
Tytuł książki: Tropiciel
Autor: Paulina Hendel
Wydawnictwo: We need YA
Ilość stron: 542
Data premiery: 03.04.2019
Hubert ponownie budzi się w Paryżu w ciele
siedemnastolatka. Po tragicznych zniszczeniach świata, jakie pamięta z „wczorajszego”
dnia, nie ma śladu. Kiedy Luwr ponownie staje w płomieniach, chłopak tym razem
dobrze wie, co ma robić. Musi zdobyć księgę, która pomoże mu w pokonaniu
demonów. Jednak nie wszystko idzie po jego myśli, potężny impuls
elektromagnetyczny niszczy wszystkie urządzenia, a ludzi dopadają śmiertelne
choroby. Choć jego zdaniem największym zagrożeniem są potwory to nikt nie chce
mu w to wierzyć. Czy Hubert ocali świat?
„Tropiciel” to drugi tom serii „Zapomniana księga”.
Pierwszy tom przypadł mi do gustu, dlatego cieszę się, że nie musiałam czekać
zbyt długo, aby sięgnąć po kontynuację, ponieważ jest to wznowienie serii,
która wcześniej ukazała się nakładem innego wydawnictwa. Polubiłam pióro Hendel
za sprawą rewelacyjnej serii o żniwiarzach i bardzo byłam ciekawa, czym
zaskoczy mnie tym razem.
Styl autorki w tej książce również jest lekki,
przyjemny, co sprawia, że czyta się ją naprawdę szybko. Występuje tutaj
narracja trzecioosobowa. Muszę przyznać, że autorka zaskoczyła mnie pomysłem na
kierunek, w którym potoczyła się fabuła w tej części. Hendel postanowiła dać tu
czytelnikom odpowiedzi na pytania z pierwszego tomu. Mianowicie, dowiadujemy
się tu, co się działo z Hubertem przez siedem lat, których nie pamiętał w
tamtej części. Dużo zostało tu wyjaśnione, między innymi dlaczego pewne sprawy
potoczyły się w takim, a nie innym kierunku.
Ponownie jestem pod wrażeniem wykreowanego przez
Hendel postapokaliptycznego świata. Tym razem czytelnik otrzymuje wiedzę jak
wyglądało wszystko świeżo po atakach terrorystycznych oraz przejściu impulsu
elektromagnetycznego. Zaczęły upadać rządy państw, a ludzie w małych
miejscowościach musieli zacząć liczyć na siebie. I tak poznajemy mieszkańców Dąbrówki,
którzy muszą się przystosować do życia bez bieżącej wody oraz prądu. Choć
wydaje im się, że to ich największe problemy to Hubert jako jedyny zna prawdę o
słowiańskich demonach, ale nikt nie chce mu wierzyć. Pojawiają się tu również
nowi bohaterowie, jak np. rodzina chłopaka, jednak on nie potrafi zapomnieć o
mieszkańcach Świecina.
„Tropiciel” to w moim odczuciu udana kontynuacja.
Autorka w ciekawy sposób rozstrzygnęła kwestię amnezji głównego bohatera.
Pojawia się tu również o wiele więcej akcji oraz otrzymujemy mnóstwo nowych
informacji o wykreowanym przez Hendel świecie.
Moja ocena: 7/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu We need YA.