Tytuł
książki: Dwór rusałek
Autor: Dorota
Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak
Ilość
stron: 608
Data
wydania: 05.04.2021
Dorota Gąsiorowska
urodziła się w 1975 roku. Przez większość życia była związana z Krakowem i jego
okolicami, gdzie aktualnie mieszka. Zanim wydała pierwszą książkę, wahała się
przez długi czas. Debiutowała powieścią „Obietnica Łucji”, która została dobrze
przyjęta. Autorka szybko odniosła sukces i obecnie ma na swoim koncie już
kilkanaście powieści. Choć nie poznałam jeszcze całego dorobku pisarki to te z
jej książek, które mam już za sobą, przypadły mi do gustu. „Dwór rusałek” to
drugi tom serii „Dni mocy” nawiązującej do słowiańskich wierzeń.
Olga prowadzi w
Wilnie małą księgarnię i snuje plany o wspólnej przyszłości z ukochanym. Jednak
los ma dla niej inny zamiar i kobieta z dnia na dzień traci wszystko, co
trzymało ją w tym mieście, zarówno swój biznes jak i kończy się jej związek.
Nie wiedząc, co ze sobą począć, kobieta trafia na Podlasie do malowniczego dworu
nad jeziorem swojego wuja. Wydaje jej się, że odnajdzie tu spokój, ale trafia
wtedy na informacje o tragedii sprzed lat, a także zaczyna słyszeć tajemniczy
śpiew. Jak dalej potoczy się życie Olgi? Czy dziewczyna odnajdzie siebie?
Książka ta została
napisana w narracji trzecioosobowej. Styl Gąsiorowskiej jest urzekający,
posługuje się ona pięknym językiem. Dzięki niej odbyłam podróż po urokliwych
uliczkach Wilna, a także po malowniczym dworku w Jesionce i okolicach. Lubię
motyw słowiańskich wierzeń w powieściach. Tutaj nie jest on wykorzystany jako
wątek fantastyczny, ale po tej lekturze z całą pewnością można mieć mętlik, czy
rusałki istniały naprawdę. Akcja tej powieści rozgrywa się w okolicy Zielonych
Świątek, kiedy to niegdyś obchodzono Rusałczy Tydzień.
Olga to bohaterka,
która tak jak ja kocha czytać książki i pić zieloną herbatę. Myślę, że wielu
czytelników będzie mogło się z nią utożsamić. Jest raczej wycofana, niepewna
siebie, a także bardzo wrażliwa. Początkowe pierwsze wrażenie wywiera bardzo
pozytywne, później jej zachowanie się zmienia i zaczyna się zachowywać nie do
końca dojrzale. Nie chcę jej usprawiedliwiać, ale dodaje to trochę realizmu tej
bohaterce.
„Dwór rusałek” to
magiczna, porywająca powieść przeplatająca teraźniejszość z historiami z
przeszłości. Szalenie podobało mi się wykorzystanie słowiańskich wierzeń i
zwyczajów. Choć akcja jest niespieszna to pióro Gąsiorowskiej sprawia, że ciężko
się oderwać od tej lektury. Z pewnością sięgnę po trzeci tom.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.
Z chęcią przeczytam. Lubię nawiązania do wierzeń słowian, a i fabuła wydaje się ciekawa. O rusałkach pisałam pracę maturalną z języka polskiego, więc jak najbardziej mieszczą się w temacie moich zainteresowań.
OdpowiedzUsuńA jaki jest tytuł tomu 3. Pozdrawiam Dorota
OdpowiedzUsuń