Tytuł
książki: Jedyne takie miejsce
Autor: Klaudia
Bianek
Wydawnictwo: We
need YA
Ilość
stron: 360
Data
premiery: 15.05.2019
Lena ma
osiemnaście lat i od dwóch lat jest samotną matką. W wychowywaniu chłopca
pomaga jej babcia oraz pan Tadek. Dziewczyna jest dość skryta, mieszka na
skraju lasu i unika ludzi. Nosi w sobie wiele ran z przeszłości, z którymi nie
może się uporać.
Alan to
dwudziestolatek, którego rodzice zadbali, aby nigdy nie brakowało mu rzeczy
materialnych. Chłopak, mimo iż jest bogaty, zdecydowanie bardziej ceni to czego
zaznawał podczas wakacji, które jako dziecko spędzał u dziadka. Pewne sprawy
osobiste sprawiają, że musi się od wszystkiego odciąć i postanawia wyjechać.
Jak
spotkanie po latach zmieni życia Leny i Alana? Jak chłopak zareaguje na wieść,
że dziewczyna została już matką?
"Jedyne
takie miejsce" to debiut Klaudii Bianek. W ubiegłym roku wydawnictwo We need
YA organizowało konkurs, w którym nagrodą było wydanie powieści. Muszę
przyznać, że okładka jest przepiękna, ale do sięgnięcia po tę lekturę głównie
zachęciły mnie liczne zachwyty. Coraz rzadziej sięgam po młodzieżówki, ale
uznałam, że muszę sprawdzić, czemu tak głośno o tej książce.
Styl autorki
nie przypadł mi do gustu. Książka zawiera mnóstwo zbędnych opisów, które
zwyczajnie mnie nużyły. Dawno żadnej książki nie czytałam tak długo. Rozumiem,
że Bianek starała się dopasować język w dialogach i wplotła tu sporo słownictwa
używanego na wsiach i był to zabieg całkiem udany. Natomiast wiele zdań w
opisach, moim zdaniem było nieskładnych. Raziły mnie w oczy i przeszkadzało mi
to w trakcie czytania. W tej książce dzieje się bardzo niewiele i właściwie w
ostatnich 60 stronach dopiero zaczyna się robić ciekawie.
Niestety
pojawia się tu schematyczność. Lena jest dziewczyną po przejściach. Nie miała w
życiu łatwo i teraz potrzebuje kogoś, kto się nią zaopiekuje oraz da jej
poczucie bezpieczeństwa. Poza tym była naprawdę pracowitą dziewczyną i świetną
matką, która dla swojego synka zrobi wszystko. Zaś Alan to chłopak zbyt
idealny. Można było trochę popracować nad kreacją tej postaci, aby była
bardziej rzeczywista. Bohaterami, których szczerze polubiłam byli pani Teresa i
pan Tadek.
Debiut
literacki Klaudii Bianek to w mojej opinii przeciętna historia młodzieżowa. Po
tylu pozytywnych opiniach spodziewałam się czegoś rewelacyjnego i niestety się
rozczarowałam. Książka ta jest schematyczna, bohaterowie niedopracowani, styl
nie przypadł mi do gustu i akcji jest tu bardzo niewiele. Podoba mi się
natomiast miejsce, w którym autorka umieściła swoją historią. Sama marzę o
domku na wsi z dala od ludzi i z wielką chęcią odwiedziłabym Jedyne takie
miejsce. Myślę, że nastolatkom, którzy mają chęć na ciepłą, niewymagającą
opowieść, przypadnie ona do gustu. W przyszłości z pewnością dam autorce
jeszcze szansę i sprawdzę, jaką pracę wykonała nad swoim warsztatem pisarskim.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu We need YA.
Szkoda, że książka okazała się taka słaba, bo tego debiutu, byłam naprawdę ciekawa. 😊
OdpowiedzUsuńMoże Ty będziesz miała inne wrażenie po tej lekturze :)
Usuń