Tytuł
książki: Aniela
Autor: Izabela
M. Krasińska
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 320
Data
wydania: 17.07.2019
Aniela w
wieku pięciu lat została oddana do Józefiny i Władysława Wawrzyńców na służbę.
Jak się szybko okazało, rozłąka z matką to nie jej jedyne zmartwienie.
Przedwcześnie utraciła dzieciństwo, była bita, poniżana, a także często
głodzona. Kiedy spotyka na swojej drodze Adama, postanawia się z nim związać i
wierzy, że w końcu zazna szczęścia. Czy rzeczywiście tak będzie? Co jest
szykuje dla niej los?
"Aniela"
to pierwszy tom serii "Matki i córki". Wcześniej czytałam tylko jedną
powieść tej autorki i bardzo mi się podobała. Po przeczytaniu opisu najnowszej,
oczekiwałam poruszającej lektury i rzeczywiście taką się okazała. To nie jest
typowa, lekka opowieść obyczajowa. Niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny i
ciężko się od niej oderwać przed poznaniem zakończenia historii.
Aniela od
samego początku wzbudzała we mnie ogromne współczucie. Ile cierpienia jest w
stanie znieść jedna osoba? Dziewczyna od najmłodszych lat ciężko pracowała, nie
było jej dane mieć beztroskie dzieciństwo. Była odzierana z godności na wiele
różnych sposobów - poprzez wyzywanie, bicie, czy głodzenie. Kibicowałam jej i
razem z nią liczyłam, że wspólne życie z Adamem, będzie dla niej w końcu szansą
na szczęście. Niestety, obie się myliłyśmy.
Krasińska
akcję tej powieści osadziła w początkach XX wieku - w czasach przed oraz
powojennych. Autorka sporą część powieści poświęciła na to, aby oddać klimat
tamtych lat. Wiele opisów dotyczy dawnych wierzeń, zwyczajów, przesądów, czy
tradycji, np. związanymi z różnymi ważnymi uroczystościami. Oprócz tego pojawia
się także sporo opisów życia codziennego bohaterów, które na wsi wtedy
oznaczało bardzo ciężką pracę. Krasińska, aby urealnić rzeczywistość swoich
bohaterów w ich dialogi wplotła również gwarę. Powyższe uważam za sporą zaletę,
ale jestem naprawdę wdzięczna, że teraźniejsze życie wygląda zupełnie inaczej.
"Aniela"
to smutna powieść pełna bólu, cierpienia, która nie pozostawi nikogo obojętnego.
Ta historia chwyta za serce i wyciśnie z czytelnika nie jedną łzę. To nie jest
zwyczajna, lekka historia obyczajowa, o której zapomni się zaraz po
przeczytaniu ostatniej strony. To mocna historia o wielkiej niesprawiedliwości
i poszukiwaniu szczęścia.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Tym razem sobie odpuszczam. Czułabym się za bardzo przytłoczona.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com
Rozumiem :)
Usuń