Tytuł książki: Pokój kołysanek
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304
Data wydania: 14.11.2018
Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i jest
wolontariuszem w jednym ze szpitali położniczych. Jego praca polega na pomocy w
przetrwaniu wcześniakom ich najtrudniejszych chwil. Dokonuje tego poprzeć przytulanie,
głaskanie oraz… opowiadanie historii swojego życia. Choć mężczyzna codziennie
czyni wiele dobrego to w głębi serca żyje wydarzeniami z przed lat, kiedy to
jako dwudziestoparolatek zakochał się w Helenie.
Natasza Socha jest dziennikarką oraz felietonistką. Ma
na swoim koncie ponad dwadzieścia książek, które zbierają naprawdę dobre
opinie. Ja do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę tej autorki, ale w
poszukiwaniu świątecznych lektur postanowiłam sięgnąć po kolejną.
Poza powyższymi powodami, po „Pokój kołysanek”
sięgnęłam również ze względu na intrygujący opis opisanej historii, która jest
oparta na faktach. Autorka zainspirowała się historią Davida Deutchmana, który będąc
emerytowanym nauczycielem, w 2005 roku odbywał rehabilitacje w jednym ze
szpitali w Atlancie. Któregoś razu po skończonych zabiegach, zatrzymał się na
oddziale dziecięcym przy noworodkach i… zapytał o wolontariat. Został zatrudniony
i od tamtego czasu cały czas pracuje z dziećmi, a jego obowiązki to
przytulanie, głaskanie i mówienie do maluchów. Po przeczytaniu tej informacji
uznałam, ze ta książka musi zawierać piękną historię!
Styl Nataszy Sochy jest lekki. Mimo poruszania
trudnych tematów, książkę czyta się naprawdę szybko, ale to zapewne dlatego, że
naprawdę wciąga od samego początku. Akcja książki dzieje się od 1. do 24. grudnia,
jednak w każdym rozdziale znajdziemy retrospekcje, która pozwalają czytelnikowi
cofnąć się w czasie razem z bohaterami do ważnych wydarzeń z przeszłości. Wyczekiwałam
tych fragmentów, bo były przerywane w takich momentach, aby podsycić ciekawość
czytelnika i sprawić, że ciężko odłożyć lekturę bez poznania dalszych części
historii.
Szkoda było mi głównego bohatera. Joachim jest
staruszkiem, który czyni mnóstwo dobra, samemu będąc nieszczęśliwym. Co takiego
mogło spotkać go w przeszłości, że tak cierpi? Albo co gorsze, czy możliwe
jest, że osoba tak szlachetna, mogła sama dopuścić się jakiegoś złego uczynku,
którego konsekwencje ponosi do dziś? Ciężko było mi przyjąć taką wersję i
bardzo kibicowałam mu, aby uspokoił swoje sumienie i ponownie zaznał szczęścia.
Postaci w tej książce jest niewiele, ale są dobrze
wykreowane. Mimo, że pełnią role drugoplanowe to w ciekawy sposób uzupełniają
całą historię. Pani Maria, pielęgniarka sprawiająca wrażenie surowej i oschłej,
która czasem przysłuchuje się opowieściom Joachima. Czy takie zachowanie nie
jest spowodowane tragicznymi wydarzeniami z przeszłości i nie jest barierą
przed dalszym cierpieniem? Kolejną interesującą bohaterką jest Marta. Kobieta,
która po porodzie razem z dzieckiem w ciężkim stanie znajduje się w szpitalu.
„Pokój kołysanek” to trochę smutna i nostalgiczna
opowieść. Czytanie o dzieciach, które są małe i słabe, a ich stan jest ciężki,
może wywołać nie jedną łzę. Sięgając po nią trzeba się liczyć z tym, że będzie
emocjonalnie, ale i ciepło zarazem. Jedna z lepszych świątecznych książek,
jakie czytałam!
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.
Do książek tej autorki, nie trzeba mnie zbytnio namawiać. 😊
OdpowiedzUsuńJa do tej pory przeczytałam tylko dwie, ale na pewno sięgnę po kolejne :)
Usuń