wtorek, 28 stycznia 2020

Jojo Moyes – Światło w środku nocy

Jojo Moyes – Światło w środku nocy

Tytuł książki: Światło w środku nocy
Oryginalny Tytuł: The giver of stars
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 544
Data wydania: 20.01.2020

Alice niedawno wyszła za mąż za przystojnego Amerykanina. Wiązała ogromne nadzieje z tym ślubem na zmianę swojego życia. Razem z mężem przeprowadzili się do Baileyville, gdzie dzielą dach nad głową z teściem. Mężczyzna ten jest apodyktyczny i nie uznaje książek innych niż Biblia. Alice znajduje jednak sposób na wyrwanie się ze smutnej rzeczywistości w domu i dołącza do konnej biblioteki. Czy praca ta przyniesie jej satysfakcję? Jak dalej potoczą się relacje rodzinne kobiety?

Jojo Moyes jest brytyjską autorką bestsellerów oraz dziennikarką, mieszkającą wraz z mężem i trójką dzieci w Essex. Myślę, że nie trzeba jej nikomu przedstawiać, a to za sprawą „Zanim się pojawiłeś”, która przyniosła jej popularność i sprzedano ją w aż ponad pół miliona egzemplarzach. Zanim jednak Moyes zajęła się pisaniem,  pracowała przez dziesięć lat w „The Independent”. Autorka ta jest jedną z moich ulubionych i kiedy tylko dotarła do mnie jej najnowsza książka, od razu zabrałam się za czytanie.

Styl Moyes jak zawsze jest urzekający. Autorka ta pisze w piękny sposób o trudnych tematach, poruszając czytelnika do głębi. Bardzo do gustu przypadł mi klimat tej powieści. Moyes przenosi za sprawą swojej historii do lat 30. XX wieku. Uważam, że w realny sposób oddała atmosferę tamtych lat, kiedy życie wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie. Kolejną rzeczą, która niebywale przypadła mi do gustu jest motyw konnej biblioteki. Jej pracownicy dostarczali książki konno osobom mającym utrudniony dostęp do literatury, np. dlatego, że mieszkali w znacznej odległości, czy po prostu nawet nie chodzili do szkoły. Praca ta nie była lekka, ponieważ kobiety te wykonywały ją od rana do nocy, niezależnie od warunków atmosferycznych.

Alice to postać, która od początku wzbudzała we mnie współczucie. Ze względu na męża, zmieniła miejsce zamieszkania, gdzie czuła się obco. Jednak to jej teść najbardziej uprzykrzał jej życie, we wszystko się wtrącał, narzucał swoją wolę, a nawet ją pobił. Mąż Alice nie miał żadnego głosu w domu, nie dawał swojej żonie żadnego wsparcia, ani czułości. Więc to postać, którą ciężko obdarzyć sympatią. Natomiast Margery to wspaniała bohaterka, która wiele wnosi do tej historii. To ona założyła konną bibliotekę i to ona w czasach, kiedy kobiety nie miały głosu, nie bała się ten głos zabrać. To silna kobieta, która wie czego chce i dąży do osiągnięcia swoich celów.

„Światło w środku nocy” to poruszająca opowieść o niezwykłej sile kobiecej przyjaźni oraz o walce o prawo głosu i równego traktowania. Moyes w tej powieści zawarła sporo trudnych tematów takich jak przemoc domowa, rasizm, trudny dostęp do wykształcenia, czy walka o prawa. Mnie ta powieść wielokrotnie wzruszyła i uważam ją za wartą uwagi.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

czwartek, 9 stycznia 2020

[Przedpremierowo] Robert Małecki – Zadra

[Przedpremierowo] Robert Małecki – Zadra

Tytuł książki: Zadra
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 528
Data premiery: 15.01.2020


Tym razem Bernard Gross zajmuje się sprawą odnalezionego z podchełmżyńskim lesie ciała. Widok jest dość nietypowy, ponieważ wygląda na samobójstwo, ale dlaczego ktoś dokonał tego w tak trudno dostępnym miejscu? Zagadka ta okazuje się być powiązana z tragicznymi wydarzeniami sprzed szesnastu lat, kiedy to zaginęła para studentów. Co łączy te wydarzenia? Czy uda się odnaleźć tę parę żywą? I czy prawda o tych wydarzeniach nie będzie zbyt wstrząsająca?

Robert Małecki to jeden z moich ulubionych autorów polskich kryminałów. Każdej kolejnej książki tego autora wyczekuję z niecierpliwością. A po lekturze „Zadry” utwierdzam się w tym, że po każdą kolejną książkę Małeckiego mogę sięgnąć w ciemno, bo wiem, iż przypadnie mi do gustu. „Zadra” to trzeci tom serii o komisarzu Bernardzie Grossie. Bardzo się cieszę, że nie ostatni i będę mogła jeszcze przeczytać o dalszych losach polubionych przeze mnie bohaterów.
Tak jak w poprzednich częściach, w „Zadrze” również występuje narracja trzecioosobowa. Dynamika akcji nie jest zawrotna, ale dzięki temu napięcie zostało odpowiednio zbudowane. W zagadkę kryminalną, Małecki wplata również wątki obyczajowe, które są równie interesujące i przejmujące, co główna sprawa. Kryminał ten jest wielowątkowy, a autor stopniowo odkrywa przed czytelnikiem kolejne niewiadome. I kiedy już mogłoby się wydawać, że jest się na dobrej drodze do rozwiązania zagadki, okazuje się, że jednak tylko się wydawało.

Wobec wykreowanych przez Małeckiego bohaterów nie można być obojętnym. Bernard Gross jest komisarzem sumiennie wykonującym swoje obowiązki służbowe, nawet jeśli cierpi na tym jego życie prywatne. Został tak dotkliwie doświadczony przez los, że nie da się mu nie współczuć i nie żywić nadziei, że mężczyzna w końcu zazna trochę szczęścia. Zazwyczaj w kryminałach wątek obyczajowy jest jedynie ciekawym, choć mało istotnym urozmaiceniem, natomiast tutaj jest bardzo wciągający i sprawia, że niektóre emocje przeżywa się razem z Bernardem.

Żałuję, że ta lektura jest już za mną, ponieważ była rewelacyjna i zazdroszczę tym, którzy mają ją przed sobą. „Zadra” zawiera wszystkie elementy, które według mnie kryminał powinien zawierać. Jest intrygująca i wielowątkowa zagadka, odpowiednio zbudowane napięcie, mylne tropy i wyraziści, autentyczni bohaterowie. Kolejny tom zapowiada się wyjątkowo ciekawie i chciałabym móc już go przeczytać.


Moja ocena: 8/10


Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.





poniedziałek, 6 stycznia 2020

Anna Szafrańska – Nasze jutro

Anna Szafrańska – Nasze jutro
Tytuł książki: Nasze jutro
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ilość stron: 268
Data wydania: 04.12.2019

Łucja i Daniel próbują się uporać po tragicznych wydarzeniach kończących pierwszy tom. Ich ojciec niczego im nie ułatwia, ponieważ zamiast być wsparciem przeżywa to w samotności. Efektem tego jest rozpadająca się rodzina, która stopniowo się od siebie oddala. Jakby rozpacz po stracie bliskiej osoby to było mało, bohaterowie zmagają się z uczuciem, które jest pomiędzy nimi. Łucja również zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że Daniel jest dla niej kimś więcej. Jednak Zosia, dziewczyna chłopaka jest bardzo zazdrosna i zrobi wiele, aby pozbyć się rywalki. Czy dojdzie do kolejnej tragedii?

"Nasze jutro" to drugi i ostatni tom dylogii "Na zawsze". Pierwsza część zakończyła się w dość emocjonujący sposób, więc bardzo się cieszę, że na kontynuację nie trzeba było czekać długo. Teoretycznie są to książki młodzieżowe, jednak autorka zdecydowała się tu poruszyć trudne tematy, które sprawią, że i starszy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie.

W tym tomie Szafrańska również zdecydowała się na narrację pierwszoosobową. Wydarzenia poznajemy na przemian z perspektywy Łucji oraz Daniela. Nieczęsto czytam literaturę z motywem zakazanej miłości, więc cieszę się, że w tym przypadku mogłam poznać myśli bohaterów, a dzięki temu lepiej ich zrozumieć. Temat zakazanej miłości poruszony przez autorkę jest trochę tematem tabu. Choć bohaterowie wiedzą, że nie powinni to ich uczucia są silniejsze. Bardzo trafnie został tu przedstawiony wątek reakcji społeczeństwa, która wiązała się z potępieniem, czy też odrzuceniem.

Daniel i Łucja sprawiają w tej części wrażenie bardziej dojrzałych, choć nie do końca, bo to zależy od danej sytuacji. Z jednej strony musieli szybciej dorosnąć i samodzielnie poradzić sobie ze stratą. Z drugiej zaś wiele sytuacji wynikało z ich braku dialogu. Myślę, że na ich miejscu większość nie wiedziałaby jak się zachować, bo nie jest to sytuacja spotykana na porządku dziennym. Ci bohaterowie są wykreowani tak rzeczywiście, że czytelnik niemal razem z nimi odczuwa ich ból i cierpienie. I zamiast ich potępiać, kibicuje im.

Najnowsza powieść młodzieżowa Anny Szafrańskiej to poruszająca opowieść o stracie, zakazanym uczuciu i braku akceptacji społeczeństwa. Historia ta wciąga od pierwszych stron i choć pewne wydarzenia można przewidzieć to absolutnie w niczym to nie przeszkadza, ponieważ warta jest przeczytania ze względu na emocje, które wywołuje.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej powieści, dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu.


sobota, 4 stycznia 2020

Susanne Schötz – Sekretny język kotów

Susanne Schötz – Sekretny język kotów
Tytuł książki: Sekretny język kotów
Oryginalny Tytuł: Die geheime Sprache der Katzen
Autor: Susanne Schötz
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 240
Data wydania: 13.11.2019

Zastanawialiście się kiedyś, czy dobrze odczytujecie kocią mowę? Czy Wasz kot próbuje Wam właśnie przekazać, że jest głodny, zły, coś go boli, a może ma ochotę na zabawę? Od zawsze w moim domu były koty i o ile jako dziecko nie wiedziałam do końca o co chodzi mojemu czworonożnemu pupilowi to teraz mając go od prawie jedenastu lat, wydaje mi się, że dość dobrze go rozumiem. Kiedy dowiedziałam się o „Sekretnym języku kotów”, z ciekawością sięgnęłam po tę książkę, chcąc zweryfikować swoją wiedzę.

Susanne Schötz jest profesorem fonetyki a także wykładowczynią na Uniwersytecie w Lund. Przeprowadziła serię eksperymentów, w których do badania języka kotów wykorzystała techniki podobne do tych, których używa się, analizując ludzką mowę. Przy pomocy analizy akustycznej wyróżniła i opisała kocie odgłosy, wyszczególniając przy tym różnorodność tonów i melodii.

Mi książkę czytało się z przyjemnością i sporym zaciekawieniem, ponieważ omawiany przez autorkę temat był dla mnie interesujący. Dodatkowo zawiera ona różne grafiki i wykresy dla urozmaicenia treści. Schötz dość szczegółowo przedstawia dźwięki wydawane przez koty oraz tłumaczy ich znaczenie. Autorka podeszła do tematu profesjonalnie i np. znajdziemy tu wiele wyjaśnień kociej mowy przedstawionych w sposób dość naukowy. W mojej opinii było to dobrym posunięciem, ponieważ starała się czymś poprzeć swoje tezy. Dla mnie absolutnie nie była to nużąca lektura i nie wiem, z czego wynikają tego typu opinie, z którymi się spotkałam. Uważam, że sięgając po tę książkę trzeba wiedzieć, po co się sięga, jeśli wybór jest świadomy to lektura z pewnością będzie satysfakcjonująca.


Autorka oprócz swoich badań zamieściła tu również ciekawostki ze swojego prywatnego życia i jej kotów. Moim zdaniem to ciekawe urozmaicenie, a także również cenna wiedza, ponieważ tu także Schötz zamieściła różnego rodzaju analizy kociej mowy dość szczegółowo omówione. Dzięki tej książce można nauczyć się odróżniać dźwięki wydawane przez koty i zrozumieć ich mowę. Moim zdaniem to ciekawa i przekazująca sporą wiedzę lektura, choć przyznaję, że wiele z tych rzeczy wiedziałam od dawna.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji oraz możliwość patronowania tej książce dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


środa, 1 stycznia 2020

Remigiusz Mróz – Chór zapomnianych głosów

Remigiusz Mróz – Chór zapomnianych głosów

Tytuł książki: Chór zapomnianych głosów
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 496
Data wydania: 27.11.2019

Naukowcy w okręcie badawczym "Accipiter" podróżują przez kosmos. Ich celem jest dotarcie do planety, na której będzie można założyć cywilizację i zacząć nowe życie. Cała załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie do czasu do czasu aż dwójka z nich budzi się przedwcześnie. Kiedy jeden z nich widzi jak ginie jeden z ostatnich członków załogi, zdaje sobie sprawę, że coś poszło nie tak. Na pokładzie doszło do makabrycznej tragedii. Kto za nią stoi? I jak dalej potoczy się misja ocalałych?

Remigiusz Mróz urodził się w 1987 roku. Ukończył z wyróżnieniem Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie, uzyskując stopień naukowy doktora nauk prawnych. Jest laureatem Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 roku z powieść "Kasacja". Jego książki były nominowane w Plebiscycie Książka Roku portalu Lubimy Czytać w kategorii kryminał, sensacja, thriller i dwukrotnie zdobył statuetki. Na podstawie serii z Chyłką powstał serial.

"Chór zapomnianych głosów" to książka z gatunku science-fiction. Nie miałam do tej pory okazji poznać twórczości tego autora w takiej odmianie i byłam mile zaskoczona, ponieważ dla mnie Mróz sprawdził się i tym razem. Powieść ta jest wielowątkowa, autor stara się czytelnika mylić na wszystkie możliwe sposoby i bardzo dobrze mu się to udaje. Myślę, że niektórym może przeszkadzać specjalistyczne nazewnictwo, które tu występuje, ponieważ może być ciężko przebrnąć przez niektóre fragmenty.

Ocalałymi na pokładzie okrętu badawczego są astrochemik Hakon Lindberg oraz nawigator Dija Udin Alhassan. Obaj dzielą ten sam los, nie wiedzą co się wydarzyło, ani co dalej. Najważniejszą jednak kwestią pozostaje to, kto stoi za okropnymi morderstwami i czy mogą sobie ufać. Bo skoro są jedynymi ocalałymi to wniosek nasuwa się sam, że musi za tym stać, któryś z nich. Ale czy na pewno? Mróz świetnie przedstawił portrety psychologiczne tych postaci. Ich wątpliwości, czy myśli, a także motywacje, którymi się kierują.


Mi bardzo przypadła do gustu ta inna odsłona Mroza. I choć "Chór zapomnianych głosów" to nie jego najnowsze dzieło (teraz zostało jedynie wznowione) to żałuję, że nie sięgnęłam po nie wcześniej. Jest tutaj wszystko, czego oczekiwałam. Wielowątkowa fabuła, dobrze wykreowani bohaterowie i zaskakujące zwroty akcji.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger