Tytuł
książki: Odnaleziony
Oryginalny
tytuł: Found
Autor: Harlan
Coben
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 352
Data
wydania: 22.11.2017
Minęło osiem miesięcy od wypadku, w którym zginął
ojciec Mickeya. W ciągu tego czasu pojawiło się wiele nowych poszlak i pytań,
ale prawie żadnych odpowiedzi. Chłopak jednak wciąż uparcie wierzy, że to
nikczemna intryga i że jego ojciec żyje. Nastolatek i w tej części oprócz tego
prowadzi także inne śledztwa – jedno w sprawie afery dopingowej, jaka wybuchła
w szkolnej drużynie koszykarskiej oraz próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczego
zniknięcia chłopaka Emy.
„Odnaleziony” to trzecia część przygód Mickeya
Bolitaira. W tym tomie w końcu dostajemy odpowiedzi na większość pytań, które
nie dawały nam spokoju podczas czytania dwóch poprzednich tomów. To, co mi
bardzo przeszkadzało w trakcie tej lektury to tytuł. Wiem, że to brzmi dziwnie,
ale przez cały czas, kiedy ją czytałam, sądziłam, że tytuł zdradził mi
zakończenie. Inną kwestią jest to, czy tytuł rzeczywiście się do tego odnosi i
tego Wam absolutnie nie zdradzę, ale samo to uczucie, że tytuł mi to sugerował
i sądziłam, że dotyczy tego jakoś trochę odbierało mi przyjemność z odkrywania
losów Mickeya w tej części.
Ponownie jak w poprzednich częściach ogromnym plusem
są bohaterowie. Ema, Łyżka i Mickey to wspaniała paczka, która razem rozwiąże
każdą zagadkę. Mogą na siebie liczyć przyjemnie mi się czyta o takiej
prawdziwej i szczerej przyjaźni. A jakby tego było mało to plusem jest również
poczucie humoru wplecione w ich dialogi.
Ta trylogia to raczej thrillery dla młodszego
czytelnika. Jak już na pewno wiecie Coben to mój ulubiony autor i lubię
wszystkie jego książki, które przeczytałam, ale tę serię odrobinę mniej niż
pozostałe jego pozycje. Mam wrażenie, że w „Odnalezionym” autor trochę
zmniejszył jednak liczbę przerysowanych sytuacji w stosunku do poprzednich
części. To są nastolatkowie, a sporo rzeczy przychodziło im bardzo łatwo i
często mieli po prostu szczęście, co mogło się wydawać trochę naiwne i
naciągane – wydaje mi się, że tutaj jest tego mniej.
Przeplatających się kilka wątków sprawia, że książka
wciąga od pierwszych stron. A do tego fakt, że jest to ostatni tom trylogii i
poczucie, że w końcu poznamy odpowiedzi na dręczące nas pytania powoduje, że
nie możemy się od niej oderwać dopóki nie przeczytamy ostatniej strony. Mimo
kilku minusów książkę czyta się szybko i polecam ją, ale nie każdemu może się
spodobać, więc raczej młodszemu czytelnikowi.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Lubię książki tego autora i tę również mam w planach. ;)
OdpowiedzUsuńWarto przeczytać każdą jego książkę :)
UsuńTo jeden z moich ulubionych autorów. Oczywiście przeczytam.:)
OdpowiedzUsuńA którą jego książkę lubisz najbardziej?
UsuńCzytałam tą część i poprzednie też, bardzo mi się podobały. Lubię sposób w jaki piszę Coben.
OdpowiedzUsuńKolejna miłośniczka twórczości Cobena :)
Usuń