Tytuł książki: Wada
Autor: Robert Małecki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 536
Data premiery: 15.05.2019
Pewnego sierpniowego, upalnego dnia Bernard Gross
natrafia na porzucony, zakrwawiony na leśnej polanie namiot. Wszystko wskazuje
na to, że dokonano tu strasznej zbrodni, której ofiarą padła kobieta. Tylko
jest jeden zasadniczy problem – brakuje ciała, narzędzia zbrodni oraz
podejrzanych. Jakby ta sprawa była niewystarczająco skomplikowana to dodatkowo Gross
zostaje również poproszony o przyjrzenie się niewyjaśnionej sprawie zaginięcia
kobiety i jej syna sprzed trzydziestu lat. Czy komisarz rozwiąże te sprawy? Jak
brutalna okaże się prawda?
Robert Małecki jest politologiem, filozofem oraz
nauczycielem kreatywnego pisania. „Skaza” została okrzyknięta najlepszym
kryminałem miejskim 2018 roku, a autor otrzymał za nią główną nagrodę
Kryminalnej Piły. „Wada” to drugi tom serii o Bernardzie Grossie i zarazem
książka, której premiery wyczekiwałam z niecierpliwością. Chyba przy okazji
każdej recenzji książki Małeckiego piszę, że z książki na książkę autor tworzy
coraz lepsze dzieła i tak też jest tym razem.
Podobnie jak w innych książkach, tutaj również autor
postawił na narrację trzecioosobową. Choć od samego początku pojawia się
zbrodnia z mnóstwem niewiadomych to akcja rozwija się dość powoli, ale w tym
przypadku uważam to za zaletę. Dzięki temu Małecki skupił się również na innych
aspektach, np. takich jak życia osobiste bohaterów, które niestety nie są
usłane różami. Być może niewiele wnoszą do śledztwa, ale sprawiają, że te
postaci zyskały moją sympatię i wydawały mi się dość realne.
Bernard niestety wiele w swoim życiu wycierpiał i
choć ma żonę oraz syna to jest bardzo samotny. Nie chcę zdradzać zbyt wiele,
ale było mi go żal i wciąż nie mogę się doczekać, kiedy Małecki da w końcu
czytelnikom odpowiedzi na te najbardziej nurtujące pytania dotyczące życia
osobistego komisarza. Monice Skalskiej również nie układa się w życiu prywatnym,
ale za to jest świetną policjantką, która miała duży wkład w rozwikłanie
aktualnie prowadzonego śledztwa. W tym tomie pojawia się nowa postać – Janusz Stefański.
On również został należycie wykreowany, w rzeczywisty, nieprzerysowany sposób.
Zmienił dział, w którym pracowało się w zupełnie inny sposób. Nie widział nic
złego w tym, żeby wyjść w trakcie pracy na obiad i drzemkę, więc był trochę
leniwy. Nie przeszkadzało mu to jednak w zdobyciu istotnych dla śledztwa informacji
czy przedłożeniu pracy nad długo wyczekiwany urlop z rodziną.
„Wada” to kryminał, który spełnił moje oczekiwania i
trafił w mój gust. Mamy tutaj wielowątkową fabułę, która trzyma w napięciu i
ciężko się od niej oderwać. Ale również świetnych bohaterów, którzy wydają się
prawdziwi z tymi swoimi zwyczajnymi rozterkami i problemami, więc nie sposób
nie obdarzyć ich sympatią. Małecki stworzył historię pełną ludzkich tragedii,
która może wstrząsnąć czytelnikiem oraz wywołać wiele innych emocji. Za tak
świetną opowieść Robert Małecki w dalszym ciągu znajduje się w gronie moich
ulubionych polskich autorów. Czytajcie jego książki, bo wszystkie są
rewelacyjne!
Moja ocena: 9/10
Za przedpremierowy egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Nie znam jeszcze twórczości tego autora. 😊
OdpowiedzUsuńPolecam! To jeden z moich ulubionych polskich autorów :)
UsuńDużo dobrego słyszałam o książkach Małeckiego, więc zamierzam się z nimi zapoznać, zwłaszcza że uwielbiam kryminały :) Cieszę się, że pojawił się bohater kryminału, który ma rodzinę, ale też intryguje mnie, jaką tajemnicę skrywa.
OdpowiedzUsuńSpecjalnie tego nie zdradziłam ;)
UsuńI bardzo dobrze zrobiłaś :)
Usuń