![[Przedpremierowo] Nicholas Sparks – Powrót](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXRW_m1S2pUhpoLtVy6RGI2Ut5HtJDOgDBoWwBKlJ-REQa8mHilfO14RUQdKPGpcQxGEOQwg7nwbC2-IDdy8ZwJuzzrQImDmoLUbFoIrS4tY5kz4wo88JbJHfmYOmpZBkV2oY2-N0Q7w25/w640-h640/IMG_20210126_084719_469.jpg)
Tytuł
książki: Powrót
Oryginalny
tytuł: The Return
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 416
Data
premiery: 27.01.2021
Nicholas Sparks jest współczesnym amerykańskim
pisarzem, którego książki przekroczyły łącznie nakład 105 milionów egzemplarzy
i ukazały się w ponad 50 językach. Serca czytelników zdobył swoim debiutem ”Pamiętnik”
w 1997 roku. Większość książek Sparksa
została przeniesiona na duży ekran, a w filmowych adaptacjach wystąpiły gwiazdy
amerykańskiego kina, między innymi Rachel McAdams, Ryan Gosling, Diane Lane i
Richard Gere. Bardzo lubię twórczość tego autora i po jego książki sięgam w
ciemno.
Trevor Benson wraca do New Bern w Karolinie
Północnej, gdzie zajmuje dom po niedawno zmarłym dziadku. Mężczyzna ucierpiał w
trakcie misji w Afganistanie, a teraz próbuje dojść do siebie, choć nie jest to
łatwe, ponieważ cierpi na zespół stresu pourazowego. Kiedy spotyka Natalie,
zastępczynię szeryfa, od razu obdarza ją sympatią, jednak ona trzyma go na
dystans. Poznaje również tajemniczą Callie, która przyjaźniła się z jego
dziadkiem, ale jego unika. Czy nastolatka pomoże mu wyjaśnić tajemniczą śmierć
dziadka?
Autor poprowadził narrację pierwszoosobowo i
czytelnik wydarzenia poznaje z perspektywy Trevora Bensona. Pióro Sparksa jest
lekkie i książkę czyta się dość szybko, ale w tej książce nie znalazłam tego,
do czego mnie przyzwyczaił. Spodziewałam się wachlarza emocji bijącego z każdej
strony, a tymczasem lektura ta przez większość czasu była dla mnie nudna. Wątek
romantyczny został potraktowany mocno po macoszemu i właściwie relacja między
Trevorem a Natalie rozwijała się dość „dziwnie”. Nie wiem jak inaczej to
opisać, żeby jednocześnie nie zdradzić za dużo. Tym, co sprawiało, że dalej
czytałam tę książkę było to, że liczyłam, że w końcu Sparks wyciągnie asa z
rękawa i czymś mnie zaskoczy, a także chciałam poznać rozwiązanie zagadki
dotyczącej tajemniczej wyprawy dziadka Trevora. To pierwsze się nie stało, ale
jeśli chodzi o drugą kwestię, to otrzymałam odpowiedź.
Trevor to postać, którą od razu polubiłam. Wiele przeszedł,
stracił dziadka i rodziców, a także odbył misję w Afganistanie, która
pozostawiła w nim ślad na zawsze. Obecnie jest dość samotny, a także zmaga się
ze stresem pourazowym. Jednak dzielnie sobie radzi, uczęszcza na terapię, a
także dąży do nowego celu w życiu, pragnie pomagać innym radzić sobie ze
stresem pourazowym. Trzeba przyznać, że Trevor ma dobre zdolności analityczne i
potrafił dobrze pokierować swoim prywatnym śledztwem, a do tego nie brak mu
poczucia humoru. Jeśli chodzi o Natalie to teraz, po przeczytaniu całej
książki, mogę stwierdzić, że jej współczuję, ale przez większą część lektury
wydawała mi się nijaka. A dialogi między tą dwójką bywały drętwe.
„Powrót” to książka Sparksa, która mnie rozczarowała. Miałam wobec niej duże oczekiwania – chciałam historii, która spowoduje u mnie morze wylanych łez oraz chwyci mnie za serce, a niestety się to nie stało. Liczyłam na piękną powieść romantyczną, a tymczasem potencjał tego wątku, w mojej opinii, nie został odpowiednio wykorzystany. Przez większą część tej książki się nudziłam i oczekiwałam w napięciu na jakiś zwrot akcji. Uważam, że to najsłabsza powieść autora, jednak przeczytajcie ją i sami się przekonajcie.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.