poniedziałek, 25 lutego 2019

Colleen Houck - Przebudzeni

Colleen Houck - Przebudzeni

Tytuł książki: Przebudzeni
Oryginalny tytuł: Reawakened
Autor: Colleen Houck
Wydawnictwo: We need ya
Ilość stron: 488
Data wydania: 16.01.2019

Lilianna Young ma siedemnaście lat, a jej rodzice są zamożni. Dzięki temu dziewczyna ma nieograniczony dostęp do swojego ulubionego Metropolitan Museum of Art. Pewnego dnia, kiedy chce pobyć sama, udaje się tam w miejsce niedostępne dla zwiedzających. Ze zdziwieniem odkrywa, że jeden z sarkofagów jest otwarty, a za chwilę spotyka młodego, przystojnego chłopaka, który okazuje się być… starożytnym księciem. Co Amon powinien zrobić, kiedy ze zdziwieniem odkrywa, że znajduje się w Nowym Jorku zamiast w Egipcie?

Colleen Houck obecnie jest bestsellerową autorką The New York Timesa. Popularność zyskała, dzięki serii “Klątwa tygrysa”. Do jej napisania zainspirowała ją seria „Zmierzch”. Niestety nikt nie chciał jej wydać, więc autorka zrobiła to samodzielnie. Zaś „Strażnicy gwiazd” to zupełnie nowa seria, którą rozpoczyna tom pod tytułem „Przebudzeni”. Nie czytałam wcześniej książek tej autorki, ale opis mnie zachęcił, ponieważ oczekiwałam po niej czegoś, z czym się do tej pory nie spotkałam.

Styl autorki jest lekki i książkę czyta się przyjemnie oraz dość szybko. Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa, a historię opowiada czytelnikowi Lily. Po tę książkę sięgnęłam głównie ze względu na nawiązanie do mitologii. Bardzo rzadko czytam książki z tym motywem, a te które poznałam do tej pory, zrobiły na mnie dobre wrażenie. Podoba mi się wplecenie w obecne czasy bogów egipskich, wierzeń i zwyczajów ze Starożytnego Egiptu. Poza tym miałam przyjemność odwiedzić ten kraj, a zawsze chętnie czytam książki, których akcja dzieje się w znanych mi miejscach.


Lilianna na początku trochę łamie stereotypy. Po dziewczynie mającej tak zamożnych rodziców można by się spodziewać, że będzie rozpuszczona i humorzasta, a tym czasem bywała całkiem rozsądna do czasu… Kiedy zaczyna darzyć Amona uczuciem, zaczyna być dziecinna jak na swój wiek i zaczyna się robić irytująca dla czytelnika. Natomiast Amon jest postacią, którą od samego początku obdarzyłam sympatią. Jest zabawny i z ciekawością obserwowałam, z jakim zaangażowaniem stara się poznać współczesny świat. Chłopak chce się dowiedzieć o nim jak najwięcej i choć jego próby, aby się wpasować w teraźniejszość, kończą się różnie to trzeba przyznać, że się starał. Bracia Amona również wydają się być intrygującymi bohaterami, mam nadzieję, że w kolejnych tomach będzie ich o wiele więcej.

„Przebudzeni” to pierwszy tom dobrze zapowiadającej się serii. Choć nie da się zaprzeczyć, że pojawia się tu pewna schematyczność, np. jeśli chodzi o wątek miłosny to nawiązania do Starożytnego Egiptu oraz mitologii i spora dawka humoru, zdecydowanie to wynagrodzą. Czekam z niecierpliwością na kolejne tomy!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



niedziela, 24 lutego 2019

Karolina Wilczyńska - Anielski kokon

Karolina Wilczyńska - Anielski kokon



Tytuł książki: Anielski kokon
Autor: Karolina Wilczyńska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 328
Data wydania: 16.01.2019


Olga ma trzydzieści lat, stałą pracę, własne mieszkanie i przystojnego oraz zamożnego partnera. Brzmi świetnie, jednak w praktyce tak nie jest. Tkwi ona w toksycznym związku, matka wtrąca się w jej życie, a do tego w pracy nie jest szanowana, ani doceniana. Podczas nadgodzin, co do których nie miała wyboru, na służbową skrzynkę otrzymuje nietypową wiadomość „Zostałaś wybrana, by stać się aniołem”. Początkowo kobieta myśli, że to żart, jednak później dostrzega, że jest obserwowana, a to wywołuje całą lawinę wydarzeń w jej życiu.

Karolina Wilczyńska urodziła się w 1973 roku. Pisze głównie powieści obyczajowe, a popularność przyniosły jej serie „Stacja Jagodno” oraz „Rok na kwiatowej”. Choć autorka ma na swoim koncie już blisko trzydzieści powieści to muszę przyznać, że do tej pory nie znałam jej twórczości. Od jakiegoś już czasu miałam w planach, aby to zmienić, a okazja nadarzyła się przy okazji ostatniej premiery.

Po opisie spodziewałam się zwykłej powieści obyczajowej, która będzie przyjemna, ale biorąc pod uwagę jak wiele czytam, niedługo po odłożeniu o niej zapomnę. „Anielski kokon” to książka, która bardzo się wyróżnia na tle innych, zarówno ze względu na element fantastyki jak i na pewną dowolność interpretacji, czy też refleksyjność. Książkę rzeczywiście czyta się przyjemnie, a autorka zadbała, żeby czytelnik nie mógł się nudzić przy tej lekturze. Wilczyńska porusza tu wiele tematów takich jak toksyczny związek, niezdrowa relacja z zaborczą matką narzucającą swoje zdanie i ingerującą w życie córki, czy też pracę, w której poza szefem nikt nie może mieć nic do powiedzenia.

Książkę tę można odebrać na różne sposoby i jest to jej duży atut. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy pojawiający się anioł jest tu elementem fantastyki, co dzieje się naprawdę, a co jest tylko urojeniem Olgi. Jedno jest pewne, dzięki temu dziewczyna przechodzi przemianę, a czytelnik wraz z obserwowaniem jej, zastanawia się nad pewnymi kwestiami. Czy warto po prostu przeżywać życie, nie zwracając na to, że przelatuje nam ono przez palce? Czy warto, aby każdy dzień wyglądał tak samo – praca, dom, praca, dom? Lub czy w życiu warto dbać tylko o własne przyjemności, imprezować i być obojętnym na innych?


„Anielski kokon” to powieść obyczajowa z elementem fantastycznym. Z pewnością jest to powieść nieszablonowa i mająca na celu zwrócić czytelnikowi uwagę na pewne kwestie. Ważne są dobre uczynki, nawet te niewielkie. Należy zwracać uwagę na pozytywne rzeczy w naszym życiu, choćby były niewielkie i pozornie nic nie znaczące. Nie można wiecznie się skupiać tylko na tym, co negatywne. Z tej lektury każdy wyciągnie własne wnioski, ale także zacznie rozglądać się, czy wśród otaczających nas ludzi nie ma anioła stróża.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


wtorek, 19 lutego 2019

Agnieszka Lis - Muzyka twojej duszy

Agnieszka Lis - Muzyka twojej duszy

Tytuł książki: Muzyka twojej duszy
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 360
Data wydania: 16.01.2019

Igor uczy się w szkole z internatem. Jest skromny, nieśmiały i lubi się chować za aparatem. W robieniu zdjęć odkrywa swoją pasję, z którą pragnie się związać zawodowo. Jest jednak chłopakiem z niewielkiej wsi i rodzice uważają, że powinien mieć porządny zawód. W trakcie studiów poznaje Elżbietę – niezwykle utalentowaną, dobrze zapowiadającą się pianistkę. Szybko nawiązują bliższą relację, jednak czy ich pasje nie staną im na drodze do szczęścia?

Agnieszka Lis z wykształcenia jest pianistką i dziennikarką, która przez wiele lat pracowała jako handlowiec. W 2010 roku została laureatką konkursu ogłoszonego przez Wydawnictwo Replika na najlepsze kobiece opowiadanie erotyczne. Przez wiele lat publikowała w branżowych czasopismach muzycznych. Oprócz pisania zajmuje się również nauką gry na fortepianie, prowadzeniem zajęć „uczytelniających” dla dzieci oraz prowadzeniem szkoleń pisarskich. Niestety nie miałam do tej pory styczności z twórczością tej autorki, ale już od dawna chciałam to zmienić, więc postanowiłam sięgnąć po jej najnowszą powieść.

Książka jest napisana w narracji trzecioosobowej. Poznajemy tu historię Igora w rozdziałach zatytułowanych „ON”. Przeplatają się one z fragmentami nazwanymi „ONA”. Te z kolei opisują Isabel – sławną pianistkę, które daje koncerty na całym świecie, poza Europą, a Warszawy unika jak ognia. Na końcu książki znajdują się rozdziały zatytułowane „ONI”, które mogą być sporym zaskoczeniem, więc nie zdradzę czego one dotyczą. W tej powieści pojawia się sporo typowo muzycznego słownictwa oraz utworów klasycznych. Na końcu znajdziemy playlistę z utworami, które pojawiają się w książce. Natomiast w kwestii słownictwa – dla osoby nie mającej pojęcia o grze na instrumentach, np. moment próby wspólnej gry może być niezrozumiały.

Igor to młody i zdolny chłopak, pełen pasji do fotografowania. Niestety los ciężko go doświadczył i z ogromnym zaciekawieniem i współczuciem śledziłam dalsze jego losy. To taka postać, której nie da się nie lubić i trzyma się kciuki, aby w końcu mu się ułożyło. Co do Elżbiety, początkowo miałam z nią mały problem. Igor zabiegał o jej względy, a ona nie wykazywała inicjatywy, czy jakiegoś większego zaangażowania. Zależało jej głównie na codziennej grze i doskonaleniu swoich umiejętności. Bardzo podobało mi się jednak to, że oboje choć młodzi, byli pełni pasji, z którymi wiązali przyszłość.

„Muzyka twojej duszy” to piękna opowieść o pogoni za marzeniami, o tym, że warto dążyć do ich spełnieniach, ale także o trudnych wyborach, czy też radzeniu sobie ze stratą. Z całą pewnością nie jest to przesłodzona historia miłosna, a taka, która skłoni do refleksji. Bardzo mi się podobała ta lektura i z całą pewnością sięgnę również po inne książki Agnieszki Lis.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


piątek, 15 lutego 2019

Anna Sokalska - Wiedźma

Anna Sokalska - Wiedźma

Tytuł książki: Wiedźma
Autor: Anna Sokalska
Wydawnictwo: Lira
Ilość stron: 416
Data wydania: 06.02.2019

Wiedźma Jasna budzi się z trwającego ponad pięćset lat snu. Początkowo nie rozumie obecnego świata, ponieważ wszystko uległo zmianie. Jest samotna, a z powodu nałożonej na nią klątwy, nie posiada już mocy. Jedyne czego pragnie to zemsta. Na swojej drodze spotyka zmorę, szamana i anioła. Każde z nich ma własne cele i pragnienia oraz zmaga się z demonami przeszłości. Na ich drodze pojawia się Los, który ma dla nich już swój plan. Czy Jasna odzyska swą moc oraz dokona upragnionej zemsty?

Anna Sokalska jest radcą prawnym, a interesuje się kickboxingiem. Pracę magisterską napisała z kryminalistyki na temat psychologii motywacji. Pisaniem zajmuje się od dziesięciu lat. Jej najnowsza książka „Wiedźma” to pierwszy tom serii „Opowieści z Wieloświata” z gatunku urban fantasy. Połączenie fantastyki ze słowiańskimi wierzeniami to zdecydowanie coś, co wpisuje się w mój czytelniczy gust, więc postanowiłam sięgnąć po tę książkę.

Książka zaczyna się Prologiem podzielonym na dwie części. Pierwsza ukazuje nam pewną dramatyczną sytuację z życia wiedźmy rozgrywającą się w XVI wieku. Bardzo żałuję, że w tym świecie nie rozgrywa się więcej wydarzeń, ponieważ autorka świetnie poradziła sobie ze starodawnym językiem, czy opisami, przenoszącymi czytelnika w odległe czasy. Druga część prologu doprowadza czytelnika do wydarzenia rozgrywającego się w roku 2016, w którym Nina zostaje zmorą. Styl Sokalskiej jest lekki i książkę czyta się naprawdę szybko, jednak jest tutaj jak dla mnie trochę zbyt dużo opisów. Są one bardzo dobre i działają na wyobraźnię podsuwając dane obrazy przed oczy czytelnika, ale jak dla mnie mogłoby być ich trochę mniej.

Niewątpliwym atutem „Wiedźmy” jest wykreowany przez autorkę świat, choć uważam, że w wielu rzeczach dostarczyła nam niedostatecznej ilości informacji, być może celowo, aby odsłaniać karty w kolejnych tomach. Oprócz wiedźmy, spotkamy tutaj zmorę, szamana, anioła, goblina, chochlika i inne demony. Zabrakło mi trochę więcej charakterystyki danego rodzaju stwora, ale liczę na to, że otrzymam je w kolejnych częściach. Są tu też klątwy, cała korporacja aniołów śmierci, którzy mają specjalne „narzędzia” do wywabiania dusz, czy też protokoły do uzupełnienia. Natomiast czuję pewien niedosyt w związku z Międzyświatem, chciałabym go więcej i liczę na ciekawe przygody bohaterów w tym wymiarze w przyszłości.

Podobał mi się kontrast między Jasną, a pozostałymi bohaterami. Wiedźma musiała się wszystkiego nauczyć o obecnym świecie i choć czerpała wiedzę np. z internetu to jej mowa oraz sposób postępowania dalej był typowy dla tych z XVI wieku. Miałam pewien problem z Niną, z jednej strony jej przekomarzania z innymi bohaterami były momentami zabawne, a z drugiej nie da się ukryć, że dziewczyna nie zawsze postępuje szlachetnie. Dawid właściwie wywoływał we mnie obojętność, zaś Szarak był dla mnie postacią intrygującą.

„Wiedźma” to początek dobrze się zapowiadającej serii. Książka ta wciąga od pierwszych stron i nie da się przy niej nudzić. Wobec kolejnych tomów mam pewne oczekiwania i liczę na zdecydowanie więcej tego intrygującego świata wykreowanego przez autorkę!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce Annie Sokalskiej oraz Wydawnictwu Lira.

środa, 13 lutego 2019

Taylor Adams - Bezbronne

Taylor Adams - Bezbronne

Tytuł książki: Bezbronne
Oryginalny tytuł: No exit
Autor: Taylor Adams
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 378
Data wydania: 13.02.2019


Darby jechała z uniwersytetu do domu, aby zobaczyć się z mamą przed ważną operacją. Niestety rozszalała się burza śnieżna i zmusiła dziewczynę do postoju przy autostradzie na odludziu. Darby tę noc będzie musiała spędzić z czterema obcymi osobami, w dodatku bez zasięgu w telefonie. Gdy rozgląda się po parkingu, odkrywa, że w jednym z aut znajduje się uwięzione dziecko. Kto z nieznajomych jest porywaczem? Czy dziewczynkę uda się uratować? Czy wszyscy wyjdą z tego cało?

Taylor Adams jest reżyserem, scenarzystą i pisarzem. Filmy, które stworzył są pokazywane na niezależnych festiwalach filmowych. „Bezbronne” to jego trzecia powieść, a prawa do niej sprzedano już do dwudziestu ośmiu krajów. Zaś prawa do adaptacji zakupiło studio 20th Century Fox, z czego bardzo się cieszę, bo ta książka to świetny materiał na film i z przyjemnością go obejrzę!

„Najłatwiej mówi się te kłamstwa, które są prawdziwe.”

Wydarzenia w tej książce rozgrywają się od godziny 19:39 23 grudnia do 6:22 kolejnego dnia. Jak na tak krótki czas, dzieje się tu naprawdę wiele. Adams od samego początku zbudował tu świetny klimat, pełen niepokoju i lęku. Śnieżyca, odludzie, brak kontaktu z ludźmi z zewnątrz, uprowadzone dziecko i porywacz – w takich warunkach wiele może się zdarzyć. Książka ta trzyma w napięciu od pierwszych stron, a akcja przyspiesza ze strony na stronę i nie raz może zaskoczyć.

Główna bohaterka, Darby to z pozoru zwyczajna dziewczyna. Jednak w obliczu niebezpieczeństwa, w jakim się znalazła postanawia ratować dziewczynkę, nie bacząc na konsekwencje. Postawa godna podziwu, tym bardziej, że dziewczyna nawet nie przepada za dziećmi. Muszę przyznać, że od samego początku jej kibicowałam. Szybko podejmowała decyzje i choć nie zawsze dobre to w obliczu zagrożenia, radziła sobie naprawdę świetnie. Co do porywacza to trzeba przyznać, że niezły z niego manipulant i uważam, że autor całkiem nieźle przedstawił bohaterów pod kątem psychologicznym, ich rozważania odnośnie tego, jaki wykonać kolejny ruch.

„Wymówki są jak trucizna. Najtrudniej jest zrobić to, co należy. Wykpienie się od tego to łatwizna.”

Niestety poza tym, że opisy wyczynów bohaterów świetnie działały na wyobraźnię i z chęcią zobaczę je na dużym ekranie to muszę się przyczepić do tego, że czasem były mocno odrealnione. Sposób otworzenia zamkniętego samochodu, uwolnienia się z klatki, czy niemal kaskaderskie skoki do małego okna zaraz po tym jak prawie przestało się oddychać wydały mi się mocno naciągane. Niestety w tej książce nie brakuje tego typu absurdalnych sytuacji, które wydają mi się być zupełnie nierzeczywiste.

„Bezbronne” to thriller psychologiczny, który oceniam bardzo dobrze. Poza drobnymi mankamentami, które moim zdaniem były przerysowane, książka od samego początku trzyma w napięciu. Przez cały czas chętnie ją czytałam z niecierpliwością wyczekując kolejnych zwrotów akcji. Z chęcią obejrzę ekranizację jak i sięgnę po inne powieści Taylora Adamsa.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.






poniedziałek, 11 lutego 2019

Agata Czykierda-Grabowska - Sezon na lisa

Agata Czykierda-Grabowska - Sezon na lisa

Tytuł książki: Sezon na lisa
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 304
Data wydania: 07.02.2019


Paula podejmuje pracę z dala od domu w  mazurskim pensjonacie Lisia Dolina. Ma zamiar w ten sposób zdobyć pieniądze, które są jej potrzebne na rehabilitację chorego brata, za którego czuje się odpowiedzialna. Nie spodziewa się jednak, że na miejscu spotka kogoś, kto odmieni jej szarą rzeczywistość. Olek również wyjeżdża z dala od domu i rozpoczyna pracę w tym samym pensjonacie, ponieważ ma nadzieję zatracić się w ciężkiej pracy, aby zapomnieć o niedawnym miłosnym rozczarowaniu i zarobić na wyjazd do Kanady. Jak pobyt w Lisiej Dolinie wpłynie na życia tej dwójki?

„Sezon na lisa” to ostatni tom trylogii „Pierwszy raz”. Teoretycznie każda z tych książek opowiada historię miłosną innej pary, ale ze względu na przewijających się niektórych tych samych bohaterów drugoplanowych, warto czytać je we właściwej kolejności. Pojawiają się tu między innymi Sara, Paweł, Kamila i Marcin. Powieść ta została napisana w podobnym lekkim stylu jak pozostałe części cyklu. Występuje tu narracja pierwszoosobowa, a opowiadana historia jest przeplatana rozdziałami z perspektywy Pauli z tymi ze strony Olka.


Aleksandra czytelnik miał już okazję poznać w ”Stand by me”. Chłopak w tamtej części był zakochany w Sarze i rywalizował o nią z Pawłem. Niestety dla niego nie skończyło się to pomyślnie. Olek okazał się być miły, otoczył Paulę troską, za wszelką cenę chciał jej pomóc oraz być jej wsparciem. Natomiast Sara z głównych bohaterek z tej trylogii jako jedyna mnie nie irytowała. Podobało mi się, że mimo przeciwności losu, nie użala się nad sobą. To bardzo silna i zdeterminowana młoda kobieta, która dobro najbliższej osoby przedkładała nad własne potrzeby. Jej postawa i troska o młodszego brata naprawdę były godne podziwu.

Standardowo jak to zwykle bywa w powieściach Agaty Czykierdy-Grabowskiej pojawia się tu spora dawka humoru. Dialogi między głównymi bohaterami, czy sposób w jaki się przekomarzają są zabawne. Ale pojawia się tu także sporo wesołych sytuacji jak na przykład jazda na tandemie. Oprócz tego autorka postanowiła tu również poruszyć trudniejsze tematy, jakimi są opieka nad młodszym chorym bratem i mamą, która nie radzi sobie z tą sytuacją, czy wychowywanie się od najmłodszych lat bez rodziców, a także radzenie sobie z nieszczęśliwą miłością.

„Sezon na lisa” to część, która z tej trylogii najbardziej przypadła mi do gustu. Jest lekka, zabawna, ale zawiera pewne ważne kwestie, a przy tym pojawiają się tu bohaterowie, których nie da się nie lubić. „Pierwszy raz” to bardzo przyjemna seria New Adult, która fanom gatunku z pewnością się spodoba.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.


czwartek, 7 lutego 2019

Agata Czykierda-Grabowska - Stand by me

Agata Czykierda-Grabowska - Stand by me



Tytuł książki: 
Stand by me
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 328
Data premiery: 04.09.2018




Sara niedawno rozstała się z chłopakiem i stara się po tym pozbierać spędzając wakacje w swojej rodzinnej miejscowości. Na jej drodze staje Paweł, który jest bratem jej najlepszej przyjaciółki. Dziewczyna odpycha go przy każdej okazji, ponieważ chłopak ma opinię podrywacza, któremu nie w głowie stałe związki. Nie ważne jak bardzo się stara być wobec niego oschła, podczas Nocy Kupały wszystko się zmienia.

Agata Czykierda-Grabowska urodziła się w 1983 roku, a z wykształcenia jest pedagogiem resocjalizacyjnym. Jest autorką książek z gatunku New Adult. Jej druga powieść „Jak powietrze”, która została wydana w 2016 roku, była nominowana w plebiscycie Książka Roku 2016 organizowanym przez portal Lubimy Czytać. Czytałam już kilka książek tej autorki i polubiłam jej twórczość. Kilka dni temu przeczytałam „Pierwszy raz” i od razu postanowiłam sięgnąć po kolejny tom.

W tej książce Czykierda-Grabowska postawiła na narrację trzecioosobową. Historia jest przeplatana naprzemiennie rozdziałami opisującymi wydarzenia dotyczące Sary z tymi opisującymi Pawła. Podobało mi się, że historia została opowiedziana czytelnikowi w taki sposób. Dzięki temu mogłam lepiej zrozumieć postępowanie bohaterów, czy ich zamiary. Styl autorki jest lekki i ta historia wciąga od pierwszych stron tak samo jak pozostałe książki autorki.

Paweł jest postacią, którą czytelnik miał okazję poznać w pierwszym tomie serii, czyli „Pierwszym razie”.  Chłopak od dawna był zakochany w Lenie, młodszej siostrze swojego kumpla. Niestety okazało się, że jest poza jego zasięgiem. Aby zapomnieć o tej porażce Paweł często wdaje się w krótkotrwałe romanse. Nie zwodzi kobiet, nie oszukuje ich, stawia sprawę jasno informując na jakiej relacji mu zależy. Było mi go niemal szkoda, bo wydawał mi się dobrym chłopakiem, który był nieszczęśliwy z powodu nieodwzajemnionej miłości. Natomiast Sara niestety była irytująca. Z jednej strony troskliwa dziewczyna lubiąca pracę z dziećmi, do tego rozsądna, bo dbała np. o to żeby nie przesadzić z alkoholem na imprezie. A z drugiej strony dziecinna i przez większą część książki totalnie nie rozumiałam jej zachowania. Myślała i mówiła jedno, a robiła drugie.

Natomiast bardzo fajnie wypadły dialogi tej pary. Mimo, iż uważam, że Sara mocno przesadzała to autorka wplotła w nie sporo humoru. Fajnym akcentem jest również to, że w tej książce pojawia się Lena z Kubą i dzięki temu czytelnik może się dowiedzieć jak dalej rozwinęła się ich znajomość.


„Stand by me” to przyjemna powieść New Adult. Mimo pewnych wad w postaci głównej bohaterki, czy brak wyszukanej, oryginalnej fabuły, lubię pióro Agaty Czykiery-Grabowskiej, bo jej powieści są lekkie i dobrze się je czyta. Cieszę się, że kolejna część tej serii czeka na mojej półce na swoją kolej, bo mam zamiar zabrać się za nią od razu.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.


poniedziałek, 4 lutego 2019

Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska - Dwanaście życzeń

Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska - Dwanaście życzeń



Tytuł książki: Dwanaście życzeń
Autorki: Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 320
Data wydania: 03.10.2018



Dagna robi karierę w telewizji i choć przekonuje w swoich materiałach o magii Świąt to wstydzi się swojego pochodzenia i nie ma zamiaru spędzić ich w rodzinnym gronie. Jednak w Kaczorach zdarzył się cud, a ona ma przygotować o nim reportaż. Tym samym zostaje zmuszona, aby spotkać się z rodziną. Zaś dla Poli to najsmutniejsze jak dotąd Święta, ponieważ miała je spędzić jako mężatka, a tymczasem rozpacza z powodu rozstania z ukochanym. Czy bohaterkom uda się spędzić ten czas rodzinnie i szczęśliwie?

Karolina Głogowska zajmowała się sprzedażą reklam, organizacją konferencji, negocjacją umów handlowych, by w końcu zostać dziennikarką. Była redaktorką serwisów WP Kobieta oraz dzieci.pl, felietonistką WP Opinie, a jej reportaże ukazują się w magazynach wirtualnej Polski oraz Onetu. Katarzyna Troszczyńska również jest dziennikarką. Pracowała m.in. w „Pani”, „Twoim Stylu” i „Claudii”. Kilka dni temu, ukazała się już druga wspólna książka autorek.

Styl autorek jest lekki, a język jakim się posługują jest prosty i zrozumiały, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko. Narracja występuje tu trzecioosobowa. Cała historia została podzielona na trzy części: dzień 23 grudnia, dzień 24 grudnia rano oraz dzień 24 grudnia po południu wraz z rankiem 25 grudnia. Choć akcja książki rozgrywa się w ciągu zaledwie trzech dni. Wydawać by się mogło, że to krótki okres i niewiele może się w tym czasie wydarzyć. Jednak nic bardziej mylnego! Książka nie jest zbyt obszerna, nie ma tu niepotrzebnych opisów i dzięki temu zawiera naprawdę mnóstwo wydarzeń.

Na samym początku znajdziemy drzewo genealogiczne. Muszę przyznać, że początkowo bardzo mi się przydawało, ponieważ poznajemy tu losy sześciu różnych kobiet z tej samej rodziny. Każda w innym wieku, każda w innym momencie życia, każda zmagająca się z innymi problemami. Dagna spełnia się zawodowo, robiąc karierę w wielkim mieście, jednak nie jest szczęśliwa, mimo tego, że odcięła się od swojej rodziny tak jak to zawsze planowała. Bogusia, siostra Dagny, która zmaga się z wychowywaniem dwójki nastoletnich dzieci oraz dwójki dziesięciomiesięcznych bliźniaków. Oprócz tego prowadzi salon fryzjerski, a także zmaga się z wtrącaniem rodziców i wiecznie brakuje jej czasu dla siebie. Pola miała w Święta wyjść za mąż, a tymczasem narzeczony w ostatniej chwili ją porzucił dla innej. Basia, siostra przyrodnia Poli nie potrafi zrozumieć, dlaczego ojciec nie utrzymywał z nią kontaktu, kiedy postanowił założyć nową rodzinę. Rita, mama Basi, wciąż nie potrafi ułożyć sobie życia z kimś innym, mimo, że od rozstania z mężem minęło wiele lat. Róża jest babcią Bogusi, Dagny, Poli oraz Basi i w końcu postanawia zawalczyć o dawno utracone szczęście, które teraz jest na wyciągnięcie dłoni.

Bardzo podoba mi się to, że autorki zdecydowały się tutaj poruszyć problemy kobiet w różnym wieku, prowadzące bardzo różne od siebie życia. Pokazuje to, że to co je spotkało, może przydarzyć się każdemu z nas. Zabrakło mi tu jednak magii Świąt. Za mało tu było przygotowań wigilijnych potraw, dekorowania domów, czy wspólnego kolędowania. Uważam również, że pomysł na tytułowe dwanaście życzeń nie został do końca wykorzystany. Autorki w pewnym momencie poruszyły tą kwestię, więc po lekturze będziecie wiedzieli do czego odnosi się tytuł, natomiast uważam, że można to było rozwinąć i bardziej skorzystać z tego ciekawego pomysłu.


„Dwanaście życzeń” to ciekawa lektura ze względu na różnorodność tematów, jakie podejmuje. Myślę, że wiele osób będzie mogło się utożsamić, z którąś z bohaterek. Moim zdaniem za mało Świąt w tej świątecznej książce, więc bardziej się sprawdzi jako zwykła powieść obyczajowa.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu W.A.B.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger