Tytuł
książki: Wiedźmie drzewo
Oryginalny
tytuł: The witch elm
Autor: Tana
French
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 640
Data
wydania: 15.05.2019
Toby to mężczyzna, który jest szczęściarzem. Ma wielu
oddanych przyjaciół, kochającą dziewczynę oraz wymarzoną pracę, w której odnosi
sukcesy. Jego życie jest dość beztroskie do pewnego dnia, w którym wywraca się
ono do góry nogami. Otóż Toby przyłapał włamywaczy na gorącym uczynku w wyniku,
czego został brutalnie pobity. Odniósł rany zarówno fizyczne jak i psychiczne.
Wyrusza więc na prowincję do miejsca, w którym spędzał w młodości wakacje razem
z kuzynami. Jednak tutaj również nie zaznaje spokoju, ponieważ w drzewie
zostają odnalezione ludzkie kości, które należą do jednego z kolegów mężczyzny
z czasów szkolnych. Czy ma z tym coś wspólnego? Jakie sekrety wyjdą na jaw w
trakcie jego śledztwa?
Tana French jest irlandzką pisarką, która urodziła
się w USA, a wychowała się w Irlandii, Malawi oraz we Włoszech. Ukończyła
teatrologię i aktorstwo w Trinity College w Dublinie. Pracowała między innymi w
teatrze oraz telewizji. Jest autorką siedmiu bestsellerowych thrillerów.
Dotychczas nie znałam zbyt dobrze twórczości French, ale pisze powieści z
mojego ulubionego gatunku literackiego, a opis tej najnowszej mnie
zaintrygował, więc postanowiłam po nią sięgnąć.
Przedstawiona historia została w narracji
pierwszoosobowej. Czytelnik poznaje wydarzenia z perspektywy Tobyego. Z reguły
lubię ten zabieg, bo kiedy autor dobrze wykreuje bohatera, dostarczy
czytelnikowi świetnych emocji podczas lektury. Powinno być jeszcze bardziej
ciekawie, ponieważ mężczyzna ma problemy z pamięcią. Niestety tutaj nie do
końca się to udało. Nie polubiłam głównego bohatera. Rozumiem traumę i to, że
po przeżytych przez niego wydarzeniach, może być ciężko stanąć na nogi, ale on zwyczajnie
ciągle narzeka, marudzi, stał się strachliwy, a także szukał ukojenia w
zażywaniu sporej ilości leków i w moim odczuciu było tego zbyt wiele.
Sięgając po tę książkę, nie nastawiajcie się na
trzymający w napięciu thriller. Moim zdaniem „Wiedźmie drzewo” to bardziej
powieść obyczajowa, ewentualnie z elementami thrillera. Akcji jest tu bardzo
niewiele i niestety zwyczajnie nudziłam się podczas tej lektury, a także wiele
razy miałam chęć ją porzucić. Wydarzenia, o których mowa w opisie powieści,
moim zdaniem powinny pojawić się na początku, a nie dopiero po około 1/3
historii. Śledztwo Tobyego również nie jest zbyt interesujące, ponieważ jest
prowadzone mocno po omacku i polega głównie na jego rozmowach z najbliższymi.
„Wiedźmie drzewo” w mojej opinii to bardziej powieść
obyczajowa niż thriller. Polecam ją wielbicielom tego pierwszego gatunku,
myślę, że dostarczy odpowiednich wrażeń. Jednak miłośnicy drugiego gatunku,
mogą być mocno rozczarowani. Zabrakło mi tu napięcia, bohaterowie nie są
dopracowani i być może gdyby tę książkę skrócić o połowę to wypadłaby znacznie
lepiej.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Książkę również chcę przeczytać, jednak moim zdaniem jej okładka jest zupełnie nietrafiona. patrząc na nią w połączeniu z tytułem, można zostać wprowadzonym w błąd i pomyśleć,że to fantastyka.
OdpowiedzUsuńHm mi akurat okładka się podoba, jest taka mroczna :)
UsuńJa też chętnie przeczytam. Lubię powieści obyczajowe i analityczne podejście do rozwiązania zagadki :)
OdpowiedzUsuńWięc z pewnością Ci się spodoba :)
Usuńfabuła mnie zaciekawiła, ale to kolejna recenzja która wytyka powieści brak akcji i wiejącą nudę. To mnie do niej zraża... :( zastanowię się jeszcze, bo historia mogłaby mieć potencjał, ale mam wrażenie że jest mocno niewykorzystany :(
OdpowiedzUsuńWarto samemu się przekonać - może Tobie akurat przypadnie do gustu :)
UsuńO matko, sam początek już mnie zainteresował, ale po Twojej recenzji emocje mi opadły. Jeśli nie ma co się szykować na mocny thriller to wielka szkoda..
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowe recenzje > http://hiddenxguns.blogspot.com/
Niestety ja się zawiodłam, choć zawsze warto sprawdzić samemu - może Twoje odczucia po lekturze będą zupełnie inne :)
Usuń