Tytuł
książki: Raz, dwa, trzy… giniesz ty!
Autor: Alek
Rogoziński
Wydawnictwo: Skarpa
Warszawska
Ilość
stron: 296
Data
premiery: 15.05.2019
Agnieszka
Wiśniewska jest młodą dziennikarką, która stara się o pracę w znanym magazynie
o świecie showbiznesu. Jej pierwszym zadaniem jest napisanie reportażu z planu filmowego
"Jak Cię zabić kochanie 4". Na miejsce udała się ze swoją
przyjaciółką Oliwką, ponieważ ma przeczucie, że może jej się powinąć noga.
Intuicja w pewnym sensie jej nie myliła, ponieważ młody aktor, z którym miała
przeprowadzić wywiad, został zamordowany. Jakby tego było mało, okazuje się, że
ma to związek z pewnymi wydarzeniami sprzed siedemnastu lat. Kto stoi za tym
morderstwem? Jaki jest jego motyw w dalszym zabijaniu?
"Raz,
dwa, trzy... giniesz ty" to jedenasta już książka w dorobku pisarskim
Rogozińskiego. Autor wydaje je z coraz większą częstotliwością, ale jego dzieła
nie tracą przy tym na jakości. Każdej kolejnej jego książki wyczekuję z
niecierpliwością, bo zawsze świetnie się przy nich bawię i idealnie trafiają w
mój gust. Dlatego niedługo po tym jak dotarła do mnie ta książka, postanowiłam
po nią sięgnąć.
Jeśli tak
jak ja macie już kilka książek Alka Rogozińskiego za sobą to wiecie, czego
spodziewać się po jego stylu. Tę powieść tradycyjnie już rozpoczyna spis
postaci wraz z wyjaśnieniem, kim są. A dalej mamy już historię napisaną w
lekkim stylu, pełną humoru. To za to głównie uwielbiam książki tego autora –
prawie przy każdej przewracanej stronie zwykle płaczę ze śmiechu. Mam wrażenie,
że ta książka jednak trochę się różni od pozostałych. Wydaje mi się, że jest
bardziej wyważona, trochę mniej tu humoru (ale to nic złego!), a więcej wątku
kryminalnego.
Autor
świetnie kreuje swoich bohaterów. Nie da się być wobec nich obojętnym, albo się
ich lubi i trzyma się kciuki za ich dalsze losy, albo nie darzy się ich
sympatią. Najważniejsze jednak, że wywołują w czytelniku emocje i nie są
nijacy. Kolejną zaletą tej powieści jest to, że autor umieścił tu bohaterów,
których polubiłam w innych jego książkach, np. Różę Krull (o której chętnie
przeczytałabym już kolejną książkę), Pepe, Betty, czy komisarza Darskiego.
Co jednak
najbardziej cenię u Alka Rogozińskiego? Dystans do samego siebie! Potrafi sam z
siebie żartować, a niestety wielu osobom brakuje tej umiejętności. Nie będę Wam
wyjaśniać, na jakiej podstawie tak uważam – po prostu sięgnijcie po „Raz, dwa,
trzy… giniesz ty!”, a się dowiecie. W tej powieści autor przedstawia świat show
biznesu od kulis. Niestety nie zawsze jest pełen uśmiechów i przyjaźni tak jak
niektórzy starają się go kreować. Prawda jest taka, że pełen jest zawiści i
osób, które wzajemnie życzą sobie jak najgorzej.
Tą książką
Rogoziński po raz kolejny udowadnia, że słusznie został okrzyknięty Księciem
Komedii Kryminalnych. Tworzy świetne intrygi, których rozwiązanie ciężko
przewidzieć, a do tego bawię się przy jego książkach jak przy żadnych innych.
Cieszę się, że ostatnio jego powieści ukazują się trochę częściej, ponieważ
zawsze mi przykro, że tak szybko się kończą.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Skarpa Warszawska.
Twórczość autora jeszcze przede mną.
OdpowiedzUsuńTo koniecznie Ci ją polecam! Ja uwielbiam jego książki :)
Usuń