Tytuł
książki: Zatańczmy w słońcu
Autor: Joanna
Szarańska
Wydawnictwo: Czwarta
Strona
Ilość
stron: 352
Data
wydania: 14.07.2021
Joanna Szarańska jest
mamą, żoną i pisarką. Uwielbia czekoladę, kawę i dobre książki. Jest autorką
trzech serii komediowych: „Kalina w Malinach”, „Kronika pechowych wypadków”
oraz „Na tropie miłości”, a także bestsellerowych serii „Cztery płatki śniegu”
i „Na Miodowej”. Debiutowała pięć lat temu i ma na swoim koncie już kilkanaście
powieści. Przez lata była związana z Fundacją Miasto Słów oraz Klubem z Kawą
nad Książką. Bardzo lubię twórczość Szarańskiej, zarówno w wydaniu komediowym
jak i bardziej nostalgicznym.
W życiu Ady prawie w
tym samym czasie wydarzyła się najszczęśliwsza rzecz oraz najsmutniejsza.
Kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży, a chwilę później straciła bliską
osobę. Choć ma wsparcie rodziny to nie sądzi, żeby jeszcze kiedyś mogła się
zakochać. Sześć lat później w jej życiu pojawia się dwóch mężczyzn – Szymon,
przystojny właściciel letniska oraz Igor, przyjaciel z dzieciństwa, z którym
łączą ją wspomnienia. Czy Ada jest już gotowa na nowy związek?
Ada to bohaterka,
która od początku wzbudziła moje współczucie i chciałam, żeby los się do niej w
końcu uśmiechnął. Owszem, miała wspaniałą córkę, wsparcie rodziny, ale do pełni
szczęścia brakowało jej kilku rzeczy. Z dziecięcymi bohaterami czasami mam
problem, ponieważ wypadają irytująco albo np. nienaturalnie dojrzale jak na
swój wiek. Natomiast w tej książce Usia wypada przeuroczo i uważam, że
Szarańska wspaniale poradziła sobie z jej kreacją. Myślę, że ta dziewczynka
skradnie serca większości czytelników. Pozostali bohaterowie również zostali
dobrze stworzeni, są z krwi i kości. Nie ma tu postaci nieomylnych, a zwyczajni
ludzie popełniający błędy jak ty, czy ja.
Powieść ta została
napisana w narracji trzecioosobowej. Podoba mi się, iż wbrew temu, co może
sugerować okładka, nie jest to kolejna lekka, przesłodzona historia na jedno
popołudnie, o której po skończeniu natychmiast się zapomina. Przede wszystkim
jest to powieść obyczajowa, której fabuła toczy się wokół relacji matki i
córki. Dopiero na dalszym planie jest wątek miłosny. Bardzo mi się to podobało.
Dzięki temu autorka zwraca uwagę czytelnika na temat śmierci i tego jak ludzie
się wtedy zachowują. Często szukają winnych, pojawia się złość, czy nienawiść.
Ból po stracie jest sprawą naturalną, ale co ważne Szarańska pokazuje, że można
radzić z nim sobie na różne sposoby. Może np. warto zasięgnąć fachowej pomocy?
„Zatańczmy w słońcu”
to przepiękna i poruszająca historia o samotności, radzeniu sobie ze stratą
bliskiej osoby, odnajdywaniu siebie, wybaczaniu oraz poświęceniu. To kolejna
historia Szarańskiej, którą jestem oczarowana.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz