Tytuł książki: Zjazd absolwentów
Oryginalny tytuł: La jeune fille et la nuit
Autor: Guillaume Musso
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 320
Data wydania: 31.07.2019
Zima 1992
roku. Vinca Rockwell, pilna i zdolna dziewiętnastoletnia uczennica, ucieka z
nauczycielem, z którym miała romans. Ślad po niej zaginął i nikt jej więcej nie
widział. Jej rodzice wynajęli detektywa, ale jego śledztwo również nie
przyniosło żadnych postępów w tej sprawie.
Wiosna 2017
roku. Fanny, Thomas i Maxime, którzy nie mieli ze sobą kontaktu od czasów
szkolnych, spotykają się ponownie na zjeździe absolwentów. Budynek ma zostać
rozebrany, a ich tajemnica sprzed dwudziestu pięciu lat może wyjść na jaw.
Jakby tego było mało Thomas dostaje anonimową wiadomość, a także tajemnicze
zdjęcia. Co się stało z Vincą? I czy tajemnica wyjdzie w końcu na jaw?
Guillaume
Musso jest autorem piętnastu bestsellerów. Debiutował w 2001 roku powieścią
"Skidamarink", która została dobrze przyjęta przez krytyków. Jako
kolejną wydał "Potem", która była zainspirowana wypadkiem
samochodowym, z którego autor ledwo uszedł z życiem. Jego książki zostały
przełożone na 42 języki i sprzedały się w ponad 35 milionach egzemplarzy. Ja do
tej pory czytałam tylko kilka książek Musso, ale podobały mi się, więc chętnie
sięgnęłam po kolejną - najnowszą.
Musso w tym
thrillerze zastosował narrację pierwszoosobową. Lubię ten zabieg, ponieważ
pozwala lepiej wniknąć w umysł bohaterów, a także zrozumieć ich motywacje i
uczucia. Wydarzenia teraźniejsze rozgrywają się wiosną 2017 roku, ale pojawiają
się tu również retrospekcje z wydarzeń rozgrywających się zimą 1992 roku.
Dzięki temu zabiegowi autor zbudował tu pewnego rodzaju napięcie. Określiłam je
takim mianem, ponieważ nie była to dla mnie lektura tak wciągająca, żebym nie
mogłam jej odłożyć.
Pomysł na
fabułę wydał mi się już znajomy, ale w dalszym ciągu intrygujący. Od początku
mamy atmosferę pełną tajemnic i niedomówień. Niestety dla mnie czasami było
zbyt przewidywalnie, a także było sporo momentów zbędnych i nic nie wnoszących
do powieści. Rozwiązanie zagadki nie okazało się dla mnie, ani zaskakujące, ani
trudne do przewidzenia. Bohaterowie byli dla mnie trochę nijacy i ciężko było
mi ich polubić.
"Zjazd
absolwentów" to nie jest najlepszy thriller Musso, jaki miałam okazję
czytać. Książka ta w mojej opinii jest trochę za bardzo rozwleczona. Ciężko tu
również doszukiwać się licznych zwrotów akcji, czy wyszukanego rozwiązania
sprawy. Myślę jednak, że osoby, które rzadko sięgają po ten gatunek i raczej
gustują w powieściach obyczajowych będą zadowolone z tej lektury.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.
W moim odczuciu książka okazała się nie równa pod względem tempa akcji, ale mimo wszystko uważam, że warto ją przeczytać. 😊
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się podobała :)
Usuń