wtorek, 31 lipca 2018

Agata Czykierda-Grabowska - Adam

Agata Czykierda-Grabowska - Adam

Tytuł książki: Adam
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: OMG Books
Ilość stron: 446
Data wydania: 18.07.2018

Adam z utęsknieniem wyczekuje swoich osiemnastych urodzin, kiedy to będzie mógł się usamodzielnić. Chłopak nie zaznał dotychczas zbyt wiele szczęścia. Obecnie po tragicznej śmierci matki, znajduje się w domu tymczasowym. Poznał tutaj piękną dziewczynę, która odmieniła jego życie. Jednak nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, którą do tej pory z nikim się nie dzieliła.

Agata Czykierda-Grabowska jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Od kilku lat pisze książki z gatunku New Adult. Jej druga książka, czyli „Jak powietrze” wydana w 2016 roku była nominowana w plebiscycie Książka Roku 2016 organizowanym przez Lubimy Czytać. Do tej pory czytałam dwie publikacje autorki i bardzo mi się podobały, więc nie pozwoliłam najnowszej czekać zbyt długo na swoją kolej, ponieważ byłam bardzo jej ciekawa!

Styl autorki był mi już znany, więc nie było dla mnie zaskoczeniem, że nie została podana nazwa miejscowości, w której rozgrywają się wydarzenia. Będąc na dwóch spotkaniach autorskich wiem, że jest to celowy zabieg, który ma na celu, żeby opisywane miejsca znaleźć czytelnik mógł przypisać np. swojej okolicy. Zdumiało mnie jednak to, że przez całą książkę nie poznajemy imienia głównej bohaterki, która pełni również rolę narratorki w tej powieści. To taka dziewczyna, z którą można się utożsamić lub znaleźć wśród swoich znajomych. Bohaterowie zostali tutaj dobrze wykreowani, ponieważ nie są pozbawieni wad, każde z nich ma swój własny bagaż doświadczeń, ale mimo tego są pełni empatii i życzliwości dla drugiej osoby.

Mimo, że książkę czyta się szybko i w moim odczuciu jest napisana lekkim językiem, przyjemnym w odbiorze to porusza niezwykle trudne tematy. „Adam” to historia o przemocy braku poczucia bezpieczeństwa, lęku, osamotnieniu. Życie bohaterów nie jest usłane różami, ale właśnie to jest ogromna zaleta tej książki – bo czyje życie takie jest? Ta lektura jest niezwykle mocna i zupełnie inna w swoim przekazie niż poprzednie opowieści autorki, które czytałam. Z pewnością na długo zapadnie mi w pamięci.

Ciekawym pomysłem, który przypadł mi do gustu było wplatanie baśni w tę opowieść. Jedna opowiadała o ptaku, który potrafił się zamieniać w chłopca, a druga o dziewczynie, której serce czuło zbyt mocno. Proste historie, których przekaz bardzo mi się podobał i pasował do całej historii.

„Adam” to poruszająca historia pełna bólu, cierpienia, realizmu, zupełnie inna niż te, które dotychczas wyszły z pod pióra Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Uważam, że to bardzo dobra książka, którą warto przeczytać, szczególnie jeśli lubi się ten gatunek i oczekuje się czegoś więcej niż schematycznej historii miłosnej.



Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu OMG Books.







czwartek, 26 lipca 2018

Katarzyna Puzyńska - Policjanci. Ulica

Katarzyna Puzyńska - Policjanci. Ulica

Tytuł książki: Policjanci. Ulica
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 344
Data wydania: 19.06.2018


Zastanawialiście się kiedyś kim tak naprawdę są policjanci? Jak wygląda ich życie? Codziennie podejmują ryzyko, którego stawka może być bardzo wysoka. Zawsze są pierwsi na miejscu zbrodni, a to co tam zastają, często mrozi krew w żyłach. To od nich zależy to jak dalej sprawy się potoczą, a ich reakcje muszą być błyskawiczne.

Katarzyna Puzyńska z wykształcenia jest psychologiem. Natomiast obecnie jest znana z z sagi o Lipowie, która jak dotąd składa się z dziewięciu tomów. W swoich kryminałach mocno rozwija warstwę obyczajową oraz psychologiczną. Podczas pracy nad swoimi powieściami wielokrotnie współpracowała z policjantami. Od zawsze najchętniej czytam kryminały i thrillery, jednak fikcja literacka to zupełnie coś innego i kiedy tylko dowiedziałam się o tej książce, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać!

"Policjanci. Ulica" to zbiór siedmiu wywiadów z funkcjonariuszami, którzy różnią się stanowiskami, stażem pracy oraz oddziałem (drogówka, prewencja, ogniwa patrolowo-interwencyjne). Pytania nie są może zbyt wyszukane, raczej takie, które po prostu ciekawią przeciętną osobę nie mającej pojęcia jak wygląda praca policjanta. Pytania również się powtarzają, ale to ze względu na to, że mimo tego odpowiedzi zupełnie się od siebie różniły.

"-Bo z reguły ludzie kłamią?

-Oczywiście. wszyscy kłamią. Nawet niewinni."

Ta książka pomaga nabrać świadomości, że policjantem się jest zawsze i jest to służba, a nie praca od godziny 8 do 16, bo jest to praca o różnych porach oraz jeśli sytuacja tego wymaga trwa o wiele dłużej niż 8 godzin. Bardzo podobało mi się to, że dzięki tej lekturze zobaczyłam różne punkty widzenia. Szkoda tylko, że autorka w tej książce przeprowadziła rozmowę z tylko jedną kobietą. Dzięki tej pozycji dowiadujemy się wielu ciekawostek o procedurach, jakie jest zdanie rozmówców o pracy kobiet w policji, czy też o bezpośredniej z nimi współpracy. Zostało tu opisanych wiele tragicznych sytuacji, ale także sporo zabawnych.

Służba wymaga od policjanta wielu wyrzeczeń i tak naprawdę musi jej podporządkować całe życie. Ciężko jest im zaplanować coś w życiu prywatnym, bo zawsze może wydarzyć się coś nieprzewidzianego. Jak zostało podkreślone w rozmowach, nie powinno się ich oceniać przez pryzmat nagłaśnianych bardzo negatywnych sytuacji. Warto docenić ich trud i wysiłek w to co robią dla pozostałych ludzi.

"Lekiem dla duszy na wyjazd do zgonu jest uśmiech dziecka. Na każdy wypadek jest przytulenie żony."

"Policjanci. Ulica" to ciekawa pozycja, która dostarczy wielu istotnych informacji oraz przedstawi poglądy policjantów na różne tematy. Myślę, że warto ją przeczytać i spojrzeć na pewne rzeczy ich oczami. Dodatkowo kupując tę książkę wspiera się Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom Po Poległych Policjantach.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.






wtorek, 24 lipca 2018

Peter May - Na szlaku trumien

Peter May - Na szlaku trumien

Tytuł książki: Na szlaku trumien
Oryginalny tytuł: Coffin Road
Autor: Peter May
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 384
Data wydania: 06.06.2018


Na plaży na Wyspie Harris zostaje wyrzucony mężczyzna, który nie pamięta, kim jest, ani co się z nim stało. Okazuje się, że nazywa się Neal Maclean, a oprócz tego dowiaduje się także, że przybył tu pisać książkę ale poza tym w miejscu swojego zamieszkania nie znajduje zbyt wielu rzeczy, które pomogłyby mu się czegoś o sobie dowiedzieć.
Na Wyspie Flannana ponad sto lat temu w tajemniczych okolicznościach zaginęło trzech latarników i dotychczas nie udało się wyjaśnić tej sprawy. Tymczasem zostają tu znalezione zwłoki zamordowanego mężczyzny, a policja podejrzewa Macleana. On sam nie jest pewien swojej niewinności, ponieważ nic pamięta.
W Edynburgu Karen Flemming od dwóch lat nie potrafi się pogodzić z samobójstwem ojca. Niespodziewanie od swojego ojca chrzestnego, który pracował z jej tatą, otrzymuje list po przeczytaniu, którego w dziewczynie rodzi się nadzieja, że mężczyzna wciąż żyje.

Peter May jest pisarzem oraz scenarzystą urodzonym w Glasgow. Zanim jednak zaczął pisać książki, był dziennikarzem odnoszącym sukcesy, ponieważ w wieku 21 lat zdobył tytuł Szkockiego Dziennikarza Roku. Napisał łącznie ponad dwadzieścia powieści kryminalnych, za które zdobył liczne nagrody takie jak Prix Intramuros, Cezam Prix Litteraire Inter CE, a także Prix des Lecteurs. Do tej pory był mi znany tylko z „Na gigancie”, która zrobiła na mnie dobre wrażenie, więc kiedy na naszym rynku pojawiła się jego nowa powieść, postanowiłam po nią sięgnąć.


Styl autora jest lekki i przyjemny w odbiorze, a to w sporej części za sprawą niezwykle malowniczych opisów miejsc. Są napisane w taki sposób, że oczyma wyobraźni widziałam te piękne widoki, a także mam ochotę je odwiedzić. Tę książkę czytało mi się również dobrze za sprawą wciągającej fabuły. Po powyższym opisie można odnieść wrażenie, że te sprawy są od siebie zupełnie oderwane, ale autor tak poprowadził wydarzenia, że z czasem wszystko staje się dla czytelnika jasne, a jednocześnie jest jeszcze bardziej zaintrygowany rozwiązaniem całej zagadki.

„Mówi się, że wszyscy stanowimy sumę naszej pamięci. To ona decyduje o tym, kim jesteśmy. Zabierz człowiekowi jego pamięć, a stanie się pusty w środku. Jak komputer bez oprogramowania.”

Na początku książki uderzyła mnie bezmyślność Neala. Logicznym wydawało by się w jego sytuacji zgłoszenie się na policję, a on jednak tego nie robi i postanawia działać na własną rękę. Miałam problem z poczuciem sympatii dla w moim odczuciu bezmyślnego zachowania. Natomiast jeśli chodzi o Karen to początkowo sądziłam, że przechodzi przez okres buntu typowego dla nastolatki. Szybko jednak okazało się, że za jej zachowaniem stoi coś więcej, a dziewczyna jest zdeterminowana, by poznać prawdę i kibicowałam jej.

Peter May w tej książce pokazuje, że ludzie posiadający władzę bywają zaślepieni pieniędzmi i nie cofną się przed niczym, aby dopiąć swego. Myśl o bogactwie potrafi sprawić, że nie istotne będą wyniki badań, czy tak małe stworzenia jak pszczoły, których wyginięcie miałoby tragiczne skutki dla ludzkości.

„Na szlaku trumien” to bardzo dobry thriller. Trzyma w napięciu, posiada wielowątkową fabułę, nie sposób się przy nim nudzić, a do tego porusza ciekawy temat. Dobrze spędziłam przy nim czas i z pewnością za jakiś czas znowu sięgnę po jakąś książkę tego autora. Polecam!



Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.


piątek, 20 lipca 2018

Victoria Schwab - Mroczny duet

Victoria Schwab - Mroczny duet

Tytuł książki: Mroczny duet
Oryginalny tytuł: Our dark duet
Autor: Victoria Schwab
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 512
Data wydania: 20.06.2018

Minęło 6 miesięcy odkąd Kate pożegnała się z Augustem. W tym czasie wiele się zmieniło. Dziewczyna poluje na potwory w Dobrobycie, a chłopak został przywódcą oddziałów OSF. W tym czasie jednak z mroku wyłonił się nowy rodzaj potwora, który żywi się chaosem i ma zgubny wpływ na ludzi. Kate go spotkała, a spotkanie to było dla niej fatalne w skutkach. Teraz dziewczyna podąża jego śladem, aby go unicestwić, a jej droga ponownie przecina się z Augustem Flynnem.

„Mroczny duet” to drugi i ostatni tom serii „Świat Verity”. Wcześniej nie znałam twórczości tej autorki, jednak teraz po lekturze tych dwóch książek, jestem pewna, że sięgnę również po inne.

Zacznę od bohaterów. Kate przez te długie miesiące z całą pewnością nie próżnowała. Podoba mi się jej silny charakter i determinacja, aby walczyć z potworami. Nie przejmuje się niebezpieczeństwem, a jej cel jest jasny i tylko to się dla niej liczy. Natomiast August po wydarzeniach kończących pierwszy tom uległ przemianie. Wydaje się, że przestało mu zależeć ma jego człowieczeństwie i stara się zachowywać jak na Sunaja przystało. Jednak czy aby na pewno dawny August zniknął?


Oprócz tego pojawiają się nowe postacie takie jak nowy potwór, o którym nie chce zbyt dużo pisać, bo z pewnością większą przyjemność przyniesie czytelnikowi poznawanie go podczas lektury. Jedyne co mogę zdradzić to to, że z pewnością wnosi wiele do fabuły. Pojawia się tutaj także Alice i trochę żałuję, że jej wątek nie został bardziej rozwinięty i autorka poświęciła jej w moim odczuciu zbyt mało uwagi.

To czego z całą pewnością nie można odmówić Schwab to niczym nieograniczona wyobraźnia. Świat Verity jest świetnie dopracowany w każdym detalu i jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich szczegółów dotyczących nazw, czy specyfikacji potworów. Przepadłam w tym świecie!


„Mroczny duet” to dość dobra kontynuacja, choć tom pierwszy podobał mi się odrobinę bardziej. Niemniej jednak styl autorki oraz ciągła akcja sprawiły, że wciągnęłam się w nią bez reszty. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze świetne zakończenie, które sprawi, że na długo nie zapomnicie o tej serii. Fanom fantastyki z całą pewnością przypadnie do gustu. Polecam!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



wtorek, 17 lipca 2018

Anna Szafrańska – Właśnie tak!

Anna Szafrańska – Właśnie tak!

Tytuł książki: Właśnie tak!
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 308
Data wydania: 07.06.2018

Stefania Trocka to dwudziestoczteroletnia kobieta, która wiele już w swoim życiu osiągnęła. Skończyła studia dziennikarskie z wyróżnieniem, ma wymarzoną pracę w kobiecym piśmie, a oprócz tego jest autorką popularnych książek dla młodzieży. Posiada mieszkanie w centrum Warszawy, dobry samochód, a także drogie ubrania. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, jednak ma również spory bagaż doświadczeń, z którym musi się zmierzyć. Kiedy kilka lat temu wyjechała z rodzinnej Drzewicy, długo zmagała się z traumą, teraz jednak musi się z nią zmierzyć, ponieważ otrzymuje zaproszenie na ślub kuzynki.

Z twórczością Anny Szafrańskiej do tej pory spotkałam się tylko przy okazji lektury „Dziewczyny ze złotej klatki”. Pozycja ta zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Wiedziałam, że kwestią czasu jest tylko aż sięgnę po kolejną książkę tej autorki i tym razem mój wybór padł na tę najnowszą.

Zacznę od tego, że bardzo polubiłam styl autorki. Przedstawiona historia jest lekka, a przy tym zawiera mnóstwo humoru. Nie dajmy jednak się zwieźć, bo mimo tego, że książka praktycznie czyta się sama to porusza także trudniejsze tematy. Autorka zdecydowała się tu ukazać ból po stracie bliskich osób, osamotnienie z nim związane, a także trudności związane z mierzeniem się ze swoją przeszłością. Anna Szafrańska w tej lekko ponad 300-stronicowej opowieści zawarła tak wiele rzeczy, że z pewnością nie da się przy niej nudzić!

Główną bohaterkę, Stefanię, polubiłam niemal od samego początku, choć wciąż nie mogę się nadziwić jak tak młoda osoba tak szybko stała się tak majętna będąc dziennikarką. To jednak jedyna rzecz, która wydała mi się mocno przerysowana. Oprócz tego Stefcia, wciąż pamiętając jak się sparzyła w przeszłości, ma problemy z zaufaniem, ale mimo tego powoli pozwala sobie na zburzenie muru, który wybudowała lata temu. Podobała mi się przemiana jaką zaobserwowałam w bohaterce na kartach tej powieści. Kolejnymi postaciami, które były zyskały moją sympatię były Beata, czyli osoba, która przed laty pomogła Stefanii się pozbierać oraz jej babcia, osoba niezwykle mądra i serdeczna. Natomiast, jeśli chodzi o Michała to co więcej mogę o nim napisać, poza tym, że został ukazany jako ideał?

Przyznaję, że historia jest dość schematyczna. Myślę, że raczej niewiele osób będzie zaskoczonych rozwojem wydarzeń. Jednak kompletnie mi to nie przeszkadzało, ponieważ uważam, że jest to lektura idealna na letnie wieczory - pełna ciepła i bardzo zabawna. Zakończenie, także nie należy do najbardziej wyszukanych, jednak z całą pewnością sprawi, że będziecie wyczekiwać kolejnej części tak samo jak ja!

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Novae Res.


niedziela, 15 lipca 2018

Michał Larek - Na tropie

Michał Larek - Na tropie

Tytuł książki: Na tropie
Autor: Michał Larek
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 432
Data wydania: 06.06.2018

Początek lat 90. Śledztwo w sprawie zabójstwa pewnej młodej dziewczyny utknęło do czasu, aż policjanci łączą to wydarzenie z zaginięciem Wiktora Grandowskiego. Mężczyzna jest dziennikarzem z dość idealistycznymi poglądami – chciał za wszelką cenę ukazywać ludziom prawdę, nawet kosztem, np. utraty pracy. Komu zależało na jego zniknięciu?

„Na tropie” to drugi tom serii „Dekada”. Pierwszy tom przeczytałam całkiem niedawno i byłam ciekawa tajemniczego zniknięcia, które nie zostało wyjaśnione, a także na okładce znajdziemy opis „Zbrodnia, korupcja i porwanie”, który mnie zaintrygował na tyle, że od razu zabrałam się za kolejną część.

W tej książce autor pozwala czytelnikowi poznać Harry’ego, czyli Tomasza Harweja. Ta postać intrygowała mnie już w pierwszym tomie, natomiast tutaj po większej ilości informacji o nim, szybko zyskał moją sympatię. Policjant jest po rozwodzie, a z żoną oraz nastoletnią córką nie utrzymuje kontaktu. Nie stroni od alkoholu oraz kobiet, ale jest za to bardzo skuteczny w swojej pracy. Nie przebiera w środkach i zawsze, jeśli jego poprzednikowi nie udało się czegoś wyciągnąć na przesłuchaniu, on tego dokona. I w tym momencie muszę wspomnieć, że podobało mi się to, że autor nie oszczędzał opisów metod stosowanych przez Harweja.


„Na tropie” jest książką wielowątkową. Głównym wątkiem jest kwestia zaginięcia dziennikarza, ale przeplata się on z przemocą domową w pewnej rodzinie oraz z pisaniem opowiadania przez pewnego dziennikarza na podstawie notatek policjanta. Larek ukazuje tu także świat gangsterów, a także ich układów z policjantami. W tej książce dzieje się wiele i akcja przyspiesza ze strony na stronę. Bardzo byłam ciekawa jak potoczą się dalej wydarzenia, a zakończenie sprawiło, że chcę kolejną część na już!

Fani klasyków zarówno filmowych takich jak „Psy”, czy muzycznych z pewnością zostaną mile zaskoczeni, ponieważ tutaj podobnie jak w pierwszej części autor licznie nawiązuje do kultowych dzieł. Dodatkowo na samym końcu książki w „Od autora” znajdziemy informację, że część opisywanych wydarzeń zdarzyła się naprawdę. Jak dla mnie obie powyższe rzeczy są na plus dla tej książki. To, że coś miało miejsce dodaje dreszczyku emocji, a nawiązania do starych hitów są miłe i znajme dla kogoś, kto tak jak ja urodził się na początku lat 90. lub wcześniej.


„Na tropie” to bardzo dobry kryminał, od którego ciężko się oderwać i nie sposób się przy nim nudzić. Akcja została przemyślana i dopracowana w najmniejszym szczególe. Myślę, że fani gatunku powinni zapoznać się z twórczością Michała Larka, a mi pozostaje czekać na premierę trzeciego tomu „Dekady”.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.




czwartek, 5 lipca 2018

Michał Larek - Furia

Michał Larek - Furia

Tytuł książki: Furia
Autor: Michał Larek
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 424
Data wydania: 02.08.2017

Pewnego październikowego dnia 1992 roku zostają znalezione zwłoki atrakcyjnie ubranej kobiety. Zeznania świadków nie na wiele się przydają – wprowadzają jedynie poszlakę w postaci odjeżdżającego żuka. Sprawą zajmuje się Harry, czyli komisarz nie stroniący od alkoholu, kobiet, czy nieczystych zagrywek. Jego partnerką zostaje Katia Domagała, która właśnie przybyła na ich posterunek. Pierwsze podejrzenie pada na mężczyznę z okolicy, który nie dawno wyszedł z więzienia po tym jak odsiedział wyrok za gwałt. Czy to na pewno słuszny trop?

Michał Larek jest pisarzem, wykładowcą, a także prowadzi kursy storytellingu w szkole kreatywnego pisania Maszynadopisania.pl. W 2014 roku wydał reportaż o Edmundzie Kolanowskim pt. „Martwe ciała”, a w 2016 roku ukazała się jego pierwsza powieść kryminalna „Mężczyzna w białych butach”. Już od pewnego czasu miałam chęć zapoznać się z twórczością Larka i akurat nadarzyła się okazja nabycia książek przy niedawnej premierze „Na tropie”.

Zacznę od tego, że książkę czyta się bardzo szybko, zarówno dzięki, krótkim rozdziałom jak i dzięki temu, że akcja szybko nabiera tempa by zwolnić dopiero na ostatnich stronach po wyjaśnieniu sprawy. Jak dla mnie to duży plus, bo od dobrego kryminału oczekuję tego, że nie będę się nudzić, a tutaj co chwilę przybywa coraz to więcej ofiar, a poszukiwany mężczyzna wydaje się być nieuchwytny. Książkę praktycznie pochłonęłam, ale zabrakło mi tu elementów zaskoczenia. Śledztwo i pościg za podejrzanym przebiegały dość schematycznie, poprawnie.

Bohaterowie przypadli mi do gustu. Ani Harry, ani Katia z pewnością nie są nijacy. Są bardzo wyrazistymi postaciami z pewnym bagażem doświadczeń, który mam nadzieję, że w kolejnych częściach zostanie bardziej przedstawiony czytelnikom. Autor najbardziej jednak skupił się na oprawcy i myślę, że z psychologicznego punktu widzenia fanom gatunku z pewnością ten aspekt przypadnie do gustu. Muszę tutaj jednak uprzedzić, że książka momentami bywa mocno wulgarna, ale nie chcę tego rozwijać, bo musiałabym zdradzić trochę z jej treści.

Podsumowując „Furia” to całkiem niezły kryminał. Książkę pochłania się błyskawicznie, jednak ja czytam dużo książek tego gatunku i zabrakło mi tu czegoś bardziej spektakularnego. Niebawem mam zamiar zabrać się za tom drugi i sprawdzić, czy autor utrzyma poziom, czy może będzie jeszcze lepiej.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


wtorek, 3 lipca 2018

Maggie O’Farrell – To tutaj

Maggie O’Farrell – To tutaj


Tytuł książki: To tutaj
Oryginalny tytuł: This Must Be the Place
Autor: Maggie O’Farrel
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 472
Data wydania: 23.06.2018

Daniel Sullivan to człowiek, który trochę już w życiu przeszedł. Obecnie mieszka w irlandzkiej głuszy, a w Karlifornii pozostawił dzieci, których nie widuje. Jego żona jest samotniczką, która kiedyś była gwiazdą filmową, a teraz jest gotowa strzelać do każdego kto zjawi się przed jej domem. Claudette, przed laty upozorowała swoje zaginięcie i odnalazła swoją ostoję na irlandzkiej farmie. Ich spokój zostaje jednak zmącony, kiedy Daniel natrafia na ślad kobiety, z którą stracił kontakt ponad 20 lat temu. Czy ulegnie pokusie, czy miłość do Claudette jest wystarczająco silnym uczuciem, aby ich małżeństwo się nie rozpadło?

Maggie O’Farrel urodziła się w Irlandii Północnej, a wychowała w Szkocji oraz Walii. Pracowała jako dziennikarka, a potem jak zastępca redaktora brytyjskiej gazety. Jej mężem jest powieściopisarz William Sutciffe. Książki O’Farrel są bestsellerami, a w 2005 roku dostała nagrodę Somerset Maugham Award za powieść „Ten dystans między nami.” Nie znałam do tej pory twórczości tej autorki, ale opis tej książki pozwolił mi sądzić, że trafi ona w mój gust.


Styl autorki jest dość specyficzny. Zawiera mnóstwo opisów, a mało dialogów, przez co momentami ciężko było mi przebrnąć przez niektóre fragmenty. Ale z drugiej strony zawiera sporo dość oryginalnego poczucia humoru, np. Daniel, żeby pojechać po coś do sklepu musi otworzyć i zamknąć 12 bram. Oczywiście przykładów tego humoru jest mnóstwo, ale żeby go poznać, zachęcam do przeczytania książki.

Narracja jest trzecioosobowa i została przedstawiona z perspektywy wielu bohaterów. Najwięcej fragmentów jest poświęconych Danielowi, ale pojawią się oczywiście teksty opisujące wydarzenia dotyczące jego żony Claudette, czy dzieci, ale także zupełnie innych postaci. Wydarzenia teraźniejsze rozgrywają się w 2010 roku, ale pojawiają się także odniesienia do przeszłości z różnych lat, np. 1986, czy nawet 1944.

„To tutaj” jako całość niewątpliwie jest powieścią bardzo dobrą. Opowiada o miłości, trudnych wyborach, ale w sposób interesujący, bo choć czasem może przytłaczać to zawiera dla równowagi specyficzny humor. Cieszę się, że miałam okazję zapoznać się z twórczością O’Farrell i z pewnością za jakiś czas sięgnę również po inne jej książki.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga.




Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger