Oryginalny tytuł: Fallen Crest High
Autor: Tijan Meyer
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 480
Data wydania: 25.01.2018
Życie Samanthy Strattan wywraca się do góry nogami w
momencie, kiedy matka oznajmia jej, że rozwodzi się z jej ojcem i wyprowadzają
się do jej nowego partnera. Siedemnastolatce ta zmiana bardzo się nie podoba,
nie tylko ze względu na jej ojca, ale z powodu tego, że musi zamieszkać z
Loganem i Masonem Kade, którzy mają stać się jej przybranymi braćmi. Sam wiele
o nich słyszała i nie chce być z nimi kojarzona. Jakby tego było mało dochodzą
do tego również problemy z jej chłopakiem oraz przyjaciółkami.
Autorka całkiem nieźle poradziła sobie, aby pokazać
codzienność w szkolnej społeczności. W każdej szkole jest grupa popularnych i „lubianych”
osób, które uważają się za lepsze i kiedy wezmą kogoś na celownik to potrafią
skutecznie uprzykrzyć tej osobie życie. Nieodłącznym elementem ich codziennych
rozmów są plotki, które chętnie ubarwiają. Bywają próżni, niemili i bardzo
często wzajemnie się od siebie odwracają. I grupa takich ludzi właśnie pojawia
się w tej książce. Ten aspekt wydał mi się całkiem realnie przedstawiony.
To, co mniej mi się spodobało to tryb życia tych
nastolatków. Rozumiem, że bohaterowie pochodzą z zamożnych rodzin, ale prawie
codzienne imprezy, po których na kacu pojawiają się w szkole koło południa
wydały mi się mocno przerysowane. Dodatkowo główna bohaterka wracając po szkole
przez kilka godzin biegała i tak przez większość czasu. Ani razu nie został
poruszony temat odrabiania lekcji, czy nauki. Wiem, że zupełnie nie o tym jest
ta książka, ale choćby małe wzmianki o takich drobiazgach dodałyby odrobinę
realizmu.
Samantha okazała się być bohaterką, która zdobyła
moją sympatię. Zdecydowanie nie należy do słabych osób. Gdyby w tak krótkim
czasie spadło na kogoś aż tyle, ile na naszą bohaterkę to jestem pewna, że by
się załamał. Nie chcę zdradzać więcej niż w powyższym opisie fabuły książki,
ale to zdecydowanie nie wszystko, z czym musi się ona zmierzyć. Uważam, że
zniosła to naprawdę dzielnie i znalazła fajny sposób, aby sobie z tym radzić w
postaci biegania. Skoro jestem już przy temacie bohaterów to nie mogę tu nie
wspomnieć o braciach Kade, bo zapewne zyskają sympatię wielu czytelniczek. Są
przystojni i są tymi, w których kocha się większość dziewczyn w szkole. Z tej
dwójki bardziej polubiłam Logana, bo jest zabawny i polubiłam jego poczucie
humoru.
„Fallen Crest. Akademia” to lekkie Young Adult,
które czyta się bardzo przyjemnie. Opowiada o prawdziwej i fałszywej przyjaźni,
o spełnionej i nieszczęśliwej miłości, zazdrości, intrygach, trudach
dojrzewania, a także trudniejszych tematach takich jak np. rozwód rodziców. Ta
książka ma w sobie coś co sprawia, że się ją pochłania i jest się ciekawym
dalszych losów bohaterów, więc kiedy się pojawi to z pewnością sięgnę po drugi
tom.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Idealna historia na niezobowiązujący wieczór z książką.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak :)
UsuńCzytałam i mimo wad podobała mi się. Książka na jeden wieczór. :)
OdpowiedzUsuńCzasami dobrze przeczytać taką lekką, niezobowiązującą lekturę, nawet jeśli posiada wady :)
UsuńMam zamiar niedługo zabrać się za tę książkę. ;)
OdpowiedzUsuńDaj znać jak wrażenia :)
UsuńChyba gdzieś już czytałam recenzję tej książki, z chęcią przeczytam jeśli będę miała okazje.
OdpowiedzUsuńKoniecznie opowiedz mi o swoich wrażeniach z lektury :)
Usuń