Tytuł książki: 180 sekund
Oryginalny tytuł: 180 seconds
Autor: Jessica Park
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Ilość stron: 374
Data wydania: 21.03.2018
Allison Dennis spędziła mnóstwo czasu w wielu
rodzinach zastępczych. Zbyt wielu, co odcisnęło na niej piętno. Spowodowało to,
że dziewczyna nauczyła się, iż nie można się przyzwyczajać, a także ma problemy
z zaufaniem. Jednak w wieku szesnastu lat udało jej się znaleźć stały dom.
Obecnie Allison jest na studiach i pewnego dnia zupełnie przypadkiem bierze
udział w eksperymencie. Na oczach gapiów musi przez 180 sekund wpatrywać się w
nieznajomego jej chłopaka siedzącego naprzeciwko niej. Po upłynięciu tego czasu
zarówno dziewczyna jak i Esben Baylor są zaskoczeni wynikiem.
Nie miałam wcześniej styczności z twórczością tej
autorki. Ale za to bardzo lubię książki wydane przez Wydawnictwo Filia –
praktycznie za każdym razem, kiedy jestem zainteresowana opisem książki, całość
również mnie nie zawodzi. Pomysł na tę książkę mnie zaintrygował, więc kiedy
pojawiła się możliwość wzięcia udziału w Book Tour organizowanym przez
Patrycję, postanowiłam skorzystać i przyłączyć się do zabawy.
Pióro Jessici Park jest bardzo lekkie, co sprawia, że
książkę czyta się bardzo dobre. Nie brakuje tu zabawnych momentów, a także
wzruszających, co jest bardzo na plus, ponieważ nie ma nic gorszego niż
książka, która nie wywołuje żadnych emocji. Mam jednak również kilka
zastrzeżeń. Wydaje mi się, że historia jest przewidywalna oraz co gorsze naiwna.
W kilku miejscach miałam wrażenie, że dana sytuacja jest zwyczajnie mocno
naciągana i w rzeczywistym świecie nigdy by się nie zdarzyła.
Ze wszystkich bohaterów najbardziej polubiłam Simona,
czyli mężczyznę, który adoptował Allison, kiedy ta była już nastolatką i
stracił przez to partnera. Poza tym był naprawdę troskliwy i dbał o nią jak
prawdziwy ojciec. Jednak tym, co poruszało mnie najbardziej była jego
cierpliwość, dawał dziewczynie tyle czasu, ile potrzebowała, nie naciskał, ale
także nie odpuszczał. Kolejną postacią, którą obdarzyłam sympatią była Kerry,
czyli dziewczyna, która mimo przeżycia przed laty tragicznego wydarzenia jest
osobą, której nie da się nie lubić. Zawsze można na nią liczyć i jest
bezinteresowna. Esben to chodzący ideał i moim zdaniem autorka powinna sprawić,
żeby nie był tak perfekcyjny. Zaś Allison ciężko mi ocenić, bo to z jednej
strony osoba, która od dziecka nie miała łatwo i wiele przeszła, a z drugiej,
kiedy już zaczęła się zmieniać i otwierać na ludzi to stało się to w moim
odczuciu zbyt nagle i powinno się to odbywać stopniowo.
Pisząc o Esbenie nie mogę również nie wspomnieć o tym,
że przy okazji tej postaci autorka wykorzystała w fajny sposób media
społecznościowe. Otóż chłopak przeprowadza różne eksperymenty społecznościowe i
publikuje je na swoich profilach. Dzięki temu obserwują go tysiące osób i w
trakcie książki są naprawdę świetne sytuacje, kiedy z tego korzystał.
Najbardziej urzekło mnie ratowanie przyjęcia urodzinowego i pomoc w schronisku,
bo niestety organizowanie transportu wydało mi się już mocno przekombinowane.
„180 sekund” to lekka książka młodzieżowa o miłości,
przyjaźni i zaufaniu. Nie jest bez wad i z pewnością szybko o niej zapomnę,
jednak jeśli szukacie czegoś na jeden wieczór, co pozwoli Wam się zrelaksować
pomiędzy cięższymi lekturami to ta sprawdzi się bardzo dobrze.
Moja ocena: 6/10
Myślę,że kiedyś się skuszę.:)
OdpowiedzUsuńNie jest to zła książka, ale do zbyt ambitnych też nie należy :)
UsuńTaki relaks z książką bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że książka przypadnie Ci do gustu :)
Usuń