Tytuł
książki: Ona sto wie
Oryginalny
tytuł: Ella lo sabe
Autor: Lorena
Franco
Wydawnictwo: Albatros
Ilość
stron: 480
Data
wydania: 14.03.2018
Andrea i Nico od dwóch lat mieszkają na spokojnym
osiedlu pod Barceloną. Z poprzedniego miejsca zamieszkania wyprowadzili się,
ponieważ kobieta nie mogła poradzić sobie z życiem w miejscu, w którym w dziwnych
okolicznościach umarła jej sąsiadka Carla. Nico jest adwokatem i stać ich na
to, aby Andrea mogła pracować w domu nad powieścią kryminalną. Kobieta jednak
jest uzależniona od środków uspokajających oraz alkoholu i większość czasu
spędza w oknie obserwując sąsiadów. Zna dokładny rozkład zajęć wszystkich w
zasięgu wzroku, jednak nie jest pewna, czy to co widzi lub słyszy rzeczywiście
miało miejsce. Pewnego dnia znika jej sąsiadka z naprzeciwka. Czy uda jej się
poznać prawdę o tym wydarzeniu i tym samym nie wplątać się w niebezpieczeństwo?
Lorena Franco to hiszpańska modelka, aktorka i
pisarka. Zagrała w wielu popularnych filmach w Hiszpanii oraz serialach
telewizyjnych. Muszę przyznać, że do tej pory nie miałam pojęcia, ani o
twórczości Franco, ani o jej innych sukcesach zawodowych. Opis książki „Ona to
wie” mnie zaintrygował, więc kiedy pojawiła się okazja przeczytania tej
pozycji, postanowiłam dać jej szansę.
Początek książki zdecydowanie nie przypadł mi do
gustu. Jest dość długi, momentami monotonny i odnosiłam wrażenie, że to do
niczego nie zmierza. Znajdziemy tu mnóstwo opisów wprowadzających czytelnika w
obecną sytuację bohaterów, które dotyczyły głównie ich codzienności i nie wiele
się tam działo. Kolejnym powodem, dla którego ciężko było mi przebrnąć przez tę
część książki było duże podobieństwo do „Dziewczyny z pociągu” Pauli Hawkins – bohaterka
mająca problemy z alkoholem, zaniedbana, do tego bezmyślnie ściągająca na
siebie kłopoty. Już na okładce otrzymujemy informację, że jest to powieść
idealna dla fanów Pauli Hawkins (której twórczości nie polubiłam), ale oprócz
tego także Gillian Flynn oraz B.A. Paris (których książki cenię).
Po przebrnięciu przez przydługi początek robi się
naprawdę ciekawie. Wydarzenia są opowiadane z perspektywy różnych bohaterów, co
było ciekawym zabiegiem. Pozwoliło to poznać spojrzenie na dane sprawy z różnych
stron, a te bardzo się od siebie różniły. Dodatkowo, co kilka rozdziałów
dowiadujemy się o wydarzeniach z przeszłości. Są to jednak krótkie fragmenty,
które skutecznie intrygują i ciekawią na tyle, żeby chcieć kontynuować tę
lekturę.
„Ona to wie” to książka, w której nikt nie jest tym
za kogo się podaje. Autorka bardzo dobrze poprowadziła fabułę pełną intryg i
sekretów. I choć część wydarzeń można uznać za przewidywalną to jednak
zakończenia nie da się przewidzieć. Książka ta trzyma w napięciu, ale przede
wszystkim należy ją docenić za portrety psychologiczne postaci. Mam nadzieję,
że zostaną w Polsce wydane również inne książki autorki.
Moja
ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Bardzo ciekawi mnie ta książka. 😊
OdpowiedzUsuńJeśli lubi się ten gatunek to jest to pozycja warta uwagi :)
UsuńZaciekawiła mnie fabułą, przestraszył trochę ten początek, ale myślę, że dam szansę książce. :)
OdpowiedzUsuńWarto samemu sprawdzić, Tobie może w ogóle to nie będzie przeszkadzało :)
UsuńNie słyszałam do tej pory o tej książce, ale po Twojej notce mam ochotę po nią sięgnąć.
OdpowiedzUsuńPolecam!
UsuńNie jestem pewna, czy podołałabym temu początkowi... Zazwyczaj po przydługim wprowadzeniu czuję niechęć względem lektury i po prostu chcę ją skończyć jak najszybciej.
OdpowiedzUsuńZawsze warto samemu się przekonać, może Ty nie będziesz miała takiego wrażenie i będzie Ci się ją od początku dobrze czytało :)
Usuń