Tytuł
książki: Dziewczyna, która wróciła
Oryginalny
tytuł: A girl who came back
Autor: Susan
Lewis
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość
stron: 448
Data
wydania: 17.11.2017
Jules Bright przed laty przeżyła koszmar. Podczas
jej zmagań radzenia sobie z przeszłością i życiem z bólu, pewnego dnia jej
pozorny spokój zostaje zmącony. U progu jej drzwi pojawia się policjantka,
która ją wtedy wspierała i przynosi jej druzgocącą wiadomość o tym, że Amelia
Quentin wychodzi z więzenia. To młoda kobieta, która przed 3 lata odsiadywała
karę za współudział w zabójstwie córki Jules. Pogrążonej w rozpaczy matce
wydaje się, że to stanowczo zbyt mała kara za to, jakich cierpień przysporzyła
całej rodzinie Daisy. Jak będzie teraz wyglądało życie Jules, kiedy w jej
pobliżu ponownie będzie żyła Amelia?
Kiedy przeczytałam opis książki od razu wydał mi się
bardzo ciekawy i nie chciałam, aby długo czekała na swoją kolej na moim regale.
Uwielbiam thrillery i spodziewałam się świetnej lektury. Tymczasem niestety mocno
się rozczarowałam, bo to nie do końca jest thriller psychologiczny. Jak na mój
gust to akcja toczyła się zdecydowanie zbyt wolno. Pierwsza połowę książki
męczyłam czekając na jakiś rozwój wydarzeń. Niby było kilka niewiadomych, które
autorka stopniowo wyjaśniała czytelnikowi wprowadzając liczne retrospekcje, ale
dla mnie działo się to w zbyt wolnym tempie. Brakowało mi napięcia, czy choćby tego dreszczyku
emocji, który zwykle towarzyszy przy tym gatunku.
Pomysł na fabułę był świetny, ale z jego wykonaniem
coś poszło nie tak. Poza powyższym mam również zastrzeżenie, co do niektórych
sytuacji, w których dla mnie logiczne byłyby inne zachowania danych postaci.
Niektóre wątki zostały dla mnie trochę zbyt naiwnie poprowadzone i dla mnie
przez to mało realistycznie.
Dużym plusem „Dziewczyny, która wróciła” są bohaterowie.
Bardzo polubiłam rodzinę oraz przyjaciół Daisy. To serdeczne osoby, z którymi
dzieliła swoje pasje, które ją wspierały, a także wspólnie przeżywały ból po
jej stracie. Autorka w szczegółowy i emocjonalny sposób przedstawiła cierpienie
rodziców po stracie dziecka, co jest niewątpliwą zaletą. Wraz z Jules niemal
odczuwany jej udrękę, żaden rodzic nie powinien przeżywać śmierci swojego
dziecka, a to wydarzenie miało fatalny wpływ zarówno na nią jak i na jej męża.
Nie porwała mnie ta książka od pierwszych stron i
znalazłam w niej zarówno kilka minusów jak i plusów. Uwielbiam ten gatunek
literacki i dlatego moje wymagania względem tej pozycji były wysokie, ale
komuś, kto rzadko po niego sięga ta książka może się spodobać. Nie ma tu
zawrotnej akcji, w której można by było się pogubić, ani nie znajdziemy w niej
brutalnych i krwawych opisów. Autorka główną wagę przywiązała do emocjonalnego
aspektu, który moim zdaniem został tu rozwinięty znakomicie.
Moja
ocena: 5/10
Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
Dziś książka do mnie trafiła. Jestem ciekawa moich wrażeń po lekturze.:)
OdpowiedzUsuńTo trzymam kciuki, abyś dobrze spędziła z nią czas :)
UsuńCiekawa jestem czy mi spodoba się ta książka, bo mam ją w planach. ;)
OdpowiedzUsuńDaj koniecznie znać o swoich wrażeniach po lekturze :)
UsuńMnie opis też zainteresował, ale skoro piszesz, że mało w niej akcji to raczej po nią nie sięgnę. A tak dobrze się zapowiadało :)
OdpowiedzUsuńCzasami warto samemu się przekonać - może akurat Tobie by się spodobała :)
Usuń