Tytuł książki: Jak oddech
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 360
Data wydania: 27.10.2021
Agata
Czykierda-Grabowska urodziła się w 1983 roku i jest absolwentką Akademii
Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej. Mieszka pod Warszawą, a swój
czas dzieli pomiędzy pracą na etacie, a pisaniem. Debiutowała w 2015 roku
powieścią „Kiedy na mnie patrzysz”. Jej druga książka „Jak powietrze”, wydana w
2016 roku była nominowana w plebiscycie Książka Roku 2016 organizowanym przez
portal Lubimy Czytać. „Jak oddech” jest czternastą powieścią w dorobku autorki
i jednocześnie drugim tomem cyklu „Jak powietrze”.
Hania jest młodą
studentką architektury, która dorabia pracując w jednej z warszawskich
kawiarni. Pewnego dnia, kiedy zaczynała swoją zmianę, nie spodziewała się, że
dzień ten całkowicie odmieni jej życie. Wydaje się, iż Leo właśnie sięgnął dna.
Przyparty do muru, ucieka się do niezbyt przemyślanego kroku. Desperacko
potrzebuje pieniędzy i dosłownie zrobi wszystko, aby je zdobyć. A tym „wszystkim”
okazuje się napad na kawiarnię. Co takiego wydarzyło się w jego życiu, że
zdecydował się na taki krok? I jak wpłynie na niego spotkana tam kelnerka?
Czykierda-Grabowska
świetnie kreuje swoich bohaterów. Od razu polubiłam postaci z tej powieści.
Hania, jest ambitna, wesoła i rodzinna, a do tego nie ocenia po pozorach.
Doceniam to, ponieważ mimo młodego wieku, los zdążył ją już doświadczyć. Leo to
bardziej złożona postać. Jest troskliwy i stara się zapewnić swojej rodzinie,
co tylko zdoła. Bywa też jednak wybuchowy i lubi czasem samotność. Hania i Leo
to bohaterowie z krwi i kości, którym od początku kibicowałam.
Agata
Czykierda-Grabowska napisała tę powieść w narracji pierwszoosobowej,
naprzemiennie z perspektywy głównych bohaterów. Lubię ten zabieg, ponieważ
zawsze pozwala lepiej zrozumieć postaci i razem z nimi odczuwać różne emocje.
Choć czas wydania tej historii oraz okładka mogą sugerować, że jest to powieść
świąteczna to raczej nie nastawiajcie się na to, sięgając po nią. Ja nazwałabym
ją „zimową”, bo śniegu oraz mrozu tu nie brakuje, jednak przygotowań do Świąt
nie znajdziecie.
„Jak oddech” to
poruszająca opowieść o poszukiwaniu szczęścia, akceptacji, miłości, relacjach
rodzinnych i zaufaniu. Cenię twórczość tej autorki za to, że jej historie nie
są przesłodzone, a opisują problemy ludzi takich jak my. Jedyne, co mi trochę
przeszkadzało to przewidywalność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz