Tytuł
książki: Naznaczona
Oryginalny tytuł: Indelible
Autor: Adelia Saunders
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość
stron: 400
Data
wydania: 13.07.2018
Magdalena ma dar. Widzi słowa na ciałach ludzi.
Słowa te opisują różne rzeczy dotyczące ich życia. Opowiadają o wydarzeniach z przeszłości
i przyszłości, np. opowiadają o miłości, sposobie i dacie śmierci oraz innych
istotnych wydarzeniach. Pewnego dnia poznaje w Paryżu Neila, który przyciąga
jej uwagę, ponieważ na jego policzku widnieje jej imię i nazwisko. W mieście
przebywa również jego ojciec, który szuka informacji o swojej sławnej matce,
która zostawiła go po urodzeniu. Czy to przeznaczenie połączyło ich losy i czy
dar Magdaleny będzie do tego kluczem?
Amelia Saunders ukończyła Georgetown University.
Pracowała jako nauczycielka angielskiego w Paryżu, pisała dla niezależnego
informatora w ONZ oraz pomagała ekonomistom rolnym w Ugandzie. „Naznaczona”
jest debiutem Saunders. Opis tej pozycji mnie zaintrygował, więc postanowiłam
poznać twórczość autorki.
Narracja w tej powieści jest trzecioosobowa. Autorka
przeplata kolejno rozdziały opowiadające losy Magdaleny, Neila oraz Richarda.
Rozdziały są długie, a całość zawiera mnóstwo opisów. Dla mnie było ich
zdecydowanie zbyt dużo, przez co czytanie tej pozycji bardzo mi się dłużyło, a
momentami byłam wręcz znudzona i miałam ochotę ją odłożyć. Styl Saunders moim
zdaniem nie należy do najlżejszych, przytacza ona sporo odniesień związanych np.
z historią, co owszem mogłoby być potraktowane jako ciekawostka, ale dla mnie
było tego zbyt dużo i nie wnosiło to niczego do fabuły.
Największym atutem tej książki w moim odczuciu jest
pomysł na fabułę. Wyobraźcie sobie przez chwilę, że posiadacie taką umiejętność
jak Magdalena i możecie czytać z kogoś jak z otwartej księgi. Co zrobilibyście
ze zdobytą o kimś w ten sposób wiedzą? Byłam bardzo ciekawa tego w jaki sposób
swój dar potraktuje główna bohaterka, czy będzie z niego korzystała, aby
spróbować zapobiec jakimś wydarzeniom. Trochę jestem jednak rozczarowana, bo w
moim odczuciu autorka poświęciła temu wątkowi zbyt mało uwagi i nie został on w
pełni wykorzystany.
„Naznaczona” to opowieść o tajemnicach,
przeznaczeniu oraz o miłości, choć ten ostatni wątek nie odgrywa głównej roli i
jest dość subtelny. Podsumowując uważam, że potencjał tej historii nie został
do końca wykorzystany, a całość była dla mnie trochę nużąca, bo oczekiwałam
czegoś innego. Myślę jednak, że przypadnie ona do gustu osobom, które lubią historie
obyczajowe i nie straszne im liczne opisy.
Moja
ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Miałam nadzieję, że ta książka będzie lepsza.
OdpowiedzUsuńMoże Ty odniesiesz zupełnie inne wrażenie czytając ją :)
Usuńno właśnie najbardziej ciekawy wątek, który nie jest rozwiniety to zmarnowany potencjał książki :( szkoda, bo zapowiadało się bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńWarto sprawdzić na sobie, może Tobie przypadnie do gustu ;)
Usuń