niedziela, 29 września 2019

Wojciech Chmielarz - Rana

Wojciech Chmielarz - Rana
Tytuł książki: Rana
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo: Marginesy
Ilość stron: 416
Data wydania: 14.08.2019

Klementyna po długiej przerwie wraca do pracy w szkole. Marysia, wzorowa dotąd uczennica, ginie pod kołami pociągu. Prywatne śledztwo w tej sprawie prowadzi jej nauczycielka Elżbieta, jednak wkrótce sama również ginie. Jedynymi osobami, które wiedzą coś na ten temat są Klementyna oraz Gniewomir, wyobcowany nastolatek, fascynujący się seryjnymi mordercami. Oboje nie chcą się w to mieszać, ale okazuje się, że szkoła jest pełna tajemnic. Kto stoi za tymi wydarzeniami?

Wojciech Chmielarz urodził się w 1984 roku. Jest pisarzem i dziennikarzem. Jego teksty ukazywały się między innymi w "Pulsie Biznesu", "Pressie", "Nowej Fantastyce" oraz "Polityce". Zdobył wiele nagród takich jak Nagroda Wielkiego Kalibru, Nagroda Czytelników Wielkiego Kalibru, Grand Prix Warszawskiego Festiwalu Kryminału oraz Złotego Pocisku. Jeden z jego thrillerów niebawem zostanie zekranizowany.

"Rana" to thriller z mocno rozwiniętym wątkiem obyczajowym oraz psychologicznym. Chmielarz skupił się w głównej mierze na człowieku jako istocie pełnej wad i wciąż popełniającej różne błędy. Rodzina i szkoła powinny przekazywać dobre wartości oraz dawać poczucie bezpieczeństwa, a autor ukazuje, że w niektórych domach i placówkach jest wręcz odwrotnie. Raczej nie ma tu zbyt wielu zwrotów akcji, a zakończenie też nie robi większego wrażenia. Warto tu jednak docenić dobrze wykreowane postaci.

Mamy tutaj wielu bohaterów i każdy z nich nosi bagaż trudnych doświadczeń lub zmaga się z pewnymi problemami. Ich życia nie są usłane różami i autor przedstawił ich raczej od tej negatywnej strony. Podobało mi się to, ponieważ kreowało to odpowiedni klimat - mroczny i pełen tajemnic. Przy okazji wszystko opisał tak, że czytelnik może łatwo zrozumieć motywacje bohaterów, a także razem z nimi odczuwać emocje.


"Rana" to thriller, który świetnie ukazuje ludzkie słabości oraz to do czego jesteśmy w stanie się posunąć. Chmielarz porusza tutaj sporo aktualnych problemów takich jak przemoc, narkotyki, czy przedwczesne zachodzenie w ciążę. Mi ta książka bardzo się podobała, głównie dzięki świetnie wykreowanym postaciom.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Marginesy.


piątek, 27 września 2019

Gabriela Gargaś – Kiedyś się odnajdziemy

Gabriela Gargaś – Kiedyś się odnajdziemy



Tytuł książki: Kiedyś się odnajdziemy
Autor: Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 468
Data wydania: 14.08.2019

Janka musi zostawić swoją młodszą siostrę pod opieką obcej rodziny i uciekać z Wołynia, w którym toczy się wojna. Obiecała jej, że wróci, ale w tamtych czasach ciężko było dotrzymać danego słowa.
W Warszawie Tadek planuje wspólną przyszłość z ukochaną Anną. Marzenia te zostają jednak przerwane przez wybuch Powstania Warszawskiego. Drogi Janki i Tadka pewnego dnia się przetną. Jak to wpłynie na ich życia?

Gabriela Gargaś to autorka, która zyskała miano "czarodziejki uczuć". Ma na swoim koncie już kilkanaście powieści. "Pośród żółtych płatków róż" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytac.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. Do tej pory słyszałam wiele dobrego o twórczości tej autorki, choć sama jeszcze jej nie znałam. Już od jakiegoś czasu chciałam to zmienić i postanowiłam sięgnąć po jej najnowszą powieść.

Choć Gargaś pisze tu o trudnych czasach i bolesnych kwestiach to jej styl jest lekki, a tę powieść czyta się naprawdę szybko. Opisana historia jest tak wciągająca, że ciężko się od niej oderwać. Narracja została poprowadzona z kilu perspektyw, co bardzo mi się podobało. Autorka umiejscowiła akcję tej książki w czasach Powstania Warszawskiego, wojny w Wołyniu oraz powojennych. Na docenienie zasługuje research, jakiego Gargaś musiała dokonać, aby wszystko opisać tak szczegółowo.

Bohaterowie, których stworzyła autorka są wyraziści, wielowymiarowi i nie sposób przejść obojętnie wobec tego, co ich w życiu spotyka. Gargaś ich nie oszczędza. Przyszło im żyć w czasach pełnych bólu, cierpienia, niesprawiedliwości. Musieli walczyć o przeżycie, a wybory, których dokonują zasługują na wyrazy uznania, ponieważ mimo wszystko kierują się zasadami i moralnością.


"Kiedyś się odnajdziemy" to pierwsza część sagi "Dobrzyńskich". Opowiada o miłości, próbie przetrwania, nadziei, stracie, bólu i przebaczaniu. Jest to rewelacyjna powieść, która poruszy każdego czytelnika, wielokrotnie wzruszy oraz skłoni do refleksji. Cieszę się, że zdecydowałam się w końcu sięgnąć po twórczość Gargaś, ponieważ jej najnowsza książka na długo pozostanie w mojej pamięci.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


środa, 25 września 2019

Rory Power – Toxyczne dziewczyny

Rory Power – Toxyczne dziewczyny

Tytuł książki: Toxyczne dziewczyny
Oryginalny tytuł: Wilder girls
Autor: Rory Power
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 300
Data wydania: 27.08.2019

Osiemnaście miesięcy temu Tox pogrążył wyspę, a na szkołę dla dziewczyn Raxter nałożono kwarantannę. Najpierw skutki tego odczuł las, a następnie nauczyciele, którzy zaczęli umierać jeden po drugim. Potem przyszedł czas na uczennice, których ciała uległy nieodwracalnym zmianom. Niektóre w wyniku tego zwariowały, a inne zginęły. Te, które przeżyły, walczą o przetrwanie. Kiedy Byatt zaginęła, jej przyjaciółka Hetty postanawia ją odnaleźć za wszelką cenę.

Rory Power dorastała w Nowej Anglii. Zdobyła licencjat w Middlebury College, a magistra w dziedzinie prozy literackiej na Uniwersytecie Anglii Wschodniej. "Toxyczne dziewczyny" to jej literacki debiut. O tej książce było głośno na długo przed jej premierą. Na kanałach zagranicznych blogerów i booktuberów pojawiały się same zachwyty nad tą pozycją. Po opisie uznałam, że powinna mi się spodobać.

Przypadł mi do gustu pomysł na fabułę. Świat wykreowany przez Power jest pełen tajemnic oraz niebezpieczeństw. Dziewczyny są odcięte od świata zewnętrznego i są zdane same na siebie, co dodało klimatowi klaustrofobiczności. Choć bohaterki są nastolatkami to muszą zachowywać się jak osoby dorosłe. Walczą o przetrwanie, a także brak im odpowiedniej ilości jedzenia. Niestety akcja tej powieści nie jest zbyt dynamiczna, czasami wlecze się tak, że jej czytanie bardzo mi się dłużyło.

Kolejną słabą stroną tej książki są bohaterowie. Moim zdaniem ta lektura mogłaby być bardziej obszerna i zawierać więcej informacji o postaciach. Jest ich sporo, a czytelnik dowiaduje się o nich stosunkowo niewiele. Moim zdaniem są nijacy, ciężko ich polubić. Nie rozumiem też postępowania oraz motywów działania niektórych z nich, ponieważ czasami wydawały mi się nielogiczne oraz bardzo naciągane. Szkoda, że autorka nie poświęciła swoim bohaterom więcej czasu na dopracowanie, a także miejsca w swojej powieści na przybliżenie ich czytelnikowi.


Podsumowując, "Toxyczne dziewczyny" to książka ze sporym potencjałem, ale niestety niewykorzystanym. Czasami w trakcie lektury się nudziłam, a bohaterów uważam za płaskich. Jedynie otwarte zakończenie moim zdaniem trochę ratuje tę sytuację. Zachwytów nad tą książką było mnóstwo i oczekiwałam naprawdę o wiele więcej. Polecam tę książkę młodszym czytelnikom, którzy chcą się zrelaksować podczas czytania książki i nie szukają niczego wymagającego.


Moja ocena: 4/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.


wtorek, 24 września 2019

Natasza Socha – (Nie)młodość

Natasza Socha – (Nie)młodość

Tytuł książki: (Nie)młodość. Czy kobiecość ma termin ważności?
Autor: Natasza Socha
Wydawnictwo: Edipresse
Ilość stron: 304
Data wydania: 14.08.2019

U Klarysy pojawiły się objawy zwiastujące początek demencji. Siedemdziesięcioczteroletnia kobieta nie chce dopuścić do siebie myśli, że jest chora. Jej wnuk Maciej, za jej zgodą, umieszcza ją w domu opieki Hebe. 
Marcie się nie powiodło w prowadzeniu własnego biznesu i jest zmuszona szukać pracy. Podejmuje ją w dwóch miejscach, w których nigdy nie chciała pracować - w seks shopie oraz domu opieki. Co wyniknie ze spotkania obu kobiet? Jak to odmieni ich życia?

"(Nie)młodość" to trzeci już tom z serii (Nie). Teoretycznie każdy tom porusza inny temat, więc można je czytać w dowolnej kolejności. Natomiast spotykamy tu bohaterów z poprzednich części. W każdej z książek z tego cyklu Socha bierze na warsztat ważny, aktualny problem i przedstawia go na zasadzie kontrastu. Tym razem zdecydowała się skłonić do refleksji na temat starości, przemijalności, a także tego, co nieuchronne.

Socha poprowadziła tu narrację z perspektywy dwóch głównych postaci - Klarysy oraz Marty. Dzięki temu czytelnik poznaje refleksje, myśli i spojrzenie na daną sytuację z perspektywy kobiety doświadczonej już przez życie oraz młodej, która wiele ma wciąż przed sobą. Akcja nie toczy się zbyt szybko, co powoduje, że czytelnik może się spokojnie zatrzymać i zastanowić nad poruszanymi kwestiami. Mam jednak zastrzeżenie, że niektóre opisy i wątki w moim odczuciu były zupełnie niepotrzebne, przez co cała historia jest niepotrzebnie rozwleczona. Socha zadbała również o to, aby nie było tylko nostalgicznie i wplotła tu również sporą dawkę humoru.

Klarysa starała się oszukać przeznaczenie i swój wiek na przekór mu nosząc kolorowe ubrania, które raczej każdy uznałby za niestosowne do jej wieku. Choć główne bohaterki dzielą dwa pokolenia to nie przeszkadza im to w nawiązaniu więzi. Obie początkowo nie mogą się w tym miejscu odnaleźć. Klarysa była sceptycznie nastawiona do osób pracujących w ośrodku. Martę spotkało coś bardzo przykrego i jej życiowa sytuacja mocno się zmieniła. Choć początkowo niechętnie chodziła do swojej nowej pracy to zmieniło 


"(Nie)młodość" to powieść poruszająca tematykę przemijania ukazanej z perspektyw osób w różnym wieku. Książka ta obala pewne stereotypy, skłania do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami, których młodzi ludzie nie dostrzegają i nie doceniają, bo przecież ich to jeszcze nie dotyczy. "(Nie)młodość" uważam za kolejną wartą uwagi pozycję, która wyszła z pod pióra Nataszy Sochy.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

sobota, 21 września 2019

Magdalena Wala - Na moment przed świtem

Magdalena Wala - Na moment przed świtem


Tytuł książki: Na moment przed świtem
Autor: Magdalena Wala
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 344
Data wydania: 14.08.2019

Adrianna tkwi w toksycznym małżeństwie. Jej mąż znęca się nad nią psychicznie, wciąż nią pomiatając, upokarzając i wyśmiewając. Dodatkowo kobieta zadręcza się tym, co zrobiła przed laty i pozwala na takie traktowanie, ponieważ traktuje to jako pewnego rodzaju pokutę. Jej podejście do życia zmienia się, kiedy spotyka Agnes. Starsza kobieta opowiada uczniom szkoły, w której pracuje Adrianna, o czasach wojennych. Jak to spotkanie wpłynie na życia kobiet?

Magdalena Wala jest absolwentką historii  na Uniwersytecie Śląskim. Uczy historii w szkole podstawowej. Swoją pierwszą powieść wydała w 2015 roku. Była to współczesna komedia "Przypadki pewnej desperatki". Następnie wydała "Mariannę", która rozpoczęła cykl powieści historyczno-obyczajowych, których akcja rozgrywa się w Galicji w latach 30. XIX wieku. Przyznaję, że do tej pory nie znałam twórczości autorki, ale lubię powieści, które nawiązują do II wojny światowej, więc po najnowszą sięgnęłam z ogromnym zainteresowaniem. Tym bardziej, że z posłowia dowiadujemy się, iż historia wojenna została opisana na faktach.

Autorka użyła tu przystępnego języka i aby lepiej oddać klimat powieści umieściła również gwarę śląską. Użyte słowa są wyjaśnione w przypisach, co pozwoli uniknąć sytuacji, w której czytelnik nie zrozumie przekazywanej treści. Wala napisała tę powieść w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia rozgrywają się na dwóch płaszczyznach czasowych - teraźniejszości oraz czasach wojennych. W teraźniejszości dochodzi do spotkania dwóch kobiet w trakcie, którego starsza pani wraca wspomnieniami do czasów swojej młodości.

Ciężko przejść obojętnie obok losów bohaterów. Myślę, że najwięcej emocji w czytelniku wywołuje mąż Adriany. Mężczyzna zwala na żonę wszystkie obowiązki domowe i ciągle się na niej wyżywa. Sądzę, że każdy czytając tę lekturę miał ochotę mocno potrząsnąć tą postacią, żeby w końcu się opamiętał. Przykro było mi obserwować również kobietę, która to znosiła i moim zdaniem trochę za bardzo się umartwiała przeszłością. Nie powinna pozwalać na takie traktowanie w żadnym wypadku. Zaś tą postacią, której historia porusza najbardziej jest Agnes. Ze względu na drugą wojnę światową musiała przedwcześnie dorosnąć, a ogrom cierpienia, jaki ze sobą niosło to wydarzenie to coś, co nikogo nie pozostawi obojętnego. Okazuje się, że Agnes rozumie Adriannę, ponieważ jej problemy są jej znajome.


"Na moment przed świtem" to poruszająca opowieść o czasach II wojny światowej, toksycznych związkach i walce o siebie. Autorka rewelacyjnie oddała klimat tamtych czasów. Lektura ta wywołała we mnie wiele emocji, ponieważ Wala stworzyła powieść bolesną, pełną cierpienia, a także realnie przedstawiła, z czym zmagali się ludzie w trakcie wojny. Kolejnych tomów wyczekuję z niecierpliwością i z pewnością nadrobię również poprzednie jej książki.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


czwartek, 19 września 2019

Guillaume Musso - Zjazd absolwentów

Guillaume Musso - Zjazd absolwentów

Tytuł książki: Zjazd absolwentów
Oryginalny tytuł: La jeune fille et la nuit
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 320
Data wydania: 31.07.2019

Zima 1992 roku. Vinca Rockwell, pilna i zdolna dziewiętnastoletnia uczennica, ucieka z nauczycielem, z którym miała romans. Ślad po niej zaginął i nikt jej więcej nie widział. Jej rodzice wynajęli detektywa, ale jego śledztwo również nie przyniosło żadnych postępów w tej sprawie.
Wiosna 2017 roku. Fanny, Thomas i Maxime, którzy nie mieli ze sobą kontaktu od czasów szkolnych, spotykają się ponownie na zjeździe absolwentów. Budynek ma zostać rozebrany, a ich tajemnica sprzed dwudziestu pięciu lat może wyjść na jaw. Jakby tego było mało Thomas dostaje anonimową wiadomość, a także tajemnicze zdjęcia. Co się stało z Vincą? I czy tajemnica wyjdzie w końcu na jaw?

Guillaume Musso jest autorem piętnastu bestsellerów. Debiutował w 2001 roku powieścią "Skidamarink", która została dobrze przyjęta przez krytyków. Jako kolejną wydał "Potem", która była zainspirowana wypadkiem samochodowym, z którego autor ledwo uszedł z życiem. Jego książki zostały przełożone na 42 języki i sprzedały się w ponad 35 milionach egzemplarzy. Ja do tej pory czytałam tylko kilka książek Musso, ale podobały mi się, więc chętnie sięgnęłam po kolejną - najnowszą.

Musso w tym thrillerze zastosował narrację pierwszoosobową. Lubię ten zabieg, ponieważ pozwala lepiej wniknąć w umysł bohaterów, a także zrozumieć ich motywacje i uczucia. Wydarzenia teraźniejsze rozgrywają się wiosną 2017 roku, ale pojawiają się tu również retrospekcje z wydarzeń rozgrywających się zimą 1992 roku. Dzięki temu zabiegowi autor zbudował tu pewnego rodzaju napięcie. Określiłam je takim mianem, ponieważ nie była to dla mnie lektura tak wciągająca, żebym nie mogłam jej odłożyć.

Pomysł na fabułę wydał mi się już znajomy, ale w dalszym ciągu intrygujący. Od początku mamy atmosferę pełną tajemnic i niedomówień. Niestety dla mnie czasami było zbyt przewidywalnie, a także było sporo momentów zbędnych i nic nie wnoszących do powieści. Rozwiązanie zagadki nie okazało się dla mnie, ani zaskakujące, ani trudne do przewidzenia. Bohaterowie byli dla mnie trochę nijacy i ciężko było mi ich polubić.

"Zjazd absolwentów" to nie jest najlepszy thriller Musso, jaki miałam okazję czytać. Książka ta w mojej opinii jest trochę za bardzo rozwleczona. Ciężko tu również doszukiwać się licznych zwrotów akcji, czy wyszukanego rozwiązania sprawy. Myślę jednak, że osoby, które rzadko sięgają po ten gatunek i raczej gustują w powieściach obyczajowych będą zadowolone z tej lektury.

Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.


środa, 18 września 2019

Joanna Szarańska - Seria "Kronika pechowych wypadków"

Joanna Szarańska - Seria "Kronika pechowych wypadków"


Tytuły książek: Kłopoty mnie kochają, Do zakochania jeden rok, Coś tu nie gra, Złość piękności szkodzi
Autor: Joanna Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 31.07.2019


Zojka poszukuje pracy jako dziennikarka. Jednak poproszona przez rodzinę odwiedza rodzinne strony. Niestety na chwilę spuściła z oczu torebkę, w której później znajduje czyjąś rękę. Dziewczyna staje się podejrzana i nie może opuszczać miasteczka. Jakby tego było mało, dziewczyna ma również problem z gburowatym redaktorem miejscowej gazety, a także problem rodzinny. Czy zostanie na dłużej w rodzinnych stronach? Jakie kłopoty jeszcze ją spotkają?

Joanna Szarańska jest copywriterką. Uwielbia piłkę nożną, język hiszpański, a także książki. Najbardziej lubi twórczość Stephena Kinga. Współpracowała z Fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką. Seria "Kronika pechowych wypadków" to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale z pewnością nie ostatnie. Dlaczego tak postanowiłąm, wyjaśnię poniżej.

Styl Szarańskiej jest rewelacyjny. Jest lekki i pełen humoru, zarówno sytuacyjnego jak i w dialogach. Za to właśnie uwielbiam komedie kryminalne. Mimo tego, iż pojawiają się jakieś zwłoki lub inne przestępstwo to zawsze jest to z przymrużeniem oka i na wesoło. Nie sposób pozostać obojętnym wobec takich lektur, bo czytanie ich to po prostu świetna zabawa.


Bardzo polubiłam bohaterów tej powieści. Zojka jest kobietą, która najpierw zrobi, a później pomyśli. Jej specjalnością są kłopoty, a jej sposoby radzenia sobie z nimi są zabawne, a momentami wręcz komiczne. Czasami bywa naiwna, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Babcia Łyczakowa to bardzo specyficzna kobieta, która nie jest "typową" babcią. Autorka nie zapomniała także o bohaterach drugoplanowych. Chochołek i Kordecki również odgrywają tu istotne role. Szarańska wykreowała postaci wyraziste, barwne, wielowymiarowe i nie sposób ich nie polubić.

"Kronika pechowych wypadków" to rewelacyjna seria o kłopotach Zojki Tuszyńskiej. Ja w trakcie lektury tej serii bawiłam się świetnie i każdemu ją polecam. Joanna Szarańska stworzyła zabawne historie i sympatycznych bohaterów, którzy umili mi wiele wieczorów. W najbliższym czasie koniecznie muszę nadrobić pozostałe książki autorki.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarze do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


poniedziałek, 16 września 2019

Przemysław Borkowski - Widowisko

Przemysław Borkowski - Widowisko

Tytuł książki: Widowisko
Autor: Przemysław Borkowski
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 496
Data wydania: 31.07.2019

W trakcie parady ulicznej rozpoczynającej festiwal teatralny w Olsztynie, ginie jeden z urzędników. Jego zabójstwo jest bardzo widowiskowe, a morderca zadbał o teatralną oprawę, ponieważ narzędziem zbrodni był rekwizyt, wcześniej wykorzystywany na deskach teatru. Psycholog Zygmunt Rozłucki po raz kolejny pomaga policji w śledztwie. Śladów jest nie wiele, a te które są, prowadzą do miejscowego teatru rządzonego przez despotycznego właściciela. Kto jest mordercą i dlaczego dokonał tak przerażającej zbrodni?

Przemysław Borkowski urodził się w 1973 roku w Olsztynie. Ukończył filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1995 roku należy do Kabaretu Moralnego Niepokoju, dla którego jest również autorem tekstów. Pisał dla portalu Onet.pl, dla miesięcznika "Kariera", dziennika "Metropol", a także "Przekroju". Jego wiersze i opowiadania były publikowane między innymi w "Frondzie", "Odrze" oraz "Twórczości". "Widowisko" to trzeci tom serii o Zygmuncie Rozłuckim i zarazem pierwsza powieść tego autora, którą przeczytałam.

Książka ta jest dość dobrze skonstruowanym kryminałem. Sama sprawa jest dość zawiła, bo autor umiejętnie podrzuca mylne tropy, przez co czytelnik co chwilę zmienia zdanie odnośnie swojego typu na mordercę. Napięcie jest dość dobrze zbudowane, byłam ciekawa dalszych wydarzeń. Ale muszę też przyznać, że było kilka nudnych momentów, które moim zdaniem były zbędne.

Zygmunt Rozłucki jest człowiekiem, który wciąż nie może sobie poradzić ze swoją przeszłością. Choć jest psychologiem to sprawia czasami wrażenie, że to jemu taka pomoc by się przydała. Ma również problem z nałogami. Jednak sprawia to tylko, że wydaje się postacią dość rzeczywistą, taką z krwi i kości, która mogłaby istnieć naprawdę i to z tego powodu polubiłam go. Borkowski nie zapomniał również o bohaterach drugoplanowych i wykreował ich wyraziście.

Podobało mi się, że autor umiejscowił akcję swojej powieści w środowisku teatralnym. Osobiście bardzo lubię chodzić do teatru i oceniam pozytywnie, że Borkowski pokazał czytelnikowi ten świat od kulis. Mogłabym się dowiedzieć jak to wszystko funkcjonuje i wprowadziło to klimat, który bardzo mi odpowiadał.


"Widowisko" to dobrze napisany kryminał. Trzyma w napięciu, autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos, a także wprowadza czytelnika w intrygujący świat teatralny od kulis. Mi ta lektura przypadła do gustu, więc na pewno nadrobię wcześniejsze tomy.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


piątek, 13 września 2019

Remigiusz Mróz - Seria "Parabellum"

Remigiusz Mróz - Seria "Parabellum"

Tytuły książek: Prędkość ucieczki, Horyzont zdarzeń, Głębia osobliwości
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 17.07.2019


Jesień 1939 roku. Zbliżają się wielkie zmiany, a dotychczas znany wszystkim świat dobiega końca, ponieważ nadchodzi wojna. Starszy sierżant Bronek Zaniewski wyrusza by zmierzyć się z wrogiem na linii frontu. Zaś jego młodszy brat, Staszek próbuje ochronić swoją narzeczoną, która jest Żydówką. Razem z nią ucieka z miasta w poszukiwaniu schronienia.
Narzeczeni uciekają z Rawicza do Francji, jednak na swojej drodze spotykają się z kolejnymi przeciwnościami losu. Zaś Bronek ma nadzieję dostać się na Kresy do Anieli.
W 1940 roku Bronek próbuje przedostać się na Zachód, gdzie formują się polskie oddziały, a Staszek w obozie koncentracyjnym traci nadzieję.

"Parabellum" to saga historyczna Remigiusza Mroza. Rzadko sięgam po ten gatunek i choć bardzo lubię twórczość tego autora to miałam pewne obawy przed przeczytaniem tej serii, że mi się nie spodoba, bo to nie moje klimaty. Przy okazji wznowienia tego cyklu postanowiłam jednak się przekonać, czy w innym gatunku również przypadnie mi do gustu.

Nie jest to lektura łatwa, bo choć jest to fikcja literacka to wydarzenia zostały osadzone w rzeczywistości, która naprawdę miała miejsce. Myślę, że to jest największa zaleta tej serii, ponieważ autor nie oszczędzał dosadnych opisów związanych z II wojną światową. Rozstrzelanie ludzi, bombardowania, przemoc, śmierć, tortury, Holokaust, czy opisy brutalnej codzienności w obozach koncentracyjnych. Życie bohaterów stworzonych przez Mroza pełne jest bólu, cierpienia i walki o przetrwanie. Stale obawiają się o swoje życia, czy też o to, czy będą mieli co jeść. W tych książkach dzieje się naprawdę wiele, a opisywane wydarzenia są tak przejmujące, że nie sposób nudzić się w trakcie lektury. Choć muszę przyznać, że pojawia się tu trochę zbędnych wątków, które nie wiele wnoszą do całej historii.

Postaci wykreowane przez Mroza są wielowymiarowe i wypadają realnie. Razem z nimi przeżywałam wydarzenia, które ich spotykały. Kibicowałam im, chciałam dla nich jak najlepiej, a z drugiej strony razem z nimi odczuwałam również złość, ból, smutek, cierpienie, bezradność i wiele innych emocji. Ta emocjonalność to kolejna zaleta "Parabellum". Czasy II wojny światowej znam z opowiadań i podręczników historii. Czytając te książki miałam wrażenie, że jestem w stanie odczuć choć część uczuć, które odczuwali ludzie żyjący w tamtych czasach.

Trylogia "Parabellum" opowiada o ludziach, którzy w obliczu wojny walczą o ojczyznę, o przetrwanie, o swoich najbliższych, a także o miłości, przyjaźni i poświęceniu. Myślę, że nie ta seria nie jest dla każdego. Tło historyczne, które odgrywa tu znaczącą rolę z pewnością nie każdemu będzie odpowiadało. Jednak dla mnie była to poruszająca seria, chwytająca za serię, której nie chciałam odkładać bez poznania zakończenia.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarze do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


środa, 11 września 2019

Bonnie Kistler - Nasz dom płonie

Bonnie Kistler - Nasz dom płonie


Tytuł książki: Nasz dom płonie
Oryginalny tytuł: House on fire
Autor: Bonnie Kistler
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 480
Data wydania: 17.07.2019


Leigh i Peter tworzą patchworkową rodzinę i wspólnie wychowują dzieci z poprzednich związków. Pewnego razu, kiedy wyjechali na weekend, doszło do tragedii. Kip wybrał się na imprezę, a Chrissy przyjechała do niego, aby go ostrzec o wcześniejszym powrocie rodziców. Aby wrócić do domu na czas, chłopak decyduje się na prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Decyzja ta ma tragiczne skutki, ponieważ dochodzi do wypadku, a Chrissy umiera. Kipowi zostają postawione zarzuty, jednak on niespodziewanie zmienia swoje zeznania. Co się naprawdę wydarzyło nieszczęsnego wieczoru?

Bonnie Kistler urodziła się w Pensylwanii. Obecnie mieszka na Florydzie i w górach Karoliny Północnej. Pracowała w dużych kancelariach prawnych, a także uczyła prawników pisania. "Nasz dom płonie" to jej debiut literacki. Muszę przyznać, że o tej książce było tak głośno i przeczytałam na jej temat tak wiele pochlebnych opinii, a także jej opis wydał mi się intrygujący, więc musiałam po nią sięgnąć.

Mimo tego, iż od początku sporo się dzieje to ciężko było mi się wciągnąć w tę historię. Autorka zdecydowanie przesadziła tu z ilością opisów i momentami nudziłam się w trakcie lektury, a także ciężko było mi przebrnąć przez niektóre fragmenty. Poza tym "Nasz dom płonie" to niezwykle emocjonująca powieść i warto po nią sięgnąć. Ciężko ją również zakwalifikować do jednego gatunku, ponieważ wydaje się być powieścią obyczajową, ale zawiera też wątki sensacyjne oraz elementy thrillera. Moim zdaniem aż taki miszmasz gatunków nie był tu potrzebny, wystarczyło się skupić na wątku obyczajowym.

Leigh i Peter pamiętają wszystkie wybryki, a także liczne kłamstwa Kipa i nie wiedzą, czy w przypadku tragicznego w skutkach wypadku mu wierzyć. Nie pomaga również fakt, że chłopak twierdzi, iż istnieje świadek całego zajścia, który jednak się nie zgłasza. Peter pragnie wierzyć w niewinność swojego syna. Leigh zaś bardzo cierpi po stracie córki i wiedząc jak ułożoną dziewczyną była, obwinia Kipa. Niestety tragiczna śmierć Chrissy sprawia, że rodzina staje po przeciwnych stronach i każdy z rodziców pragnie, aby to jego biologiczne dziecko okazało się tym bez winy. Muszę przyznać, że sama miałam mętlik w głowie i nie wiedziałam, po której stronie się opowiedzieć. Razem z bohaterami przeżywałam emocje, które nimi targały, byłam rozdarta.


"Nasz dom płonie" to przejmująca opowieść o patchworkowej rodzinie, której życie wywraca się do góry nogami, a także o żałobie matki, która straciła dziecko i nie może pogodzić się z tym wydarzeniem. Oprócz tych nielicznych wad, które wyżej wymieniłam, książka jest naprawdę bardzo dobra i warto po nią sięgnąć.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger