Tytuł książki: Dziewczyna z Neapolu
Oryginalny
tytuł: The Italian girl
Autor: Lucinda
Riley
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 514
Data
wydania: 14.10.2020
Lucinda Riley jest brytyjską pisarką urodzoną w 1971 roku o irlandzkim pochodzeniu. Po przeprowadzce do Londynu została aktorką - występowała w filmach, telewizji, a także teatrze. Swoją pierwszą powieść wydała w wieku dwudziestu czterech lat i był to tytuł "Lovers and Players". Książki Riley wielokrotnie gościły na listach bestsellerów "New York Times" oraz "Sunday Timesa". Zostały przetłumaczone na 30 języków i wydane w 38 krajach w liczbie ponad 15 milionów egzemplarzy. Jest jedną z moich ulubionych autorek powieści obyczajowych, a każdej jej książki wyczekuję z niecierpliwością.
Rossana Menici w 1996 roku poznała Roberta, podczas swojego występu na rodzinnej uroczystości. Był to dzień, w którym znalazła miłość swojego życia, a także drogę do kariery. Robert polecił jej rodzinie zapisać ją na lekcje śpiewu, aby pracować nad talentem, który niewątpliwie posiadała. Po latach, kiedy już była dorosłą kobietą, musiała się zmierzyć ze sławą, presją, a także trudnym charakterem mężczyzny. Co stoi za jej sukcesem? Jak naprawdę wyglądał jej związek?
Mając za sobą lekturę większości książek Riley, sądziłam, iż dobrze wiem, czego się spodziewać po jej kolejnej książce. Jednak udało jej się mnie zaskoczyć. Tym razem autorka nie przeplata wydarzeń teraźniejszych z tymi z przeszłości. Historię poznajemy w formie listu spisanego przez Rossanę dla swojego syna, który opowiada o wydarzeniach rozgrywających się w latach 1966-1996 we Włoszech, Anglii oraz Stanach Zjednoczonych. W tej powieści autorka również zabiera czytelnika w podróż po pięknych miejscach, jednak odniosłam wrażenie, iż nie były one aż tak istotne jak w poprzednich.
Rossana Menici to skromna, piękna i utalentowana Włoszka. Jej niezwykłym darem jest wspaniały głos, dzięki któremu mogła występować w mediolańskiej La Scali. Dzieciństwo spędziła w Neapolu. Jej rodzice prowadzili niewielką knajpkę, ale nie wiodło im się najlepiej. Przyszłość jej rodzeństwa od dawna była zaplanowana przez rodziców - siostry wyjdą za mąż, a brat przejmie rodzinny interes. Podobała mi się kreacja bohaterów, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi są wyraziści i mniej lub bardziej, ale wywołują w czytelniku emocje.
"Dziewczyna
z Neapolu" to kolejna poruszająca powieść Riley, która opowiada o różnych
rodzajach miłości, karierze, cieniach sławy, bólu i cierpieniu. Nie jest to
moja ulubiona książka autorki i mam wrażenie, że to jej najsłabsza historia,
ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że i tak była dobra. Zabrakło mi jednak
trochę poczucia, że jestem w tych wszystkich pięknych miejscach razem z bohaterami,
a także typowej dla Riley narracji.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Mam w domu "Pokój motyli" tej autorki i jak ta powieść mi się spodoba to pewnie sięgnę po kolejne.
OdpowiedzUsuńKoniecznie! Ja kocham twórczość Riley <3
Usuń