Tytuł
książki: Z nicości
Autor: Martyna
Senator
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 368
Data
wydania: 18.07.2018
Elza pewnego dnia pakuje walizkę, zostawia za sobą dotychczasowe
życie i wyjeżdża. Mimo tego, co przeszła, stara się odbić od dna i na nowo
stanąć na nogi. Jest jej ciężko, a wszystko się komplikuje, kiedy dziewczyna
poznaje Kubę. Tych dwoje szybko zaczyna łączyć coś więcej niż bycie
współlokatorami, jednak czy przeszłość nie stanie im na drodze do szczęścia?
„Z nicości” to trzeci i ostatni tom serii „Z
popiołów”. Poprzednie dwie części bardzo
mi się podobały i byłam ciekawa, co autorka wymyśliła tym razem, tym bardziej,
że znaczną rolę odgrywa tu Kuba pojawiający się właśnie we wcześniejszych
książkach. Dodatkowo miłym dodatkiem w drugim tomie było to, że pojawiali się w
nim główni bohaterowie z pierwszej części i miałam nadzieję, że tutaj będzie
tak samo. Teoretycznie każda z tych części opowiada inną historię, jednak z
uwagi na drobne nawiązania do tego, co aktualnie dzieje się u par z wcześniejszych
tomów, sugerowałabym czytanie po kolei.
W tej książce podobnie jak w poprzednich występuje
narracja pierwszoosobowa i jest ona przeplatana z perspektywy dwójki głównych
bohaterów – Elzy oraz Kuby. Lubię ten zabieg, bo wtedy czytelnik jest lepiej w
stanie zrozumieć emocje i postępowanie bohaterów, a także poznaje oba punkty
widzenia danej sytuacji.
Elza niestety choć wiele przeszła to może irytować –
często wybuchała płaczem i mimo świadomości, że odkładanie wyjawienia prawdy
będzie miało zgubne konsekwencje to jednak to zrobiła. Ma jednak w sobie coś,
co sprawia, że można ją polubić. Przede wszystkim znalazła w sobie siłę, aby
wyrwać się z piekła, a uświadomienie sobie, że nie może tak dłużej żyć nie
zajęło jej całego życia. Dziewczyna ma plan na siebie i jest dość ambitna,
pragnie skończyć studia oraz założyć własną firmę produkującą zabawki, a aby
zdobyć na to niezbędne środki, nie boi się żadnej pracy. Kuby natomiast nie da
się nie lubić. Chłopak również nie miał lekko, jego ojciec spędził kilka lat w
więzieniu, a teraz zmaga się z alkoholizmem. Jakby tego było mało musi sobie
radzić z wyrzutami ojczyma odnośnie niespełnienia jego ambicji i nie pójścia w
jego prawnicze ślady.
Tak jak pisałam powyżej, w tej książce ponownie
spotykamy się z Sarą i Michałem oraz Kaśką i Szymonem i chętnie śledziłam
dalszy rozwój ich związków. Nie chcę zbyt dużo zdradzać, ale miłym akcentem
były kolejne piosenki Sary, jednak mogłoby być trochę więcej motywujących
fiszek Kaśki. Senator w swoich książkach wykreowała naprawdę ciekawych
bohaterów, a razem stworzyli zgraną paczkę, która wzajemnie sobie pomaga i
świetnie się ze sobą bawi.
Mam pewne zastrzeżenia jeszcze do dwóch rzeczy.
Wydaje mi się, że tacie Kuby jak na osobę, która od wielu lat zmagała się z
uzależnieniem od alkoholu, nadzwyczaj łatwo szło mu wyjście na prostą. Wydaje
mi się, że zostało to mocno przerysowane, ale być może z drugiej strony, gdyby
autorka zechciała poruszyć ten temat bardziej dogłębnie, wtedy przyćmiłby
główny wątek. Kolejną rzeczą jest bagaż doświadczeń Elzy. Tutaj ponownie jak w
poprzednich książkach, autorka starała się nie wyjawiać wszystkiego od razu.
Jednak chcąc trzymać czytelnika tak długo w niepewności mogła trochę bardziej
pokombinować, bo na podstawie reakcji Elzy na niektóre zachowania Kuby, można
przewidzieć w czym tkwi problem.
„Z nicości” to opowieść o przemocy fizycznej,
alkoholizmie, zmaganiu się z narzuconym planem na przyszłość rodziców względem
dzieci, a także o kolejnych szansach, zaczynaniu wszystkiego od nowa i
wybaczaniu Ta książka podobnie jak poprzednie mimo pewnych drobnych
niedociągnięć, bardzo mi się podobała. Uważam ją za całkiem niezłą pozycję New
Adult, z którą warto się zapoznać.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Ta seria jeszcze przede mną, ale jestem jej bardzo ciekawa. 😊
OdpowiedzUsuńPolecam!
Usuń