wtorek, 29 grudnia 2020

Gabriela Gargaś – Zostań moim aniołem

Gabriela Gargaś – Zostań moim aniołem

 


Tytuł książki: Zostań moim aniołem

Autor: Gabriela Gargaś

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 352

Data wydania: 28.10.2020

Gabriela Gargaś jest mamą, żoną, przyjaciółką, a oprócz tego niepoprawną optymistką i marzycielką. Ma usposobienie indywidualistki i chodzi własnymi ścieżkami. Pisze powieści obyczajowe, a także romanse. Obecnie ma na swoim koncie już ponad dwadzieścia książek. Jedna z nich, „Pośród żółtych płatków róż” została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytac.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans. Wciąż wiele książek Gargaś przede mną, ale staram się stopniowo to nadrabiać. Tym razem sięgnęłam po tę najnowszą.

Marietta niedługo wychodzi za mąż. Jednak jest zmęczona rutyną, która wkradła się w jej związek, a z narzeczonym zaczyna ją coraz więcej dzielić. Dlatego kobieta ucieka do świata sztuki, czyli swojego sklepu, w którym ręcznie maluje filiżanki. Pewnego dnia jego drzwi przekracza Anioł, który wywróci jej życie do góry nogami. Berenika, siostra Marietty, pracuje na OIOMie i całe swoje serce wkłada w pracę. Poza nią czuje się samotna, choć jej mama usilnie próbuje ją zeswatać, tym razem ze swoim sąsiadem. Czy kobiety odnajdą szczęście?

Książka ta jest napisana w narracji trzecioosobowej i przedstawia na zmianę losy różnych bohaterów, nie tylko wyżej wymienionych sióstr, ale o tym za chwilę. Nie jest to typowa świąteczna powieść. Po tej lekturze spodziewałam się czegoś lekkiego i przepełnionego świąteczną atmosferę. Bardzo się myliłam, ponieważ ta powieść niesie ze sobą potężny ładunek emocjonalny. Porusza, chwyta za serce i wzrusza. A to wszystko za sprawą opisywania rzeczywistości. Gargaś poruszyła tu  realne problemy, jakie mogą spotkać każdego z nas. Tą życiowością i prostotą mnie ujęła. Akcja rozgrywa się głównie na trochę przed Świętami. Lecz nie znajdziemy tu opisów przygotowań na ten wyjątkowy w roku czas, więc raczej panuje tu klimat po prostu zimowy.

Zarówno Marietta jak i Berenika wzbudzały moje współczucie. Jedna tkwi w nieszczęśliwym związku i na początku nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, a druga codziennie walczy o ludzkie życia, choć jest to walka nierówna i często skazana na porażkę. Ile razy człowiek jest w stanie oglądać czyjąś śmierć, żeby dalej normalnie funkcjonować? Praca Bereniki jest niezwykle trudna, stresująca i przytłaczająca. Ale są tu również inni bohaterowie, którzy również wzbudzą wiele emocji. Konrad bardzo rzadko widuje się z synem, ponieważ ten na stałe mieszka za granicą razem z jego byłą żoną. Krzysztof zmaga się z depresją. Ida to kobieta, która się pogubiła. Marek tkwi w nieszczęśliwym małżeństwie, ale przed wszystkimi to ukrywa i przybiera maskę.

„Zostań moim aniołem” to przepiękna i poruszająca powieść o ludziach, relacjach międzyludzkich, poszukiwaniu siebie, dawaniu sobie szansy, nadziei, miłości, depresji, a także radzeniu sobie ze stratą. Gargaś poruszyła tu tak wiele tematów, a we mnie tak wiele emocji, że wydaje mi się, iż nie znajduję wystarczających słów by opisać Wam to, jaka to jest książka. Koniecznie ją przeczytajcie i sami się przekonajcie.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



piątek, 25 grudnia 2020

Natalia Sońska – Otwórz się na miłość

Natalia Sońska – Otwórz się na miłość

 


Tytuł książki: Otwórz się na miłość

Autor: Natalia Sońska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 352

Data wydania: 28.10.2020

Natalia Sońska jest pisarką i prawniczką. Uwielbia podróże i góry. Często podąża śladami swoich bohaterów i odwiedza miejsca akcji własnych książek. Debiutowała w 2015 roku powieścią „Garść pierników, szczypta miłości”. Od tamtej pory ukazało się już kilkanaście jej książek. Popularność zyskała, dzięki serii „Jagodowa miłość. Jeszcze nie wszystkie opowieści Sońskiej przeczytałam, ale lubię jej pióro. Najnowsza powieść „Otwórz się na miłość” jest historią świąteczną.

Ania ma trzydzieści lat i uwielbia swój „zamknięty” świat. Pracuje zdalnie w swoim przytulnym mieszkanku, a jej przyjaciółką jest jednocześnie jej sąsiadka. Pewnego dnia, kiedy wybiera się do galerii w poszukiwaniu prezentów, nie przypuszcza, że jej życie się bardzo zmieni. Kobieta dostaje awans i musi pracować w biurze. Jest to dla niej sporym wyzwaniem, aby codziennie opuszczać swój azyl. Dodatkowo, w pracy jest ktoś, komu się spodobała. Czy podoła tym zmianom?

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Styl autorki jest lekki i lekturę tę czyta się przyjemnie. To, co mnie urzekło to niesamowity zimowy klimat! Zakopane przykryte białym puchem to miejsce, w jakim chciałabym się znaleźć i cieszę się, że miałam taką możliwość, dzięki tej powieści ;) Szczególnie teraz, kiedy takie podróże nie są możliwe. Mimo cudownej zimowej aury i dość przyjemnej historii, Sońska porusza tu kilka istotnych i trudniejszych tematów takich jak zaborczość mobbing, przemoc psychiczna, introwertyczność a relacje międzyludzkie, czy otwieranie się na zmiany.

Ania jest introwertyczką, więc jest zamknięta w sobie, nieśmiała i stroni od ludzi. Nie lubi imprez i ceni sobie swoją ciszę i spokój we własnych czterech ścianach. Wyjdzie do ludzi stanowi dla niej stres. Polubiłam ją. I choć trochę nas łączy to czasem irytowała mnie swoim zachowaniem. Ula, jej przyjaciółka jest dokładnie taka, jaką każdy powinien mieć. Szczera, życzliwa, pomocna, optymistyczna i serdeczna.

„Otwórz się na miłość” to ciepła i przyjemna historia. Choć nie jest typowo świąteczna to z pewnością czuć tu zimową aurę. Bohaterowie są wyraziści i dobrze wykreowanie, a sama fabuła interesująca. Mi ta książka przypadła do gustu.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



wtorek, 22 grudnia 2020

Agata Przybyłek – Gdybym cię nie spotkała

Agata Przybyłek – Gdybym cię nie spotkała

 


Tytuł książki: Gdybym cię nie spotkała

Autor: Agata Przybyłek

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 392

Data wydania: 28.10.2020


Agata Przybyłek jest absolwentką psychologii na Uniwersytecie Gdańskim. Mieszka w okolicach Szczecina z mężem oraz owczarkiem niemieckim, Emmą. Zadebiutowała w 2015 roku. Od tamtej pory wydała już ponad dwadzieścia książek. Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne, ponieważ najbardziej lubi pisać o miłości. „Gdybym cię nie spotkała” to ósmy tom serii z domkami. Książki te są ze sobą powiązane bardzo luźno, ponieważ jedynie pojawiają się ponownie niektórzy bohaterowie, a tak to każda opowiada inną historię.

Sara pracuje w ośrodku kultury i prowadzi warsztaty teatralne dla dzieci. Pewnego dnia dowiaduje się, że jej była podopieczna zachorowała. Postanawia wtedy zorganizować mikołajkową aukcję na leczenie dziewczynki. Dzięki temu wydarzeniu poznaje Daniela. Mężczyzna jest znanym sportowcem, który zmaga się z kontuzją i wrócił do rodzinnego miasteczka. Czy tych dwoje połączy głębsze uczucie? W budynku, w którym pracuje Sara, przed laty mieścił się przytułek dla sierot, a jego dawna dyrektorka pomagała potrzebującym. Czy te dwie historie coś łączy?

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje z perspektywy Sary, Chany oraz Daniela. Akcja książki poprowadzona została na dwóch płaszczyznach czasowych – teraźniejszości oraz przeszłości sięgającej lat 40. XX wieku. Jeśli chodzi o czasy obecne to historia ta była trochę przewidywalna. Natomiast wydarzenia z przeszłości zrobiły na mnie ogromne wrażenie i wyczekiwałam tych fragmentów w lekturze z niecierpliwością. Sięgając po tę książkę warto mieć na uwadze, iż nie jest to typowa powieść świąteczna, a raczej po prostu panuje tu klimat zimowy, więc swobodnie można ją czytać w dowolnym momencie roku.

Sara jest młodą kobietą, która trochę już przeszła. Jej małżeństwo się rozpadło po latach nieskutecznych starań o dziecko. Obecnie spełnia się zawodowo spędzając czas z dziećmi. Daniel jest utalentowanym sportowcem, który ma na swoim koncie wiele zwycięstw. Jednak kontuzja pokrzyżowała jego plany. Chana jest Żydówką, która w trakcie wojny prowadziła przytułek dla sierot, nie bacząc na bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. Obie główne bohaterki łączy chęć niesienia pomocy dzieciom. Ich postawy są godne podziwu i naśladowania. Nie da się ich nie polubić, ale to losy Chany mnie bardziej poruszyły.

„Gdybym cię nie spotkała” to dość nietypowa powieść i do świątecznych bym jej nie zaliczyła. Choć wątek romantyczny między Sarą a Danielem jest dość oczywisty to na szczęście nie zdominował powieści. Dzięki temu powieść ta jest poruszająca i z pewnością chwyci Was za serca. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Przybyłek to warto rozważyć zmianę tego, właśnie od tej książki.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



niedziela, 20 grudnia 2020

Harlan Coben – Chłopiec z lasu

Harlan Coben – Chłopiec z lasu

 


Tytuł książki: Chłopiec z lasu

Oryginalny tytuł: The boy from the woods

Autor: Harlan Coben

Wydawnictwo: Albatros

Ilość stron: 416

Data wydania: 12.11.2020

Harlan Coben jest współczesnym amerykańskim pisarzem, który popularność zyskał, dzięki swojej trzeciej książce „Bez skrupułów”. Otrzymał prestiżowe nagrody literackie przyznawane w kategorii powieści kryminalnej, między innymi Edgar Allan Poe Award. Kolejnym thrillerem, który przyniósł mu sławę był „Nie mów nikomu” wydany w 2001 roku, a zekranizowany w 2006. W 2018 roku zawarł umowę z Netflixem, dzięki której w ciągu kilku najbliższych lat powstanie aż 14 ekranizacji jego powieści. Harlan Coben to mój ulubiony autor i każdej jego książki wyczekuję z niecierpliwością. Kiedy dotarła do mnie najnowsza, nie czekała długo na przeczytanie.

Wilde, 30 lat temu został znaleziony w lesie jako dziecko. Nikt go nie szukał, a dzisiaj jako dorosły mężczyzna, dalej nic nie wie o swojej przeszłości. Zostaje poproszony o pomoc w znalezieniu Naomi – dziewczyny, szykanowanej przez kolegów z klasy. Mężczyzna prowadzi śledztwo na własną rękę, a pomaga mu w tym sędzia Hester. Wilde szybko odkrywa, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż wydawało się na początku. Czy to zniknięcie jest powiązane z jego przeszłością? Czy mężczyzna w końcu pozna prawdę o sobie?

Jeśli tak jak ja, czytaliście inne książki Cobena to dobrze wiecie, czego się spodziewać po jego twórczości. Styl, jakim została napisana książka „Chłopiec z lasu” jest lekki, pełen humoru, a fabuła wciąga od samego początku. Dzięki licznym zwrotom akcji, nie sposób nudzić się w trakcie tej lektury. Niestety sporo rzeczy zostało niewyjaśnionych, a wątek chłopca mieszkającego w lesie w moim odczuciu nie został odpowiednio rozwinięty. Liczę jednak, że być może jest to pierwszy tom serii i w kolejnych Coben zaspokoi moją ciekawość.

Wilde to postać, która budziła moje współczucie. Przeszłość i pochodzenie, którego nie zna, a także to, że trzyma się na uboczu sprawiało, że było mi go szkoda. Nie zmienia to jednak tego, że nie da się go nie polubić. Wydaje się, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Drugą ważną postacią, o której chcę wspomnieć jest Hester. Niezwykle bezpośrednia, zabawna, ale i pomocna osoba.

„Chłopiec z lasu” to trzymający w napięciu thriller, który dzięki zwrotom akcji, może nie raz zaskoczyć. Nie jest to moja ulubiona książka tego autora, ale liczę na kolejną część, która da mi odpowiedzi, których nie otrzymałam tym razem.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros.



wtorek, 15 grudnia 2020

Sylwia Trojanowska – Wzgórze Świątecznych Życzeń

Sylwia Trojanowska – Wzgórze Świątecznych Życzeń

 


Tytuł książki: Wzgórze Świątecznych Życzeń

Autor: Sylwia Trojanowska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 400

Data wydania: 28.10.2020

 

Sylwia Trojanowska wraz z mężem i synem mieszka w Szczecinie, w otulinie malowniczej Puszczy Bukowej. Uwielbia podróże, zarówno te dalekie jak i bliskie. Jest autorką poczytnych powieści obyczajowych, w których w lekki sposób pisze o trudnych sprawach. Książki tej autorki pokochałam i każdej kolejnej wyczekuję z niecierpliwością. Kiedy więc ukazała się najnowsza, natychmiast po nią sięgnęłam.

Do Świąt pozostały już tylko cztery tygodnie. Lila marzy o wygranej w zawodach, w których nagrodą jest wymarzony obóz w Livigno. Domicela próbuje wszystko zapiąć na ostatni guzik, a jest to wyjątkowo trudne zważywszy na to, że jej mąż ma nogę w gipsie. Ksawery pragnie, aby Jola wróciła do jego życia oraz ich córki. Patrycja chciałaby jedynie, aby jej były partner nie odnalazł jej i ich córeczek. Fryderyk jest pustelnikiem i spędza Święta samotnie. Jaka historia się za tym skrywa? Konstancja czuje się samotna, więc czy dwie małe dziewczynki i ich mama wypełnią tę pustkę?  Czy bohaterowie spędzą szczęśliwe Święta?

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej, a wydarzenia czytelnik poznaje naprzemiennie z perspektywy różnych bohaterów. Dodatkowo każdy rozdział rozpoczyna się fragmentem świątecznej piosenki. Mi osobiście bardzo się to spodobało, a dodatkowo pozwoliło jeszcze lepiej poczuć świąteczny klimat, ponieważ w trakcie lektury, słuchałam tych utworów. Z całej tej powieści bije magiczna aura, która otula niczym ciepły koc. Biały puch, przepiękne dekoracje, a także unoszący się zapach szarlotki z cynamonem, sprawiły, że ja Święta poczułam wcześniej.

Trojanowska po raz kolejny stworzyła bohaterów z krwi i kości. Choć bardzo się od siebie różnią to zmagają się z rzeczywistymi problemami i z pewnością każdy znajdzie tu postać, z którą uda mu się utożsamić. Najbardziej polubiłam Lilę, Polę oraz Ksawerego. Lila to młoda, ale i dojrzała dziewczyna, która wie, czego chce i ciężko pracuje, aby to osiągnąć. Pola, choć jeszcze młodsza to również jest bardzo mądra oraz szlachetna. Z pewnością odziedziczyła to po Ksawerym i bardzo kibicowałam, aby przestali być samotni. Jeśli czytaliście „Wigilijną przystań” to z pewnością miłą niespodzianką będzie dla Was ponowne spotkanie z niektórymi bohaterami tej powieści. Patrycja jest tu jedną z głównych bohaterek, a i Malwina przyjeżdża z Niechorza i pojawia się w krótkim fragmencie.

„Wzgórze Świątecznych Życzeń” to niezwykle ciepła, piękna powieść, która przeniesie czytelnika do świątecznej, malowniczej scenerii Świeradowa-Zdroju. Mnie ta historia urzekła i polecam ją każdemu, kto szuka świątecznej lektury!


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



niedziela, 13 grudnia 2020

Karolina Wilczyńska – Grudniowe kwiaty

Karolina Wilczyńska – Grudniowe kwiaty

 


Tytuł książki: Grudniowe kwiaty

Autor: Karolina Wilczyńska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 328

Data wydania: 28.10.2020

Karolina Wilczyńska urodziła się w 1973 roku. Jest popularną autorką powieści obyczajowych, których na swoim koncie ma już kilkadziesiąt. Fani najbardziej chwalą dwie serie - "Stacja Jagodno" oraz "Rok na Kwiatowej". Inspirują ją ludzie i ich uczucia. Lubi pisać o trudnych sprawach, a dzięki temu, że dobrze rozumie kobiece emocje, wychodzi jej to naturalnie. "Grudniowe kwiaty" to ósmy już tom serii i choć nie czytałam poprzednich tomów to już dawno miałam chęć po nie sięgnąć.

Firma Norberta się rozwija i razem ze wspólnikiem wynajmują nowy lokal, dzięki czemu mogą przyjąć jeszcze więcej zleceń. Wydawać by się mogło, że wszystko zaczyna mu się układać, jednak jego relacje z najlepszą przyjaciółką wciąż nie są zbyt dobre. Zbliżają się Święta, a to idealny czas na pojednanie. Tylko, że mężczyzna nie tylko chce, aby jedynie mu wybaczyła. Ma pewien sekret, który zamierza jej wyjawić i obawia się jej reakcji. Danuta szykuje świąteczne spotkanie dla sąsiadów z bloku. Czy ten świąteczny, magiczny czas będzie dla nich dobry?

Karolina Wilczyńska zastosowała w tej powieści dość nietypową narrację. Mianowicie czytelnik poznaje tę historię z perspektywy kilku bohaterów, którzy zwracają się bezpośrednio do niego. Ja miałam dzięki temu wrażenie jakbym należała do ich paczki i uczestniczyła w ich codzienności. Ten ciekawy zabieg pozwolił mi się zżyć z bohaterami. Mam pewne zastrzeżenie, co do tej powieści. Liczyłam na świąteczną historię, pełną magicznej aury i niestety się rozczarowała. Tematyka prawdziwie świąteczna pojawia się na bardzo małej ilości stron i czuję z tego powodu spory niedosyt. Choć odnalazłam się w tej historii to żałuję jednak, że sięgając po ten tom, nie znałam wcześniejszych.

Bohaterowie są barwni i wyraziści, więc nie sposób ich nie polubić. Wydają się być ludźmi takimi jak my i takimi, jakich znamy. Bez trudu podobieństw możemy się doszukiwać wśród znanych nam osób. W tym tomie wydarzenia skupiają się głównie wokół Norberta, a dokładniej na zmianach w jego życiu. Celowo nie chcą pisać o nich zbyt wiele, sięgnijcie po tę lekturę i sami ich poznajcie ;)

"Grudniowe kwiaty" to ciepła opowieść o mieszkańcach bloku przy ulicy Kwiatowej. Styl Wilczyńskiej jest przyjemny, bohaterowie dobrze wykreowani, a sama fabuła wciąga bez reszty. Choć nie jest to książka typowo świąteczna to po tej lekturze mam chęć zapoznać się z wcześniejszymi tomami.


Moja ocena: 6/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



czwartek, 10 grudnia 2020

Agnieszka Lis – Blask choinki

Agnieszka Lis – Blask choinki

 


Tytuł książki: Blask choinki

Autor: Agnieszka Lis

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 336

Data wydania: 28.10.2020

Agnieszka Lis jest pianistką, dziennikarką i pisarką. Przez wiele lat pracowała jako handlowiec, a także redaktor. Zaś obecnie jest jedną z najpoczytniejszych pisarek literatury obyczajowej i uczy gry na fortepianie. Oprócz tego wydała także cykl piętnastu bajek dla dzieci. W 2010 roku została laureatką konkursu organizowanego przez Wydawnictwo Replika na najlepsze kobiece opowiadanie erotyczne. Lis ma na swoim koncie już kilkanaście powieści i te z nich, które czytałam przypadły mi do gustu. Nie mogłam się więc doczekać aż sięgnę po tę najnowszą, która jest kontynuacją „Zapachu goździków”.

Zaprzyjaźnione rodziny Klemensa i Arkadiusza za sprawą córki jednego z nich, postanawiają spędzić tegoroczne Święta w pięknym hotelu z widokiem na Tatry. Chcieli uniknąć świątecznej krzątaniny, bałaganu i męczących przygotowań, ale nie wszyscy uważają, iż wyjazd do Zakopanego to dobry pomysł. Barbara zamartwia się o męża, ponieważ jego zdrowie się pogarsza. Arkadiusz jest tradycjonalistą i próbuje ukrywać, że nie odpowiadają mu takie Święta. Ku zdziwieniu najbliższych, zjawia się również dawno niewidziany Dominik wraz z pewną tajemnicą. Czy mimo odmienności będzie to dla nich szczęśliwy okres?

Nieustannie sięgając po książki Agnieszki Lis zachwycam się jej stylem. Autorka posługuje się pięknym słownictwem, a w jej powieściach zawsze znajdzie się miejsce dla muzyki klasycznej, sztuki, czy dobrego wina. „Blask choinki” rozpoczyna spis bohaterów wraz z wyjaśnieniem, kto jest kim. Uważam, że przy takiej ilości postaci jest to spore ułatwienie, bo początkowo można odnieść wrażenie, iż jest trochę chaotycznie. Nie jest to typowa świąteczna powieść. Nie znajdziemy tu opisu przygotowań do tego magicznego okresu i trochę czuję się tym rozczarowana. Za to nie można zarzucić tej powieści, że jest zbyt naiwna, czy przesłodzona. Raczej określiłabym ją refleksyjną, ponieważ bohaterowie zmagają się ze sporą ilością problemów.

Jeśli chodzi o postaci to moją sympatię zdecydowanie skradł Arkadiusz. Jest starszą osobą, z której doświadczeń oraz mądrości można czerpać, a także bardzo ceni sobie tradycje oraz zasady. Zaintrygował mnie Dominik. Niespodziewanie wrócił, skrywając sekret. Myślę, że większość czytelników znajdzie tu postać, z którą będą mogli się utożsamić.

„Blask choinki” to mądra i ciepła powieść, która pokazuje, że najważniejsza w życiu jest rodzina oraz przyjaźń. Ze wsparciem bliskich osób, zupełnie inaczej kroczy się przez życie. Przyjemnie było sprawdzić, co nowego u znanych mi już bohaterów, choć muszę przyznać, że zabrakło mi tu świątecznego klimatu.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



wtorek, 8 grudnia 2020

Richard Paul Evans – Świąteczny nieznajomy

Richard Paul Evans – Świąteczny nieznajomy

 


Tytuł książki: Świąteczny nieznajomy

Oryginalny tytuł: The Noel Stranger

Autor: Richard Paul Evans

Wydawnictwo: Znak

Ilość stron: 320

Data wydania: 12.11.2020

Richard Paul Evans jest bestsellerowym amerykańskim pisarzem, który urodził się w 1962 roku. Jedenaście z jego powieści gościło na listach hitów „The New York Timesa”. Ich nakład przekroczył już jedenaście milionów egzemplarzy, zostały one przetłumaczone na dwadzieścia dwa języki. Autor ten jest laureatem wielu literackich nagród takich jak „1998 American Mothers Book Award”. „Seria z Noel” to pierwsze książki Evansa, po które sięgnęłam.

Tuż przed Świętami życie Maggie Walther rozpada się na kawałki. Kłamstwo męża, człowieka, któremu bezgranicznie ufała, sprawia, iż traci ona wiarę w ludzi. Jej małżeństwo przestaje istnieć, a ona zaszywa się w domu. Jednak za namową przyjaciółki, kobieta wybiera się po choinkę. Na targu spotyka Andrew, z którym od razu zaczyna iskrzyć. Czy tajemniczy nieznajomy uczyni ją szczęśliwą?

Książka ta została napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy Maggie. Dodatkowo każdy rozdział zaczyna się fragmentem dziennika kobiety, co uważam za ciekawy pomysł i mi to przypadło do gustu. Styl Evansa jest lekki, dzięki czemu mi tę powieść czytało się szybko. Spora część wydarzeń rozgrywa się w Meksyku, co spowodowało, że mogłam razem z bohaterami odbyć podróż w jedno z miejsc, o którym od dawna marzę. W lekturze tej nie brakuje świątecznych akcentów, które pozwolą czytelnikowi poczuć ducha Świąt trochę wcześniej.

Zwykle lubię narrację pierwszoosobową, ponieważ pozwala mi lepiej zrozumieć danego bohatera i razem z nim przeżywać dane sytuacje. Tutaj mam jednak pewne zastrzeżenia. Maggie choć zrozpaczona po rozstaniu z mężem, dość szybko obdarzyła bezgranicznym uczuciem innego mężczyznę. Ich relacja rozwijała się w błyskawicznym tempie, choć nie wiele o sobie wiedzieli. Dodatkowo czasami główna bohaterka zachowywała się naiwnie i trochę mnie to drażniło.

„Świąteczny nieznajomy” to ciepła lektura, która pozwoli wprowadzić się w świąteczną atmosferę. Styl autora oraz forma tekstu przypadła mi do gustu. Uważam jednak, że uczucie między bohaterami rozwijało się zbyt szybko, a cała historia jest dość przewidywalna.


Moja ocena: 5/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.



niedziela, 6 grudnia 2020

Joanna Szarańska – Kraina zeszłorocznych choinek

Joanna Szarańska – Kraina zeszłorocznych choinek

 


Tytuł książki: Kraina zeszłorocznych choinek

Autor: Joanna Szarańska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Ilość stron: 432

Data wydania: 28.10.2020

Joanna Szarańska jest żoną, mamą i pisarką. Uwielbia kawę, czekoladę i dobre książki. Jest autorką między innymi dwóch serii komediowych: „Kalina w malinach” oraz „Kronika pechowych wypadków”, a także bestsellerowej serii świątecznej „Cztery płatki śniegu”. Przez lata była związana z Fundacją Miasto Słów, a także z Klubem z Kawą nad Książką. Twórczość Szarańskiej lubię zarówno w wersji komediowej jak i obyczajowej, więc sięgnięcie po jej najnowszą powieść było kwestią czasu.

Na niedługo przed Świętami Józef Pawłowski otwiera sklep o nazwie Kraina Zeszłorocznych Choinek. Sprzedaje tam bombki, które zbierał całe życie. Jego towar nie ma cen, uznał, że każdy będzie u niego płacił tyle, na ile go stać. Antoś to chłopiec, którego Święta w tym roku nie cieszą. Ten czas do niedawna kojarzył mu się rodzinnie, a teraz dziadek Boniek nie żyje, a rodzice są po rozwodzie. Nina opiekuje się starszą panią i jedyne, o czym marzy to na Święta wrócić do domu, a jej pracodawca nie chce o tym nawet słyszeć. Pani Helenie doskwiera samotność, ponieważ syn odwiedza ją jedynie z poczucia obowiązku. Beata i Danuta to siostry, które są swoimi sąsiadkami, ale obecnie się skłócone. W jaki sposób losy bohaterów się przetną? I czy Święta będą dla nich radosnym czasem?

Styl autorki jest lekki i zastosowała tu narrację trzecioosobową. Książka ta jest idealnie wyważona - tempo akcji jest spójne. Mnie te historia wciągnęła od pierwszej strony i nie da się przy niej nudzić, a do tego wywoła trochę emocji, od śmiechu aż po chwilę zadumy. Co jednak najistotniejsze, książka ta pełna jest świątecznej atmosfery! Między innymi za sprawą sklepu pana Józefa ze świątecznymi ozdobami, śniegu za oknami, chęci kiszenia buraków na barszcz, a także zwykłej tęsknoty za domem rodzinnym. Przypadł mi do gustu wątek Krainy zeszłorocznych choinek, całą książkę czekałam na wyjaśnienie tej opowieści ;)

Bohaterów jest tutaj sporo i to, co z całą pewnością mogę stwierdzić to to, że Szarańska wykreowała ich na rzeczywistych, zwyczajnych ludzi, których można by szukać wśród naszych znajomych, rodziny, czy sąsiadów. Każda z tych postaci jest inna, zmaga się z innymi problemami, tęsknotami, czy pragnieniami. Mnie najbardziej intrygowała postać Heleny. Byłam ciekawa, co się kryje za tym murem, który wokół siebie budowała. Antoś to również postać, która zasługuje na uznanie, ponieważ jak na dziecko, okazał się nad wyraz dojrzały.

„Kraina zeszłorocznych choinek” to przepiękna opowieść świąteczna o miłości, tęsknocie, konfliktach, dawnych urazach i nie dokończonych sprawach, a także wybaczeniu. Lektura ta wzruszy, rozbawi i pozwoli poczuć magiczną, świąteczną atmosferę.


Moja ocena: 8/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger