wtorek, 19 września 2017

Śleboda - Małgorzata i Michał Kuźmińscy






Tytuł książki:
Śleboda
 
Autor: Małgorzata i Michał Kuźmińscy
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 336
Data wydania: 18.03.2015

Anna Serafin to młoda doktor antropolog z Krakowa, która zmęczona i niezadowolona swoim dotychczasowym życiem postanawia wyruszyć w Tatry by odnaleźć siebie. Pech chciał, że odnalazła jednak zmasakrowane zwłoki. Okazuje się, że denatem jest Jan Śleboda – osiemdziesięcioośmiolatek, samotnik trzymający się na uboczu, więc nie od razu zauważono jego zniknięcie. Wydawałoby się, że nikt nie miał powodów zabijać spokojnego starca, ale wszyscy we wsi milczą jak zaklęci na jego temat oraz jego przeszłości. Jakby tego było mało to dopiero pierwsza ze zbrodni jaka ma miejsce w Murzasichlu. Anna Serafin wraz ze swoim znajomym dziennikarzem śledczym Sebastianem Strzygoniem próbują się dowiedzieć, kto jest mordercą.

Pierwszą dla mnie pozytywną rzeczą w tej książce jest to, że autorzy stworzyli małą zamkniętą społeczność w dokładnie taki sposób, jaki lubię. Osadzenie zdarzeń w małych miastach lub wsiach, gdzie wszyscy wszystkich znają i wszystko o wszystkich wiedzą, ale nikt nic nie mówi w obawie przed kimś lub przed czymś to coś, co od razu wprowadza tajemniczość i wzbudza w czytelniku podejrzliwość, bo w takim przypadku dosłownie każdy może mieć coś na sumieniu i być podejrzanym. A o to, żeby czytelnik miał kogo podejrzewać również Autorzy zadbali. W książce pojawia się duża ilość bohaterów, którzy zostali wykreowani dość realnie i barwnie.


Przy tej książce nie da się nie wspomnieć o tym, jakim językiem jest pisana. Skoro rzecz się dzieje w górach to spora część rozmów prowadzona przez miejscowych górali jest wyrażana gwarą góralską. Zapewne tym, którzy na co dzień nie mają z nią styczności może to męczyć, przeszkadzać lub być momentami niezrozumiałe. Jednak ja osobiście uważam, że taki zabieg przenosi czytelnika do góralskiego świata i tylko lepiej pozwala się wczuć w góralski klimat.

Kuźmińscy w tej książce poruszyli bardzo ważny, a powszechnie niezbyt znany temat, jakim jest Goralenvolk. Nie każdy o tym słyszał, a autorzy pokrótce w przystępny sposób przybliżają na ten temat pewne informacje. Ja cenię i lubię, jeśli w wątek kryminalny odpowiednio zostaje wpleciony wątek historyczny.

„Śleboda” to dobrze skonstruowany kryminał z ciekawym wątkiem obyczajowym, a także ukazujący nam przepiękne krajobrazy Tatr. Pochłonęłam tę książkę w dwa dni i nie mogę się już doczekać, aż sięgnę po kolejną część, która czeka w mojej biblioteczce.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger