środa, 31 października 2018

Jussi Adler-Olsen - Pogrzebany

Jussi Adler-Olsen - Pogrzebany

Tytuł książki: Pogrzebany
Oryginalny tytuł: Marco Effekten
Autor: Jussi Adlen-Olsen
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 470
Data premiery: 17.10.2018



Marco ma 15 lat i należy do klanu swojego stryja Zoli, który zmusza całą grupę do przestępczego życia. Najnowszym pomysłem ich przywódcy jest okaleczenie chłopaka, aby zwiększyć jego dochody zdobywane przez żebranie. W ten sposób chłopak podejmuje decyzję o ucieczce, a kiedy mu się to udaje, waha się czy wydać stryja i tym samym swojego ojca. Tym razem Carl, Assad oraz Rose prowadzą śledztwo dotyczące korupcji w sektorze bankowym oraz ministerstwie. Czy zadanie ich nie przerośnie, a Marco ujdzie z tego z życiem?

Jussi Alder-Olsen to autor, którego twórczość lubię. Zarówno książki jak i filmy na ich podstawie robią wrażenie. Miałam również okazję być na spotkaniu autorskim i muszę przyznać, że nie spodziewałam się, iż jest on tak zabawną osobą! Dowiedziałam się z niego między innymi, że nazwisko Morck oznacza „mrok” i ciekawą historię z tym związaną, a także tego, że seria o „Departamencie Q” jest zaplanowana na dziesięć tomów, a autor właśnie pisze ósmy.

„Pogrzebany” to piąty tom serii o „Departamencie Q”. Oprócz wątku kryminalnego Adler-Olsen w każdej swojej książce porusza jakiś ważny dla niego wątek społeczny. Tym razem postawił na nadużywanie władzy, korupcję, a także żebractwo, czy życie na ulicy. Moim zdaniem są to tematy niezwykle ważne dla społeczeństwa i choć to przykre to wciąż aktualne. Cieszę się, że autor poza dostarczeniem czytelnikowi rozrywki, stara się także przekazać swoje poglądy, czy po prostu coś uświadomić. Są takie rzeczy, nad którymi warto się czasem zastanowić.

Tutaj ponownie spotykamy się z dobrze znanymi bohaterami z poprzednich tomów, Carlem, Assadem oraz Rose. Bardzo polubiłam te postaci już w poprzednich częściach, a dialogi między nimi są bardzo zabawne, co jest kolejną zaletą książek autora. Choć byłam bardzo ciekawa kolejnego spotkania z tymi bohaterami to jednak Marco chyba najbardziej przykuł moją uwagę. Z jednej strony nie uczy się, a całe dnie spędza kradnąc, żebrząc lub popełniając inne drobne przestępstwa, więc może wzbudzać niechęć. Ale z drugiej strony było mi go bardzo szkoda, bo jest jeszcze dzieckiem i to nie jego wina, że jego ojciec wychowuje go w takim środowisku. Chłopak bardzo pragnął się stamtąd wyrwać, czy nawet uczęszczać do szkoły, co zostało mu zabronione.

Lubię styl autora i z całą pewnością dalej będę sięgać po jego książki. Jednak w ostatnim tomie wysoko podniósł sobie poprzeczkę i tutaj czegoś mi zabrakło. Tamta część była dla mnie bardziej poruszająca oraz wciągająca, a tutaj momentami jednak się nudziłam. Zabrakło mi większej dynamiki w akcji, co też jednak nie oznacza, że książka ta była zła. Bo autor całą intrygę starannie przemyślał i ciężko było przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń, czy zakończenie. Po prostu poprzednia część była również dużo bardziej mroczna i być może niepotrzebnie oczekiwałam, czegoś na podobnym poziomie.


Podsumowując, polecam zarówno tę książkę. „Pogrzebany” to dobrze skonstruowany wielowątkowy kryminał, który przy okazji porusza ważne aspekty społeczne. Oczekując na kolejne książki autora, polecam Wam zapoznać się z całą serią, zarówno w wersji książkowej jak i filmowej.

Moja ocena: 6/10

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.




Poniżej zdjęcia ze spotkania autorskiego w Warszawie.




poniedziałek, 29 października 2018

[Przedpremierowo] Samantha Young - Ostrożnie z miłością

[Przedpremierowo] Samantha Young - Ostrożnie z miłością
Tytuł książki: Ostrożnie z miłością
Oryginalny tytuł: Fight or Flight
Autor: Samantha Young
Wydawnictwo: Burda Książki
Ilość stron: 400
Data premiery: 31.10.2018



Caleb kupił ostatni bilet w pierwszej klasie, utrudniając tym powrót do domu Avie. Jej lot został odwołany i zmuszona została wracać okrężną drogą przez Chicago. Jakby tego było mało, spotyka tam aroganckiego Szkota, poznanego wcześniej na lotnisku. To spotkanie jednak kończy się namiętną nocą, która dla obojga jest jednorazową przygodą. Tyle, że pewnego dnia los ponownie stawia ich na swojej drodze. Czy tym razem połączy ich głęboka i długotrwała relacja?

Samantha Young to Szkotka, która  na swoim koncie ma już ponad dwadzieścia powieści o tematyce erotycznej oraz romansów. W 2012 roku została nominowana do Goodreads Choice Award dla najlepszego autora oraz do nagrody Best Romance w 2014 roku. Czytałam o tej autorce mnóstwo pozytywnych opinii, więc postanowiłam w końcu sięgnąć po jakąś jej książkę i mój wybór padł na tę najnowszą.

Początkowo po zapoznaniu się z opisem książki, obawiałam się, że to historia jakich czytałam już wiele i że niczym mnie nie zaskoczy. Bardzo się jednak myliłam! Po pierwsze styl autorki jest bardzo przyjemny, książkę czyta się szybko i nie zanudza czytelnika zbędnymi opisami. Po drugie to nie jest zwykły romans, a historia, która ma drugie dno. Podoba mi się, że Young nie skupiła się tu tylko na wątku romantycznym, ale poruszyła także głębsza problemy jak ból, cierpienie, zdrada, śmierć, czy radzenie sobie z trudnymi życiowymi sytuacjami.

Autorka nie oszczędzała w tej powieści swoich bohaterów. Oboje są doświadczeni przez los i zmagają się z własnym bagażem doświadczeń. Nie są przerysowani, czy zbyt idealni, bo nawet uroda może się okazać nie zawsze atutem. Podobało mi się także to jak rozwijała się między nimi relacja – początkowa niechęć przerodziła się w prawdziwe uczucie. Dialogi między Avą i Calebem mogą bawić, ponieważ on bywa arogancki, a ona umie się odgryźć i błyskotliwie zripostować jego przytyk.


„Ostrożnie z miłością” to pierwsza książka Samanthy Young, którą przeczytałam i z pewnością nie ostatnia. Autorka ma lekkie pióro, jej historia jest zabawna, ale przy tym porusza też trudniejsze tematy. Wczoraj miałam okazję być na spotkaniu autorskim i muszę przyznać, że autorka jest bardzo pozytywną osobą i sprawia wrażenie sympatycznej.


Moja ocena: 7/10


Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.




czwartek, 25 października 2018

Hanna Greń - Popielate laleczki

Hanna Greń - Popielate laleczki

Tytuł książki: Popielate laleczki
Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 444
Data wydania: 18.09.2018



Dwudziestoletnia Beata Szymanowska (zwana również Tulą), czyta wiadomość zaadresowaną do swojej matki, z której dowiaduje się, że ta jest szantażowana. Młoda kobieta postanawia chronić Astę i umawia się z prześladowcą na spotkanie, mając zamiar go przechytrzyć i nie płacić żądanej kwoty. Na miejscu jednak okazuje się, że mężczyzna jest martwy. Trzy lata później sytuacja ponownie się powtarza. Śledztwo w tej sprawie prowadzi aspirant Mirosław Ostaniec wraz z komendantem Konradem Procnerem.

„Popielate laleczki” to piąty i ostatni tom cyklu „W Trójkącie Beskidzkim”, zwanego również „Wiślańskim Cyklem”. Z tej serii czytałam tylko pierwszy tom i przed sięgnięciem po ostatni, polecam jednak zapoznać się z poprzednimi. Twórczość Hanny Greń polubiłam za sprawą serii „Polowanie na Pliszkę” i wyczekuję kolejnych książek tej autorki.

Przeczytawszy wcześniej kilka książek Greń, wiedziałam czego się spodziewać. Lubię jej styl oraz jej twórczość. Tutaj podobnie jak w pozostałych jej książkach, mimo, że głównym wątkiem jest wątek kryminalny to występuje tu mocno rozwinięta warstwa obyczajowa. Autorka mocno przybliżyła codzienność bohaterów oraz skupiła się na pokazaniu relacji matki z córką. Więź tego rodzaju może być bardzo silna i skłonić do uczynienia rzeczy, których nigdy by się nie zrobiło, gdy w grę wchodzi ochrona najbliższych, ale może być również pełna niedopowiedzeń ora wzajemnych podejrzeń i pretensji.

Autorka po raz kolejny umiejętnie poprowadziła intrygę wodząc czytelnika za nos. Podsuwała mylne tropy, odpowiednio zbudowała napięcie, więc tę lekturę czytałam z dużym zaciekawieniem i wyczekiwałam zakończenia z niecierpliwością. Jeśli oczekujecie ciągłych zwrotów akcji i mnóstwo krwawych opisów to niestety możecie być zawiedzeni. W książkach Greń wszystko toczy się powoli, ale w niczym to nie przeszkadza, a wręcz do tak poprowadzonej fabuły wydaje się to odpowiednie.


„Popielate laleczki” to kolejna dobra książka Hanny Greń. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak nadrobić pozostałe tomy z serii „W Trójkącie Beskidzkim”.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Replika.


wtorek, 23 października 2018

Johanna Holmstorm - Wyspa dusz

Johanna Holmstorm - Wyspa dusz

Tytuł książki: Wyspa dusz
Oryginalny tytuł: SJÄLARNAS Ö
Autor: Johanna Holmstorm
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 444
Data wydania: 26.09.2018

Jesienią 1891 roku Kristina Andersson topi dwójkę swoich dzieci. Udaje jej się uniknąć więzienia, ale trafia do szpitala psychiatrycznego na wyspie, którą rzadko kto opuszcza. Czterdzieści lat później trafia tam również siedemnastoletnia Elli Curten. Młoda dziewczyna marzyła o lepszym życiu i uciekła z chłopakiem, który wciągnął ją w świat przestępstw, który dla niej skończył się zesłaniem na wyspę. Obie kobiety znajdują się pod opieką pielęgniarki Sigrid Frimna. Czy uda im się kiedyś opuścić wyspę?

Johanna Holmstorm urodziła się w 1981 roku w Helsinkach. Swoją debiutancką powieść wydała w 2003 roku i została ona nominowana do nagrody Szwedzkiego Radia. Za książkę „Camera Obscura” otrzymała między innymi nagrodę literacką gazety „Svenska Dagbladet”. Oprócz tego autorka napisała również dwie sztuki teatralne. Po „Wyspę dusz” sięgnęłam, ponieważ lubię motyw szpitali psychiatrycznych w książkach. Zazwyczaj jednak pojawia się on w częściej czytanych przeze mnie kryminałach i thrillerach, więc do tej lektury podeszłam z dużym zaciekawieniem, tym bardziej, że historia została oparta na prawdziwych wydarzeniach.

W tej książce występuje narracja trzecioosobowa, a cała historia została podzielona na trzy części opisujące losy poszczególnych kobiet: Kristiny, Elli oraz Sigrid. Akcja książki rozgrywa się na przestrzeni ponad czterdziestu lat. Podobało mi się takie przedstawienie wydarzeń oraz historii.

Każda z tych kobiet była zupełnie inna, a jednak połączył je los oraz miejsce. Kristina zanim dopuściła się okrutnego czynu, który przypieczętował jej los, nie miała najłatwiejszego życia. Czytając o jej losach było mi jej bardzo szkoda. Natomiast co do Elli to na początku ciężko było mi ją zrozumieć i sprawiała wrażenie rozkapryszonej. Natomiast Sigrid jest łącznikiem między tym co było czterdzieści lat wcześniej i tym, co wydarzyło się później. Między przeszłością, a teraźniejszością.

„Wyspa dusz” to historia bardzo poruszająca. Trzymanie kobiet do końca życia w takim zakładzie to ogromna tragedia, o ile część była naprawdę chora i potrzebowała pomocy, którą niekoniecznie otrzymywała to reszta znajdowała się tam do końca swoich dni na przykład tylko dlatego, że rodzina już o niej zapomniała lub nie miała do kogo wrócić. Na odludziu, bez kontaktu ze światem rzeczywistym każdy mógłby popaść w paranoję. Do tego metody stosowane w tamtych czasach w tego typu zakładach pozostawiały wiele do życzenia i krótko mówiąc były nieludzkie.

Choć było trochę momentów, które czasem nużyły to jednak cała powieść zrobiła na mnie dobre wrażenie. To opowieść o szaleństwie, macierzyństwie, a także o niesprawiedliwości wobec kobiet w dawnych czasach. Muszę przyznać, że autorka wyjątkowo dobrze oddała mroczny i niepokojący klimat towarzyszący szpitalom psychiatrycznym.

Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.


czwartek, 18 października 2018

Jaya Saxena, Jess Zimmerman - Basic Witches. Magia kobiecości

Jaya Saxena, Jess Zimmerman - Basic Witches. Magia kobiecości

Tytuł książki: Basic Witches. Magia kobiecości
Oryginalny tytuł: Basic Witches
Autorki: Jaya Saxena, Jess Zimmerman
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 240
Data wydania: 03.10.2018


Są na świecie kobiety, które mimo, iż robią niewiele lub praktycznie nic, przyciągają spojrzenia i zwracają na siebie uwagę. Czasami to kwestia wyglądu, a czasami usposobienia. W tej książce jednak nazywane jest to magią kobiecości i jest to opowieść o współczesnych czarownicach. Czy jesteś jedną z nich lub chciałabyś się nią stać?

Z opisu książki było wiadomo, że nie dowiemy się z niej jak komunikować się z duchami, czy jak lewitować. Wnioskowałam, że będzie ona zawierać informacje dotyczące bycia współczesną czarownicą i było dla mnie zrozumiałe, że raczej nie będą to porady dotyczące latania na miotłach, machania różdżką i posiadania czarnych kotów. Spodziewałam się jednak czegoś bardziej przyziemnego.

„Basic Witches” to książka podzielona na rozdziały o różnej tematyce, w których znajdziemy porady i informacje dotyczące podstaw takich jak kim jest współczesna czarownica oraz co nazywamy magią. W kolejnych fragmentach znajdziemy teksty dotyczące dbania o siebie, wyglądu, a także korzystania z mocy.

Niestety większość tekstu w tej książce zupełnie do mnie nie przemawia. Mam wątpliwości, czy autorki same się stosują do tego, co napisały. Ciężko mi uwierzyć, żeby ktoś chciał się malować tak jak to zostało tutaj opisane i gdybym chciała spróbować na sobie, którejś z opisanych rzeczy, z pewnością kilka razy porządnie bym sprawdziła, czy nikt tego nie widzi, bo wydaje mi się to tak absurdalne i komiczne. To samo dotyczy zaklęć, rytuałów, czy wróżb. Jakoś nie trafia do mnie np. zakopywanie kartki pod drzewem.

To, co jest największą zaletą tej książki to niewątpliwie oprawa graficzna. Została ona wydana w twardej oprawie, a okładka jest przepiękna i przyciąga wzrok. W środku została dopracowana w najmniejszym szczególe i każda strona wygląda ciekawie. Tym, co również mi się podobało jest to że „Basic Witches” nie jest obszerną pozycją i czyta się ją naprawdę szybko.


Podsumowując nie uważam, żebym straciła czas czytając tę pozycję, bo jest to lektura na maksymalnie dwie lub trzy godziny. Jednak większość tekstu do mnie nie przemówiła i nie zamierzam wprowadzać tego w życie. Warto jednak sprawdzić na sobie, bo może ktoś jednak będzie chciał skorzystać z niektórych porad i wprowadzić w swoje życie jakieś zmiany.


Moja ocena: 4/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Feeria.



wtorek, 16 października 2018

T.M. Frazier - Soulless

T.M. Frazier - Soulless

Tytuł książki: Soulless
Oryginalny tytuł: Soulless
Autor: T.M. Frazier
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 304
Data wydania: 17.08.2018

Bear znalazł się w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił. Wydostanie się z tego miejsca oraz dołączenie do kobiety, którą kocha to jedyne, o czym marzy. Ma świadomość, że z tego miejsca nie jest w stanie zapewnić Thii bezpieczeństwa, więc próbuje ją ukryć z pomocą swoich przyjaciół. Miesiące bez kontaktowania się ze sobą są dla nich prawdziwą udręką, jednak nadchodzi moment, kiedy będą mogli zawalczyć o swoje szczęście.

„Soulless” to czwarty tom serii „The King”, jednak drugi, w którym głównym wątkiem są losy Beara i Thii. W dwóch pierwszych tomach mogliśmy losy Kinga i Doe. Poprzednia część zakończyła się w takim momencie, że wyczekiwałam dalszych wydarzeń, bo koniecznie chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Nadszedł wreszcie moment, że mogłam zaspokoić ciekawość.

Frazier w tej książce utrzymała podobny styl jak w poprzednich tomach. Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa przeplatająca się w poszczególnych rozdziałach raz z perspektywy Thii, a innym razem z perspektywy Beara. Dodatkowo autorka wplotła tu sporo retrospekcji, głównie z przeszłości mężczyzny, kiedy to był jeszcze dzieckiem, czy zaledwie nastolatkiem. Pokazała czytelnikom, w jakich warunkach był wychowywany, a także jego relacje z ojcem od najmłodszych lat, kiedy to zabraniał mówić do siebie „tato”, a kazał się nazywać „szefem”.

W tej części Thia zrobiła na mnie gorsze wrażenie niż w poprzedniej. Tam miałam wrażenie, że jest bardzo zaradna, pracowita i walczyła o siebie, a tutaj mając u boku Beara stała się bardziej potulna i bardziej polegająca na innych niż na sobie. Być może stało się tak, dlatego, że dał jej bezpieczeństwo i wypełnił jakąś część straty po rodzicach, ale i tak jakoś to do mnie nie przemawiało. Bear natomiast pokazał, że nie cofnie się przed niczym, aby ocalić siebie i swoją ukochaną, nawet przed wypowiedzeniem wojny własnemu ojcu i gangu motocyklowemu, do którego niegdyś należał.

W tej części ponownie pojawią się King oraz Ray, a także duch Preppy’ego. Ciekawą i intrygującą postacią jest także Rage, która działa na zlecenie tych, którzy akurat zapłacą jej więcej. Książkę czyta się bardzo szybko, a zakończenie może zaskoczyć i sprawić, że po kolejny tom będzie się chciało sięgnąć od razu.

„Souless” to połączenie romansu, erotyka oraz kryminału, jednak przed sięgnięciem po tę książkę trzeba zapoznać się z poprzednimi częściami. Niewymagająca lektura, która idealnie sprawdzi się na jeden wieczór. Mi pozostaje teraz jedynie niecierpliwie czekać na kolejny tom.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



[Przedpremierowo] Ellen Hopkins – Crank

[Przedpremierowo] Ellen Hopkins – Crank


Tytuł książki: Crank
Oryginalny tytuł: Crank
Autor: Ellen Hopkins
Wydawnictwo: Feeria Young
Ilość stron: 448
Data premiery: 17.10.2018


Kristina Snow jest zwyczajną szesnastolatką. Ma przyjaciół, dobrze się uczy, jest postrzegana za grzeczną i ułożoną. Mieszka z mamą, rodzeństwem oraz ojczymem, a z biologicznym ojcem od lat nie miała kontaktu. Nadarza się okazja i dziewczyna wyrusza w wakacje w podróż, aby po latach rozłąki, spędzić z nim trochę czasu. Niestety, przebieg tej wizyty jest zupełnie inny niż się tego spodziewała, a także wpływa diametralnie na życie jej oraz jej najbliższych.

Twórczość Ellen Hopkins była mi do tej pory obca. Ta książka przyciągnęła jednak moją uwagę tematem, który porusza, czyli życie z Bestią. Zaintrygowała mnie także poetycka forma tej książki, a także to, że część wydarzeń jest prawdziwych. Autorka zdecydowała się poruszyć tę problematykę, ponieważ dotknęła ona również jej rodzinę i temat nie jest jej obcy.

Kristina podczas pobytu u ojca przechodzi metamorfozę. Dziewczyna przybyła tu pełna oczekiwań i nadziei, które w zderzeniu z rzeczywistością okazały się bolesnym rozczarowaniem. Wtedy sięgnęła po crank i zmieniła się w osobę, którą nigdy wcześniej nie była, Bree. Jest ona odważna, wulgarna, niegrzeczna, nie zna żadnych zahamowań, a także nie stroni od rzeczy złych, czy takich, których można żałować.

Bardzo podoba mi się sposób wydania tej pozycji. Cała historia jest przedstawiona w formie poetyckiej. Składają się na nią krótkie teksty swoją budową przypominające wiersze. Są skonstruowane za pomocą równoważników zdań lub pojedynczych słów. Nie znajdziemy tu rozległych opisów i urzekł mnie ten minimalizm słowny. Nie potrzeba wielu wyrazów, aby dobrze przekazać pewną historię oraz emocje jej towarzyszące. A muszę przyznać, że ta książka jest bardzo poruszająca! Tak jak autorka sama stwierdza na końcu, opisuje ona wydarzenia, które spotkały jej rodzinę oraz wiele innych. Nie jest to może oryginalna historia, ale uważam, że została opowiedziana w naprawdę świetny sposób i silnie oddziałuje na czytelnika podczas lektury.

„Crank” to opowieść o Bestii, która ciągnie na dno, ale także o złych wyborach, czy  wewnętrznej walce, aby się podnieść i zmienić swoje życie na lepsze. Uważam, że Hopkins wspaniale oddała tu destrukcyjną drogę jaką niosą z sobą narkotyki i rozterki młodziutkiej dziewczyny, która chciała tylko miłości, zrozumienia i akceptacji. Myślę, że ta historia powinna być przestrogą, ponieważ skutki takiego postępowania bywają tragiczne w skutkach, które mogą się ciągnąć do końca życia.


Podsumowując, w moim odczuciu „Crank” to bardzo dobra lektura, która porusza ważny temat, a przy tym jest prosta w odbiorze. Na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie i z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych tomów.


Moja ocena: 8/10




Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.



niedziela, 14 października 2018

Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka - Klątwa przeznaczenia

Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka - Klątwa przeznaczenia


Tytuł książki: Klątwa przeznaczenia
Autorki: Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 812
Data premiery: 08.03.2017

Arienne to młoda czarodziejka, która podąża za Przeznaczeniem uzbrojona jedynie w spryt i magiczne umiejętności. W ten sposób trafia do Czarnej Twierdzy, która jest siedzibą Związku. Jest to bractwo rządzone silną męską ręką, gdzie kobiety nie mają wiele do powiedzenia i często są narażone na liczne upokorzenia. Arienne również tego doświadcza, jednak szybko odkrywa, że wydarzenia potoczą się zupełnie inaczej niż planowała to przed przybyciem.

Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubielecka poznały się jeszcze w szkole i to już wtedy zaczęły mieć pomysły na wspólną książkę. Na to, że zdecydowałam się sięgnąć po ich wspólną książkę złożyło się kilka czynników. Wokół „Klątwy przeznaczenia” krążyło wiele skrajnych opinii, a zawsze dobrze samemu wyrobić sobie zdanie, tym bardziej, że jest to gatunek, który lubię. Miałam również okazję poznać autorki osobiście i uważam, że to przesympatyczne osoby! Więc jeśli tylko będziecie mieli w okolicy spotkanie autorskie lub możliwość wybrania się na Targi Książki to koniecznie się do nich wybierzcie.

Arienne to zaledwie nastolatka. Wydawać by się mogło, że jest zbyt młoda, aby doświadczyć tego, co ją czeka. Trafia ona do brutalnego miejsca, gdzie kobiety są traktowane przedmiotowo. Mimo swojej ogromnej mocy, a także zawziętości, niestety nie unika wielu przykrych i uwłaczających sytuacji. Los jednak się do niej uśmiecha, kiedy zostaje Milady Severo, choć początkowo nikt jej tego nie zazdrości i wydaje się, że ponownie spotkał ją pech. Między nią, a Mistrzem Walk powoli nawiązuje się nić porozumienia, która ma szansę przerodzić się w coś więcej.


Sięgając po tę książkę trzeba wiedzieć, czego się spodziewać po niej spodziewać. Polecam ją przede wszystkim osobom dojrzałym. Są tu dosadne sceny erotyczne, sporo przekleństw i uważam, że nie jest to książka dla młodego czytelnika. Te sceny jednak są wplecione w fabułę i oczywiście cała historia nie opiera się tylko na tym. Przede wszystkim czytelnik znajdzie tu mnóstwo magii, intryg oraz zaskakujących zwrotów akcji. Ciężko się od niej oderwać!

Podobał mi się wykreowany przez autorki świat pełen fantastyki. W moim odczuciu został dobrze dopracowany. Autorki nie oszczędzały licznych opisów działających mocno na wyobraźnię. Do tego używały charakterystycznego słownictwa, które sprawiało, że przenosiłam się w odległe czasy, więc język uważam za ogromną zaletę tej lektury.


„Klątwa przeznaczenia” to ponad 800 stron fantastycznej opowieści pełnej magii, od której ciężko się oderwać. Ja już nie mogę się doczekać premiery drugiego tomu!


Moja ocena:7/10


piątek, 12 października 2018

Katie Kitamura – Rozstanie

Katie Kitamura – Rozstanie


Tytuł książki: Rozstanie
Oryginalny tytuł: A Separation
Autor: Katie Kitamura
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 288
Data wydania: 22.08.2018

Byli z Christopherem małżeństwem z wieloletnim stażem. On był przystojny, pochodził z dobrej rodziny i zajmował się pisaniem książek. Ona natomiast pochodziła z „innego świata”. Początkowe uczucie wraz z pojawianiem się różnic, rozczarowań oraz coraz częstszych kłamstw zaczęło przemijać. Zdecydowali się na separację, jednak nikomu o tym nie powiedzieli. Kiedy otrzymuje telefon od teściowej, zgadza się jechać do Grecji. Tam Christopher zbierał materiały do nowej książki, ale od pewnego czasu nie można się z nim skontaktować.

Katie Kitamura to amerykańska powieściopisarka urodzona w 1979 roku. Zajmuje się dziennikarstwem oraz jest krytyczką literacką. Jej publikacje znajdują się między innymi w „The Guardian”, „The New York Times” oraz „Wired”.

Książka jest napisana w narracji pierwszoosobowej. Czytelnik poznaje to wydarzenia z perspektywy żony, która wyrusza na poszukiwania swojego męża, aby poprosić o sformalizowanie ich rozstania. Sięgając po tę książkę nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. A to co tu otrzymałam przeszło moje oczekiwania. „Rozstanie” to opowieść niezwykle emocjonalna, którą polecam dojrzałym czytelnikom, ponieważ niesie ze sobą potężny ładunek.

Autorka posiada ogromny talent opisując rozstanie w tak piękny sposób. Dodatkowo w całej tej historii można się doszukać wielu metafor. Choć pozornie cała historia wydaje się toczyć bardzo powoli to jednak nie do końca tak jest. Wraz z każdą kolejną stroną czytelnik obserwuje przemianę jaka zachodzi w głównej bohaterce, jeśli chodzi o jej sposób myślenia oraz odczucia. Kobieta próbuje zrozumieć, co się stało z jej małżeństwem, a także ostatecznie zamknąć za sobą ten etap swojego życia. Odczuwa ona ból, żal, a także rozgoryczenie, co autorka opisała w bardzo złożony sposób i ciekawy sposób.


„Rozstanie” to powieść nieoczywista, ponieważ rzeczywiście opowiada historię rozpadu pewnego małżeństwa, jednak czytelnik otrzymuje tu o wiele więcej niż samą opowieść. Autorka postawiła tu na złożoność oraz metafory, aby stworzyć książkę skłaniającą do refleksji. Udało jej się tu także w wyjątkowo piękny sposób opisać tak trudne i przykre zdarzenie w życiu dwójki ludzi. Polecam czytelnikom, którzy mają chęć na wartościową lekturę, dającą do myślenia, która zapadnie w pamięci na długo po jej skończeniu.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger