stosunku do poprzednich części. To są nastolatkowie, a sporo rzeczy przychodziło im bardzo łatwo i często mieli po prostu szczęście, co mogło się wydawać trochę naiwne i naciągane – wydaje mi się, że tutaj jest tego mniej.

Przeplatających się kilka wątków sprawia, że książka wciąga od pierwszych stron. A do tego fakt, że jest to ostatni tom trylogii i poczucie, że w końcu poznamy odpowiedzi na dręczące nas pytania powoduje, że nie możemy się od niej oderwać dopóki nie przeczytamy ostatniej strony. Mimo kilku minusów książkę czyta się szybko i polecam ją, ale nie każdemu może się spodobać, więc raczej młodszemu czytelnikowi.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.






wtorek, 12 grudnia 2017

Jay Asher - Światło

Jay Asher - Światło


Tytuł książki: Światło
Oryginalny tytuł: What light
Autor: Jay Asher
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 276
Data wydania: 08.11.2017












Sierra odkąd pamięta ma dwa domy – jeden w Oregonie, a drugi w Kalifornii. Większą część roku spędza w Oregonie, jednak miesiąc przed Świętami Bożego Narodzenia spędza wraz z rodzicami na sprzedaży choinek w Kalifornii. Jest rozdarta pomiędzy dwoma miejscami, ale umiejętnie to łączy do momentu aż poznaje Caleba.

Caleb to chłopak z przeszłością, który trzyma się na uboczu, bo ludzie wciąż po wielu latach rozsiewają o nim plotki i nie chcą mieć z nim nic wspólnego. Z powodu jednego wydarzenia, żyje jak odludek z ogromnymi wyrzutami sumienia. Między Sierrą i Calebem zaczyna się rodzić coś więcej niż zwykła przyjaźń. Jak poradzą sobie z przeszłością i kończącym się im czasem?

Przyznam, że po obejrzeniu serialu na podstawie „13 powodów” bardzo chciałam zapoznać się z twórczością tego autora. Zwykle po obejrzeniu ekranizacji źle mi się czyta książkę, więc postanowiłam sięgnąć po inną pozycję.


Bardzo polubiłam Caleba i czułam do niego dużą sympatię. Oczywiście sam bohater wiedział, że to co zrobił wiele lat temu to była chwila słabości, z której konsekwencjami zmaga się do teraz. Smutne jest to, że jedno wydarzenie rozdmuchane przez plotki określiło jego życie na wiele lat. Przyjaciele się odsunęli oraz odizolowali od niego i szczerze mu współczułam. Podziwiam go za jego upór i chęć czynienia dobra, za bezinteresowną pomoc innym oraz to że, aby móc to robić sam musiał ciężko pracować, a także zdobywać się na pewne wyrzeczenia. Moją sympatię zyskały także przyjaciółki głównej bohaterki, czyli Rachel, Elisabeth oraz Heather – dziewczyny, choć musiały znosić rozłąkę z Sierrą to naprawdę szczere, oddane i wspaniałe osoby, na których można polegać nawet, kiedy dzieliła je odległość.

„Światło” to kolejna pozycja, którą przyjemnie się czyta szczególnie w okresie przedświątecznym. Opisy stoiska z choinkami i pracy w tym miejscu, planowanie prezentów dla najbliższych – po prostu z każdej strony bije atmosfera Świąt. Najbardziej jednak w tej powieści urzekł mnie pomysł z odkładaniem napiwków, przeznaczanie ich na choinki dla tych, których na to nie stać. Taka bezinteresowna pomoc to coś pięknego i wzruszającego.

Co do samego wątku romantycznego to spodobało mi się, że między bohaterami uczucie rodziło się powoli i nienachalnie tak jak na pierwszą młodzieńczą miłość przystało. Natomiast mam wrażenie, że w ta powieść młodzieżowa przede wszystkim jest o wiarze w drugiego człowieka i zaufaniu mu, a także o sile przebaczania, dawania kolejnych szans i ruszania z życiem do przodu.

Myślę, że jeśli szukacie lekkiej książki dla młodszego czytelnika, która wprowadzi Was w magię Świąt, a dodatkowo niesie ważniejszy przekaz to jest to pozycja idealna.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis.




niedziela, 10 grudnia 2017

Stephen King, Richard Chizmar – Pudełko z guzikami Gwendy

Stephen King, Richard Chizmar – Pudełko z guzikami Gwendy


Tytuł książki: Pudełko z guzikami Gwendy
Oryginalny tytuł: Gwendy’s button box
Autorzy: Stephen King, Richard Chizmar
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 175
Data wydania: 22.11.2017











Z Castle View do Castle Rock można dostać się Trasą 117, Pleasant Road oraz idąc Schodami Samobójców. Latem 1974 roku, dwunastoletnia Gwendy Peterson codziennie wybierała drogę po wielu schodach, która była dla niej wyczerpująca. Pewnego dnia na szczycie schodów na ławce siedział mężczyzna ubrany cały na czarno. Zawołał Gwendy i poprosił, aby do niego podeszła. To spotkanie nastolatka miała zapamiętać do końca życia.

Gwendy Peterson poznajemy, kiedy ma dwanaście lat i jest osobą osamotnioną oraz pełną kompleksów. Dziewczyna jest niezbyt popularna w szkole, rówieśnicy ją wyśmiewają ze względu na nadwagę, a także w domu pojawia się problem z alkoholem. Gwendy w wakacje przed rozpoczęciem kolejnej szkoły postanawia zgubić trochę kilogramów i zacząć w nowej szkole bez dotychczasowych przezwisk, dlatego postanawia codziennie pokonywać kilkaset schodów.

Pan Farris wręcza jej pudełko, które ma ogromną moc, a od tej dwunastolatki zależy nie tylko los jej, ale także całego świata. Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów z fabuły, ale dzięki pudełku z guzikami całkowicie zmienia się życie Gwendy. Na jej barkach spoczywa odpowiedzialność za cały świat, ale pudełko może także zmienić jej życie.


To opowiadanie czyta się niesamowicie szybko, zarówno za sprawą tego, że opiewa niespełna 200 stron jak i stylu autorów, który jest lekki. Sięgając po tę pozycję trzeba mieć świadomość, że jest to opowiadanie, więc biorąc pod uwagę, że akcja dzieje się na przestrzeni kilku lat czytelnik może uznać, że wiele wątków można było rozwinąć i może czuć pewien niedosyt.

 „Pudełko z guzikami Gwendy” czytałam z dużym przejęciem i oczekiwaniem dalszego rozwoju wydarzeń, bo spodobał mi się pomysł na fabułę i byłam ciekawa jak autorzy ją poprowadzą. W trakcie lektury towarzyszyło mi napięcie, bo oczekiwałam czegoś spektakularnego, ale po skończeniu doszłam do wniosku, że ona przede wszystkim skłania do refleksji i odpowiedzenia sobie na wiele pytań. Zastanówcie się co by było, gdybyście Wy mieli pudełko, które może zgładzić ludzkość, ale także pomóc Wam z problemami lub po prostu sprawić by coś w czym jesteście dobrzy nagle byli najlepsi? Czy skorzystalibyście z jego mocy, żeby się na kimś zemścić lub żeby żyło Wam się łatwiej? Czy wreszcie bylibyście w stanie odróżnić, co się dzieje w Waszym życiu za sprawą pudełka, a co w stu procentach jest Waszą zasługą?

To druga książka Kinga, którą miałam okazję czytać, wcześniej czytałam tylko thriller jego autorstwa i obejrzałam kilka filmów zekranizowanych na podstawie jego twórczości, więc sięgając po tę książkę fantasy zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Czytało mi się ją jednak bardzo dobrze, szybko i z zaciekawieniem wobec dalszych wydarzeń, a po skończeniu usiadłam i zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi kwestiami, więc moim zdaniem warto ją przeczytać.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.





piątek, 8 grudnia 2017

T.M. Frazier – King

T.M. Frazier – King



Tytuł książki: King
Oryginalny tytuł: King
Autor: T.M. Frazier
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 336
Data wydania: 11.2017











King niedawno wyszedł z więzienia. Wraz ze swoim przyjacielem Preppym zajmuje się sprzedażą narkotyków oraz broni, a także częstym imprezowaniem. Oprócz tego jest także świetnym tatuażystą.

Doe to kobieta odnaleziona w kontenerze na śmieci, która nic nie pamięta. Nie wie kim jest, ani jak się nazywa. Okazuje się, że nikt jej nie szuka, nie ma jej także w kartotekach policyjnych, więc jest zdana na siebie. Mieszka na ulicy i tam poznaje Nikki - prostytutkę i narkomankę, która zabiera ją na imprezę powitalną Kinga, na której ma się sprzedać w zamian za jedzenie i dach nad głową.

Ostatnio coraz częściej sięgam po książki tego gatunku, choć nigdy do końca nie wiem, czego się spodziewać, bo jedne przypadają mi do gustu, a inne bardzo mi się nie podobają i źle mi się je czyta. Dlatego zaczynając taką książkę mam pewną obawę, do której grupy będę mogła ją zaliczyć. Ta na szczęście zrobiła na mnie dobre wrażenie. Styl autorki jest lekki, a cała historia poza namiętnością i pożądaniem zawiera sporo innych przeplatających się wydarzeń.


Doe to kobieta, która mogłaby się wydawać słaba, ale tak naprawdę jest po prostu bardzo zagubiona. A kto w jej sytuacji tak by się nie czuł? Nie wie kim jest, nie ma dachu nad głową, ani środków do życia i jest zdana na siebie. Przyparta do muru, na skraju rozpaczy planuje się sprzedać wbrew sobie. Mimo swojej sytuacji i tego, że w pewnym momencie jest zależna od Kinga to nie mogę o niej powiedzieć, że jest słaba. Współczułam jej i polubiłam tę bohaterkę. Natomiast King nie od razu zyskał moją sympatię. Przystojny mężczyzna, władczy i brutalny, który uważa, że wszystko mu się należy. Dopiero w trakcie książki zaczęłam dostrzegać, że pod tą twarda skorupą ma miękkie serce, jednak nie zmieniło to mojego dystansu do tej postaci.

Sięgając po tę lekturę trzeba mieć świadomość, że ta książka jest pełna wulgaryzmów i może to przeszkadzać. Nadmiar ordynarności używany w zupełnie niepasujących do tego sytuacjach mi zazwyczaj przeszkadza. Jednak ta książka jest przesiąknięta przestępczym światem oraz brutalnością i uważam, że tutaj to po prostu pasowało i oddawało lepiej ten klimat. Natomiast, jeśli chodzi o sceny erotyczne to momentami mnie bawiły i czułam przesyt sformułowania o „gwiazdach przed oczami” oraz nadmiar innych słów, które można było zastąpić synonimami.

„King” to mroczny romans, który swoją fabułą wciąga. Nie jest banalny, wprowadza do przestępczego świata brudnych interesów. Nie dajcie się zwieźć w trakcie czytania, że znacie zakończenie, bo ta książka kończy się bardzo zaskakująco oraz sprawi, że będziecie wyczekiwać kolejnej części!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger