Tytuł
książki: Nie ma mowy!
Oryginalny tytuł: Gone Viking
Autor: Helen Russell
Wydawnictwo: Burda
Książki
Ilość
stron: 416
Data
wydania: 18.07.2018
Alice to zabiegana i dobrze zorganizowana matka dwójki
dzieci. Wszystko planuje i jest przezorna, np. w samochodzie zawsze wozi
wielorazowe torby na zakupy. Oprócz tego pracuje jako dentystka, aby utrzymać
całą rodzinę. Kobieta jednak po pracy nie ma dla siebie chwili wytchnienia,
tylko rzuca się w wir obowiązków domowych. Pewnego razu na wyjeździe służbowym zalicza
wpadkę w postaci urwanego filmu. Po tym zdarzeniu daje się namówić swojej
siostrze Melissie, z którą od lat jest skłócona, na wyjazd do spa. Jednak po
przybyciu na miejsce, okazuje się, że siostra zaplanowała im wyjazd na obóz
przetrwania dla wikingów znajdujący się na odludziu.
Helen Russell jest brytyjską dziennikarką oraz autorką
międzynarodowych bestsellerów. Zaczynała karierę pisząc dla the „Sunday Times”,
później przeniosła się do „Take a Break”, a potem do „Marie Claire”. Obecnie
mieszka w Danii i jest skandynawską korespondentką „Guardiana” oraz pisze
felietony dla „The Telegraph”. Natomiast „Nie ma mowy!” jest jej debiutancką
powieścią. Nie słyszałam wcześniej o tej autorce, natomiast opis książki mnie
zainteresował i postanowiłam sprawdzić, czy przypadnie mi do gustu.
Zacznę od tego, że styl autorki jest niezwykle lekki i
bardzo mi się podoba. Przede wszystkim zawiera mnóstwo humoru, zarówno
sytuacyjnego jak i w dialogach. Cenię sobie ten aspekt w książkach. Ważne, żeby
lektura wywoływała emocje, wtedy od razu w moich oczach rośnie jej ocena. „Nie
ma mowy!”, mimo swojej lekkości, potrafi zarówno rozbawić jak i wzruszyć, bo omawia
również problemy, z którymi zmagają się bohaterki.
Alice i Melissa, choć są siostrami, znacznie się od
siebie różnią. Pierwsza z nich i zarazem starsza z sióstr ma wszystko dokładnie
wyliczone (np. ilu pacjentów tygodniowo jest w stanie przyjąć) oraz zaplanowane
(np. mimo swojej pracy na pełen etat, świetnie daje sobie radę z
zapamiętywaniem dodatkowych zajęć swoich dzieci oraz godzin, kiedy należy je
odebrać). W jej życiu nie ma miejsca na niespodzianki. Natomiast młodsza kobieta
jest spontaniczna i żyje z dnia na dzień w pogoni za tym, co ją uszczęśliwia.
Obie kobiety bardzo polubiłam – choć tak od siebie różne, wydały mi się
zwyczajnie realne, nie bez wad, z problemami, które mogą dotknąć każdego.
„Nie ma mowy!” to w moim odczuciu świetny debiut i
bardzo chętnie sięgnę po inne książki autorki. Ta książka opowiada o zwyczajnym
życiu, pełnym radości i problemów oraz o tym, co jest w nim tak naprawdę ważne.
Jest to historia pełna ciepła, a jej lekkość i mnóstwo humoru, sprawiają, że
jest to książka idealna na lato!
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Książki.
Będę miała na uwadze ten tytuł. 😊
OdpowiedzUsuńPolecam! :)
Usuń