środa, 29 listopada 2017

Susan Lewis – Dziewczyna, która wróciła

Susan Lewis – Dziewczyna, która wróciła





Tytuł książki: Dziewczyna, która wróciła
Oryginalny tytuł: A girl who came back
Autor: Susan Lewis
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 448
Data wydania: 17.11.2017















Jules Bright przed laty przeżyła koszmar. Podczas jej zmagań radzenia sobie z przeszłością i życiem z bólu, pewnego dnia jej pozorny spokój zostaje zmącony. U progu jej drzwi pojawia się policjantka, która ją wtedy wspierała i przynosi jej druzgocącą wiadomość o tym, że Amelia Quentin wychodzi z więzenia. To młoda kobieta, która przed 3 lata odsiadywała karę za współudział w zabójstwie córki Jules. Pogrążonej w rozpaczy matce wydaje się, że to stanowczo zbyt mała kara za to, jakich cierpień przysporzyła całej rodzinie Daisy. Jak będzie teraz wyglądało życie Jules, kiedy w jej pobliżu ponownie będzie żyła Amelia?

Kiedy przeczytałam opis książki od razu wydał mi się bardzo ciekawy i nie chciałam, aby długo czekała na swoją kolej na moim regale. Uwielbiam thrillery i spodziewałam się świetnej lektury. Tymczasem niestety mocno się rozczarowałam, bo to nie do końca jest thriller psychologiczny. Jak na mój gust to akcja toczyła się zdecydowanie zbyt wolno. Pierwsza połowę książki męczyłam czekając na jakiś rozwój wydarzeń. Niby było kilka niewiadomych, które autorka stopniowo wyjaśniała czytelnikowi wprowadzając liczne retrospekcje, ale dla mnie działo się to w zbyt wolnym tempie. Brakowało  mi napięcia, czy choćby tego dreszczyku emocji, który zwykle towarzyszy przy tym gatunku.

Pomysł na fabułę był świetny, ale z jego wykonaniem coś poszło nie tak. Poza powyższym mam również zastrzeżenie, co do niektórych sytuacji, w których dla mnie logiczne byłyby inne zachowania danych postaci. Niektóre wątki zostały dla mnie trochę zbyt naiwnie poprowadzone i dla mnie przez to mało realistycznie.

Dużym plusem „Dziewczyny, która wróciła” są bohaterowie. Bardzo polubiłam rodzinę oraz przyjaciół Daisy. To serdeczne osoby, z którymi dzieliła swoje pasje, które ją wspierały, a także wspólnie przeżywały ból po jej stracie. Autorka w szczegółowy i emocjonalny sposób przedstawiła cierpienie rodziców po stracie dziecka, co jest niewątpliwą zaletą. Wraz z Jules niemal odczuwany jej udrękę, żaden rodzic nie powinien przeżywać śmierci swojego dziecka, a to wydarzenie miało fatalny wpływ zarówno na nią jak i na jej męża.

Nie porwała mnie ta książka od pierwszych stron i znalazłam w niej zarówno kilka minusów jak i plusów. Uwielbiam ten gatunek literacki i dlatego moje wymagania względem tej pozycji były wysokie, ale komuś, kto rzadko po niego sięga ta książka może się spodobać. Nie ma tu zawrotnej akcji, w której można by było się pogubić, ani nie znajdziemy w niej brutalnych i krwawych opisów. Autorka główną wagę przywiązała do emocjonalnego aspektu, który moim zdaniem został tu rozwinięty znakomicie.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

poniedziałek, 27 listopada 2017

Amanda Prowse - Świąteczne marzenie

Amanda Prowse - Świąteczne marzenie














Tytuł książki: Świąteczne marzenie
Oryginalny tytuł: Christmas for one
Autor: Amanda Prowse
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 336
Data wydania: 22.11.2017


Megan Hope to kobieta, która nie miała szczęśliwego dzieciństwa i jej ogromnym marzeniem jest zapewnić swojemu 4-letniemu synkowi Lucasowi magiczne Święta, które zapamięta na długo i takie, jakich ona nigdy nie miała. Kobieta pracuje w kawiarni, gdzie jest asystentką jednej z właścicielek. Oprócz tego jest także ich serdeczną przyjaciółką, której kiedyś pomogły w potrzebie. Teraz, kiedy otwierają nową filię w Nowym Jorku Meg nie zastanawia się i podejmuje się podróży w celu przypilnowania ostatnich kwestii organizacyjnych. Tam poznaje Edda, który wydaje się być ideałem. Jednak, czy taka odległość nie okaże się przeszkodą nie do pokonania?

To moje drugie spotkanie z twórczością Prowse i bardzo byłam ciekawa, czy inne książki autorki również przypadną mi do gustu tak jak było to ze „Szczyptą miłości”. To co mi się spodobało to to, że w „Świątecznym marzeniu” ponownie spotykamy się z Pru i Milly, chociaż są tutaj już postaciami drugoplanowymi to jednak ponowne czytanie historii z ich udziałem było bardzo przyjemne.

Megan również pojawiła się już w poprzedniej książce autorki. Tutaj jednak dostajemy o niej dużo więcej informacji. O jej smutnym dzieciństwie: częstych zmianach domów zastępczych, rozdzieleniu z rodzeństwem i matką oraz braku radosnych wspomnień związanych ze Świętami. Jakby tego było mało, kiedy była w ciąży, ojciec Lucasa zmarł. Meg jest taką bohaterką, jakie lubię. Mimo przeciwności losu i bagażu doświadczeń jest silna i walczy o siebie oraz swoją rodzinę, daje z siebie wszystko, aby dziecku niczego nie zabrakło, a także dba, aby syn miał szczęśliwe i wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa.

„Świąteczne marzenie” to magiczna historia świąteczna o tym jak ważna jest w życiu rodzina, przyjaźń, miłość, a także o dążeniu ciężką pracą do spełnienia marzeń. Mam pewne zastrzeżenia, że książka jest trochę zbyt przewidywalna i w trakcie lektury łatwo jest się domyśleć dalszych wydarzeń. Choć z drugiej strony świąteczne książki zazwyczaj są lekkie, trochę naiwne, bo wiadomo jak potoczą się losy bohaterów i oczekujemy, że wprowadzą nas w świąteczny nastrój, a także chcielibyśmy, żeby dobrze się skończyły.

Ta pozycja jest lekka, pełna magicznych opisów przygotowań do Świąt, a do tego zawiera przesłanie o tym, co w życiu jest naprawdę ważne. Moim zdaniem to idealna lektura na teraz, kiedy za niedługo sami wpadniemy w wir świątecznych przygotowań. Warto usiąść przy takiej lekturze, aby w pośpiechu nie zapomnieć o najważniejszym.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



piątek, 24 listopada 2017

Hanna Greń - Jak kamień w wodę

Hanna Greń - Jak kamień w wodę






Tytuł książki:
Jak kamień w wodę
Autor: Hanna Greń
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 304
Data wydania: 18.04.2017












Kornelia Pliszka od pewnego czasu otrzymuje liściki z pogróżkami. Ma jednak pewne opory przed pójściem na policję i sama siebie próbuje przekonać, że to tylko żarty. Jednak kiedy nękanie jej zaczyna przybierać również inną formę, kobieta postanawia zgłosić sprawę. Do funkcjonariuszy jest uprzedzona, ponieważ przed prawie jedenastoma laty potraktowali ją w okrutny sposób – uwierzyli opinii publicznej na jej temat, a nie jej oraz kiedy oskarżyła jednego z ich kolegów robili wszystko, aby udowodnić, że dziewczyna zmyśla. Pech chciał, że trafiła na nie przychylnego jej policjanta z przeszłości. Czy tym policja jej pomoże, a tajemnicze liściki oraz inne zdarzenia przestaną mieć miejsce?

Kornelia to bohaterka, która od razu zyskała moją sympatię. Nielubiana przez rówieśników w szkole, którzy rozpuszczali przykre dla niej plotki. Niekochana przez rodziców, którzy nie poświęcali jej uwagi, nie wspierali jej, a wręcz dawali odczuć, że jest dla nich jedynie ciężarem. Jak można się czuć będąc tak traktowanym? Nasza bohaterka mimo tych przeciwności losu nie załamała się, znalazła oddaną jej przyjaciółkę, a także zajęcie, które kocha i do którego ma niesamowity talent. Wiele osób na jej miejscu by się załamało, a ona była wycofana, trochę nieufna, ale przede wszystkim była silna i walczyła o siebie. Gerard, kiedy przestał być „dupkiem” z klapkami na oczach i po poznaniu jego przeszłości, faktu, że też nie zawsze wiodło mu się najlepiej, okazało się, że to normalny facet z krwi i kości, który potrafi być miły, zabawny i uprzejmy. Nie od razu, ale również bardzo go polubiłam.


„Jak kamień w wodę” to pierwszy tom serii „Polowanie na Pliszkę” i jest połączeniem kilku gatunków - trochę powieści obyczajowej i romansu, a trochę kryminału. Z takimi książkami bywa różnie, bo ciężko je ocenić, dla jednych może być za mało akcji, a za dużo romansu, a dla drugich wręcz odwrotnie. Mi osobiście spodobało się łączenie gatunków w tym przypadku. Podeszłam do tej książki jak do takiej z rozwiniętą w głównej mierze warstwą obyczajową i romansem natomiast z wątkiem kryminalnym w tle. Przypadło mi do gustu to jak autorka wyważyła proporcje łącząc ze sobą te rodzaje, bo dzięki temu pojawia się w niej mnóstwo różnych wydarzeń. Trochę uniesień miłosnych, kilka trupów i sporo humoru – dla mnie to połączenie, przy którym miło spędziłam czas.

Sięgając po tę książkę trzeba pamiętać, że to nie jest tylko kryminał , bo fani tego gatunku mogą być zawiedzeni. Pojawia się tu sporo trupów i nie przywiązujcie się zbytnio do bohaterów, bo jak któregoś polubicie to za chwilę może się okazać, że autorka go uśmierciła, bo nie oszczędzała w tej książce swoich bohaterów. Natomiast podczas tej lektury nie doświadczycie dreszczyku emocji typowego dla tego gatunku.

Te lektura bo przewrotna historia o tym jak wielką krzywdę mogą wyrządzić plotki i wpłynąć na życie poszkodowanej. Ponadto to także książka o poszukiwaniu przyjaźni i miłości, a także dążeniu do samospełnienia.

„Jak kamień w wodę” to ciekawa pozycja z mądrym przesłaniem łącząca w sobie kilka gatunków. Jest przy tym lekka i mi się ją czytało bardzo dobrze. A zakończenie sprawia, że druga część na pewno nie będzie czekała długo na swoją kolej.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu Replika.


środa, 22 listopada 2017

Natalia Nowak-Lewandowska - Pozorność

Natalia Nowak-Lewandowska - Pozorność




Tytuł książki: Pozorność
Autor: Natalia Nowak-Lewandowska
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 256
Data wydania: 30.01.2017














Anna i Piotr to młode małżeństwo. Szczęśliwie zakochani, nie widzą świata poza sobą, więc ze ślubem nie czekali zbyt długo i wzięli go niedługo po poznaniu się. Piotr to dla Ani wspaniały mężczyzna, który także jest jej przyjacielem, poświęciła dla niego swój dotychczasowy związek z Jankiem. Sielanka przestała trwać w momencie, gdy kobieta straciła pierwszą ciążę. To był moment, w którym zaczął się jej horror.

„Pozorność” porusza bardzo ważny temat, jakim jest przemoc domowa. Dla większości temat może być obcy, znany tylko z mediów, ale autorka dość dobrze oddała w tej książce towarzyszące temu sytuacje. Dla głównej bohaterki w ciągu jednej chwili osoba, która była wszystkim, zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Ta przemoc może mieć zarówno wymiar psychiczny jak i fizyczny. Niestety, Anna doświadcza obu rodzajów. Piotr zarówno ją wyzywa, wzbudza poczucie winy i skutecznie obniża jej poczucie wartości, jak i posuwa się do rękoczynów.

Autorka dobrze ukazała w tej powieści to jak kat idealnie potrafi się maskować w towarzystwie. Mąż głównej bohaterki przy znajomych i rodzinie był czuły, troskliwy i sprawiał wrażenie idealnego. Zastanawiające w takich sytuacjach jest to, czy on potrafił tak dobrze grać, czy jednak rodzice, którzy początkowo mieszkali z młodym małżeństwem pod jednym dachem rzeczywiście nic nie zauważyli, czy tylko nie chcieli się wtrącać.

W przypadku przemocy domowej zwykle ofiara jest zbyt zastraszona i w obawie o zemstę swojego oprawcy boi się odejść, czy komukolwiek powiedzieć o swoim problemie. Tutaj również mamy taką sytuację, kiedy Anna dostaje propozycję pomocy, odmawia ze strachu. Takie sytuacje zwykle dzieją się za zamkniętymi drzwiami i trwają latami. Dla ofiary to istny horror, zarówno psychiczny jak i fizyczny. Życie w ciągłym strachu, czujności, braku poczucia własnej wartości, a także w poczuciu winy to coś, czego nikt nie powinien doświadczać.

Moim zdaniem temat przemocy domowej autorka przedstawiła tutaj dość wyczerpująco i podczas poznawania losów Anny będziecie odczuwali wiele emocji, a najgorsza z nich to bezsilność. Kiedy widzi się z boku takie zdarzenie łatwo ocenić, ale doświadczając tego problemu trudniej coś zrobić. Natomiast mam pewne zastrzeżenia, co do pozostałych wątków – w moim odczuciu zostały potraktowane mocno po macoszemu i mogły zostać trochę bardziej rozwinięte. Mam jednak świadomość, że ta książka to debiut i jak na debiut jest naprawdę udany.

„Pozorność” to nie jest lekka książka, ale porusza ważny temat w dość emocjonalny sposób. Lubię lektury skłaniające do refleksji i polecam tę książkę. 



Moja ocena: 7/10



Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika.





wtorek, 21 listopada 2017

Agnieszka Olejnik - Cuda i cudeńka

Agnieszka Olejnik - Cuda i cudeńka






Tytuł książki: 
Cuda i cudeńka
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 360
Data wydania: 11.01.2017












Helena Botula jest dwudziestosześciolatką mieszkającą w małym miasteczku, w którym każdy każdego zna i wszyscy o sobie wszystko wiedzą. Dziewczyna z tego środowiska wyniosła bezinteresowną chęć niesienia pomocy każdemu, nawet temu, kto o nią nie prosi. Jest niezwykle żywiołowa, nastawiona do życia optymistycznie, ale nie dawno straciła pracę. Kiedy dowiedziała się, że jej babcia miała wylew i nie ma kto się nią zająć, bez chwili wahania zaoferowała swoją pomoc i przeprowadziła się do staruszki. Opieka nad starszą kobietą to nie lada wyzwanie, jednak dziewczyna się nie poddaje, ani nie narzeka. Kiedy zaczyna jej doskwierać samotność, postanawia poznać mieszkańców kamienicy, do której właśnie się wprowadziła i zawiera wiele interesujących znajomości.

Bohaterowie tej powieści to ogromna zaleta tej książki. Z mnóstwem problemów i przeróżnymi zrachowaniami są bardzo prawdziwi. Mieszkańcy kamienicy z mansardą zyskali moją sympatię. Każda z tych postaci jest zupełnie inna – starsza pani z psem, samotna Włoszka, małżeństwo przeżywające kryzys z dwójką dzieci i pisarz, który wyjechał w pogoni za inspiracją. Razem tworzą tak wspaniałą społeczność, że chętnie bym zamieszkała z nimi w tej kamienicy. Ale również jakby się dobrze zastanowić to te postaci są tak realne, że można podobnych szukać wśród swoich sąsiadów i to mnie chyba urzekło w tym najbardziej.


Co do głównej bohaterki to oczywiście też nie jest bez wad. Ale ta jej chęć niesienia pomocy i spełniania marzeń innych ludzi to coś pięknego i przesłania mi jej wady, bo miała także trochę irytujących zachowań. Zdawała sobie sprawę, że źle robi wtrącając się w życie innych i chcąc pomóc kłamstwem, a i tak to zrobiła licząc na to, że sprawa się nie wyda. Mimo tego typu sytuacji Lenę również bardzo szybko polubiłam. Spodobało mi się to ile rzeczy w kamienicy zmieniło się od jej pojawienia.

„Cuda i cudeńka” to książka lekka, ciepła, świąteczna i pełna optymizmu. Porusza również trudniejsze tematy, które skłaniają do refleksji. Niektóre rzeczy były trochę przewidywalne, ale ani trochę nie przeszkadzało to w dalszym poznawaniu losów bohaterów. Autorka zostawia czytelnika z kilkoma niewyjaśnionymi kwestiami i już nie mogę się doczekać kolejnej części, w której mam nadzieję dostać odpowiedzi na swoje pytania!


Moja ocena: 7/10



Za e-booka serdecznie dziękuję księgarni internetowej Virtualo.



piątek, 17 listopada 2017

[Przedpremierowo] Kathryn Perez - Terapia

[Przedpremierowo] Kathryn Perez - Terapia





Tytuł książki: Terapia
Oryginalny tytuł: Therapy
Autor: Kathryn Perez
Wydawnictwo: Niezwykłe
Ilość stron: 484 
Data premiery: 22.11.2017












Jessica Alexander to dziewczyna, która jest prześladowana. Rówieśnicy znęcają się nad nią psychicznie, a nawet fizycznie na wiele okrutnych sposobów. Rodzice się nią nie interesują, a do tego matka jest alkoholiczką. Dziewczyna chcąc zaznać odrobiny akceptacji i bliskości uprawia seks z każdym chłopakiem, który ma na to ochotę. Są to momenty, w których dziewczyna czuje się potrzebna, ale i od razu się przywiązuje planując wspólną przyszłość. Wielokrotnie gnębiona, poniżona i upokorzona Jess nagle otrzymuje pomoc od Jace’a, którego nazywa „Panem Popularnym”. Nikt z jego otoczenia nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego tak przejmuje się losem tej dziewczyny.

Tematyka poruszona w tej książce jest niezwykle aktualna. Moim zdaniem takie pozycje są potrzebne, bo uświadamiają skalę problemu i ogrom tragedii, a także pokazują jak się z podnieść z dna. Wiele osób jest prześladowanych tak jak Jess, ale boją się o tym powiedzieć i zgłosić do kogoś po pomoc, w obawie przed jeszcze gorszymi konsekwencjami ze strony rówieśników. Jess chodząc do szkoły stara się przemykać korytarzami niezauważana, nie udaje jej się to jednak i stale jest atakowana. Uwierzcie, że obraźliwe wyzwiska to najmniej bolesne ciosy, jakie zostają jej wymierzone. Kolejną istotną kwestią, która autorka porusza w tej książce jest depresja, a także choroba borderline. Komuś, kto nie ma świadomości istnienia tego typu zaburzenia, może być bardzo ciężko zrozumieć zachowanie osoby z tą przypadłością. To jest poważna i ciężka choroba, z którą jednak można normalnie funkcjonować – pod warunkiem, że jest się jej świadomym i jest się w kontakcie ze specjalistą w tej dziedzinie.


Bohaterowie, których stworzyła Kathryn Perez są wspaniali. Autorka wykreowała ich w taki sposób, że są bardzo prawdziwi, obnażeni ze wszystkimi swoimi słabościami, wadami, dolegliwościami i potrzebami. Tacy bohaterowie od razu zyskują sympatię. Po pierwszych stronach może być ciężko polubić lub zrozumieć zachowanie Jess w jej kontaktach z chłopakami, jednak myślę, że po przeczytaniu całości będziecie to w stanie zrozumieć. Natomiast, co do Jace’a i Kingsley’a to również bardzo złożone, ciekawe i sympatyczne postaci.

Teraz przede mną najtrudniejsza część wpisu. Napisać o tej książce, że jest emocjonalna to wielkie niedopowiedzenie. Zresztą naprawdę o wielu książkach można powiedzieć, że takie są, ale przy ich czytaniu towarzyszą zupełnie inne odczucia. Dosłownie z każdej strony tej lektury bije mnóstwo różnych emocji, które będą Wami targały jeszcze na długo po jej skończeniu, a w myślach i sercu będziecie mieli istny chaos. Bezsilność, złość, smutek, radość, nadzieja i wiele, wiele innych. Ta książka rozerwie Wasze serca na strzępy, ale… pomoże je także poskładać. Tragedie w niej opisane nie raz wywołają w Was płacz, ale dialogi, w których bohaterowie się przekomarzają, rozśmieszą.

„Terapia” to niezwykła książka o braku akceptacji, depresji, zaburzeniach osobowości, nadziei, podnoszeniu się z dna, przyjaźni oraz miłości. To nie jest typowe New Adult i gwarantuję, że na długie zostanie w Waszej pamięci. Czyta się ją jednym tchem i kiedy się ją zacznie to nie można jej odłożyć, dopóki się nie skończy, a wtedy zabraknie Wam słów by wyrazić co czujecie.


Moja ocena: 9/10


Za przedpremierowy egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu Niezwykłemu.





środa, 15 listopada 2017

Agata Czykierda-Grabowska - Pod skórą

Agata Czykierda-Grabowska - Pod skórą






Tytuł książki: 
Pod skórą
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: BM Design
Ilość stron: 384
Data wydania: 13.09.2017












Oskar to dwudziestodwulatek, który po kilku latach nieobecności wraca w rodzinne strony. Przyjechał na wakacje z Niemiec, gdzie ciężko pracował, aby pomóc mamie wyremontować dom. Jednak oprócz tego zatrudnia się także w miejscowym barze, w którym pewnego wieczoru w tłumie ludzi bawiących się przy muzyce dostrzega Adę. To spotkanie przywraca w nim wszystkie uczucia i wspomnienia wydarzeń z przed lat, które starał się zakopać. Dawniej nierozłączni przyjaciele, teraz najwięksi wrogowie. Co przyniesie im to spotkanie? Czy uda im się wyjaśnić to co ich poróżniło na wiele lat?

Na dużą uwagę zasługują bohaterowie. Autorka swoich bohaterów kreuje tak, aby nie byli nijacy, bezbarwni i niesympatyczni. Od samego początku bardzo polubiłam Oskara, Adę oraz Adriana. Bardzo było mi szkoda Oskara, który mimo tego, co przeszedł, nie poddał się. Kiedy mógł liczyć tylko na siebie, nie stoczył się na dno. Był zdeterminowany, dlatego podjął się ciężkiej pracy, często po kilkanaście godzin dziennie, bo to był jego sposób na odreagowanie i próbę zapomnienia. Nie można tu nie wspomnieć o jego wielkim sercu, o tym jak wspaniale dbał i troszczył się o bliskie mu osoby. Adrian - opiekuńczy brat, który był wsparciem dla swojej siostry, a przy tym obdarzony poczuciem humoru. Bardzo przypadły mi do gustu dialogi między rodzeństwem – Adą i Adrianem. Ich przekomarzanie się było bardzo zabawne i nie raz wywołało śmiech.


Do tej pory przeczytałam tylko „Wszystkie twoje marzenia” tej autorki. Natomiast widzę ogromną różnicę w tych dwóch historiach. Przede wszystkim w tej najnowszej nie jest aż tak słodko i z niewielkimi przeciwnościami losu. Ta książka jest niezwykle emocjonalna i wywołuje w czytelniku wiele różnych odczuć, bo kiedy już dojdziemy do momentu, w którym dowiadujemy się, co poróżniło bohaterów i weźmiemy pod uwagę na jak długo zerwało to ich kontakty to ogarnie nas bezsilność. A jeśli dodać do tego refleksję nad straconym czasem, którego nikt im nie zwróci to uznamy, że to co spotkało tę dwójkę to ogromna tragedia.

Przyznam szczerze, że jakoś przez początkowe strony ciężko było mi przebrnąć i wciągnąć się w tę historię. Niby pojawiały się niewiadome, ale jakoś wydarzenia w moim odczuciu posuwały się zbyt wolno w celu ich wyjaśnienia. Natomiast, kiedy już ta historia całkowicie mnie pochłonęła to nie mogłam się od niej oderwać i bardzo chciałam poznać zakończenie. Ciekawym urozmaiceniem, które dla mnie wprowadziło dużo dobrego do tej książki było wprowadzenie minimalnego wątku akcji. Nadało to całej historii lepszego efektu i sprawiło, że nie jest to taki zwykły romans.


Choć jeszcze nie przeczytałam wszystkich książek autorki to ta z pewnością zasługuje na szczególne uznanie, ponieważ została wydana w systemie „self-publishing” i absolutnie należy tu docenić trud i ogrom pracy, jaki pani Agata Czykierda-Grabowska musiała włożyć w to, aby ta powieść została wydana.


„Pod skórą” to przepiękna i emocjonująca historia miłosna z o tym, że nawet stracony czas nie jest w stanie pokonać prawdziwego i głębokiego uczucia. Jeżeli lubicie gatunek New Adult to polecam zapoznać się z twórczością autorki!



Moja ocena: 8/10







wtorek, 14 listopada 2017

Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - Pudełko z marzeniami

Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - Pudełko z marzeniami





Tytuł książki: Pudełko z marzeniami
Autorzy: Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 336
Data wydania: 08.11.2017











 

Michał to trzydziestolatek, którego zdradza narzeczona, a jakby tego było mało to w wyniku oszustw wspólnika jego firma zbankrutowała. Pewnego dnia ciotka wyjawia mu sekret o rodzinnym skarbie ukrytym w Miasteczku, do którego mężczyzna postanawia się udać. Niestety zdobycie go nie jest takie proste, bo jak się okazuje znajduje się w piwnicy restauracji. Jej właścicielką jest Malwina, która została porzucona przez narzeczonego i zatraca się w gotowaniu. Michał postanawia podstępem zyskać zaufanie dziewczyny i w tajemnicy przed nią odzyskać swój skarb. Niestety nic nie idzie po jego myśli, a nad wszystkim zdaje się czuwać Święty Ekspedyt i zdaje się mieć na to swój własny plan.


Ogromną zaletą tej książki są bohaterowie! Są tak oryginalni, zabawni, że wszyscy razem w tej jednej powieści tworzą niesamowite połączenie. Pani Wiesia - każdy z nas zna taką kobietę, która na osiedlu musi wiedzieć wszystko o wszystkich. Na szczęście poza tym, że starsza pani jest odrobinę wścibska i ciekawska, jest przede wszystkim sympatyczna i zabawna. I te jej ciągłe „ku zdrowotności” ;) Na kolejne wyróżnienie zasługują Kalinka i Kamil, ich dialogi to mistrzostwo. A ich pomysłowość nie zna granic, szczególnie kiedy szczęściu trzeba „pomóc” i trzeba mieć na to jakiś sposób. Pomysł okazał się brzemienny w skutkach, bo przyniósł wiele niespodziewanych zwrotów akcji.

Ta książka zawiera mnóstwo elementów, które sprawiają, że jest to lektura idealna na teraz, kiedy zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Tytułowe pudełko z marzeniami to również przepiękny pomysł, nie chcę za dużo zdradzać, ale mi ten element bardzo przypadł do gustu. Kiedy czytałam o tańcu dwóch staruszek na mrozie wśród „kolorowych” (w książce zostało użyte inne słowo ;)) lampek i najróżniejszych utworów (te utwory to również bardzo ciekawy wybór), wyobraziłam to sobie, zrobiło mi się ciepło na sercu, wywołało to mój uśmiech i natychmiast zapragnęłam Świąt!


„Pudełko z marzeniami” jest połączeniem najlepszego co autorzy zawierają w swoich książkach. Do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę Magdaleny Witkiewicz, ale zauważyłam pewne rzeczy, które w tej książce się także występują. Jak na przykład bijące z jej tekstów ciepło albo to, że nie bez powodu jest nazywana Specjalistką od szczęśliwych zakończeń. Ale pisząc o tej książce nie mogę nie wspomnieć również o tym jak świetnie się przy niej bawiłam ze względu na to, że jest bardzo zabawna i jak przypuszczam to w dużej mierze zasługa Alka Rogozińskiego. Mam wrażenie, że Alek potrafi pisać o wszystkim w zabawny sposób, który co chwilę wywołuje wybuch śmiech, a także towarzyszące temu łzy. Nie ważne, czy to kryminał, czy romans ;)


Zatem, jeśli szukacie książki, która wprowadzi Was już w świąteczny nastrój, która bije ciepłem z każdej strony oraz rozbawi Was do łez to jest to lektura idealna dla Was i nie wahajcie się dłużej, aby po nią sięgnąć!


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję współautorowi Alkowi Rogozińskiemu.


Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger