niedziela, 2 czerwca 2019

Rachel Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis - Trzy kroki od siebie



Tytuł książki: Trzy kroki od siebie
Oryginalny tytuł: Five feet apart
Autorzy: Rachel Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 336
Data wydania: 15.05.2019


Stella i Will chorują na mukowiscydozę od wielu lat. Oboje dobrze znają zasady – zachowywać dystans na minimum trzy kroki od siebie. W przeciwnym wypadku może to ich kosztować życie, a dziewczyna bardzo chce żyć i niecierpliwie czeka na płuca, które będzie można jej przeszczepić. Will już dawno pogodził się z tym, że jego życie i tak się w końcu skończy. Nie może doczekać się aż ukończy osiemnaście lat i będzie mógł zadecydować o przerwaniu leczenia. Czy można umrzeć od dotyku ukochanej osoby? Czy można być razem wiedząc, że można narazić najbliższą osobę nawet na śmierć? Czy takie uczucie ma szansę przetrwać?

Kiedy tylko obejrzałam zwiastun ekranizacji tej powieści, wiedziałam że muszę poznać tę historię. Potem w kółko słucham soundtrucka, kiedy w niecierpliwości czekałam na premierę książki, po którą miałam zamiar sięgnąć oczywiście w pierwszej kolejności. Po powyższym oraz po zapoznaniu się z jej opisem, oczekiwałam emocjonalnego rollercoastera. Czy tak było? Nie do końca, bo spodziewałam się wylania morza łez, a tak nie było. Co nie oznacza też, że lektura nie przypadła mi do gustu. Postaram się to poniżej wyjaśnić.

Stella ma wsparcie wielu bliskich sobie osób. Choruje na mukowiscydozę odkąd była kilkulatką. Choć leki wyznaczają jej rytm dnia, a kolejne pobyty w szpitalu decydują o jej życiu, dziewczyna nie pragnie bardziej niczego niż żyć. A w tym ma pomóc przeszczep płuc, którego oczekuje. Jest świetnie zorganizowana i niezwykle inteligentna, ponieważ stworzyła aplikację, która przypomina jej o właściwych porach, aby wzięła leki. Ma także kanał na youtubie, na którym opowiada o swoich zmaganiach z tą chorobą.

Will jest trochę jej przeciwieństwem. Nie dba o zażywanie leków i ani matka, ani szpitalny personel nie są w stanie na niego wpłynąć. Chłopak pogodził się z tym, że jego czas jest ograniczony, przytoczę pewne słowa, która wypowiedział: „Oddechy ludzi na całym świecie są policzone”. Jemu przeszczep nie da takiej szansy jak Stelli, ponieważ jest zarażony bakterią b.cepacia, która dla innych chorych na mukowiscydozę może być niezwykle niebezpieczna.

Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa, a rozdziały przeplatają się. Raz poznajemy wydarzenia z perspektywy Stelli, a następnie Willa. Podobał mi się tutaj ten zabieg, bo dzięki temu mogłam lepiej się wczuć i zrozumieć sytuacje bohaterów. Nic tutaj nie jest upiększane, wszystko zostało opisane dość realistycznie. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale np. często coś im dolegało lub nie wyglądali tak jakby chcieli, bo mają brzydką ranę, itp. Podczas lektury tej książki próbowałam sobie wyobrazić jakby to było nie móc dotykać ukochanej osoby i w ogóle trzymać się od niej na odległość przynajmniej trzech kroków. I nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co czują osoby, które zmagają się z tą okropną chorobą. Ta choroba naprawdę okrada z wielu rzeczy, co z resztą zauważa i wypowiada w pewnym momencie Stella.


Cieszę się, że powstają powieści, które poruszają trudne tematy i w sposób dość realistyczny przedstawiają to młodzieży. Nie spotkałam się wcześniej z takim wątkiem wśród tego gatunku, a to ważne, żeby uświadamiać pewne rzeczy. Jednak czegoś mi zabrakło w tej całej historii miłosnej. Może dlatego, że jest to bardziej powieść do młodszego czytelnika. Sposób rozwijania się uczucia między Stellą i Willem wydał mi się mocno naciągany.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.



2 komentarze:

  1. Już niebawem zaczynam lekturą tej książki i jestem ciekawa, jak ją odbiorę. 😊

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger