niedziela, 14 kwietnia 2019

Melissa Darwood – Larista




Tytuł książki: Larista
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 288
Data wydania: 21.06.2018

Larysa jest typową nastolatką. Niedawno skończyła osiemnaście lat, a jej myśli krążą wokół zbliżającej się matury oraz konieczności podjęcia decyzji w kwestii studiów. Ma kochających rodziców oraz wspaniałą przyjaciółkę. Posiada również talent artystyczny – świetnie maluje. Jednak to jej nie wystarcza. Dziewczyna marzy o wielkiej miłości i nie może się doczekać aż spotka tego jedynego. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Gabriela, który jest tajemniczym nieznajomym z jej koszmaru. Jak to spotkanie wpłynie na jej dotychczasowe życie?


Melissa Darwood to pseudonim literacki polskiej autorki. Pochodzi ona z urokliwego miasteczka w środkowej części Polski, a wychowała się w otoczeniu lasów. Pisze książki młodzieżowe, a „Larista” to jej powieść debiutancka, która została wydana w 2013 roku, a teraz została wznowiona przez inne wydawnictwo oraz uzupełniona o rozdziały z przybliżające postać Gabriela. Już od dawna chciałam zapoznać się z twórczością Darwood, ponieważ nie spotkałam się jeszcze z negatywnymi opiniami na temat jej twórczości.

W tej powieści występuje narracja pierwszoosobowa. Część rozdziałów poznajemy z perspektywy Larysy, a część z perspektywy Gabriela. Styl autorki jest lekki, dialogi niewymuszone, a fabuła wciąga od samego początku. W trakcie tej lektury dostrzegłam zainspirowanie serią „Zmierzch”. Mamy tutaj kilka podobieństw. Zachowanie głównej bohaterki, nadnaturalne istoty, czy sam wątek miłosny.

Larysa niestety nie należy do postaci, które obdarzyłam sympatią. Była dla mnie zbyt infantylna i wydawało mi się, że kiedy spotkała swoją wielką miłość to za bardzo polegała na nim i wiedziała, że on zawsze niczym rycerz na białym koniu przybędzie jej z pomocą oraz wybawi z opresji. Co do reszty bohaterów to nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale podoba mi się, że Darwood nie postawiła tu na oklepane już wszędzie wampiry, czy wilkołaki, a wymyśliła coś swojego. Zaintrygowała mnie wprowadzeniem do swojej opowieści Guardianów oraz Tentatorów oraz to jak za ich pomocą przedstawiła walkę dobra ze złem. Jedni mają za zadanie ratować ludzi przed śmiercią, a inni wręcz przeciwnie.

„Larista” to pierwszy tom dobrze zapowiadającej się serii „Wysłannicy”. Mimo pewnych elementów, które nie do końca przypadły mi do gustu jak główna bohaterka, czy inspiracja pewną znaną serią to uważam, że autorka całkiem dobrze poradziła sobie z wprowadzeniem do swojej powieści również czegoś oryginalnego, co sprawi, że od książki będzie się ciężko oderwać. Przypadł mi do gustu świat, w którym istnieją Guardianie i Tentatorzy, a także bardzo jestem ciekawa, czym Darwood zaskoczy mnie w kolejnym tomie.


Moja ocena: 7/10


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.



4 komentarze:

  1. Zazwyczaj nie czytam tego rodzaju książek, ale dla tej serii chcę zrobić wyjątek. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu nadrobić twórczość tej autorki :)
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innych książek tej autorki jeszcze nie znam, ale tę serię polecam :)

      Usuń

Copyright © 2016 Books and Cats Lover , Blogger