czwartek, 26 listopada 2020

Beth Reekles – Bez ciebie to nie święta

Beth Reekles – Bez ciebie to nie święta

 


Tytuł książki: Bez ciebie to nie święta

Oryginalny tytuł: It won’t be Christmas without you

Autor: Beth Reekles

Wydawnictwo: Insignis

Ilość stron: 280

Data wydania: 12.11.2020

Beth Reekles to autorka, która popularność zyskała za sprawą bestsellera "The Kissing Booth". W 2010 roku, kiedy miała piętnaście lat publikowała wyżej wymienioną książkę na Wattpadzie. Powieść ta szybko zdobyła serca blisko dwudziestu milionów czytelników i w 2012 roku została wydana przez Pengiun Random House wraz z dwiema innymi książkami dla młodych czytelników. Obecnie zajmuje się pracą w branży IT, pisaniem, a także prowadzeniem bloga. Dotychczas nie miałam okazji poznać twórczości Reekles, oglądałam jedynie ekranizacje jej książek i bardzo byłam ciekawa jak pisze.

Cara i Eloise to bliźniaczki. Cara jest pracoholiczką i ciężko pracuje od świtu do nocy, by otrzymać upragniony awans. Z tego powodu prawdopodobnie będzie zbyt zajęta by przyjechać do rodziny na Boże Narodzenie, a poza tym kobieta nie czuje ducha Świąt. Eloise natomiast kocha ten magiczny czas w roku i długo się do  niego przygotowuje, kupuje prezenty z dużym wyprzedzeniem, dekoruje mieszkanie, czy też dokładnie planuje, co poda do stołu w tym ważnym czasie. Czy mimo różnic poglądów siostry spędzą razem Święta?  I jaki wpływ będą na to mieli Pan Idealny oraz Pan Darcy?

Miałam spore oczekiwania względem tej książki, ponieważ spotykałam się dotychczas z samymi zachwytami na temat twórczości Reekles. Niestety ja ich nie podzielam, ale z pewnością dam jeszcze szansę tej autorce. Zacznę od tego, że moim zdaniem ta powieść jest zdecydowanie za krótka i cała historia łącznie z wątkami pobocznymi została potraktowana po macoszemu. Powinna być dłuższa, ponieważ w obecnej wersji tak właściwie nie wywołała we mnie prawie żadnych emocji. Największą zaletą "Bez ciebie to nie święta" jest klimat powieści! Zdecydowanie nie brakuje tu opisów świątecznych dekoracji, potraw, czy mnóstwa śniegu.

Co do samych postaci to z uwagi na to, iż jest to w moim odczuciu mało obszerna lektura, są trochę płaskie. Jednak postać Eloise jest mi bliska, ponieważ jeśli chodzi o Święta to mamy wiele wspólnego. Prezenty dla swoich bliskich wybieram z dużym wyprzedzeniem - we wrześniu lub w październiku, tak jak ona nie mogłabym tego zostawić na ostatnią chwilę. Uwielbiam również dekorować dom, ubierać choinkę, a także piec pierniczki. To mój ulubiony czas w roku, zawsze wyczekuję go z niecierpliwością, zupełnie jak Eloise.

"Bez ciebie to nie święta" to świąteczna powieść o siostrach bliźniaczkach, które w temacie Bożego Narodzenia mają różne poglądy jak ogień i woda. Jest to lekka lektura, która pozwoli Wam poczuć świąteczny nastrój. Z reguły na wiele rzeczy przymykam oko przy książkach o tej tematyce, jednak ta mimo swojego klimatu, mnie nie urzekła. Żałuję, że nie jest dłuższa i przez to moim zdaniem potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis.



środa, 25 listopada 2020

Karen Schaler – Pierwsza taka gwiazdka

Karen Schaler – Pierwsza taka gwiazdka

 


Tytuł książki: Pierwsza taka gwiazdka

Oryginalny tytuł: Christmas Camp

Autor: Karen Schaler

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 432

Data wydania: 12.11.2020

Karen Schaler jest scenarzystką „Świątecznego księcia”, gwiazdkowego hitu Netflixa z 2017 roku. Moim zdaniem zazwyczaj Netflixowe świąteczne filmy są do siebie dość podobne, a także oklepane, przez co zazwyczaj po ich skończeniu od razu o nich zapominam. Jednak „Świąteczny książę” został w mojej pamięci. Kiedy więc dowiedziałam się o tym, że ukaże się świąteczna powieść Schaler, natychmiast dodałam ją na listę do przeczytania. Jak myślicie, książka ta była lepsza od filmu, do którego autorka napisała scenariusz?

Haley nie lubi Świąt Bożego Narodzenia. Właściwie to nigdy ich nie obchodziła, a znajomi nazywają ją damską wersją Grincha. Zależy jej głównie na pracy i wiele jest w stanie zrobić, aby dostać upragniony awans. Kobieta ma przygotować kampanię reklamową dla firmy, która opiera się na świątecznej tradycji. Jednak jak tego dokonać, jeśli kompletnie nie czuje się świątecznej atmosfery? Szef wysyła ją na Obóz Gwiazdkowy, który ma ukończyć, jeśli chce otrzymać wymarzone stanowisko. Haley wyjeżdża zatem do ukrytego w lesie pensjonatu. Czy bohaterka poczuje ducha Świąt?

Karen Schaler napisała tę powieść w narracji trzecioosobowej. Język, jakim się posługuje jest lekki i plastyczny, dzięki czemu czytając tę książkę naprawdę poczułam ducha Świąt! Autorka rewelacyjnie oddała tę magiczną atmosferę. „Pierwsza taka gwiazdka” przepełniona jest świątecznymi akcentami, zapachem pierniczków, śniegiem za oknem, czy kolorowymi bombkami na choinkach. Jak to często bywa w powieściach świątecznych, historia jest mocno przewidywalna, ale niesamowita atmosfera sprawiła, że zupełnie mi to nie przeszkadzało, bo nie o zaskakujące zwroty akcji w nich chodzi ;)

 „Pierwsza taka gwiazdka” to ciepła, momentami zabawna, a przede wszystkim pełna świątecznej atmosfery powieść. Czyta się ją przyjemnie, bohaterowie są sympatyczni i choć sama historia nie jest niczym odkrywczym to sprawdzi się idealnie, jeśli klimat Świąt chcecie poczuć trochę wcześniej!


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.



niedziela, 22 listopada 2020

Bianca Iosivoni – Flying high

Bianca Iosivoni – Flying high

 


Tytuł książki: Flying high

Autor: Bianca Iosivoni

Wydawnictwo: Jaguar

Ilość stron: 352

Data wydania: 04.11.2020

Bianca Iosivoni pisała już jako nastolatka i od tamtej pory nie może sobie wyobrazić, że kiedykolwiek miałaby to rzucić. Po maturze studiowała nauki społeczne w Hanowerze, a także pracowała w redakcji internetowej. Obecnie zaś jest niezależną pisarką i pracuje w domu przy swoim biurku oraz w kawiarniach, kiedy znajduje się w podróżach. „Flying high” to drugi tom serii „Hailee & Chase” i zdecydowanie zalecam czytanie ich we właściwej kolejności, ponieważ są ze sobą mocno powiązane. Pierwsza część bardzo mi się podobała i byłam ciekawa, czym Iosivoni zaskoczy mnie tym razem.

Hailee jest młodą, pełną marzeń dziewczyną, która opuściła rodzinny dom, by uciec od przeszłości. Tak trafiła do Fairwood, gdzie spotkała Chase’a, który zmienił jej życie. I choć tych dwoje połączyło uczucie to Hailee skrywała mroczną tajemnicę, o której nikt nie powinien się dowiedzieć, a już na pewno nie on. Tylko czy pozbycie się tajemnic nie zniszczy ich miłości? Czy jest dla nich szansa?

Ta część podobnie jak i pierwsza, została napisana w narracji pierwszoosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje naprzemiennie z perspektywy Hailee oraz Chase’a. Historia ta jest bardzo emocjonalna i nostalgiczna, dlatego cieszę się, że autorka zastosowała ten zabieg, ponieważ pozwalało to lepiej rozumieć bohaterów, a także odczuwać pewne emocje razem z nimi. A było ich tu wiele, ponieważ Iosivoni porusza tu sporo trudnych tematów takich jak lęk społeczny, śmierć, utrata bliskiej osoby, żałoba, myśli samobójcze, depresja, ciężkie choroby, czy też nadużywanie narkotyków.

Już przy okazji recenzji pierwszego tomu to pisałam, ale tutaj jest podobnie – bohaterowie zostali wykreowanie w wiarygodny sposób, nie są bez wad, ani problemów. Hailee to postać bardzo niepewna siebie, rozbita, która zmaga się z trudnymi przeżyciami, przez które cierpi. Chase zaś jest cierpliwy, troskliwy i wyrozumiały, mimo iż sam również cierpi, ponieważ jego życie także nie jest usłane różami. Nie da się ich nie polubić.

„Flying high” to udana kontynuacja losów bohaterów znanych nam z „Falling fast”. Trochę się różni od pierwszego tomu. Odniosłam wrażenie, że była bardziej nostalgiczna i zawierała więcej smutku oraz bólu. Iosivoni stworzyła powieść, od której nie sposób się oderwać oraz przy której nie da się nudzić, ponieważ w trakcie lektury z zainteresowaniem śledzi się losy bohaterów. Moim zdaniem warto poznać tę serię.

Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



czwartek, 19 listopada 2020

Holly Miller – Nas dwoje

Holly Miller – Nas dwoje

 


Tytuł książki: Nas dwoje

Oryginalny tytuł: The sight of you

Autor: Holly Miller

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 480

Data wydania: 28.10.2020

Holly Miller jest brytyjską pisarką, która dorastała w Bedfordshire, a obecnie mieszka w Norfolk. Od czasu studiów pracuje jako marketingowiec, copywriter i redaktor, ale to pisanie książek daje jej najwięcej radości. „Nas dwoje” to jej literacki debiut, a prawa do wydania powieści sprzedano do 23 krajów. Miałam problem z sięgnięciem po tę książkę. Im więcej słyszę zachwytów nad jakąś lekturą, tym bardziej wzbraniam się przed jej przeczytaniem, bo często takie opinie w mojej ocenie są przesadzone i dotąd spotykałam się z rozczarowaniem. Czy tym razem było tak samo? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

Joel jest singlem, który przysiągł sobie więcej się nie zakochiwać. Zrezygnował z pracy, którą kochał i jest w rozsypce. Callie wciąż zmaga się z żałobą po śmierci swojej najlepszej przyjaciółki. Pomaga prowadzić jej restaurację, a także przygarnęła jej psa. Stara się oddać cześć Grace odsuwając na bok własne szczęście i marzenia. Pewnego dnia ich drogi się przecinają, a między nimi zaczyna iskrzyć. Jednak czy problemy Joela nie staną im na drodze i uda im się uporządkować swoje życia?

Historię tę Miller przedstawiła w narracji pierwszoosobowej naprzemiennie z perspektywy Callie oraz Joela. Podobał mi się ten zabieg, ponieważ pozwolił mi razem z bohaterami przeżywać wydarzenia z ich życia, a uwierzcie mi ich historia wyzwoli w Was mnóstwo emocji. „Nas dwoje” wciąga od pierwszej strony i trudno się od niej oderwać. Ciężko uwierzyć, że ta książka to debiut. Miller wysoko podniosła poprzeczkę i mam nadzieję, że kolejne jej książki utrzymają poziom lub będą jeszcze lepsze.

Kreacja bohaterów jest na wysokim poziomie. Nie ma tu postaci nijakich. Z tych drugoplanowych największą sympatią obdarzyłam Tamsin, to taka siostra, jaką każdy powinien mieć – troskliwa i wspierająca. Joel jest bohaterem, który wywoływał we mnie współczucie. Cierpi na pewną przypadłość, choć Callie nazwała ją darem. Mężczyzna nie ma pracy, nie sypia, jest właściwie wrakiem i samotnikiem, bo dotychczas nikt go nie rozumiał, więc trudno mu ponownie się przed kimś otworzyć. Zaś Callie to wspaniała, ciepła osoba, która własne marzenia przedkłada nad dobro innych.

„Nas dwoje” to przejmująca historia o miłości, akceptacji, a także poświęceniach. To z pewnością jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Poruszy Wasze serca i sprawi, że w trakcie tej lektury wylejecie morze łez. I choć to smutna historia to zarazem piękna i uważam, że zakończenie jest najlepszym z możliwych.


Moja ocena: 9/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.



niedziela, 15 listopada 2020

Małgorzata Rogala – Niezbity dowód

Małgorzata Rogala – Niezbity dowód

 


Tytuł książki: Niezbity dowód

Autor: Malgorzata Rogala

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 328

Data wydania: 28.10.2020

Małgorzata Rogala jest introwertyczką, a także miłośniczką muzyki jazzowej i języka francuskiego. Uwielbia czytać, a jednymi z jej ulubionych autorów są Bernard Minier oraz Marc Levy. Debiutowała w 2012 roku powieścią obyczajową „To, co najważniejsze”. Następnie ukazywały się powieści kryminalne, między innymi seria o Agacie Górskiej, która przyniosła jej dużą popularność. „Niezbity dowód” to trzeci tom serii o Celinie Stefańskiej i choć główna bohaterka w każdym z nich zajmuje się inną sprawą to ze względu na wątki poboczne zalecam czytanie ich we właściwej kolejności.

Adela Naczyńska jest pracownicą w sklepie z antykami. Pewnego dnia do jej sklepu trafia wartościowa rzecz, jaką jest oryginalna lampa Tiffany’ego. Kobieta od razu rozpoznaje ten przedmiot, jest to bowiem własność jej nieżyjącego już ojca, która ponoć spłonęła w pożarze przed dwudziestoma laty. Zanim prawda wychodzi na jaw, kobieta zostaje zamordowana. Do Celiny Stefańskiej zgłasza się mąż i syn Adeli, aby dowiedziała się kto ją zabił. Co odkryje prywatna detektyw?

Autorka zastosowała tu narrację trzecioosobową. Przeczytawszy dotąd kilka jej książek, wiedziałam już, czego się spodziewać po tej lekturze. Styl Małgorzaty Rogali jest dość charakterystyczny i bardzo przypadł mi on do gustu. Jej powieści kryminalne zawierają także elementy thrillera oraz powieści obyczajowej. Autorka udowadnia, że nie musi na co drugiej stronie pojawiać się trup, czy jakiś drastyczny opis brutalnego zdarzenia, aby książka trzymała w napięciu. Choć akcja nie jest zbyt spieszna to na pewno tempo akcji jest równe, a zwroty wydarzeń nie pozwolą nudzić się w trakcie tej lektury.

Szczególnie teraz, kiedy możliwość podróżowania jest mocno ograniczona, doceniam lektury, dzięki którym mogę przenieść się w jakieś miejsce razem z bohaterami. Podobnie jak w poprzednich tomach taką podróż właśnie odbyłam, tym razem z Celiną wyruszamy do malowniczej Bazylei. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego jak Rogala operuje słowem i wspaniale opisuje to miejsce, jego zabytki, czy różne dzieła sztuki.

„Niezbity dowód” to udana kontynuacja serii o Celinie Stefańskiej. Miło jest obserwować zmianę, jaka zaszła w tej postaci na przestrzeni trzech tomów, a także ponownie spotkać znanych już bohaterów. Mnie fabuła wciągnęła od początku, a także lubię styl Rogali, więc uważam, że warto sięgnąć po cały cykl.

Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


czwartek, 12 listopada 2020

Rachel Winters – Co powiesz na spotkanie?

Rachel Winters – Co powiesz na spotkanie?

 


Tytuł książki: Co powiesz na spotkanie?

Oryginalny tytuł: Would like to meet

Autor: Rachel Winters

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 416

Data wydania: 14.10.2020

Rachel Winters mieszka w Londynie. Po otrzymaniu tytułu magistra kreatywnego pisania została dziennikarką i pracowała dla kilku brytyjskich magazynów. Aktualnie pracuje jako redaktorka w wydawnictwie Orion Books. „Co powiesz na spotkanie?” to czwarta już powieść zaliczająca się do serii „Mała czarna”. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam ten cykl, a ta najnowsza książka stała się właśnie moją ulubioną.

Evie Summers jest asystentką agenta i nie zamierza stracić tej pracy, a wręcz marzy o awansie. Postanawia zrobić wszystko, aby ten, od którego zależy jej los, wziął się do roboty. Kobieta sądzi, że Ezra ma blokadę i postanawia zawrzeć z nim układ, mając nadzieję, że go zainspiruje do pisania scenariusza komedii romantycznej. Evie zobowiązuje się odgrywać romantyczne sceny z filmów i przekonać scenarzystę, że można się zakochać tak jak w znanych historiach. Czy osiągnie swój cel? I do czego doprowadzi ją oblewanie nieznajomych napojami, czy zostawianie swojego numeru w przypadkowych książkach?

Autorka zastosowała w swojej powieści narrację pierwszoosobową, dzięki czemu czytelnik może razem z główną bohaterką przeżywać wydarzenia wyjęte z komedii romantycznych, a także ich skutki. Książka ta została napisana w ciekawy sposób, ponieważ każdy rozdział rozpoczyna się fragmentem jak ze scenariusza, a także w całym tekście znajdziemy sporo maili, czy rozmów z przyjaciółmi poprzez komunikator, czy smsy. „Co powiesz na spotkanie?” została napisana lekkim stylem ze sporą dawką humoru. Znajdziemy go zarówno w dialogach jak i komicznych sytuacjach, których jest tutaj całkiem sporo. Tym, co również zwróciło moją uwagę jest mnóstwo nawiązań do znanych i lubianych przeze mnie komedii romantycznych takich jak „Masz wiadomość”, czy „Kiedy Harry poznał Sally”.

Winters świetnie poradziła sobie również z kreacją bohaterów. Evie jest oddaną asystentką, jest dosłownie na każde wezwanie, o każdej porze dnia i nocy i zrobi wszystko, aby pokazać, co naprawdę potrafi i otrzymać upragniony awans. W trakcie odgrywania zaplanowanych scen nie wszystko idzie zgodnie z planem i odkrywamy również jej wady, kiedy to zapomina o swoich bliskich, a także nie zauważa oczywistego. Jeremy, Maria i Sarah to wspaniali przyjaciele, którzy okazali się wspaniałym wsparciem dla głównej bohaterki. Zarówno w planowaniu jej romantycznych scen jak i wtedy, kiedy mocno nawaliła. Takich przyjaciół życzę każdemu, od razu zyskali moją sympatię.

„Co powiesz na spotkanie?” to przezabawna i przeurocza komedia romantyczna. Opowiada o miłości, przyjaźni, wychodzeniu ze swojej strefy komfortu, odwadze, dążeniu do celów i o tym, że często wiele rzeczy mamy na wyciągnięcie ręki tylko tego nie dostrzegamy. I choć jest do bólu przewidywalna (od początku wiedziałam, w jaką stronę zmierza ta historia oraz jak się zakończy) to świetnie się przy niej bawiłam i jak dotąd podobała mi się najbardziej z całej serii „Mała czarna”. Marzy mi się, aby zobaczyć tą historię na dużym ekranie.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



środa, 11 listopada 2020

Cassandra Clare, Wesley Chu – Zaginiona księga bieli

Cassandra Clare, Wesley Chu – Zaginiona księga bieli

 


Tytuł książki: Zaginiona księga bieli

Oryginalny tytuł: The lost book of the white

Autor: Cassandra Clare, Wesley Chu

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 504

Data wydania: 28.10.2020

Cassandra Clare urodziła się w 1973 roku w Teheranie. Większość dzieciństwa spędziła podróżując, więc mieszkała w wielu miejscach takich jak Francja, Anglia, czy Szwajcaria. W liceum napisała opowieść „Piękna Cassandra”, do którego inspiracją było opowiadanie Jane Austen. Po ukończeniu college’u pracowała w redakcjach czasopism oraz tabloidach. Jej pierwszą powieścią było „Miasto Kości”. Wesley Chu mieszka w Chicago ze swoim psem Evą. Za debiutancką powieść „The Lives of Tao” otrzymał nagrodę Young Adult Library Services Association Alex Award i miejsce w Final Science Fiction Goodreads Choice Award. Twórczość tej autorów znam jedynie, dzięki pierwszemu tomowi „Najstarszych klątw”.

Magnus Bane i Alec Lightwood wiodą od paru miesięcy spokojne i ułożone życie, wspólnie wychowując małego czarnoksiężnika Maxa. Ich sielanka pewnej nocy zostaje zakłócona, kiedy w ich domu dochodzi do włamania i kradzieży. Zniknęła potężna Księga Bieli. Magnus i Alec wyruszają w pościg za złodziejami aż do Szanghaju. Zagrożenie jest ogromne, a sytuacji nie poprawia dziwna rana na ciele Magnusa. Czy uda im się przywrócić spokój i uratować świat przed zagładą?

Autorzy przedstawili tę historię w narracji trzecioosobowej. To co zrobiło na mnie w tej książce największe wrażenie to wykreowany przez Clare i Chu świat Nocnych Łowców. Pełen magii, demonów i innych magicznych istot, a także nawiązań do chińskiej mitologii. Uważam, że jest on świetnie dopracowany w najmniejszym nawet szczególe, choć oceniam to z perspektywy znajomości jedynie „Najstarszych klątw”. Reszta książek z tego uniwersum jeszcze przede mną. Jeśli chodzi o fabułę to uważam, że została zbytnio rozwleczona w wyniku czego dynamika jest bardzo nierówna.

Fani uniwersum z pewnością będą zachwyceni tym, że w tym tomie pojawiają się postaci z innych książek ze świata Nocnych Łowców. Są to między innymi Clare, Jace, Isabelle oraz Simon. Ale opowieść przede wszystkim opisuje historię i uczucie pomiędzy Magnusem i Aleciem, a nie zawsze mają łatwo. Ich miłość nie jest usłana różami i stale muszą szukać kompromisów.

„Zaginiona Księga Bieli” to ciekawa historia umiejscowiona w jeszcze bardziej intrygującym uniwersum. I choć akcja momentami dla mnie była zbyt powolna to zabawne dialogi, a także dobrze wykreowani bohaterowie sprawiają, że chętnie sięgnę po kolejny tom.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu We need YA.



niedziela, 8 listopada 2020

Lucinda Riley – Dziewczyna z Neapolu

Lucinda Riley – Dziewczyna z Neapolu

 


Tytuł książki: Dziewczyna z Neapolu

Oryginalny tytuł: The Italian girl

Autor: Lucinda Riley

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 514

Data wydania: 14.10.2020

Lucinda Riley jest brytyjską pisarką urodzoną w 1971 roku o irlandzkim pochodzeniu. Po przeprowadzce do Londynu została aktorką - występowała w filmach, telewizji, a także teatrze. Swoją pierwszą powieść wydała w wieku dwudziestu czterech lat i był to tytuł "Lovers and Players". Książki Riley wielokrotnie gościły na listach bestsellerów "New York Times" oraz "Sunday Timesa". Zostały przetłumaczone na 30 języków i wydane w 38 krajach w liczbie ponad 15 milionów egzemplarzy. Jest jedną z moich ulubionych autorek powieści obyczajowych, a każdej jej książki wyczekuję z niecierpliwością.

Rossana Menici w 1996 roku poznała Roberta, podczas swojego występu na rodzinnej uroczystości. Był to dzień, w którym znalazła miłość swojego życia, a także drogę do kariery. Robert polecił jej rodzinie zapisać ją na lekcje śpiewu, aby pracować nad talentem, który niewątpliwie posiadała. Po latach, kiedy już była dorosłą kobietą, musiała się zmierzyć ze sławą, presją, a także trudnym charakterem mężczyzny. Co stoi za jej sukcesem? Jak naprawdę wyglądał jej związek?

Mając za sobą lekturę większości książek Riley, sądziłam, iż dobrze wiem, czego się spodziewać po jej kolejnej książce. Jednak udało jej się mnie zaskoczyć. Tym razem autorka nie przeplata wydarzeń teraźniejszych z tymi z przeszłości. Historię poznajemy w formie listu spisanego przez Rossanę dla swojego syna, który opowiada o wydarzeniach rozgrywających się w latach 1966-1996 we Włoszech, Anglii oraz Stanach Zjednoczonych. W tej powieści autorka również zabiera czytelnika w podróż po pięknych miejscach, jednak odniosłam wrażenie, iż nie były one aż tak istotne jak w poprzednich.

Rossana Menici to skromna, piękna i utalentowana Włoszka. Jej niezwykłym darem jest wspaniały głos, dzięki któremu mogła występować w mediolańskiej La Scali. Dzieciństwo spędziła w Neapolu. Jej rodzice prowadzili niewielką knajpkę, ale nie wiodło im się najlepiej. Przyszłość jej rodzeństwa od dawna była zaplanowana przez rodziców - siostry wyjdą za mąż, a brat przejmie rodzinny interes. Podobała mi się kreacja bohaterów, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi są wyraziści i mniej lub bardziej, ale wywołują w czytelniku emocje.

"Dziewczyna z Neapolu" to kolejna poruszająca powieść Riley, która opowiada o różnych rodzajach miłości, karierze, cieniach sławy, bólu i cierpieniu. Nie jest to moja ulubiona książka autorki i mam wrażenie, że to jej najsłabsza historia, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że i tak była dobra. Zabrakło mi jednak trochę poczucia, że jestem w tych wszystkich pięknych miejscach razem z bohaterami, a także typowej dla Riley narracji.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



czwartek, 5 listopada 2020

Ilona Gołębiewska – Pragnienia

Ilona Gołębiewska – Pragnienia

 


Tytuł książki: Pragnienia

Autor: Ilona Gołębiewska

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 480

Data wydania: 21.10.2020

Ilona Gołębiewska mieszka w Warszawie, ale uwielbia wyjeżdżać na wieś. Kiedy miała pięć lat postanowiła, że w przyszłości będzie pisarką, a także będzie uczyć. Pracowała między innymi jako wykładowca na uczelni, w korporacji, a także prowadziła szkolenia i warsztaty. Zdobyte doświadczenia są dla niej inspiracją do pisania powieści, których do tej pory napisała już kilkanaście, a większość z nich zyskała status bestsellera. Nie znałam do tej pory twórczości Gołębiewskiej, ale od dawna chciałam to zmienić.

Janek właśnie świętuje z drużyną koszykówki w klubie Hades 66. Przypadkowo spotyka tam Wiktorię i od razu między nimi iskrzy. Przecinające się spojrzenia, rozmowa i taniec, ale miły wieczór szybko się kończy, zanim coś mogłoby się na dobre rozpocząć. Na przeszkodzie stoi również fakt, że każde z nich ma partnera, a także coś co całkowicie wywróci życie Janka do góry nogami. Czy znajdą szczęście, a ich uczucia okażą się prawdziwe?

Styl autorki jest lekki i książkę czyta się przyjemnie, choć muszę przyznać, że momentami przeszkadzała mi zbyt duża ilość długich opisów. Strasznie to spowalniało akcję i trochę mnie to wynudziło. Dużą zaletą jest humor, który wprowadzają swoimi dialogami bohaterowie. Gołębiewska porusza w swojej powieści również trudniejsze tematy takie jak konieczność szybszego dorośnięcia, czy toksyczna relacja z ojcem.

Wiktoria jest córką zamożnego właściciela dobrze prosperującej fabryki. Chcąc zadowolić rodzinę, pracuje w firmie ojca, a także wciąż mieszka w domu rodzinnym. Postrzegana jest za rozkapryszoną księżniczkę. Spotyka się ze sporo starszym mężczyzną, który jest jej szefem. Janek zaś ma wspaniałą rodzinę, która wspiera go na każdym kroku. Na uczelni wiedzie mu się doskonale, ponieważ jest kapitanem drużyny koszykarskiej i dążdy do zdobycia tytułu mistrzowskiego, który otworzy im drzwi do międzynarodowych karier. W życiu prywatnym również mu się dobrze układa, ponieważ spotyka się ze swoją piękną przyjaciółką.

"Pragnienia" to przyjemna historia opowiadająca o miłości, rodzinie, przyjaźni, akceptacji, toksycznych relacjach, a także popełnianiu błędów. Ogólnie podobała mi się ta powieść, choć tak jak wspomniałam powyżej, w moim odczuciu została trochę zbyt rozwleczona o zbędne i przydługie opisy. Z pewnością jednak za jakiś czas sięgnę po inną powieść Gołębiewskiej.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Muza.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger