Tytuł
książki: Czerwień kości
Oryginalny
tytuł: Red bones
Autor: Ann
Cleeves
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Ilość
stron: 464
Data
wydania: 13.02.2019
Na Whalsay przybywają dwie Angielki w celu
prowadzenia wykopalisk archeologicznych. W trakcie tego zajęcia, znajdują one
kości czaszki, które nie wiadomo od jak dawna się tam znajdowały. Niedługo po
tym odkryciu ginie właścicielka terenu, na którym znajdowało się to znalezisko.
Wszystko wskazuje na to, że Mima zginęła przypadkowo podczas polowania na
króliki. Wygląda to na wypadek, jednak kiedy niedługo po tym pojawia się
kolejny trup, deketyw Jimmy Perez, ma coraz więcej wątpliwości i zaczyna łączyć
te dwie śmierci.
„Czerwień kości” to trzeci tom serii „Kwartet
szetlandzki”, a wszystkich tomów serii powstało osiem, więc liczę na to, że
niedługo ukaże się i w Polsce reszta tych książek. Poprzednie dwie części
zrobiły na mnie duże wrażenie. Choć są dalekie od tego, co zazwyczaj lubię w
kryminałach to ujęły mnie właśnie tym, że są świetnym wyjątkiem od reguły. Póki
co najnowszy tom oceniam najlepiej i już nie mogę się doczekać kolejnych
części.
Ponownie mamy tu do czynienia z małą zamkniętą
społecznością. Mimo, że to już kolejna książka autorki, która korzysta z tego
zabiegu w swojej powieści, ani trochę się nie nudziłam i nie czułam, że z czymś
się powtarza. Tym razem mamy do czynienia z ludźmi, którzy skrzętnie ukrywają
swoje sekrety i nie chcą, aby na jaw wyszły konflikty między dwiema rodzinami.
Powody mogą wydawać się banalne i oczywiste, jednak to wystarczy, aby na
mieszkańców wyspy sprowadzić nieszczęście.
Sprawę prowadzi dobrze już znany czytelnikom z
poprzednich tomów, Jimmy Perez, któremu pomaga Sandy Wilson. Drugi z mężczyzn
ma nadzieję wiele się nauczyć od starszego i bardziej doświadczonego kolegi,
jednak będzie mu to utrudniał osobisty charakter prowadzonej przez nich sprawy.
Mima była jego babcią. Cleeves pozwoliła w tej książce na spotkanie czytelnika
zarówno ze znanymi mu już postaciami jak i zupełnie nowymi. Zadbała jednak o
to, żeby każdą z postaci dopracować i dokładnie przedstawić pod względem psychologicznym.
Umiejscowienie akcji w Szetlandach było świetnym posunięciem.
Klimat spowitej mgłą wyspy, mrok oraz zachmurzenie stworzyły mroczny, upiorny
klimat, któremu towarzyszył dreszczyk emocji podczas lektury. W „Czerwieni
kości” warstwa obyczajowa została jeszcze bardziej rozwinięta, ale wątek
kryminalny wcale na tym nie stracił. Dzięki takiemu rozwinięciu fabuły akcja
toczy się powoli, ale pojawia się dużo zwrotów akcji, a zakończenie może
zaskoczyć.
Ann Cleeves tworzy świetne kryminały, w których
akcja nie pędzi ze strony na stronę, ale mają tyle innych zalet, że ciężko się
od nich oderwać. „Czerwień kości” trzyma w napięciu, autorka myli tropy i
zaskakuje. Zdecydowanie jestem fanką jej twórczości i nie mogę się doczekać
kolejnych jej książek.
Moja ocena: 8/10
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.
Musiałabym pewnie nadrobić poprzednie tomy, ale seria wydaje się bardzo ciekawa :)
OdpowiedzUsuń~Pola
www.czytamytu.blogspot.com
Polecam!
Usuń