Tytuł
książki: Trzy kroki od siebie
Oryginalny tytuł: Five feet apart
Autorzy: Rachel Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis
Wydawnictwo: Media
Rodzina
Ilość
stron: 336
Data
wydania: 15.05.2019
Stella i Will chorują na mukowiscydozę od wielu lat.
Oboje dobrze znają zasady – zachowywać dystans na minimum trzy kroki od siebie.
W przeciwnym wypadku może to ich kosztować życie, a dziewczyna bardzo chce żyć
i niecierpliwie czeka na płuca, które będzie można jej przeszczepić. Will już
dawno pogodził się z tym, że jego życie i tak się w końcu skończy. Nie może
doczekać się aż ukończy osiemnaście lat i będzie mógł zadecydować o przerwaniu
leczenia. Czy można umrzeć od dotyku ukochanej osoby? Czy można być razem
wiedząc, że można narazić najbliższą osobę nawet na śmierć? Czy takie uczucie
ma szansę przetrwać?
Kiedy tylko obejrzałam zwiastun ekranizacji tej
powieści, wiedziałam że muszę poznać tę historię. Potem w kółko słucham
soundtrucka, kiedy w niecierpliwości czekałam na premierę książki, po którą
miałam zamiar sięgnąć oczywiście w pierwszej kolejności. Po powyższym oraz po
zapoznaniu się z jej opisem, oczekiwałam emocjonalnego rollercoastera. Czy tak
było? Nie do końca, bo spodziewałam się wylania morza łez, a tak nie było. Co
nie oznacza też, że lektura nie przypadła mi do gustu. Postaram się to poniżej
wyjaśnić.
Stella ma wsparcie wielu bliskich sobie osób.
Choruje na mukowiscydozę odkąd była kilkulatką. Choć leki wyznaczają jej rytm
dnia, a kolejne pobyty w szpitalu decydują o jej życiu, dziewczyna nie pragnie
bardziej niczego niż żyć. A w tym ma pomóc przeszczep płuc, którego oczekuje. Jest
świetnie zorganizowana i niezwykle inteligentna, ponieważ stworzyła aplikację,
która przypomina jej o właściwych porach, aby wzięła leki. Ma także kanał na
youtubie, na którym opowiada o swoich zmaganiach z tą chorobą.
Will jest trochę jej przeciwieństwem. Nie dba o
zażywanie leków i ani matka, ani szpitalny personel nie są w stanie na niego
wpłynąć. Chłopak pogodził się z tym, że jego czas jest ograniczony, przytoczę
pewne słowa, która wypowiedział: „Oddechy ludzi na całym świecie są policzone”.
Jemu przeszczep nie da takiej szansy jak Stelli, ponieważ jest zarażony
bakterią b.cepacia, która dla innych chorych na mukowiscydozę może być
niezwykle niebezpieczna.
Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa, a
rozdziały przeplatają się. Raz poznajemy wydarzenia z perspektywy Stelli, a
następnie Willa. Podobał mi się tutaj ten zabieg, bo dzięki temu mogłam lepiej
się wczuć i zrozumieć sytuacje bohaterów. Nic tutaj nie jest upiększane,
wszystko zostało opisane dość realistycznie. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale np.
często coś im dolegało lub nie wyglądali tak jakby chcieli, bo mają brzydką
ranę, itp. Podczas lektury tej książki próbowałam sobie wyobrazić jakby to było
nie móc dotykać ukochanej osoby i w ogóle trzymać się od niej na odległość
przynajmniej trzech kroków. I nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co czują
osoby, które zmagają się z tą okropną chorobą. Ta choroba naprawdę okrada z
wielu rzeczy, co z resztą zauważa i wypowiada w pewnym momencie Stella.
Cieszę się, że powstają powieści, które poruszają
trudne tematy i w sposób dość realistyczny przedstawiają to młodzieży. Nie
spotkałam się wcześniej z takim wątkiem wśród tego gatunku, a to ważne, żeby
uświadamiać pewne rzeczy. Jednak czegoś mi zabrakło w tej całej historii
miłosnej. Może dlatego, że jest to bardziej powieść do młodszego czytelnika. Sposób
rozwijania się uczucia między Stellą i Willem wydał mi się mocno naciągany.
Moja ocena: 6/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.
Już niebawem zaczynam lekturą tej książki i jestem ciekawa, jak ją odbiorę. 😊
OdpowiedzUsuńCzekam zatem na Twoją opinię ;)
Usuń