Tytuł
książki: Zasypani zakochani
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wydawnictwo: Słowne
Ilość
stron: 256
Data
wydania: 13.10.2021
Agnieszka
Lingas-Łoniewska jest wrocławską pisarką, nazywaną przez swoich czytelników
Dilerką Emocji. Jest autorką kilkudziesięciu bestsellerowych powieści, które
należą do różnych gatunków, m.in. romansu, sensacji, czy dramatu. Prywatnie kocha
zwierzęta i ma w domu cztery koty oraz psa. Od lat prowadzi akcji „Karma
zamiast Kwiatka” w ramach, której na swoich spotkaniach autorskich zbiera karmę
dla zwierząt, którą potem przekazuje wrocławskim fundacjom. W 2016 roku zajęła
II miejsce w plebiscycie „Gazety Wrocławskiej” Kobieta Wpływowa, a od 2017 roku
jest członkiem Kapituły Literackiej Debiutu Roku.
Życie Anastazji Klops
nic nie układa się po jej myśli. Kobieta rzuciła pracę i w ramach odmiany, aby
stanąć na nogi udaje się do pensjonatu babci, który mieści się w odludnym
zakątku. Starsza pani aktualnie jest zakochana po uszy i zostawia przybytek pod
opieką wnuczki. Anastazja zaś nie radzi sobie zbyt dobrze, a jakby mało miała
problemów to jeszcze pewien stały klient działa jej na nerwy. Tylko czy za tym
zachowaniem nie kryje się coś więcej? Los sprzyja tym dwojgu, aby mogli się
lepiej poznać.
Anastazja jest byłą
policjantką, która niedawno zakończyła trudny związek. Obecnie sprawuje pieczę
nad pensjonatem babci Zdrój pod Lasem. Hubert Zapałka jest wymagającym,
złośliwym, trudnym, ale jednocześnie tajemniczym i niezwykle przystojnym stałym
klientem. Spotkania tej dwójki zawsze są ciekawe, ponieważ oboje nie szczędzą
sobie wzajemnie ostrych słów. Pewnego dnia jednak śnieżyca odcina pensjonat od
reszty świata. Czy dojdą wtedy do porozumienia, czy wręcz przeciwnie – pójdą na
noże?
Powieść ta została
napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy głównej bohaterki, co
pozwala razem z nią odczuwać jej emocje. Lingas-Łoniewska napisała tę historię
lekkim stylem, a stosunkowo nie duża objętość pozwala ją pochłonąć w jeden
wieczór. Początkowo historia jest dość zabawna, później jakoś się to zatarło,
czym jestem trochę zawiedziona. Historia ta jest do bólu przewidywalna, ale jak
wspominałam jest dość krótka, a akcja jest dynamiczna, więc nie da się przy
niej nużyć. Na końcu autorka umieściła przepisy na potrawy serwowane w
pensjonacie Zdrój pod Lasem, a także playlistę.
Podsumowując, „Zasypani
zakochani” nie będzie moją ulubioną historią świąteczną, ponieważ zdecydowanie
za szybko się skończyła i była zbyt przewidywalna (właściwie po przeczytaniu
tytułu można sobie dopowiedzieć resztę). Doceniam ją natomiast za odrobinę
humoru, świąteczny klimat i lekkość, z jaką się ją czyta.
Moja ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Słownemu.
Słucham jej właśnie na audiobooku i póki co, to brakuje mi troszkę tej magii świąt, ale mam nadzieję, że się rozkręci.
OdpowiedzUsuń