Tytuł książki: Papierowa księżniczka
Oryginalny
tytuł: Paper Princess. The Royals Book 1
Autor: Erin Watt
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 369
Data premiery: 14.03.2018
Ella Harper to nastolatka, którą życie zmusiło, aby
dorosła wcześniej niż jej rówieśnicy. Jej codzienność to szkoła, a przede
wszystkim ciężka praca, aby mieć z czego zapłacić rachunki, czy kupić jedzenie.
Żyje z dnia na dzień i walczy o przetrwanie nie zważając na środki. Pewnego
dnia jej los się odmienia, kiedy trafia do rodziny Royal. Tutaj zaczyna żyć w
luksusach niczym księżniczka. Jednak w nowym domu nie jest mile widziana przez
pięciu swoich przybranych braci. Wydawać by się mogło, że ta rodzina ma
wszystko, a ludzie spełniają ich rozkazy. Royalowie uprzykrzają jej życie na
różne sposoby, ona jednak zakochuje się w jednym z nich.
Główna bohaterka to dziewczyna, która wiele w życiu
przeszła. Całe życie matka wychowywała ją samotnie. Ze względu na jej pracę
oraz częste zmiany partnerów, zmuszone były do ciągłych przeprowadzek. A kiedy
kobieta zachorowała, nastolatka musiała szybciej dojrzeć niż jej rówieśnicy. Zajmowała
się matką i aby opłacić jej leczenie, czy rachunki, zatrudniła się w kilku
miejscach. Pomijając to, jaką pracę dziewczyna przyjęła, trzeba przyznać, że
chciała dla siebie lepszej przyszłości. Marzyła o ukończeniu szkoły i zdobyciu
wykształcenia, które pozwoli jej wieść życie inne, niż to które wiodła do tej
pory u boku matki. Zdecydowanie Ella nie miała w życiu łatwo, ale jej
późniejsze zachowanie, kiedy już trafia do pałacu Royalów bywało mocno
irytujące. Momentami zachowywała się po prostu jak mała dziewczynka.
Czytając tę książkę znajdowałam sporo podobieństw do
„Fallen Crest. Akademia” autorstwa Tijan Meyer. Świat, który zdecydowały się tu
przedstawić autorki to życie bogatych, rozpuszczonych dzieciaków, które nigdy
nie musiały się martwić o pieniądze. Tutaj również jak w tamtej książce ta
młodzież cały czas imprezuje, czy knują intrygi i manipulują sobą wzajemnie.
Właściwie ciężko było mi obdarzyć którąś z postaci sympatią, poza Valerie. A co
do pozostałych bohaterów to każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy
pochwala zachowania, jakie się pojawiają w tej pozycji.
Muszę przyznać, że książkę czyta się bardzo szybko,
a to na pewno za sprawą lekkiego stylu autorek. Co do fabuły to wydarzenia
dzieją się same w swoim tempie i raczej nie ma tu nic zaskakującego. Sięgając
po książkę z tego gatunku literackiego, należy mieć świadomość, że nie ma, co
się spodziewać nagłych zwrotów akcji. To, co moim zdaniem mocno kuleje to
dialogi – i nie chodzi mi nawet o wulgaryzmy, tylko po prostu moim zdaniem dość
często brzmiały sztucznie lub dziecinnie. Mimo tego jest w tej książce coś
takiego, co sprawia, że ta lektura jest wciągająca i ciężko się oderwać dopóki
nie pozna się zakończenia. A co do zakończenia to po nim od razu chce się
sięgnąć po kolejną część.
Nie jest to książka z górnej półki, ale nie jest też
zła. Dla mnie była miłym oderwaniem od tego, co czytam najczęściej. To taka
niewymagająca lektura, która idealnie sprawdzi się na jeden wieczór.
Moja ocena: 6/10
Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.
Gdy będę szukała czegoś lekkiego, właśnie na jeden wieczor, to chętnie sięgnę ;)
OdpowiedzUsuńSprawdzi się idealnie :)
UsuńChyba odpuszczę sobie czytanie tej książki :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kasia
Rozumiem, jest wiele lepszych książek :)
UsuńJakoś nie spieszy mi się, by przeczytać tę książkę.
OdpowiedzUsuńJasne, każdy ma inny gust :)
UsuńNie dla mnie, ale muszę przyznać, że okładka prezentuje się ładnie :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się, okładka zdecydowanie na plus :)
UsuńJa już po samej okładce wnioskowałam, że będzie podobna do "Rywalek". Trochę szkoda, że niczym nie zaskakuje. Może w wolnej chwili, gdy będę potrzebować odmóżdżacza, to się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńJa za to nie czytałam "Rywalek" - polecasz? :)
Usuń