Tytuł
książki: Przypadkowy narzeczony
Oryginalny
tytuł: The Substitute
Autor: Denise
Grover Swank
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość
stron: 448
Data
wydania: 10.02.2021
Denise Grover Swank pochodzi z Kansas City w
Missouri, gdzie mieszkała do dziewiętnastego roku życia. Następnie w ciągu
dziesięciu lat mieszkała w pięciu miastach w czterech stanach. Mówi po
angielsku, ale zna także hiszpański oraz chiński. Nie słyszałam wcześniej o
twórczości tej autorki. Kiedy jednak zobaczyłam zapowiedź „Przypadkowego
narzeczonego”, wiedziałam, że to lektura dla mnie. Zarówno opis jak i okładka
przyciągnęły moją uwagę.
Megan kilka tygodni temu rozstała się z narzeczonym,
ponieważ nakryła go na zdradzie. Nie poinformowała jednak o tym najbliższych, więc
kiedy do nich leci, myślą, że jej ślub odbędzie się za kilka dni zgodnie z
planem. Przed podróżą zażywa tabletkę na chorobę lokomocyjną, którą niestety
łączy z alkoholem przez, co odpływa. Do tego samego samolotu wsiada Josh, który
ma kilka dni na ocalenie rodzinnego biznesu, któremu grozi bankructwo. Okazuje
się, że ma miejsce obok Megan. Kiedy więc dziewczyna nie jest w stanie o
własnych siłach opuścić pokładu, pomaga jej. Nie przewidział tylko, że na
lotnisku czeka jej rodzina, która bierze go za jej narzeczonego. Czy uda mu się
ocalić firmę? Co ze ślubem Megan?
Książka ta została napisana w narracji
trzecioosobowej. Właściwie od pierwszych stron można się domyślić przebiegu
wydarzeń, a także zakończenia. Jednak choć to historia do bólu przewidywalna to
świetnie się bawiłam w trakcie jej lektury. Przede wszystkim za sprawą lekkiego
pióra Swank, a także mnóstwa humoru, który wplotła do swojej powieści. Ta
książka to jedno wielkie pasmo komicznych sytuacji, co sprawiło, że ja
spędziłam z nią dobrze czas. Dlatego też cieszy mnie pakt zawarty przez Megan i
jej przyjaciółki, co dało autorce możliwość napisania kolejnych tomów. Ale
jeśli chcecie wiedzieć, czego ten pakt dotyczy, musicie sami poznać tę książkę
;)
Swank dobrze poradziła sobie z kreacją bohaterów.
Nie są pozbawieni wad. Megan i Joshowi kibicowałam od samego początku. Obojga
była mi szkoda. Megan nie potrafiła postawić na swoim, w wyniku czego
pozwoliła, aby jej wesele w całości wyglądało tak jak pragnie tego jej matka. Zaś
Josh przedkładał dobro innych nad swoje. Postać, która zasługuje na największe
uznanie to bohaterka drugoplanowa – babcia Megan. To niezwykle ciepła osoba, z
niesamowitym wyczuciem i zrozumieniem.
„Przypadkowy narzeczony” to urocza komedia romantyczna.
Przewidywalność niczego jej nie ujmuje, ponieważ Swank nadrobiła to humorem. Z
niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz